Jaenr Linnre

Brony
  • Content count

    699
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

23 Neutral

About Jaenr Linnre

  • Rank
    Necromancer
  • Birthday June 24

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Opole
  • Zainteresowania
    Książki, filmy i gry fantasy, świat wiedźmina, nieumarli, wszelkie RPG, sztuka barmaństwa oraz wiele innych...
    ______________________________________________________________
  • Ulubiona postać
    Król Sombra i niestety nie napotkałem jeszcze innych postaci które mogłyby mnie zaciekawić...
  1. Jura zakaszlał od zbyt nagle nabranego powietrza, szybko obejrzał się po ludział i sprawdził czy ma przy sobie broń. -A czemu miałbym niby nie żyć? Jeszcze nigdy nie umarłem. Zebrał się na słaby żart, ale tak naprawdę analizował teraz co się zmieniło, czy nic mu nie jest i co mogły znaczyć te wizje, choć już samo pojawienie się ich dodało mu otuchy.
  2. Jura jechał na karawanie, siedząc dość wygodnie. O ile dało się wygodnie siedzieć na wagoniku wyłożonym skrzyniami. Wtedy stało się coś co innych mogło wprawić w zakłopotanie. Chłopaczynie nagle zaczęła ciec krew z nosa, a on jakby odpłynął, przyjmując to co dawały mu mroki tunelu.
  3. Chłopaczyna aż szerzej otworzył oczy gdy ujrzał wizję i pojął co ma zrobić. Ofiara? Nigdy nie słyszał o osobie która składałaby ofiary tunelowi, a i sam nie wiedział jak można coś takiego uczynić. Chciał na nowo się połączyć z metrem, jednak jaka musiała być cena? Jura jedynie skrzywił się, kolejny raz zamiatając światłem latarki ciemne zakątki korytarza. Rozmyślał i nie mógł nic wymyślić. A niech ten tunel se weźmie choćby i tylną straż karawany, byle by jemu i jego pracodawcom ni nie było. Ale chłopaczyna nawet nie wiedział jak mógłby taką myśl przekazać tunelowi. Ani jak mógłby przekazać ofiarę. Jedynie ułożył swe myśli tak jak zawsze gdy starał się przejrzeć przez zasłony swego umysłu by wywołać wizję. Prawie nigdy to nie działało, ale może chociaż dzięki temu do głowy wpadnie mu pomysł czego może chcieć tunel? Nie podobało mu się to...
  4. Jura przeklinał w myślach chwilę kiedy dostał zlecenie na Reich. Cały tamten przeklęty dzień, chyba tylko poza informacjami które zdobył. To pewnie przez tę decyzję, przez to że nie ruszył wtedy w mrok tuneli, te się na niego wypięły. A może nie miały nic do powiedzenia? Tak czy siak ta cisza go denerwowała, ale nie było to ważne. Przecież nawet bez pomocy, młody Jura od dziecka wędrował z karawanami i miał wiedzę i dość umiejętności by przeżyć. Dla tego go brano, dla tego zarabiał na swoje nędzne metrowe życie. Jurij skupił się na tuneli we wszelkich możliwych znaczeniach tego stwierdzenia. Pilnował drogi, nasłuchiwał ale i starał się przebłagać do pomocy tunele, przynajmniej w myślach. Teraz ważne były kulki, te które dostanie tylko jeśli karawana bezpiecznie dotrze do celu.
  5. Jura jechał już jakiś czas tym przeklętym tunelem. Przeklętym jak i wszystkie inne tunele, ale nie dla każdego. Dla niektórych te właśnie metrowe, ciemne i śmiertelnie niebezpieczne tunele bywały zbawieniem, jak teraz dla Jurija. Chłopaczyna wreszcie mógł na spokojnie przemyśleć co się ostatnio wydarzyło, a sporo tego było. Koniec końców wyjazd do Reichu nie wypalił, to i pracę sobie inną znalazł. Gdzie to jechał? Tak, na Kosmolowską, z jakąś karawaną. Dla pewności chłopak obejrzał się na chwilę by przypomnieć sobie co przewożą, choć co można wywozić z Kurskiej? I to w tak niespokojnym okresie. Z resztą, dla Jurija ten okres miał stać się jeszcze niebezpieczniejszy, przecież wszystkie dotąd zebrane poszlaki i wskazówki prowadziły go na Polis, do braminów.Jego karawana kierowała się teraz na Aleksiejewską. Nie pamiętał żeby tam kiedyś był, ale to poniekąd lepiej, mógł przecież dzięki temu uzupełnić braki w swojej mapie. A jeśli o mapę chodzi... te tunele. Ostatnimiczasy były strasznie ciche, ale nie tak jak rozumieli to zwykli mieszkańcy metra. Jura dawno nic nie widział, nie słyszał. Tunele, może tylko dla niego, może nie, były mało łaskawe w informacje. Choć mogło to być wywołane ostatnim dość długim postojem na Kurskiej. Przynajmniej Jurij poznał paru znajomków i dał radę nieco "podrasować" swojego wiernego Makarowa. Ale teraz nie to było ważne, bo teraz byli w tunelu, a wszyscy wiedzą czym kończy się nieuwaga w tunelach. Skupił się więc i zaczął nasłuchiwać i wypatrywać niebezpieczeństw tak ze strony mutantów czy wieku tych tuneli, co ze strony humoru jaki mógł sam tunel mieć...
  6. Absolut zadziwił się dźwiękiem i najchętniej uniknąłby zdarzenia zza zakrętu, lub po prostu je przeczekał. Jednak na to było za późno. Musiał działać, musiał przeć do przodu, ale również nie chciał zwrócić na siebie uwagi. Postanowił iż wykorzysta prostą sztuczkę magiczną. Przygotował się by szybko obniżyć temperaturę powietrza, która przy obecnym cieple mogłaby choć chwilowo wywołać mgłę, sam zaś kuc schowałby się w tym czasie za drzewami, pozostawiając po sobie jedynie lodowe kolce pośród obłoków.
  7. Jurij w pierwszej chwili skupił się na plotkach handlowych i informacjach od kupców, ci zawsze mieli cos do powiedzenia. Jednak gdy tylko zebrał pobieżnie plotki, umiejscawiając się w jakimś mało żucającym się miejscu, przeszedł do nasłuchiwania dwóch rodzajów rozmów. Tych dotyczących księgi szukanej przez Polis, oraz tych dotyczących stacji nazistów, bo w koncu tam ruszał. Udając odprężonego i przymykając co jakiś czas na chwilę oczy, skupiał się by wytężyć słuch i wyłapać każdą co ciekawszą wiadomość. Gdy jednak otwierał oczy przyglądał się stalkerowi. Bo co stalker mógł tu robić? Co mogło być ciekawego do szukania na powierzchni nad tą stacją? Czy był stąd czy przyjezdny? Może Jurij się tego kiedyś dowie, ale teraz to byle my metro pochłonęło nazistów... Jurij słuchał, w pełnym skupieniu, choć udając zmęczenie po podróży i brak zainteresowania czymkolwiek. A nóż samo metro zaszepta mu coś do ucha?
  8. Jurij zgodził się i przyjoł propozyje, jednak pod warunkiem bezpiecznego powrotu do Hanzy. Miał nadzieje że obietnica zostanie dotrzymana i będzie mógł opuścić stacje Czechowską gdy już zakończy pracę w karawanie. Martwił się czym może być to "Coś warznego", jednak wiedział by o to niepotrzebnie nie pytać. Jurij przygotował się do wyjazdu i czekał, bowiem co innego mu pozostało poza cichą modlitwą i nadzieję że nie zostanie zdradzony. I oczywiście poza jego własnym przeczuciem, na które mocno liczył i miał wielką nadzieję iż te mu podpowie co dalej. Był również ciekawy czego szukają ludzie z Polis i powoli się domyślał. Równiez chciał tej książki, ale i on nie wiedział gdzie ona może sie znajdować.
  9. Jurij chętnie pomógł w wyładunku wciąż żywych rannych, następnie pożegnał się z Antonem i ruszył wgłąb stacji, kierując się na część stacji okrężnej. Przysłuchiwał się co i rusz rozmową, szukał bowiem pracy. A do tego poszukiwał znajomych mu twarzy, bo one zazwyczaj takową pracę zwiastowały, jako że parę razy przekonało się o przydatności chłopaka. Gdy tylko wlazł na targową część od razu powitał go gwar i paru znajomków, jednak Jurij szybko zauważył że nie będą mieli dla niego pracy, musiał poszukać kogoś kto będzie wyjeżdżał, nie zaś kogoś przy straganie, tak więc skupił się na poszukiwaniach.
  10. Jurij zerknoł na Antona z rezygnacją, wiedział że ten go nie zrozumie, miał jednak nadzieję dojechać szybko do Hanzy, o ile już nie wyjechał z nowej stacji. -Nie jestem medykiem, mam po prostu pewne przeczucie. Wiem że coś się może wydarzy. Chłopaczyna szedł tak cały czas dokładnie przeczesując każdy kawałek korytarza, starając się nieco pokazać że zna się na swojej robocie, nie jechał tędy bowiem pierwszy raz. Starał się być czujny i wyostrzyć wszelkie zmysły i tak było, puki nie spadły kamienie. Jurij odskoczył szybko by nie dostać odłamkami, jednak gdy już się obejrzał w sytuacji ruszył by odkopać wagonik. -Oni sa już martwi, tak jak przewidziałem. Teraz powinniśmy ruszyć dalej, tylko jak najszybciej odkopmy to. Hałas mógł ściągnąć mutanty. Chłopak odezwał się z pełnym doświadczenia i przekonania głosem i choć nie słyszał mutków i mimo niedalekiej odległości od stacji, wolał się pospieszyć. Odrzucał kamienie i gruz spoglądając czy kolejne części stropu nie spadną i choć wydawały sie stabilne, to niczego nie mógł być pewien. Starał się również przypomnieć czy ktoś inny również nie stracił swej aury. Może i udałoby mu się raz jeszcze przywołać tę wizję, jednak nie to było najwarzniejsze, więc nie skupiał na tym całej swej woli. Musieli ruszyć... już...
  11. Jurij przygotował i swoją broń i natychmiast ruszył za karawaną. Nie czuł niebezpieczeństwa z czego się cieszył, z resztą już raz przeszli tendy uzbrojeni żołdacy co mogło odstraszyć na jakiś czas mutanty. Jednak Anton miał nieo racji, tunele bywają kapryśne i to tego właśnie się bał Jurij. Ponadto już dzięki wizji i poświacie którą ujrzał, wiedział że nie wszyscy dojadą do stacji Hanzy. -A tak wogóle, to co naszych tu sprowadziło? Mam nadzieję tylko że nie szykuje się jakaś nowa wojna. Ostatnoi jakoś przyciągam kule, no i naszysz szkoda, a patrząc na tych tu, martwie się że nie wszyscy mogą dotrzeć do naszych. Odezwał się Jurij, tak naprawdę chcąc jedynie rozluźnić się chwilą rozmowy, choć ostatnie zdanie powiedział przyciszonm głosem i tylko do Antona, bowiem jego umysł tak naprawdę był zajęty czymś zupełnie innym. Szczęśliwa passa zdolności nie opuszczała młodzieńca, więc raz jeszcze postanowił wytężyć swoje nienaturalne zmysły i choć pobierznie odczytać co może czekać karawanę lub jego samego w tym tunelu lub najblizszym czasie. Wiedział że żadko mu się to udaje, jednak odkąd się wybudził, szczęśliwa passa związana z wizjami go nie opuszczała i choć martwił się notką i umierającymi żołdakami musiał się skupić.
  12. -Witam, jestem Jurij. Pochodze z Hanzy, ostatni czas spędziłem w szpitalu, a teraz chciałem pomóc naszym, szczególnie że zajmuję się ochroną karawan. Mam nadzieję że okażę się przydatny. Jurij odpowiedział na nie usłyszane pytanie doskonale domyślając się jakie ono było, przygotował nawet swój paszport żeby go okazać, jednak tak naprawde jego myśli skierowały się w stronę tego obrazu. Chłopak starał się przywołać wizję jeszcze raz, skupić się na niej, wyostrzyć ją i zrozumieć jej znaczenie. hciał ją pojąć i dowiedzieć się co oznaczała. Jednak również stojący przed nim łysy jegomość był ciekawy, bowiem to właście on wywołał tę wizję. Czy miał podobne zdolności no Juriego? A może znał kogoś podobnego?
  13. -Dziękuję, zaraz się do niego zgłoszę. Powodzenia i spokoju na posterunku. Jurij kiwnoł strażnikowi na pożegnanie po czym skierował się w stronę lazaretu poszukując opisanej wcześniej persony. Miał nadzieję trafić na przejazd jak najszybciej, niechciał bowiem zostawać na tej stacji ani chwili dłużej, szczególnie widząc co się dzieję. Niepokoił chłopaka również fakt że nie było go dawno w tunelach i nie wiedział jak dostroić się do Metra. Chciał ponownie je poczuć i idąc we wskazane miejsce, Jurij starał się skupić by poczuć życię w metrze raz jeszcze, pragnoł jego obecności i był ciekaw czy przeprawa przez tunele będzie bezpieczna.
  14. Jurij podał paszport uśmiechając się, mając nadzieję że wyszło ciepło, choć pewnie jego uśmiech wyglądał jak zwykle. Następnie obejrzał się nieco po stacji i ponownie skupił wzrok na mężczyźnie. -Z jakiej okazji som tu nasi? Jeśli można spytać oczywiście. I czy nie trzeba gdzieś pomocy? Nosić sprzeęt, pilnować karawan, przenieść jakiś list na inną stację czy choćby do broni? Roboty szukam, a skoro mogę u naszych to aż milej na sercu. Jurij starał się być uprzejmy, jednak nie był świadom co się działo dookoła i chciał wybadać jak najwięcej. Ponadto parę kulek nigdy nie zaszkodzi, a może się do czegoś przyda? Chciał też ponownie poczuć metro i tunele, brakowało mu tego. Był ciekaw jak ma się cały ten ogrom korytaży i przejść, co w nich odczuje, czy nauczy się czegoś nowego. Chłopak ponownie chciał stać się częścią podmoskiewskiej społeczności i częścią samego Metra.