Jump to content

Moje prace


Recommended Posts

Na ogonie i grzywie "Lunałki" nie potrzebnie zrobiłeś te efekty świetlne, wydaję mi się, że bez nich byłaby lepiej wyeksponowana

Jak rysujesz takie kształty jak ten księżyc to staraj się, żeby linia była ciągła, bo taka przerywana jest nie estetyczna i wygląda kanciasto,

to samo się tyczy pyszczka, który jest dziwnie zniekształcony

No i odrobina szarych rumieńców księżycowi nie zaszkodzi :luna4:

 

Poza tym, jest nieźle

Aura księżyca wyszła kozacko

Czekam z niecierpliwością na następne prace :aj5:

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Narysowałem jeszcze 2 prace nawiązujące do wydarzeń ze Wzgórza Ognia eventu Samhain którego jestem czynnym uczestnikiem nie wiem który wyszedł lepiej. Gdy dodałem je na aplikacji Equestria zostały zablokowane ponieważ były nieodpowiednie i sprzeczne z tą społecznością.:crazy:

 

Spoiler

Untitled26.png

 

 

 

Spoiler

Untitled27.png

 

Edited by Cahan
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Przyznam szczerze, nieźle się zapowiadasz :twilight7:

Prace są dobre- anatomia ciała w miarę zachowana, lecz nie bez niewielkich zgrzytów, cienie na tym etapie nie są potrzebne, jednak miło, że dodałeś delikatne światło ognia... Jedyne co rzuca się znacząco w oczy (według mnie) to mimika kucyków w drugim rysunku. Uważam, że powinno być tam nieco więcej emocji...

Edited by Victoria Luna
Link to comment
Share on other sites

Mi się na przykład w opór podoba twoje cieniowanie

Pomimo niedoskonałości w samym rysunku, postać wygląda wypukle i przez to cała praca prezentuję się o wiele lepiej

Chociaż polecam spróbować sobie wyobrazić (a nawet narysować podczas szkicowania), że w którymś miejscu jest żarówka/punkt świetlny i względem niego staraj się rysować cienie, bo w twojej pracy są one pod różnymi kątami... i jakoś tak dziwnie

Mogłeś je też umieścić na tronie, bo bez nich wygląda on nienaturalnie.

Co do reszty, to te linie nie dadzą mi spokoju :MJTQO:

Kanciasto no... Ciągłe linie o wiele polepszyły by całokształt

W pracy z Luną gitarzystką wyszły nieźle i o wiele przyjemniej się na to patrzy.

 

 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dnia 17.10.2018 o 19:33, Dzidek Chan napisał:

Chociaż polecam spróbować sobie wyobrazić (a nawet narysować podczas szkicowania), że w którymś miejscu jest żarówka/punkt świetlny i względem niego staraj się rysować cienie, bo w twojej pracy są one pod różnymi kątami... i jakoś tak dziwnie

Podpinam się. Światło odgrywa wielką rolę w rysunku, jeśli używamy cieniowania. Jeśli będą bez ładu i składu, cóż... mózg nam zwariuje :crazytwi:

Co do samego rysunku... Niestety, nie obyło się bez rażących błędów. Jeden z nich- kielich. Kielichy powinno się trzymać za szyjkę a jeśli już- jak w tym przypadku -między palcami powinna być owa szyjka, tak, że palce dotykają główki (nie wiem jak inaczej to nazwać).

Kolejna rzecz- nogi. Wyglądają nieco nienaturalnie. Uważam też, że powinieneś delikatnie przesunąć nogę konia, tak by kostka w nodze jaszczurki była zgięta.

Ogon również jest nieco dziwny ale tutaj jest lepiej.

Głowa jest nieco zbyt przesunięta w bok, przez co ma się wrażenie, że Discord ma chory kręgosłup na odcinku szyjnym...

Myślę też, że jest nieco za wcześnie na perspektywę...

 

A i  jeszcze jedna sprawa. @MagiMemNon - jeśli wrzucasz obrazki, chowaj je do spoilerów. Inaczej przysparzasz moderatorom dodatkowej roboty...

Edited by Victoria Luna
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

A tym razem rodzinne zdjęcie Brown Galiona z jego rodziną. Jest to stare zdjęcie ponieważ, jego żona zmarła, syna zamordowali Zebricańscy korsarze a córka jest już dorosła.

Untitled32.thumb.png.c5560260375b37ccc528caa1520b3f41.png
Edited by PervKapitan
schowanie w spoiler
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Matko boska jaki progress. To się chwali, rysunek jest piękny w porównaniu do twoich starych. Ludzie się nie mylili mówiąc że zapowiadasz się dobrze :interesting:

Cienie ma grzywnie nadal wyglądają kanciasto, ale cialo bez zarzutów jak dla mnie. Dobrze by też wyglądały lekkie "faldki" na ubraniu, byłoby to bardziej naturalne. 

Czekam na twoje następne pracę, bo Rysujesz bardzo ładnie. 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
Spoiler

 

Untitled134.thumb.png.44533d1e9b99ba19eb157cc1722fb637.pngUntitled136.thumb.png.fd15e870be23e4712552cb36eb35f7f4.png

 

W dawnych czasach, gdy pamięć o wygnaniu Luny była jeszcze świeża. Na kontynencie Alibernachi sąsiedzie Equestrii istniało królestwo Lusitarii władane przez  Lusianę De Lusitari nastoletnią księżniczkę, która za nic miała swoich poddanych. Władała królestwem za pomocą twardego kopyta aż do czasu....

 

To dopiero początek będę się starał publikować.

Edited by MagiMemNon
  • Upvote 3
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Bardzo fajna kreska. Fajnie oddane emocje na pyszczkach kucyków.

Pierwsze dwie postacie już wydają się być mocno do lubienia :D
Jedyne do czego bym mogła się przyczepić to do czcionki napisów i do tego, że brakuje wielu przecinków.

Czekam na więcej, zobaczymy, czy wciągnie ;) 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

 

Spoiler

5cb648305e2b7_LusianaDeLusitarii.thumb.png.39f3880699b0b0d786f948722de7ab70.png

Księżniczka Lusiana De Lusitari główna bohaterka prowadzonego przeze mnie komiksu. Jest trzynastoletnią księżniczką niewielkiego państewka o nazwie Lusitaria graniczącego z Królestwem Camargonii oraz Księstwem Chevalii. Córka króla Altèra II, po którego śmierci objęła tron. Jest niezwykle samolubna, Lusiana jest egoistyczną oraz niezwykle upartą klaczką. Wydaje się być niedojrzała jak na swój wiek, często zachowuje się jak rozpieszczone dziecko. Uwielbia śpiewać, urządzać przyjęcia, grać w przeróżne gry i zabawy jak łapanie motylków czy chowanego, jej ulubionym kolorem jest żółty. Przepada za ciastem truskawkowo-czekoladowym i wręcz nie cierpi jabłek. Księżniczka ma kilka codziennych rytuałów takich jak, szczotkowanie swoich pięknych długich loków koniecznie dwa razy dziennie, za każdym razem po jedną minutę, popołudniowe herbatki oraz wysłuchanie opowieści na dobranoc bez której nie zmruży oka. Lusiana nie rozumie potrzeb swoich poddanych, woli spędzać czas na zabawie. Jednym z jej lęków jest strach przed burzą, burzowe dni lub noce zazwyczaj spędza w łóżku, podczas gdy jeden ze sług nieustannie czuwa przy niej ściskając jej kopytko.

  • Upvote 2
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

 

Spoiler

Untitled158.thumb.png.5e6db7505d97a61a76d8927d2368491b.pngMercus po przegranym zakładzie z Mary.Mercus_i_Mary_Bezelaus.thumb.png.e035d03d7d01a2f7bcca93abff4e90a6.pngMercus i Mary Bezelaus. Untitled146.thumb.png.8488b264e46f219f2c3767d146e198a6.png

Mercus z odsłoniętym Piętnem Śmierci i Mary w swojej prawdziwej postaci.

 

 

 

 

Mercus i Mary Bezelaus dwójka niezwykłych bohaterów, ich historia zaczęła się dwadzieścia lat temu, kiedy to wraz z rodziną spędzali wakacje w letniej rezydencji na obrzeżach stolicy. Mercus jako pierworodny syn, od najmłodszych lat był przygotowywany do przejęcia roli głowy rodu Bezelaus. Młody ogier całymi dniami przesiadywał w olbrzymiej bibliotece, czytając zakurzone księgi gromadzone latami przez  rodzinę. Jednakże nic nie uszczęśliwiało go bardziej niż spędzanie czasu na zabawie z bratem Septonem oraz ukochaną siostrzyczką Mary. Miło we troje spędzali czas na niekończących się zabawach, doprowadzając służbę na skraj wyczerpania nerwowego. Jakże piękny jest świat widziany oczami wyobraźni dziecka. Dla trójki rodzeństwa nie ma rzeczy niemożliwych, rozkoszne małe lenie. Lecz los nie jest sprawiedliwy nieprawdaż? Nawet w takiej spokojnej okolicy znajdą się zawistnicy, którzy za życiowe niepowodzenie są w stanie oskarżyć innych. Niczym ostatni tchórze pod osłoną nocy zaprószyli ogień chcąc puścić z dymem całą posiadłość. Niczego nie spodziewające się rodzeństwo, smacznie spało, pozostawione na pastwę niszczycielskiego żywiołu, powolnie trawiącego drewnianą konstrukcję. Kiedy młody Mercus zdał sobie sprawę z grożącego wszystkim niebezpieczeństwa, było już za późno. Szkarłatne płomienie w zastraszającym tempie pochłaniały kolejne pomieszczenia domostwa. Za późno by ratować rodziców południowy korytarz stanął w płomieniach. Mersus podając wełnianą chustę  młodszemu bratu Septonowi, nakazał jak najszybciej opuścić budynek, sam ruszył na pomoc Mary. Od jej pokoju dzieliła go niebezpieczna przeprawa przez niewielki korytarz spowity dymem, i płomieniami. Jeszcze kilka kroków dzieli go od celu. Z wielką siłą pchnął drzwi prowadzące do pokoju siostry, ujrzał tam leżącą na podłodze, nieprzytomną Mary. Nie myśląc dłużej, unikając niszczycielskich płomieni oraz kłębów siwego dymu, na własnym grzbiecie wyniósł małą siostrzyczkę na zewnątrz. Czekał tam na niego młodszy brat Septon. Zmęczony Mercus delikatnie położył Mary na ziemi. Siostrzyczka z całych sił ściskając ulubioną przytulankę-jednorożca, w ramionach brata wyzionęła ducha. Nic nie mógł zrobić… nieprawda! jest jeden sposób, Mercus czytał o tym w jednej księdze z działu ksiąg zakazanych, Nekromancja okrutna, plugawa gałąź magii. Zbyt młody, zbyt głupi, aby pojąć niebezpieczeństwa płynące z jej użytkowania. Młody ogier powoli oraz dokładnie nakreślił na ziemi krąg, głośno i wyraźnie wypowiadając zapamiętaną formułę. Wyrwał niewinną duszyczkę Mary z okrutnych szponów Boga Śmierci, w zamian oddając prawe oko. Mercus był strasznie naiwny, jeśli myślał że to wystarczy by zaspokoić samą Śmierć, która postanowiła nieco z niego zakpić, umieszczając duszyczkę siostrzyczki w jej ulubionej przytulance, a w pustym oczodole Mercusa Piętno Śmierci, tworząc niewidzialną nić łączącą ich dusze. Nic nie jest w stanie rozerwać tego połączenia, wedle życzenia Mary wróciła z zaświatów, lecz Mercus płaci za to wysoką cenę, aby utrzymać duszę siostrzyczki na tym świecie musi z każdym dniem stawiać czoła ogarniającemu go szaleństwu. Piętno Śmierci, które ukrył pod grzywą, sprawia że wraz z każdym dniem Mercus dziecinnieje, zachowując wiecznie młody wygląd. Według najwybitniejszych królewskich medyków, ogierowi pozostały tylko dwa lata aby pożegnać się z tym światem. Oczywiście w każdej chwili może przerwać nadchodzący koniec, wystarczy tylko, że da Mary odejść, zaprzestanie wewnętrznej walki. Nigdy tego nie zrobi, nie da odejść ukochanej młodszej siostrzyczce, tym samym podpisując wyrok śmierci.

 

 

 

Mercus wydaje się być beztroskim i zawsze uśmiechniętym ogierem, którym rzadko zachowuje się poważnie. Ma słabość do wszelkiego rodzaju ciast oraz słodyczy. Uwielbia droczyć się z siostrą Mary. Niektórzy przedstawiciele klas wyższych mają go za zwykłego, niegroźnego szaleńca. Przez księżniczkę Lusiane został nazwany błaznem. Jednak to wszystko tylko pozory, wewnątrz Mercus jest genialnym strategiem, manipulatorem oraz utalentowanym czarodziejem, specjalizującym się w dziedzinie magii runicznej. Stoi na czele elitarnej organizacji zajmującej się wszelkiego rodzaju problemami natury magicznej o nazwie Biała Róża. Piastuje urząd szefa wywiadu Królestwa Lusitarii, oraz posiada tytuł Lorda Protektora. Jest jednym z najlepszych szermierzy Królestwa. Zadurzony w klaczy imieniem Lotta Guerrieri.

 

Mary kapłani Solarchatu powiadają że każdy kucyk posiada duszę, lecz niewiele jest osób na tym świecie mogących na własne oczy zobaczyć jej blask. Dusza Mary lśni niczym płomienie tysiąca świec, nie jest to jednak naturalny blask, jest to blask kogoś kto został siłą wyrwany ze szponów Śmierci. Posiada ona potężną moc w niewłaściwych kopytkach mogącą wyrządzić straszliwe szkody. Potworna niszczycielska siła uwięziona w pluszowym ciele, tylko czeka aby znaleźć wyjście. Jednakże dzięki staraniom Mercusa nie może dojść do szkody. Mary pod wpływem ogromnej mocy, przy pomocy Piętna śmierci może opuścić swoje “pluszowe więzienie” przybierając swoją fizyczną postać. Nie jest to jednak długotrwałe. Czasem się zastanawiam kto tak naprawdę kogo chroni. Prawdą jest że dni które Mercus spędził wraz z Mary dodają mu sił, sił do dalszej walki. Tylko dzięki jej wsparciu nie popadł w szaleństwo.

Dzięki tej niewielkiej uwielbiającej urocze rzeczy, czasem nieznośnej, wiecznie uśmiechniętej istotce ma jeszcze chęci oraz siły by żyć, Brat oraz siostra najlepsi partnerzy podczas okrutnej podróży przez życie, pierwsza linia obrony przed nadchodzącą katastrofą. Razem zdolni do wielkich czynów.

  • Upvote 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...