Skocz do zawartości

Nie Bohaterowie [NZ][Violence][Crossover][Dark]


Recommended Posts

To jest mój pierwszy fanfik i staram się jak najbardziej, żeby nie było aż tyle błędów. Miłego czytania i dużej dawki cierpliwości :)

Nie Bohaterowie

 

     Historia opowiada nam najczęściej o bohaterach, którzy dzięki swym bohaterskim czynom ratują świat. Jednakże ta historia nie jest o takim bohaterze, lecz o zwykłym przemytniku, który obiecał dbać o małego pegaza i wykonać misje, inaczej zginie, a wraz z nim jego towarzysze.

 

Prolog

Rozdział I

Rozdział II

Rozdział III

Rozdział IV

Rozdział V

Rozdział VI

Rozdział VII

Rozdział VIII

Rozdział IX

Edytowano przez Lonley Shadow
  • +1 2
  • Lubię to! 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przybyłem, zobaczyłem, przeczytałem to co na razie jest.

Ciekawie się zapowiada.

 

6 godzin temu, Lonley Shadow napisał:

Historia opowiada nam najczęściej o bohaterach, którzy dzięki swym bohaterskim czynom.

którzy dzięki swym bohaterskim czynom... ale co?

Mniejsza.

 

Dodam, żebyś jak skończył, dał wszystkie rozdziały w jeden plik, ponieważ czasem chce się pobrać jakiś fanhyc, a pobieranie paru rozdziałów z różnych plików, nie jest zbyt ciekawe.

Do samego fanhyca:

Spoiler

Serio, zaraza? No, chociaż dość ciekawie zrealizowana, nie spotkałem się jeszcze z taką.

Przemytnicy, rewolwery, ochroniarze, żołnierze... co jeszcze? Dzikie węże? xd

Kartki... meh. Mam nadzieje, że inne niż mam na myśli.

Mogę się jeszcze przyczepić ciastek, bo głodny jestem :-/ .

Ortografii, interpunkcji i innych tego typu bzdetów się nie czepiam, bo nie zauważyłem rażących błędów i sam lepszy najpewniej nie jestem.

Jeszcze napiszę, że troszeczkę za krótkie te rozdziały dla mnie xd.

 

Ocena.. się zobaczy, jak skończysz, powodzenia. Na ten czas takie 6+/10, czyli schab wieprzowy z piersi kurczaka z sosem własnym.

Pozdrawiam, Ziemniak.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cóż, spodobało mi się. Mimo kilku błędów czyta się dobrze. Co do fabuły wciąż jest wiele niewiadomych. Na przykład, czym jest ta zaraza. Chociaż ma wiele wspólnego z tą z The Last of Us. Grzyby i takie tam. 8/10 na zachętę.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
  • 7 years later...

„Nie Bohaterowie” to kolejne kucykowe post apo. Tym razem jest oparte na „The last of us”, popularnej grze video, który przerobiono na serial z najbrzydszą możliwą aktorką, jaka była aktualnie dostępna. Ale ponieważ powstał kucykowy fanfik, to nim się zajmijmy.

 

Bohaterami serialu jest Breakblack jednorożec ze złamanym rogiem oraz klacze: Mocedlife, oraz jej córka Snowstorm… tak, pisane razem. Przejdę do tego tematu później. Muszą oni udać się w drogę po… po coś ważnego. Sądzę, że w momencie zakończenia fanfika, byli jeszcze daleko do celu. Niemniej jednak sama droga była całkiem interesująca.

 

Mamy tutaj wszystkie elementy apokalipsy zombie, którą jak zapewne pamiętają czytelnicy, w serii gier wywołały grzyby, mutujące ludzi w bezmyślne potwory. Także i tym razem bohaterowie będą się mierzyć z potworami, zdradzieckimi kucykami. Wspierać ich będą inne postacie w tym, co ciekawe, zainfekowane, ale wciąż świadome istoty. Muszę przyznać, że ten koncept jest ciekawy i nie wiem, czy występuje on w grze, w „Nie bohaterowie” działa on, jednak dobrze. Na ogół autor mnie zaskakiwał, że grzbokucyk nie rzuca się na bohaterów albo że ktoś zupełnie zdrowy nagle okazuje się być zarażonym tylko na bardzo wczesnym stadium infekcji. Mamy ucieczki, podchody, strzelaniny, rozmowy, takie o życiu i śmierci, ale bez nieznośnego patosu ani posuniętego do granic fatalizmu. Ton opowieści jest poważny, czasami nieco lżejszy, czasami cięższy, ale nigdy przesadzony.

 

Jeśli jest z czymś problem, to odnoszę wrażenie, że z tempem wydarzeń, które jest nieco za szybkie. Mam wrażenie, że pewne wątki gubią się po drodze jak np. gryfa, który może stać się lekarstwem na chorobę. Wątek ten pojawia się i znika. Jest to dla mnie zaskoczeniem, gdyż w grze był to jeden z głównych wątków. Nie tym razem, jak widać. Tempo jest dlatego nieco za szybkie, że coś w nim się nie tyle gubi, co powoduje braki logiki w fabule, ale moment by się zastanowić i przemyśleć wagę wydarzeń, które się rozegrały. Brakuje nieco klimatu opowieści, zwłaszcza że jest to opowieść drogi. No właśnie, odnoszę wrażenie, że przez prędkość jest to raczej opowieść drogi, ale szybkiego ruchu.

 

Postacie są w porządku. Przynajmniej tak je odbierałem, bo z racji na tempo akcji nie ma tutaj wiele miejsca na introspekcję, przemyślenia czy nawet rozmowy. Uważam, że postacie są „w porządku” dlatego, że nie są napisane źle, nie irytują, nie zachowują się nieadekwatnie do sytuacji. Autor nie próbuje zrobić z nich ani idiotów, ani wszechwiedzących geniuszy. Co prawda bardziej wybija się na plan Breakblack, ponieważ, cokolwiek robi z zombi. Potrafi je podpalić swoim rogiem i zastanawiam się, czy jego sypiący iskrami złamany róg nie został zainspirowany przez Tempest z My Little Pony: The Movie. Jeśli tak, to autor musiał działać pod wpływem chwili, bo film wszedł do kin niecały miesiąc wcześniej. Co do Mocedlife oraz jej córki Snowstorm… W pewny momencie Mocedlife musiała zostać zakładniczką i jakoś w ogóle mi jej nie brakowało, ani też nie martwiłem się o los tej postaci. Ba, nawet zapomniałem, która z klaczy jest matką, a która córką. Postacie epizodyczne są dla mnie bardziej zapamiętywalne. Antagoniści? Jacyś są, noszą dziwne imiona np. Greenmoney.

 

W ogóle, jeśli mam się czegoś czepić w tekście to łączenia słów. Same imiona brzmią po prostu dziwnie i nie wiem, dlaczego są jednoczłonowe, skoro jak „byk” są to dwa różne wyrazy! Jednak to poniższe zdanie mnie zniszczyło:

 

 

Cytat

Przedstawił się jako Ojciec i zaczął przemawiać, przez jego przemowę zbuntowała się połowa jej oddziału, a drugą wybili, wpień.

 

Albo to:

 

Cytat

Powiedzcie, że EvilSpark jest w mieście. – odparł, zanim żołnierz zdołał co kol wiek powiedzieć, kiedy usłyszał domniemane imię, od razu wyprostował się i zasalutował.

 

W ogóle literówek jest tutaj niemało. Zdarzają się również jakieś dziwne związki frazeologiczne w rodzaju:

 

Cytat

– Tędy! – krzyczała Snowstorm, prowadząc ucieczkę.

 

Dlatego prosta pomyłka jak…

 

Cytat

Ta powoli wyciągnęła za pomocą Piszczka wspomnianą broń i położyła na ziemi.


… mnie nie zdziwiła.

 

Podsumowując, Nie Bohaterowie to byłby jak sądzę niezły fanfik w klimatach postapokaliptycznych, gdyby został dokończony albo chociaż pociągnięty dalej. Warto jednak wspomnieć, że rozdziały są bardzo krótkie, niektóre mają po 2 strony, najdłuższy 6 i bynajmniej nie dlatego, że jest pisany jakąś małą czcionką. Czy polecam? Fanom „The last of us” może przypaść do gustu.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...