Busma, po uprzednim powrocie do swych rozmyślań, znowu został z nich wyrwany przez jegomościa przedstawiającego się jako Grypsy Hoof... nie kojarzył tego imienia... Ale, spotkany kucyk najwyraźniej też go nie znał.
"Super! Nowy kucyk. " - pomyślał Busma i wyciągnął kopytko. - Jestm Busma, Busma Michalski - Przestawił się, a po chwili namysłu powiedział. - Co tu się dzieje? To rzeczywistość, nie jakiś sen? Co my tu robimy?