Dashie w lataniu nie była nowicjuszem. Była w tym samochwałą i mistrzem od pierwszego odcinka serialu. Za to odcinek "Newbie Dash" ukazał jaka potrafi być zielona w zespole. Miała o nim blade pojęcie. Nie wiedziała jak wobec nich postępować. Zachowała się jak typowy wielki fan. Chciała im się popisać, myśląc, że zdobędzie ich poparcie. Nieprzemyślane decyzję zazwyczaj kończą się kraksą i tutaj wcale nie było inaczej. Morał odcinka jest taki, że należy podejmować mądre i dobrze przemyślane decyzje, jeśli nie chcemy dostać na tym lipy.
Jako przekład powiem, że będąc fanem jakiegoś zespołu np. muzycznego, nie będziesz w stanie wiedzieć jaka w nim dokładnie sprawuje się sytuacja, czy jak wewnątrz się zwią. Musisz do niego dołączyć by dopiero móc poznać ich tajniki. Ale jak to zwykle bywa, nowicjusze mają przesr@ne.
Możesz Dashie lubić lub nie, lecz nie obwiniaj reżyserów. Wszystko to trzyma się kupy.
Moje osobiste odczucia wobec postaci przedstawię później. Tymczasem seeya.