Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Coldwind

Chwilo, trwaj [Oneshot][Slice of Life][Sad][Crossover]

Recommended Posts

Oto jest...

 

Moje najlepsze opowiadanie z ostatniego, zwycięskiego dla mnie Gradobicia.

 

Chwilo, trwaj

 

Opis: Celestia nie zawsze była kochającą i wspaniałą księżniczką. Discord o tym doskonale wie...

 

Życzę miłej lektury i czekam na opinie i sugestie.

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmmm. A to nie jest troche nawiązanie do Fausta Goethego? A przynajmniej tytuł?

 

A co do samego ff, to całkiem fajny i tajemniczy :P  Kilka tajemniczych wątków które trzeba samemu sobie zinterpretować, przynajmniej ja to tak widzę

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hmmmm. A to nie jest troche nawiązanie do Fausta Goethego? A przynajmniej tytuł?

Tak. Jednym z tematów na Gradobiciu był "Equestriański Faust" i od razu wpadł mi do głowy ten pomysł.

Wysłane z mojego LG-H440n przy użyciu Tapatalka

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm... No i tu mam niezłą zagwozdkę, jak to ocenić. Z jednej strony, na pochwałę zasługuje pomysł - Celestia jako ta "nie do końca dobra" przewijała się w fanfikach ogromną ilość razy, pakty z Discordem też już widziałem... ale jednak udało Ci się wydobyć z tego sporą dozę oryginalności. Podczas czytania tu i ówdzie odnosiłem wrażenie, że nie jestem do końca pewien, czy rozumiem to dokładnie tak, jak autor by sobie tego życzył. Naprawdę, tekst pozostawia spore możliwości interpretacji. Nie zdziwiłbym się, gdyby każdy czytelnik zdołał wymyślić własną, odmienną od reszty. Zastanawia mnie czy taki był pierwotny zamysł, czy też wyszło to przypadkiem? Cóż, niezależnie od tego, należy się plus.

 

Z drugiej strony fanfic sprawia wrażenie nadzwyczaj krótkiego, okrojonego z wielu istotnych kwestii i aż proszącego się o więcej. Pytanie tylko, czy faktycznie wyszłoby to na dobre, czy też jedynie zniszczyło jego pierwotny... klimat? Może lepiej nie kombinować i zostawić tak jak jest, wszak w obecnej postaci wciąż jest dobrą lekturą.

 

Oczywiście nie da się nie zauważyć sporej dozy tajemniczości. Jak wspomniałem, między innymi dzięki temu mamy tutaj spore możliwości interpretacji. Może i nie wszystkie aspekty opowiadania mi się spodobały, ale wciąż plusów jest wystarczająco dużo, żeby zaliczyć fanfic na plus. No i przy nim mogę z czystym sumieniem napisać:

POLECAM.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

„Equestriański Faust”? Brzmi intrygująco. Wykonanie? Pomimo limitów wynikających z Gradobicia, muszę przyznać, że zostałem mile zaskoczony. Opowiadanie po prostu sprawia wrażenie kompletnego, zachowuje typowo konkursową zwięzłość i pozostaje otwarte bez odczucia niedosytu, ale z polem do własnej interpretacji, w dużo lepszym stylu niż choćby „Exodus”, który i tak był za ten aspekt całkiem sympatycznym dziełkiem. A jeśli nie własna interpretacja, zostaje jakaś chęć dopisania ciągu dalszego, wypełnienia pewnych luk czy opracowania wydarzeń z przeszłości, o których nam wspomniano, a o których nic nie przeczytaliśmy.

 

Uwaga na spoilery!

 

 

Jest to po prostu niedługa, przystępna w odbiorze historia, dosyć dobrze wpasowująca się w fabułę kanonu, rzucająca zupełnie nowe światło zarówno na postać i przeznaczenie Celestii, jak i Discorda. Nie wspominając już o takich kwestiach jak pochodzenie Luny, czy geneza Equestrii. Jest to o tyle bardziej satysfakcjonujące, gdyż wszelkie elementy, wątki wprowadzone przez autora lądują na swoim miejscu, a całość historii po prostu się klei, dobrze komponuje. A co cieszy jeszcze bardziej, opowiadanie radzi sobie na tyle dobrze, że jest zrozumiałe nawet bez znajomości „Fausta”.

 

Nie jestem w stanie stwierdzić, czy ciekawiej wypadł Discord, czy Celestia. Z jednej strony umowa to umowa i draconequus rzeczywiście powinien otrzymać duszę Celestii, zaś fakt, iż jednak dzieje się inaczej jest całkiem zaskakujący (Nikt nie spodziewa się equestriańskiej Harmonii!), lecz postać Celestii jako tej, która de facto nie miała siostry i która sama z siebie nie posiadała wielkiej mocy, również wypada świetnie. Oddała ona własną dusze Discordowi, by móc posiąść krainę na własność, by stać się alicornem i by mieć siostrę, którą (prawie) zawsze będzie mieć przy sobie, lecz wszystkiego użyła do tego, by czynić dobro, co sprawia, że ostatecznie zostaje uratowana przez Harmonię. Nie brakuje w tej historii tajemniczości, a wizja wymiaru Discorda (piekła?), choć przewija się przez krótki czas, urozmaica treść i buduje klimat.

Co cieszy, żadna z wyżej wymienionych postaci nie została nam przedstawiona jako zła. Nie dowiadujemy się o żadnych niegodziwościach, które popełniła Celestia po podpisaniu paktu, a zanim postanowiła czynić dobro. Zostało stworzone wrażenie, że jako księżniczka ma coś tam za uszami, lecz nie jest to nic co kwalifikowałoby się do rangi czystego zła, po prostu czegoś o niej nie wiedzieliśmy, a poddani mogą się czuć w jakimś sensie tylko okłamani. Discord nie wzbudza żadnej niechęci, zachowuje się tak jak można się było po nim tego spodziewać, no i za interwencję Harmonii również reaguje tak jak on. Powiem nawet, że wypada sympatycznie, tak jak w serialu, no i jak już pisałem, trochę się mu ta dusza należy. Chyba tam nie było żadnego ustępu pisanego maczkiem, co?

No i wychodzi na to, że tam chyba każdy jest ofiarą/ poszkodowany. Poddane kucyki, które tracą swoją władczynię, Celestia, która musi się rozstać ze światem, no i Discord, który nie dostaje jej duszy. W sumie nie, to nie do końca tak - Harmonia wydaje się być w tym wszystkim wygrana, gdyż wszystko przebiegło zgodnie z jej planem. Ciekawe.

 

Styl oraz forma bez zarzutu. Po prostu solidna robota, bez jakichś wyszukanych czy przełamujących trendy zabiegów, ale też bez poważniejszych potknięć czy błędów. Najważniejsze, że tekst czyta się po prostu dobrze i sprawnie, konstrukcja fanfika stoi na solidnych fundamentach, no i w dosyć krótkim czasie autorowi udało się stworzyć odpowiedni nastrój. Dominuje pewna doza tajemniczości, mrok jest bardziej kreskówkowy, aniżeli niczym żywcem wyjęty z filmu grozy na przykład, zaś zakończenie, choć w jakimś sensie smutne, to jednak jest w nim ten motyw nadziei, że choć ktoś odszedł, to jednak jakaś jego część została z nami, że będzie dobrze i że nie ma się czym zamartwiać. Znów, wszystko to udało się odpowiednio nakreślić w naprawdę niewielu zdaniach. 

 

Czy opowiadanie, w ogóle, pomysł, zasługuje na rozbudowanie? Oczywiście, że tak. Z drugiej strony, co przecież znajdziemy w fanfiku, chwila jest taka piękna, więc czego nam więcej potrzeba? W mojej opinii jest to godne polecenia, niedługie, ale potrafiące zainspirować opowiadanie, któremu warto poświęcić parę minut.

 

Pozdrawiam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...