Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Po prostu Tomek

Brony
  • Content Count

    1,938
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    16

Po prostu Tomek last won the day on July 18

Po prostu Tomek had the most liked content!

Community Reputation

810 Equestriańska Legenda

About Po prostu Tomek

  • Rank
    czwarty pancerny
  • Birthday July 22

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    prasłowiański gród Brenna
  • Zainteresowania
    Różnego rodzaju sesje i roleplaye, pisarstwo, w ograniczonym stopniu militaria, bardziej historyczne niż obecne. Trochę rysuję, trochę śpiewam, trochę recytuję, ale człowiek renesansu ze mnie żaden.
  • Ulubiona postać
    Chrysalis, Nightmare Moon, Lyra, Neon, Bohun, Twi Twi, Windigos. W losowej kolejności. Ah, zapomniałem o Berry Punch :^) Czasem myślę o Starlight, ale to taki love-hate relationship.

Recent Profile Visitors

19,334 profile views
  1. Ze Związkiem Radzieckim po wieczne czasy, nigdy inaczej!

    1. PervKapitan

      PervKapitan

      Na koniec Syberii i jeszcze dalej!

    2. Danio Doża Venucci

      Danio Doża Venucci

      Po najwyższe szczyty Kaukazu i najgłębsze odmęty Bajkału.

  2. No, Twarz przeczytana, zatem najwyższy czas, póki wrażenia są jeszcze w miarę świeże, zabrać się za skomentowanie dzieła Verlaxa. Na całe szczęście, czytanie Kryształowego Oblężenia, które podobno jest dość długie a mi po samych wstępnych oględzinach po prostu nie przypadło do gustu, nie jest wymagane przy wypowiadaniu się na temat TkS. Inaczej byłoby mi dość ciężko, przegryźć się przez fik, którego nie lubię, by wyrazić swoje zdanie na temat fika, który, choć trudniejszy w odbiorze niż rzeczy jakie czytałem do tej pory, zyskał moje uznanie. Nie miałem też okazji czytać wersji konkursowej, dlatego będę odnosił się tylko do już skorygowanej i poprawionej edycji reżyserskiej. Jest to też pierwszy fik jaki czytam od Verlaxa, jak i pierwszy z tagiem political, który dla mnie jest terra incognita. Dziewiczym, niezbadanym polem. Po pierwsze, one-shot nie należy do krótkich. 54 - 55 napisanych stron to imponujący wynik, i choć być może znajdą się dłuższe fanfiki, ja nie miałem z takimi do czynienia. Tekst nie jest jednak rozbuchanym na chama laniem wody, tylko po to by dobić do pewnego limitu lub po prostu zapełnić strony. Wręcz przeciwnie. Mamy tutaj do czynienia z solidnymi, wypełnionymi treścią, która robi sens i ma swój cel kartami powieści, która nadaje ciała i głębi opisywanemu światu i rzeczywistości, w jakiej żyją bohaterowie. Każda strona historii o przemianach w Equestrii, o jej nagłym niczym solidny kopniak w nieprzygotowany plot skoku technologicznym i obyczajowym, o odejściu od utopijnej wizji grzeczniutkiej pacyfistycznej monarchii na rzecz czegoś wręcz odwrotnego, o tym co z tym fantem zrobią i jak zareagują kuce z różnych warstw społecznych, jest miejscem na bardzo solidne, pełne detali światotworzenie, Wspomniane światotworzenie jest rzeczą, którą cenię sobie znacznie bardziej niż prostą, choć jeśli chce się mieć ją zrobioną dobrze, także wymagającą pewnej znajomości pióra ponyfikację. Tutaj widać obie te rzeczy. Ponyfikacja pewnego okresu, który na historii nigdy mnie specjalnie nie przyciągnął i z którym głębiej zapoznaję się dopiero teraz, ubogaconego różnymi terminami i słownictwem z epoki, połączona, niejako spleciona z faktycznym tworzeniem, malowaniem wręcz świata przedstawionego wychodzi na zdecydowany, mocny plus w Twarzy. Opowiadanie wyjaśnia, lub wręcz dopiero co rozrysowuje pewne różne kwestie, jakich o ile byłem w stanie się zorientować nie poruszono w tekście, do którego TkS ma być spinoffem. Które w oryginalnym KO były wręcz potraktowane po macoszemu, zaniedbane. Dodatkowo, rozpisanie wszystkiego z perspektywy głównego bohatera, gryfiego reportera wędrującego po całym zmieniającym się aż nazbyt gwałtownie państwie nadaje tekstowi dodatkowej lotności. Mimo, że dla mnie nie był to fanfik lekki w odbiorze, widać tutaj być może pewne braki w mojej wiedzy z dziedzin, o jakie opierał się imć Verlax, zastosowanie takiego zabiegu wpłynęło na całość zdecydowanie i niezaprzeczalnie dobrze. O odbiorze będzie więcej napisane dalej. Obawiam się, że nawet nie skończyłbym Twarzy, gdyby była napisana bardziej suchym i ograniczonym stylem narracji trzecioosobowej, czy wręcz poniekąd kronikarskim, jak miało to miejsce w jednym z najlepszych czytanych przeze mnie fików, o ile nie tym najlepszym, Aleo he Polis Dolara. Dalej, warstwa techniczna. Nie mam opowiadaniu nic do zarzucenia. Twarzą ku Słońcu to solidny fanfik, dobrze napisany, nie wyłapałem żadnych błędów, powtórzeń, problemów z interpunkcją czy innych wesołych kwiatków, jakie nie raz wkradają się w pisma różnych autorów. W tym moje, bo i pewnie w tym poście kilka takich niespodzianek się znajdzie. Język jest bogaty i zapewne odpowiada on rozległej wiedzy autora na temat poruszonych dziedzin. Jest wiele terminów historycznych i słówek, które stanowią dodatkowy smaczek doprawiający już i tak naprawdę dobre danie dla umysłu, jakim jest opowiadanie Verlaxa. Niestety, z tym wiąże się też pewna zasadnicza wada, która w mojej subiektywnej opinii wychodzi na minus. Coś, co sprawiło, że nie byłem w stanie przeczytać tego fanfika, jak niektórzy komentujący, jednym tchem, nie odrywając się od monitora. Jak wskazywałem poprzednio, gdyby nie styl i perspektywa, być może nie skończyłbym opowiadania. Wskazuje to na moją niewiedzę w pewnych dziedzinach, jednak wielokrotnie musiałem odrywać się od lektury by jakieś słowo przetłumaczyć, zajrzeć do słownika czy otworzyć albo wikipedię, albo fizyczną encyklopedię czy słownik, by następnie z głębszym zrozumieniem wrócić do lektury. Bardzo brakuje mi tu pewnego zabiegu, zastosowanego już w poprzednio przeze mnie przywoływanym opowiadaniu Dolara, które także stanowi gratkę dla miłośników historii, tak jak Twarzą ku Słońcu. Mianowicie objaśnień wewnątrz tekstu. Tych gwiazdek, numerków przy obcych słowach, które jasno kierują czytelnika do krótkiej notatki objaśniającej od autora znajdującej się pod tekstem, na samym dole strony. Albo do listy słówek na końcu książki. Zabieg, z jakim pierwszy raz spotkałem się w wydanych papierowych tomach różnych autorów. Niby taka mała rzecz, a cieszy i wpływa na odbiór dzieła jako całości. I jest to jedyny minus, o jakim wspominam na końcu, całości historii pięknie nam opisanej przez Verlaxa. Ogólna ocena fanfika to mocne i porządne 9,5/10. Byłaby pełna dyszka, no ale ten brak objaśnień, o które albo musiałem pytać albo szukać na własną rękę nieco tutaj przeszkadza w płynnym odbiorze fika. Poza tym jest dobrze, zajebiście wręcz. Może skuszę się na jeszcze jakieś opowiadanie od autora, który z pewnością mnie zaskoczy i zapewni przyjemną lekturę. Ostatnia ważna rzecz, chciałbym także oddać 10 i finalny głos na EPIC dla Twarzą ku Słońcu. W moim mniemaniu naprawdę na niego zasłużył, poza tym aż smutno się robi gdy widzi się dobry kawał historii wiszący sobie jak szynka w rzeźni o krok od nagrody wyznaczającej pewne standardy w fanfikowym światku. Dziękuję, dobranoc. @[email protected] dwójka, bo nie wiem, kto teraz odpowiada za podliczanie głosów.
  3. Moje pierwsze spostrzeżenie jest takie, że wyraźnie widać różnicę, jaką zaowocowało skończenie Aleo przez autora po latach. Ostatni rozdział i epilog różnią się nieco zarówno stylem, jak i takimi detalami jak pisanie tytułów czy nazw własnych kursywą, co wcześniej nie występowało. Jednak nie jest to rzecz, która znacząco wpływa na sam odbiór ostatnich dwóch aktów tego wspaniałego dzieła, które zdecydowałem się ponownie przeczytać po tych wszystkich latach. Pamiętam entuzjazm, z jakim przyjmowałem każdy kolejny rozdział, oraz moją reakcję na wznowienie opowiadania przez szanownego Dolara. Opowiadania, które jest wykonane kunsztownie, mimo kronikarskiego stylu może budzić podziw zastosowanymi opisami czy bogatym słownictwem, zarówno dzisiejszym, niegdysiejszym, jak i pochodzącym bezpośrednio z epoki, która została tutaj skutecznie i doskonale skucykowana. Opowiadania, którego nie mogłem dokończyć, przez różne okoliczności i burze, aż do dziś. Następnie, podtrzymuję każde swoje sformułowanie z mojego poprzedniego komentarza, który, choć będący czysto spontaniczną i żywiołową reakcją na sprawnie napisaną i opartą na dobrym pomyśle oraz solidnym światotworzeniu historię. Smakowite sceny batalistyczne, które choć sprowadzone do formy kroniki i w pewnym sensie pozbawione przez to tej duszy pierwszoosobowej, bezpośredniej walki nie tracą uroku. Do tego w każdej możliwej formie, od starć w polu przez oblężenia, walki miejskie, na bitwach morskich kończąc. Wspomniane wyżej opisy, których jest dużo, nieraz zajmują osobny akapit lub dwa, są bogate, wypełnione wieloma miodnymi szczegółami, smaczkami oraz słownictwem zaczerpniętym z wielu różnych źródeł, o czym już wspominałem. Dotyczy to zarówno opisów lokacji, jak i postaci, ich charakteru i zachowań, oczywiście w takim zakresie, w jakim może to wystąpić u bohaterów będących bardziej tłem i nośnikami wydarzeń, niż faktycznymi, zbudowanymi w pełni istotami. Jednak należy podkreślić, zacna to kronika, która wywołuje u swojego czytelnika łzy w oczach. A znalazło się miejsce, dla takich malutkich, ale zawsze, w ostatnim rozdziale, choć przecież od początku było wiadomo, jak starcie się skończy. A przy ostatnim okrzyku mieszkańców przeszedł mnie dreszcz... Kolejny punkt. Fakt takiego stosowanego przez autora obcego słownictwa, pewnego makaronizowania, sprawia, iż całość czyta się troszeczkę jak którąś z ksiąg Trylogii pana Sienkiewiczka. Każdą z nich doceniłem, a nawet znalazłem w niej urok i przyjemność, choć do dziś naczelną pozycję ma u mnie Ogniem i Mieczem. Nie wiem, czy to sentyment, forma, czy sam opisany konflikt. Stąd też i moje pozytywne podejście do podobnego zabiegu zastosowanego, by dobrze odzwierciedlić zarówno skucykowaną epokę, jak i minione dzieje upadłego Cesarstwa z perspektywy spisującego je kronikarza. Z drugiej strony, brakuje mi nieco opisów codziennego życia, o czym wspominałem przy swojej uprzedniej wizycie w tym wątku. Nie są obecne takie rzeczy jak ceremoniał dworski, obrzędy odprawiane przez cesarza Kando, czternastego tego imienia w chwili grozy. Sama kultura Cesarstwa, czy też może głębsze wniknięcie w historię głównego antagonisty lub wątek, którego spoilery zabraniają mi wymienić, a który był bezpośrednią przyczyną upadku znamienitego Krystallina Autokratorias. Kilka zdań także sformułowałbym nieco inaczej, jednak są to już moje bardziej osobiste spostrzeżenia, niż coś co stanowi znaczącą opinię. Pozdrawiam dyrygenta orkiestry śmierci rozpoczynającego przedstawienie. Niby poprawnie, a nieco dziwnie. Już "spektakl" zrozumiałbym nieco lepiej. Tak jak powstała ekranizacja wymienionej przeze mnie części Trylogii, tak i podtrzymuję swą poprzednią opinię, ponownie odwołując się do swego poprzedniego posta. Bardzo miło byłoby mi zobaczyć, choć wiem, że przy obecnym stanie fandomu jest to prawdopodobnie niemożliwe, o ile sam tego nie zrobię, fanowską animację. Swojego rodzaju cyfrową ekranizację może nawet nie Aleo he Polis jako całości, choć z pewnością na to zasługuje, ale samej historii, i jej najważniejszych wątków. I tu pojawia się dysonans z moim pierwszym postem. Jak za pierwszym razem czytałem fanfikcję ekscytując się bizantyjskim klimatem, tak teraz czytam tę historię jako opowiadanie stricte kucykowe, będąc bardziej zainteresowany światotworzeniem oraz różnymi mechanizmami stojącymi za tym, że Cesarstwo wygląda jak wygląda. Zaiste, wiele bym dał by poznać myśli Dolara na temat tego, co działo się przez 1453 lata istnienia tego kraju, na temat jego relacji z sąsiadami, własnymi obywatelami, na temat magii Kryształowego Serca oraz tego jak zarówno bazyleus Kando z rodu Smaragdi, jak i przeciętny obywatel odnosił się do tego, że państwem ościennym włada para bóstw, dosłownie odpowiadających za cykl dobowy świata. O ile faktycznie za niego odpowiadają. Podsumowując mój już i tak przydługi i pełen dywagacji post, zajebiste opowiadanie, 10/10, uściskałbym Dolara gdybym mógł, cieszę się mogąc skończyć je po latach. Mam nadzieję, że cała moja pisanina grubo po zachodzie słońca stanowi wystarczające uzasadnienie, by doliczyć ósmy głos na zdecydowanie zasłużony moim zdaniem tag EPIC.
  4. Hm... Wszystkiego najlepszego, towarzyszu? 

    1. Fanuś

      Fanuś

      Również dołączam do życzeń - najlepszego! :twihug::raritylick::kuph:

    2. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      A dziękuję, dziękuję, imprezka była udana :)

  5. Myślę, czy by nie wrócić tutaj do tej społeczności ponikowej, i może czasem pisać jakieś fiki o tematyce różnej. I sesje. Na sesje zawsze mam czas.

    1. Show previous comments  2 more
    2. Eter

      Eter

      Chętnie w sesyjkę zagram :)

    3. Lucjan

      Lucjan

      Zią. Ja potrzebuję popisać w jakiejś sesji 

    4. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Mamy dwóch ziomeczków. Cóż, zawsze mogę założyć coś luźnego, musiałbym tylko rozeznać się w oczekiwaniach i znaleźć czas - chwilowo bardziej czytam niż piszę xD

  6. Po prostu Tomek

    Tak, codziennie. Od x lat. Czy mieszkasz na swoim?
  7. Po prostu Tomek

    Kiedyś lubiłem, przestałem. Don't ever do that, kids. Czy lubisz kebsa z serem?
  8. Po prostu Tomek

    Są dwie możności. Albo budować swoje wspaniałe, przyszłe, w pełni zrównoważone komunistyczne imperium opierajce się na droidach - znacznie łatwiejszych do ogarnięcia jako funkcjonariusze niż podatni na korupcję ludzie - tutaj, albo poza układem słonecznym. Zasadniczo najprawdopodobniej ostatnie dni na Ziemi wpłynęłyby na moją decyzję, nawet jeśli nie zdecydowałbym się odwdzięczyć osobiście. Także... wiecie co i jak, ziomeczki. Co byś zrobił, gdybyś został avengerem? Moc dowolna, byle nie jakaś w chuj OP. Jeden doktor Strange czy Superman albo inny Thor wystarczy.
  9. Po prostu Tomek

    Oberyn Martell, Gra o Tron.
  10. Po prostu Tomek

    Żyłbym jak co dzień, dla mnie to żadna nowość xd Co byś zrobił, gdyby do twoich drzwi niespodziewanie zapukało autentyczne [cholera wie jak, podróż w czasie?], niekłamane, lekko wkurwione NKWD?
  11. Po prostu Tomek

    Król Rhobar, Gothic III.
  12. Ważna sprawa jest. Czy wszystkie odcinki kucełków wyszły już legalnie? W sensie, nie jako przecieki?

    1. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      Bodajże nie... według Wiki odcinki od 21 do 26 mają emisję w Polsce dopiero 14 do 19 października.
      Jednak w wersji angielskiej 22 już był, ale 23 według Wiki ma być 05 października, a 24 25 26 dokładnie 12 października.

      Tyle informacji z wiki :NjdaT:

    2. Talar

      Talar

      wiki mówi prawdę

    3. Po prostu Tomek

      Po prostu Tomek

      Dziękówa, bracia-towarzysze. Może zdążę podłapać, jestem na Uprooted, i nie chcę przegapić końca niekończącej się kolejki.

  13. Po prostu Tomek

    Mam jedno pytanie. Czy rewolucja się odbędzie?
  14. Po prostu Tomek

    Do cerkwi. Ale rzadziej niż kiedyś. Potrafisz zadbać o włosy?
×
×
  • Create New...