Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Uszatka

Kącik utraconych przyjaźni

Recommended Posts

GtOFiLx.png?1

 

     Witajcie... Chciałem zapytać czy może gdzieś tu na forum są osoby takie jak ja, które utraciły przyjaciela. Jednego, może więcej. Chyba im mniej tym lepiej. Znaczy, na pewno im mniej tym lepiej.  W każdym razie oto oddaję w wasze ręce, łapki czy kopytka temacik, w którym możecie wyżalić się, opowiedzieć swoje historie, powspominać...a jeśli jest taka możliwość to może też pogodzić się z przyjacielem, który jest tu na forum razem z wami. 

     A może nawet znajdziecie tu pomoc w odszukaniu zaginionego przyjaciela? 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wspanialy pomysl na temat!

Ja stracilem przyjaciela z ktorym pogodzilem sie dopiero niedawno. To byla moja wina, bo bylem dla niego niemily. Bardzo tego zaluje, bo zrozumialem, ze dobrze sie z nim dogadywalem, rozmowa z nim byla zawsze interesujaca.

Kolejny dobry przyjaciel zerwal ze mna kontakt jak dowiedzial sie, ze jestem chory. To bylo straszne, ale musialem sie z tym pogodzic.

W przeszlosci bylem jak Twilight Sparkle na samym poczatku sezonu 1. Interesowala mnie tylko nauka. Rzadko spotykalem sie z przyjaciolmi. Teraz widze, ze takie podejscie nie jest optymalne, ale na szczescie mam czas jeszcze to zmienic teraz jak jestem studentem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś miałam przyjaciółkę, ale kiedy doszła nowa dziewczyna porzuciłam moją przyjaciółkę i zaczęłam trzymać z tą nową. Przyjaźniłam się z nią tydzień, a potem ona mnie wystawiła i trzymała z moją dawną przyjaciółką. Została mi tylko inna koleżanka, która stała się moją najlepszą przyjaciółką, ale ona ciągle choruje. Mam jeszcze kolegę. Jednak on jest trochę dziwny a nawet walnięty.    Taka nauczka.  :nmm:

Edited by Nightmare Princess

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałam paczkę 3 internetowych przyjaciół. Pewnego dnia jeden z nich znalazł sobie dziewczynę, poświęcał jej cały swój czas, a do nas przestał się odzywać. Następnie kolejny z naszych odizolował się i zaczął nolife'ić w Doom, do dziś nie utrzymuje z nami kontaktu. Teraz jestem tylko ja z tym jednym przyjacielem, który cierpi nadal po utracie tamtego pierwszego, bo byli dla siebie jak bracia. Ja już się pozbierałam, ale nie wiem ile jeszcze uciągnę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Sunburst Przykro mi słyszeć, że przyjaciel odwrócił się od ciebie przez twoją chorobę :c Być może, niestety, był osobą, którą to przerastało. Mam nadzieję, że na studiach uda ci się znaleźć nowych kolegów, być może i przyjaciół ^^ 

 

@Dairinn Szczerze to nie do końca rozumiem. Z tego, co piszesz wynika, że porzuciłaś przyjaciela tylko dlatego, że poznałaś go przez internet. Zakochałaś się w nim? Nie musisz mi odpowiadać na to pytanie. Chcę tylko byś wiedziała, że moim zdaniem jeśli zależy ci na tej osobie, a i ta osoba bardzo cię lubiła to nie widzę powodu by przerywać znajomość tylko dlatego, że toczy się przez internet.

 

@Nightmare Princess Cóż, nauczka bolesna, ale czasami takie są konieczne. Dobrze, że chociaż masz nową przyjaciółkę. Smutne, że jest taka chorowita...ale szczęściem dla niej jest, że ma ciebie. W końcu...przyjaciele się wspierają ;) 

 

@Wilczkowa Na waszym miejscu, a zwłaszcza twojego kolegi, próbowałbym utrzymać kontakt. Nienachalnie oczywiście, bo to tylko zniechęca. Może spróbować pograć w tego Dooma razem z nim? O ile jest tryb online, bo szczerze to nie wiem. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie masz rację.;)

Teraz doszły dwie nowe. Niby wszystkie się ze mną przyjaźnią, ale wydaje mi się, że tylko mi zazdroszczą. :luna4: No... Może tylko ta dawna przyjaciółka jest szczera. Może...

 

Edited by Nightmare Princess

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Nightmare Princess Zadaj sobie pytanie czy te "niepewne" nowe przyjaciółki mają powód by lubić cię tylko dla jakiejś korzyści. No i warto zwrócić uwagę czy są dla ciebie wsparciem ^^ 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie z przyjaźniami jest dość dziwnie - zazwyczaj w realnym świecie trafiam na fałszywych ludzi, którzy mnie wykorzystują.

Pierwszy raz w gimnazjum, gdzie próbowałam sobie szybko znaleźć przyjaciela (w szkole podstawowej byłam strasznie samotna). Poznałam dwie takie dziewczyny, które jeszcze znały się z podstawówki. I bardziej zaprzyjaźniłam się z tą pierwszą, zwłaszcza zrobiło mi się jej żal jak powiedziała, że w poprzedniej szkole jej nie lubili...później odkryłam dlaczego -> tak fałszywej osoby nigdy w życiu nie spotkałam, zadawała się ze mną tylko po to aby mieć dobre oceny ( z jakiś projektów), aby mieć służącą oraz często kłamała i gubiła się w swoich zeznaniach. Miałam też przez nią sporo problemów i była też hipokrytką - mi zabraniała zadawać się z innymi, a ja nic nie mogłam powiedzieć, jak mnie olewała i szła do swoich "koleżanek" (które się z niej śmiały). Irytowało mnie to, ale ta ciągle obiecywała, że się zmieni - nie zrobiła tego. Zresztą sama zerwała ze mną przyjaźń, a potem próbowała mnie przepraszać, a ja powiedziałam "Nie". Potem okazało się, że była na coś chora (w sumie nie wiadomo czy to była prawda czy sobie to wymyśliła aby zwrócić na siebie uwagę). Tak mogłam wcześniej się poznać na takiej osobie jak ona i znaleźć sobie przyjaciela nie za szybko.

Druga w sumie była okej...ale to na początku. Wspierałyśmy się nawzajem itp. Potem ona poznała taką inną dziewczynę (która teoretycznie też mnie uważała za przyjaciółkę) i strasznie się zmieniła...potrafiła mnie obwiniać o wszystko, a jak się z nią pokłóciłam to szła na "skargę" do tamtej i miałam problemy czas z większością klasy bo ją cała klasa lubiła :/ Ale jak nie było tamtej zachowywała się normalnie jak kiedyś. Mam przeczucie, że to się skończy zwłaszcza, że idziemy do innych szkół (zwłaszcza, że jak tak dalej będzie to chyba będzie trzeba zerwać przyjaźń :/). W sumie to też moja wina, bo często jej zazdrościłam :/

Trzecia to w sumie nie przyjaciółka...chociaż ona uważa, że tak. Ciągle mi mówiła jaka mam być, co jej we mnie przeszkadza, a jak ja jej powiedziałam, to strzelała tzn. "focha" i potem miałam problemy z jej znajomymi (była sytuacja, że coś jej powiedziałam szczerze, ona się obraziła i nasłała na mnie swojego kolegę, który mnie ciągle zaczepiał, dopóki ta nie powiedziała, że ma przestać). Ona była tzn. polem minowym - jeden niewłaściwy ruch i bum :v 

Obecnie mam tak grupkę znajomych (internetowych, ale czasem to lepsze iż fałszywi w realnym świecie)...niektórych uważam za przyjaciół i jak mieszkają w okolicach mojej miejscowości spotykamy się :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam szczęście, mam 3 przyjaciół którzy nie wystawili mnie, mimo że mieli wiele okazji. Mój problem jest taki że oni są ze sobą bardzo skłóceni, zadając się z jednym odsuwam od siebie reszte. Ciągle musze uważać na to komu poświęcam czas.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Yoru_Dragon Oh...brzmi fatalnie. Rzeczywiście miałaś pecha do przyjaciół :c W sumie to takich osób nie nazwałbym przyjaciółmi. W każdym razie nie tymi prawdziwymi. Nie próbowałbym podtrzymywać tych toksycznych relacji. Jeszcze może znośne jak przyjaciel strzela fochy, słysząc krytykę o sobie, ale nie jak leci ze skargą do innych i ich na ciebie nasyła :/ 

Czasami realnych przyjaciół łatwiej spotkać w internecie niż w prawdziwym życiu. 

 

@Poszukiwacz15 Może warto spróbować jakoś ich pogodzić? Zaaranżować spotkanie całą czwórką? 

 

@Dairinn No cóż...tematu twojego przyjaciela ciągnąć w takim razie nie będę. Co do pytania to wystarczy dać @ przed nickiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...