Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Foley

Brony
  • Content Count

    4,144
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

932 Equestriańska Legenda

About Foley

  • Rank
    Antropomorficzna Personifikacja Pesymizmu
  • Birthday April 26

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Garwolin
  • Zainteresowania
    Airsoft, militaria, fanfiki, historia, wkurwianie ludzi.
  • Ulubiona postać
    Meh... Oczywiście, że Rainbow Dash!

Recent Profile Visitors

14,444 profile views
  1. Nareszcie! Tyle musiał czekać Alter od czasu ukończenia do publikacji, że głowa mała. Miło, że w końcu możemy go ujrzeć w całości. Kiedy pierwszy raz Bester podesłał mi tego fanfika, podchodziłem do niego jak pies do jeża. Powód był prosty - nie jestem wielbicielem sci-fi. Co więcej, gdy dowiedziałem się, że jest to cyberpunk, chciałem w pierwszym odruchu powiedzieć "pas". Ostatecznie wygrało zaufanie do besterowskich pomysłów, w końcu przy "Save Me" też się początkowo opierałem. Czy żałuję przeczytania? Absolutnie nie! Ale zacznijmy od początku... Opinia bezspoilerowa, czytajcie śmiało, szczególnie jak macie wątpliwości czy "Alter" trafi w Wasz gust! Klimat. Autor ani na chwilę nie daje zapomnieć w jakich realiach osadzony został świat opowiadania, mamy wiele scen pozwalających nam na głębsze wniknięcie w uniwersum. Jak wspomniałem, to zdecydowanie nie są moje klimaty, niemniej osoby o podobnym mi guście mogę uspokoić - nie jest tego aż tyle, żeby nie dało się czytać. Z kolei jeżeli ktoś lubi takie sci-fi i ~punki, to sądzę, że będzie więcej niż kontent! Moim zdaniem Bester trafił tutaj w bardzo dobry balans, bo z jednej strony klimat jest doskonale odczuwalny, a z drugiej nie jest przytłaczający dla kogoś, kto takich rzeczy nie lubi. Postacie. Chciałbym rzec, że ten aspekt nie zaskakuje ani trochę - postacie są napisane w iście besterowskim stylu. Czyli dwie główne bohaterki są świetnie wykreowane, mają własne historie, własne charaktery i wszystko to, co potrzebne, żeby czytelnik uznał je za "żywe". Ponadto są bardzo sympatyczne i po prostu nie sposób ich nie polubić. Z kolei cała reszta bohaterów pobocznych jest zarysowana na tyle, żeby spełniać swoje zadanie w opowiadaniu. Ani mniej, ani więcej. Eyup, nawet jakby "Alter" nie był podpisany, to i tak idzie bez trudu odgadnąć, że pisał go Bester. Świat przedstawiony. Tutaj również na plus. Na początku opowiadania mamy jego grubszy zarys, zaś później przez cały czas dostajemy przeróżne sceny, które wzbogacają i dopełniają świat fanfika. W mój gust takie rozwiązanie trafia bardzo, gdyż nie lubię jak ktoś tworząc własne uniwersum nie zadba dostatecznie o jego rozwinięcie. W drugą stronę, nie lubię też gdy autor przekłada kreację świata nad fabułę i postacie, stąd cieszy mnie niezmiernie, że Bester w tym aspekcie nie przesadził. No i jak tu nie lubić jego twórczości? Fabuła. Jest to kryminał, więc siłą rzeczy można się spodziewać śledztwa i mozolnego odkrywania sprawcy/sprawców zbrodni... Okazuje się jednak, że jako czytelnicy odkrywany coś znacznie, znacznie ważniejszego! Ba, rzekłbym, że w pewnym momencie aż zapominamy, że jest jakieś śledztwo... Ale bez spoilerów, to musicie odkryć sami! W każdym razie zapewniam, że jest ciekawie, momentami tajemniczo, a momentami zabawnie. Jak to u Bestera. Zakończenie... Cóż, przez niemal cały czas czytania "Altera" uznawałem, że jest to po prostu fanfic porządny, ale bez fajerwerków. Do czasu! Gdy nadchodzi moment kulminacyjny w trzeciej części... To właśnie w nim objawia się geniusz całego opowiadania. Podobnie jak w Save Me, gdzie zakończenie było najmocniejszym punktem, tak i w Alterze dopiero pod koniec odkrywamy cały kunszt autora. Ciężko to omówić bezspoilerowo, to jest coś, co trzeba zobaczyć samemu - nie będziecie żałować. Wystarczy powiedzieć, że momentalnie moja ocena tego opowiadania zmieniła się z "dobre, dobre" na "re-we-lac-ja!", nie przesadzam. Serio. Twierdzę, że każdy dobry fanfic ma to do siebie, że można go czytać dwa razy. Za drugim, znając zakończenie, możemy odnajdywać smaczki, które wcześniej zostawił dla nas autor. Tak było przy Save Me chociażby, tak jest też i w Alterze. A piosenka Remi to już szczyt geniuszu, chylę czoła! Podsumowując... głosuję na [Epic] dla tego opowiadania. Podkreślając skąd taka decyzja, to przede wszystkim na najwyższe, ale to absolutnie najwyższe noty zasługuje punkt kulminacyjny i wszystko co po nim. To jest takie 11/10, taki geniusz, że aż brakuje słów na opisanie! Do tego dwie, świetne główne bohaterki, z którymi miło spędzamy czas przez całe 3 części opowiadania. Dochodzi jeszcze wątek tego, co się między nimi dzieje, który również zasługuje na miano jednego z najjaśniejszych punktów tego opowiadania, rozwój relacji naprawdę pierwsza klasa. Podsumowując po raz drugi, bezwzględnie polecam!
  2. Foley

    Idąc za przykładem @Rarity, w spisie treści macie "manufatkura" zamiast "manufaktura". Dalej nie czytałem.
  3. Nie jestem kimś, kto zaczytywałby się w bajkach/baśniach, ale postanowiłem zerknąć. Generalnie patrząc na sam styl autora, nie mogę powiedzieć by był w jakikolwiek sposób porywający czy wyrafinowany, ale też absolutnie nie określiłbym go jako zły. Po prostu - przeciętny. A może to ja miałem podczas czytania zbyt surowe podejście, bo ostatnimi czasy naczytałem się setki stron Hoffmana... Co do fabuły "Srebrnego dzbanka" mam mieszane uczucia. Z jednej strony plus za zakończenie, które na swój sposób miało nieco oryginalności, bo jednak w przypadku "księżniczek zakochanych w prostych postaciach" mamy do czynienia z tzw. "nieszczęśliwą miłością" i surowym ojcem-królem. Z drugiej jednak strony, historia ta nie była dla mnie w żaden sposób porywająca, a do pewnego stopnia wręcz mocno przewidywalna. Myślę, że zabrakło jakiegoś zagłębienia się w nią, większego rozbudowania, bo kończy się bardzo szybko. Podsumowując: mnie nie porwało, ale to w dużej mierze kwestia gustu, toteż jeśli autor zdecyduje się napisać coś jeszcze z tej serii, to pewnie się temu przyjrzę.
  4. Zatem Bester stworzył taką małą laurkę, która ma w prześmiewczy sposób pokazać najgorsze, co tylko może spotkać korektora fandomowych opowiadań. Przesłanie płynie z tego proste, że pracę korektora należy szanować... Ja tam ich szanuję tak bardzo, że nie korzystam z ich usług. Chociaż tak naprawdę gdyby nie fakt, że z reguły przy fanfikach Bestera pojawia się krótka notka "Korekta: Altharias", to bym pewnie zapomniał, że korektorzy istnieją. Aczkolwiek w sumie to bardzo dobrze, że istnieją, bo prereadując opowiadania ww. użyszkodnika mogę sobie ułatwić sprawę mówiąc "większości błędów nie ruszałem, żeby Twój korektor miał co robić". A tak na serio to jest to krótki fanficzek, wpisujący się idealnie w gatunek "głupie i śmieszne", służy do jednorazowego poprawienia sobie humoru i zapomnienia następnego dnia, że coś takiego w ogóle się czytało - w tej roli "Wspomnienia..." sprawdzają się idealnie. No, chyba że kogoś nie bawią "głupie i śmieszne" żarty, to lepiej niech nie czyta. Najlepiej do lektury siadać późnymi wieczorami bądź pod wpływem % - tego drugiego nie sprawdzałem, koledzy mi tak mówili.
  5. Foley

    Podpisuję się pod tymi wypowiedziami! Ogólnie to nie planowałem nic tutaj pisać, w końcu 95% odcinków nigdy nie komentowałem na forum. Ale po jakimś czasie uznałem, że to przecież taka ostatnia okazja, to co mi szkodzi, nie? O ile "finał finałów" okazał się być jeszcze okej, o tyle ów odcinek epilogowy wypada fatalnie. Na zakończenie tak długiej serii rozsądnie byłoby zrobić jakiś odcinek wspominkowy, sięgający do przeszłości, który w jakiś sposób faktycznie zamknąłby tę historię. Jednak scenarzyści już nie raz nam pokazali, że rozsądek i logika to nie ich bajka. Dostaliśmy zatem przeskok w czasie o "dziesiąt" lat do przodu, design Twilight robiony chyba w pośpiechu na kolanie, a fabuła... bardziej wygląda na zwyczajny, słaby odcineczek niż na klamrę, która miała spiąć te 9 sezonów. Przyszłość M6, hohoho! - tutaj twórcy poszaleli, chyba spisali wszystkie dotychczas niewykorzystane pomysły i rzucali kostką, które jeszcze wcisnąć na siłę. W zasadzie jedynie końcowa piosenka jako-tako pasowała to tematu "odcinka kończącego serię", ale to jedyna kropla miodu w beczce dziegciu. Najbardziej bawi mnie to, że kiedyś wystarczyło, żeby twórcy pokazali stojące obok siebie dwie postacie, a już pół fandomu widziało w tym shipping. Teraz wystarczyło, że RD i AJ wspominają coś o obowiązkach domowych, a Flutterka wychodzi z portalu Discorda... i standardowo pół fandomu krzyczy "wielki shipping, miłość aż po grób, Flaterkordy i Apldasze!". Podsumowując: normalnie dałbym 1/10, ale skoro to miało być zakończenie, to 0/10. Patrząc na niego można się cieszyć, bo gdyby miał nadejść jeszcze 10 sezon to strach się bać, co jeszcze wymyśliliby scenarzyści.
  6. Foley

    Jak sięgnę pamięcią wstecz przez te wszystkie długie lata... Kiedy trafiłem na serial miał dwa sezony, teraz ma ich dziewięć. Tyle się zmieniło. Zawsze wiedziałem, że ten finał kiedyś nadejdzie i w sumie to zawsze miałem obawy, jak będzie wyglądał? Czy mnie zaskoczy? Zadowoli? Rozczaruje? A może będzie zupełną klapą? Cóż, dzisiaj w końcu mogłem sobie odpowiedzieć na te pytania i chociaż mógłbym na temat tych dwóch odcinków (będących jednym) napisać elaborat, to myślę, że najlepszy komentarz w tym wypadku to taki... najkrótszy. Nie było super, nie było wybitnie, ale było dobrze. Jestem zadowolony. To nie jest to, co człowiek sobie wcześniej wyśnił czy wymarzył, ale po obejrzeniu czuję pewną satysfakcję. Mi się podobało. MLP: Friendship is Magic, dziękuję.
  7. Widocznie tak, gdyż Gtohica 2 absolutnie nie znam, zaś ZiK czytałem tak dawno temu, że zdążyłem już wszystko z tego zapomnieć. Inspiracja dla tej postaci jest zupełnie, zupełnie inna. To zależy jaką koncepcję "wampira" kto uznaje, gdyż jako stworzenia fikcyjne są one różnie przedstawiane i różnie rozumiane. Generalnie jednak skoro wampir posiada ludzkie ciało (kucze w tym wypadku), a takież ciało posiada konstrukcję umożliwiającą oddychanie odruchowe... To dla mnie wniosek był jasny. Jeżeli przyjrzysz się jeszcze raz imionom, to 2/3 z nich ma jakieś drugie dno. Pewnie, że byłoby lepiej! Ale to zbyt proste, zbyt nudne i nie takie zabawne. A to się przyda bardzo, dziękuję, dziękuję.
  8. Dzińdybry. W końcu miałem chwilę, żeby siąść i zająć się fanfikiem z ostatniego konkursu. Jedyne zmiany to poprawione kilka błędów, które rzuciły mi się w oczy i przebudowane dwa zdania, reszta została taka sama. Pomysł, który tu wykorzystałem spodobał mi się na tyle, że postanowiłem zrobić z tego serię opowiadań, stąd daję na zaś tag [Seria] (chyba tak można... można?). Docelowo mają to być takie luźne, zabawne (acz nie stricte komediowe) przygodówki z masą easter eggów, chociaż czas pokaże co wyjdzie z tego naprawdę. 1. Nie ma tego złego... [Fun][Adventure] Następne opowiadanko będzie jak tylko je napiszę, bo pomysł już jest. Epic: 1/10 Legendary: 1/50
  9. @RarityTak się obawiałem czy moje "naciski" dadzą dobre skutki, ale ryzyko się opłaciło. W tym momencie mam ochotę Ci przyklasnąć i powiedzieć "o to chodziło!". Nie mam tu na myśli stricte krytyki, ale właśnie takiego wdania się w pewne szczegóły, którego zabrakło mi patrząc na Twoje recenzje. Pokazujesz teraz, że je dostrzegłaś oraz jak na nie spojrzałaś, a to bardzo często potrafi być przydatne dla autora, szczególnie jeżeli miał jakieś wątpliwości albo wręcz sam czegoś nie zauważył. Jeżeli w ten sposób wyglądałyby wszystkie recenzje na początku, to słówkiem bym nie pisnął. Cóż, rozumiem takie podejście i częściowo przyznam Ci rację. Częściowo, bo akurat te konkursy organizowane przez Dolara już od długiego czasu były dla uczestników raczej polem treningowym do szlifowania umiejętności aniżeli miejscem do konkurowania, stąd też odnoszę wrażenie większość ludzi bardziej czekało na recenzje aniżeli na "które miejsce zająłem". A, jeszcze PS: Nie obwiniałem Ciebie (jeśli tak to zabrzmiało to wybacz), ale obiegowe opinie o Tobie, które można usłyszeć. A nijak mi te opinie nie pasowały do tego, co zobaczyłem w reckach.
  10. Miałem sobie darować, ale skoro sama Cahan napisała tu takie mądre zdanie... Chociaż pewnie nie pomyślała, że to ostrze obosieczne... Oto parę gorzkich słów! Recenzje konkursowe wyglądają jakby były pisane na odpierdol przez Foleya 5 lat temu. Wyglądają niczym skrócona i maksymalnie spłycona wersja prawdziwych recek. Normalnie pewnie nikt nie miałby z tym problemu, ale proszę tutaj o zrozumienie, że najpierw otrzymujemy informację, że jurorem będzie jedna o której słychać głównie ochy i achy, nawet już po fakcie: Nie ma się co dziwić, że przeciętny uczestnik nastawi się, że otrzyma jakąś przydatną, merytoryczną opinię o swojej pracy. Sam już nawet liczyłem, że będę miał sporo krytyki (konstruktywnej rzecz jasna!) do przeczytania na temat swojego tekstu, a tymczasem dostałem... trzy bieda-merytoryczne zdania? A patrząc na recenzje dla pozostałych uczestników to i tak mogę się czuć wyróżniony. Tu nie chodzi o wyniki, tu nie chodzi o punktację, tu nie chodzi o czepianie się strony technicznej - tu chodzi o fakt pompowania balonika jakiego to "zajebistego" jurora będziemy mieli, a w rzeczywistości dostaliśmy coś, co faktycznie wygląda jak zrobione na odwal przez początkującego. Zatem mamy prawo czuć się zawiedzeni. Normalnie bym na to machnął ręką, ale Cahan mnie zmotywowała, żeby jednak podzielić się swoją krytyczną uwagą.
  11. Ahahahah, ale się uśmiałem! [sarkazm mode = off] Nie no, doceniam wymówkę. Słaba, bo słaba, ale jest. PS: Zwykłe przyznanie się do błędu nie boli, a przecież błądzić jest rzeczą ludzką, także serio, tu nie było się czego wstydzić.
  12. A w którym miejscu jest tu coś wspomniane o tym, że "nie będzie to podlegać ocenie" ? Nic takiego nie napisałem, nawet by mi to do głowy nie przyszło, żeby wykluczać jakiś aspekt z oceny. Miałem na myśli jedynie, że jakąkolwiek krytykę dotyczącą nieprawidłowości biologicznych będę miał w nosie (by nie rzec, że gdzie indziej), gdyż jest ona zamierzona i ani słowem nie wspomniałem, że miałoby to być nieoceniane. Także jest to spora nadinterpretacja z Twojej strony. #czytaniezezrozumieniem
  13. Jedna rzecz mnie nurtuje przy tych recenzjach, co oznacza to coś i czemu owa wstawka jest przy mnie? Also, idąc za przykładem Rarity... <tu Foley wstawi standardową gadkę o gratulacjach dla pozostałych uczestników itp. itd. >* *wątpliwe
  14. "Najszybciej" czyli tak jakoś tuż przed wynikami Oskarów. xD Od zakończenia konkursu minęło już parę ładnych tygodni (i pewnie niektórzy,w tym ja, zdążyli zapomnieć, że ten konkurs był), a wyników dalej nie ma. Ale zaraz, zaraz, skoro @Dolar84ucieka teraz na tydzień-dwa urlopu i na ten czas przekazuje rolę opiekuna działu @Cahan... to może niech Cahan sprawdzi konkurs?
  15. Foley

    Tak jak wspominałem wcześniej, PBFy czy RPG to nie moja broszka, ale w sumie w grupce znajomych może i bym spróbował. Przy okazji napomknę raz jeszcze, co powiecie na wspólne granie w Warface'a jak kiedyś? Bo akurat jakiś czas temu przypomniałem sobie o tej gierce i fajnie by było kogoś ogarniętego do misji kooperacyjnych mieć. Z racji, że ciężko nam się by było wszystkim na polu ersoftowym spotkać, to taka alternatywa może być ciekawa. PS: Jakaś impreza ASG poza MA i Asgardem w najbliższym czasie może się szykuje, ktoś coś wie? Chętnie bym się wybrał, bo dawno nie byłem na większej strzelance.
×
×
  • Create New...