Victoria Luna

Opiekun Twilight Sparkle
  • Zawartość

    217
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Victoria Luna

  1. Zaczęłam się przepychać przez tłum ludzi, mając cichą nadzieję, że mój wysiłek nie okaże się bezowocny. Co chwilę przepraszałam każdego, chcąc się przecisnąć przez morze spoconych ciał. Dzisiejszy upał mocno dawał się we znaki, przez co pociłam się jak ruda mysz. Szczęście w nieszczęściu, nie byłam jedyna. Wszędzie, i od każdego, było czuć lekko kwaskowaty odorek. Moim oczom ukazało się wolne siedzisko- kawałek betonu, bez żadnej poduszki czy chusty, co świadczyło, iż to miejsce nie było przez nikogo zajęte. Przyspieszyłam, przepychając się obok jakiejś rodzinki. Nie rozumiałam, dlaczego rodzice biorą swoje dzieci na Arenę. Przecież tutaj ludzie przelewają krew, pot oraz determinacja, która z czasem może zginąć wraz ze swoim właścicielem. Spojrzałam przelotnie na chłopczyka o pucołowatej twarzyczce. Śmiał się głośno i klaskał w swoje małe rączki. Może jego rodzice chcą uczyć go od małego zabijać? To idealne miejsce na wykłady. Prychnęłam, przeciskając się przez jakiegoś grubasa z odkrytym brzuszkiem. Zastanawiałam się przez chwilę, jakim cudem ten podkoszulek jeszcze się na niego mieści. Brakowało mi kilka metrów, kiedy poczułam mocny ból głowy. Zaćmiło mnie lekko, przez co o mało się nie przewróciłam. Przemknęłam oczy, zaciskając mocno zęby. Dotknęłam pulsującego miejsca, mając nadzieję, że dotyk lekko uśmierzy ból. Sięgnęłam subtelnie po moc zawartą w moim kamieniu, chcąc, chociaż lekko ochłodzić bolące miejsce. – Jak tak można się zachowywać?! – wrzeszczał ktoś skrzeczącym głosem, który wzmógł pulsowanie w okolicach skroni. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam, że na ostatnim wolnym miejscu, na złotej poduszce, siedziała jakaś babcia, ubrana w drogi kaszmir i frywolną fryzurą. Na moim miejscu. – O co pani chodzi? – zapytałam dyplomatycznie, chcąc się dowiedzieć, czemu tak na mnie wrzeszczy. I dlaczego oberwałam… – Ty mi tu nie udawaj idiotki! – wrzeszczała coraz głośniej, podnosząc jednocześnie łaskę z drogiego drewna. Najprawdopodobniej to było narzędzie, od którego zadano cios. – Jak cię wychowali rodzice, tak, żeby zabierać miejsce biednej staruszce?! – wolała na całe gardło. Tak, biednej… Jeszcze mi powiedź, że bezbronnej… – pomyślałam gorzko. Odsunęłam się bez słowa, szukając wzrokiem jakiejś przestrzeni. Babcia zaczęła burczeć pod nosem, tworząc nowe zmarszczki na swojej starej twarzy. Przestałam na nią zwracać uwagę, po czym skierowałam się na wyższe trybuny. W końcu znalazłam w miarę przyjemne miejsce. Obok mnie siedziała jakaś kobieta, która przyszła tu z młodszą od siebie dziewczynką. Ze względu na ich podobieństwo, można powiedzieć, że są siostrami. Z drugiej strony był młody chłopak, który usilnie chciał wciągnąć mnie w rozmowę. Kiedy w końcu zrozumiał, iż z podrywu nici, wbił tępy wzrok w dal. Ja natomiast chłonęłam chłodny powiew powietrza, który pomógł mi w końcu odetchnąć. Cierpliwie czekam na rozpoczęcie kolejnej walki. Po pewnym czasie zjawił się Narrator, ubrany w czerwony płaszcz z ciemnymi dodatkami. Wyglądał tak ekstrawagancko, że prawie można uznać, że to wytwór przegrzanej wyobraźni. Dumnym krokiem wszedł na piaszczystą Arenę, a gdy znalazł się na środku, uniósł wysoko ręce. Wtem wszystkie rozmowy ucichły, jak za sprawą zaklęcia milczenia. – Witajcie, moi drodzy, w tym wspaniałym dniu! – Pomimo dystansu, jaki nas dzielił, słyszałam go doskonale. Najpewniej zasięgnął wcześniej po odpowiednie środki. – Bardzo mnie cieszy wasza obecność pomimo tego upału… Obiecuję wam, że nie pożałujecie dzisiejszej wyprawy! – zawołał, na co tłum zareagował z entuzjazmem. Narrator ponownie uciszył tłum. – A teraz, bez zbędnego przedłużania… Powitajmy naszych wojowników!!! Głośne wiwaty prawie zakłóciły prowadzącego, lecz na to miał swoje sposoby. – Otooo… – dramatyczna pauza. – ...Shen Zegarmistrz Looong!!! Ogromne, dębowe bramy otworzyły się. Przez kilka chwil była tam jedynie ciemność, lecz po chwili z mroku zaczęła się formować sylwetka wojownika. Szedł ciężkim krokiem, stawiając je w równie ciężkich, skórzanych butach. Ciemny płaszcz ukrywał większość ciała, lecz można było zauważyć, że nosi równie czarną koszulkę. Wojskowe spodnie wyglądały, jakby ten model został stworzony specjalnie dla niego; można było powiedzieć, że to jego druga skóra. W rękawicach można było zauważyć duże kryształy, najpewniej o właściwościach bojowych. Stanął kilka metrów przed Narratorem, subtelnie kiwając głową z lekkim zarostem. Krótkie, kruczoczarne włosy porwał lekki wiaterek. – Nasz mistrz zmierzy się dzisiaj z debiutantem walk na Arenie… Proszę, przywitajcie gorąco… Maurycego Igiełkę, zwanego również Sosna! Ludzie, z nieco mniejszą radością, przyjęli Świeżaka. Lecz gdy zobaczyłam, z kim ma walczyć Zegarmistrz, przez głowę przemknęła mi jedna myśl. To będzie ciekawy pojedynek… Pojedynek stoczą: @Sosna oraz @Zegarmistrz Niech wygra najlepszy!
  2. Drzwi do mojego gabinetu otworzyły się z wielkim hukiem, przez co podskoczyłam na fotelu, zaskoczona głośnym wejściem smoka. Spike niósł moją korespondencję, która właśnie została odebrana. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że jest tego tak dużo... Mój asystent już podchodził do biurka, kiedy nagle zahaczył o dywan, przez co stracił równowagę i panowanie nad pakunkiem. Kiedy miał już zderzyć się z ziemią, postanowiłam zainterweniować. Przy pomocy swojej magii uniosłam i smoka i listy; Spike posadziłam na kanapie, podając jednocześnie kubek gorącego kakao, które przed chwilą zrobiłam, a pergaminy postawiłam na swoim miejscu pracy. – Dzięki – powiedział, po czym wziął łyk napoju. Na jego szczęście, smoki są odporne na ciepło. Inaczej już dawno temu by sobie poparzył podniebienie. Westchnęłam na widok góry papieru, którą musiałam przeczytać. Jednak nagle w oczy rzucił mi się jeden list. Miał one inną wstążkę od reszty, co świadczyło, że nie jest to przesyłka dla dyrektor Szkoły Przyjaźni a Twilight Sparkle. Chwyciłam magiczną aurą kopertę, po czym rozerwałam ją. Szybko przeleciałam wzrokiem po zapisanej treści. – Ojej... – Co się stało? – zapytał Spike, który zszedł z kanapy i wdrapał się na biurko. – To jest list od mojej słuchaczki ze Spotkań... – Co jest napisane? – List napisała @Starlight Sparkle. Przeczytać ci treść? Smok kiwnął głową. Gdy skończyłam czytać, mój asystent podał mi pióro. – Odpisz od razu, zanim utoniesz w tych listach i zapomnisz odpowiedzieć... Przytaknęłam, po czym chwyciłam czysty pergamin i atrament. Zanurzyłam pióro w kałamarzu, po czym zaczęłam pisać... Droga Starlight. Bardzo mi miło, że do mnie piszesz... Z chęcią odpowiem na Twoje pytania. Kot, o którego Ci chodzi, ma na imię Capper. Co jakiś czas mam okazję być w okolicach Miasta, dzięki czemu mamy szansę się spotykać. Nie popieram jego stylu życia, lecz od naszego pierwszego spotkania bardzo się zmienił. Co do piratów- zgadza się. Pani kapitan i reszta jej załogi w pewnym sensie wrócili do swojego zawodu, lecz teraz, zamiast rabować, strzegą granic Equestrii. Choć słyszałam, że kilka papuzich piratów ograbiło kilka statków przemytników... Natomiast Tempest rzeczywiście podróżuje po świecie, szerząc wieść o upadku Storm King'a. Próbuje również odnaleźć swoje miejsce na ziemi oraz jakiś przyjaciół. Z tego co wiem od księżniczki Cadence, chętnie zobaczyła by Tempest w szeregach Kryształowej Armii. Jak twierdzi moja szwagierka, jest to klacz o miękkim sercu lecz o twardym kopycie. Podpisałam się, po czym poprosiłam Spike, by wysłał wiadomość do odbiorcy. Po kilku chwilach list zmienił się w magiczną mgiełkę. – Chodźmy jeszcze rozprostować nogi, zanim do tego siądziemy... I co powiesz na szybkie odwiedziny w Cukrowym Kąciku?– zaproponowałam. Gad ochoczo się zgodził. Wiedziałam, że ostatnio ma chętkę na babeczkę z szmaragdami... Ruszyliśmy do drzwi. Gdy je otworzyłam zobaczyłam misterpaulsa. – Dzień dobry, @misterspauls. Co Cię do mnie sprowadza? – Cześć Twilght... Czy mogę o coś zapytać? – Zaczerwienił się lekko. – Jasne. O co chodzi? – Co sądzisz o hipogryfach? – Cechuje ich inteligencja, choć czasami unoszą się dumą. Nie lubią przemocy i wolą negocjacje zamiast walki. Jest to dosyć stara rasa, a że niektórzy zachowali oryginalne zapiski sprzed kilku tysięcy lat, można się od nich wiele dowiedzieć. – Gdzie jest teraz Tempest? – Gdzieś na północy, gdzie próbuje znaleźć swoje powołanie. Co ciekawe, przed chwilą odpowiedziałam na to pytanie. – Zachichotałam. – A czy lubisz technologię ludzi? – Nie za bardzo. Jest zbyt destrukcyjna. – Dziękuję, księżniczko. Życzę miłego dnia. – Uśmiechnął się i skierował się do biblioteki. Ja natomiast wybrałam się na przechadzkę, kierując się w stronę Cukrowego Kącika. Miałam wielką ochotę na ciasto czekoladowe...
  3. Masowe załatwianie rzeczy na forum...
  4. Witajcie serdecznie, kucyki Equestrii i stworzenia z innych krajów! Jestem Victoria Luna, i choć jestem tu od dłuższego czasu, rzadko tu zaglądam... Śmiało możecie do mnie mówić Luna czy nawet Junak (ten kto był na KPM 12.6, ten wie o co chodzi). Więc część przedstawienia się mamy za sobą. Teraz czas zaprezentować moje arcioszki Teraz nieco rzadziej się chwytam pędzla czy pióra do tabletu (arcioszki na papierze przedstawie w drugim dziale) z powodu osobistych, szkolnych i nie tylko, więc mam niewiele staff'u do zaprezentowania... Na tą chwilę na swoim koncie mam: Arty są ustawione w kolejności od najstarszego do najnowszego; nie są to wszystkie rysunki które zrobiłam niedawno. Zapraszam na mój DeviantArt- https://victoria-luna.deviantart.com
  5. Ni ma mnie...
  6. Ano. Co do oka- nawet nie zauważyłam xD
  7. Moi mili Państwo! Jak ostatnio zauważyliście, nie za bardzo mnie widać na forum. Chciałam Was poinformować, że do kolejnego Krakowskiego PonyMeeta (18.2), czyli do 31.03.2019 będę w pewnym stopniu nieobecna! Co jakiś czas będę zaglądać tu, do Zamku Przyjaźni, lecz zbytnio nie będę aktywna. Mogę publikować jakieś posty tu czy tam, odpisywać itp. ale raczej nie dam rady siąść na dłużej. Mam również związane ręce z powodu słabego zasięgu/internetu, więc dodatkowo odcina mnie od Was :c Przepraszam, że dopiero teraz to piszę, ale ledwie daję radę łączyć koniec z końcem... W razie jakiegoś problemu, piszcie do mnie na moim Discordzie lub poproście Moderatora o pomoc (jeśli ktoś wysadzi kolejną Biedronkę :v) Trzymajcie się cieplutko
  8. Nawet nie wiem co to jest. Czy w każdą niedzielę jesz rosół?
  9. Nie... A przynajmniej sobie nie przypominam... Masz dywan?
  10. Muzyka jest ze mną wszędzie. Towarzyszyła mi jeszcze przed przyjściem na ten świat- moja mama puszczała mi muzykę z swojego Walkmena... Pamiętam jeszcze, że jak kiedyś mi się nudziło u babci, to często rozwijałam taśmy w kasetach W swoim domu mam niewielką wieżę marki Blaupunkt, która bardzo mnie zadowala. Najczęściej słucham radia, lecz czasami mam ochotę puścić własne kawałki, denerwując przy okazji mamę, która nie cierpi, gdy włączam jakieś Bass House'y czy Trapy. Praktycznie wszędzie są ze mną słuchawki i telefon. Większość muzyki słucham na Youtube czy Soundcloud'zie (kocham tą apkę, choć szkoda, że niektórzy twórcy są zbyt leniwi by wrzucać tam swoje kawałki :v). Lubię spacerować, izolując się od całego świata i skupiając się na dźwiękach umilających spacer. Dwa razy w tygodniu robię kurs, który wynosi jakieś 2h drogi w MPK, a dzięki muzyce podróż trwa tyle co nic... Czasami drażni mnie zachowanie niektórych osób (głównie starszych, powiedzmy szczerze...), które krzyczą na mnie tylko dlatego, że mam słuchawki w uszach (doskonale je słyszę, ale udaję, że tak nie jest). Nie byłam jeszcze na żadnym koncercie, ponieważ nie lubię tłumów... Ciężko też z towarzystwem, a tak samemu to trochę lipton... Osobiście wolę opery. Kocham epickie orchestrale z równie niesamowitym wokalem
  11. Kiedy jakaś kreska pójdzie nie tak jak trzeba, lub gdy zauważę jakiś karygodny błąd po skończeniu pracy
  12. Witam serdecznie, moje małe (i te większe) kucyki! Minęło trochę czasu od kiedy ponownie wróciłam na forum, jednak teraz znalazłam chwilę czasu pomiędzy nauką (która mimo wakacji ciągle trwa, ba nawet muszę się przygotować na następny rok, więc wakacje dla mnie nie oznaczają wolne od nauki, ale tylko od szkoły) a pracą nad nowymi rysunkami ku czci Księżniczek i innych taborecików; tym razem przedstawię Wam rysunki stworzone przy użyciu tradycyjnych (i nieco nowocześniejszych) przyborów... Tak więc zapraszam do oglądania mojej bardzo skromnej galerii (na tą chwilę >:3) Coż, to tyle na dzień dzisiejszy. Aktualnie pracuje nad nowymi artami, z czego dwa to You Character Here, jeden adopt oraz jeden commission- jest więc czego się spodziewać w następnych postach ode mnie Have nice night
  13. W trakcie pracy już szukam miejsce na podpis, jednocześnie nie mogąc się doczekać końca pracy i umieszcenia swojej sygnatury... To jest jeden z moich ulubionych momentów
  14. Dziękuję kochani Czasami warto rzucić we mnie książka czy uderzyć kijem Raz oberwałam książką od chemii od takiej nauczycielki wspierającej, która pomagała mi w nauce. Dzięki takiemu zabiegowi dostałam piątkę z testu Raczej raz na miesiąc wystarczy Martwiłam się, ponieważ bałam się że będzie aż za widoczny w przypadku plumerii. Natomiast przy Kirinie akurat tak wyszło xD
  15. Hańba mi po raz drugi! Nie było mnie tutaj aż od listopada?! Czemu nie krzyczeliście na mnie? Mniejsza... Ostatnio zrobiłam dwa rysunki, z czego jeden był skończony dwa tygodnie temu, ale że ja to ja, dopiero teraz wrzuciłam go na DeviantArta... Enjoy!
  16. Czy księżniczki mają jakąś piętę Achillesową? Czy ktoś, kto odkryje, co jest słabością alikornijskich strażniczek pokoju, będzie miał je w szachu? Czy będzie dzięki temu w stanie zapanować nad Equestrią i sąsiednimi krajami? Moim zdaniem jest to możliwe. Każdy kucyk, pegaz, jednorożec czy też nawet alikorn ma swoje słabostki... Pamiętacie odcinek Sekrety Ponyville, gdzie przykładowo ujawniono łakomstwo samej Celestii, która przez zwykłe kucyki jest traktowana jak sam Bóg? Lub widok Rarity obawiającej się utraty reputacji, do której doprowadziła ją brak dokładności? Przykładów jest wiele, jednak skupmy się na samej Twilight. Twilight Sparkle już od samego początku jest przedstawiana jako idealna uczennica, która zawsze chce mieć dobre oceny i aby jej nauczycielka była z niej dumna. Tutaj właśnie leży jedna z jej słabych stron. W jednym z odcinków (Lekcja Zerowa) nasza bohaterka jest tak przejęta nauką, że o mało nie doprowadziła do katastrofy na skalę światową! Można również dodać, że czasami przecenia swoje siły. Doskonałym przykładem może być jej relacja z Flurry Heart, jej bratanicą. W epizodzie Dzień pełen Flurry młoda księżniczka Kryształowego Imperium narobiła niezłego bałaganu, który przysporzył Sparkle problemów. Twi sądziła, że jest w stanie zająć się małą- i tu właśnie się przeliczyła. Myślała, że dziecko będzie posłuszne oraz spokojne, dzięki czemu będzie mogła zostać najlepszą ciocią na świecie... No dobrze, ale zawsze są dwie strony medalu. Co stanowi tarczę dla naszej księżniczki? Według mnie jest to przede wszystkim jej magia. Twilight Sparkle uczęszczała do szkoły dla Utalentowanych Jednorożców. Poza tym, jak wspomniałam wyżej, była osobistą uczennicą księżniczki Celestii, co już mówi samo za siebie. Można też zauważyć inne jej talenty, na przykład organizacja czy również chęć poszerzania wiedzy. Jest również skromna, mimo swojego statusu społecznego czy zdolności, co jest na plus. Inne kucyki mogły by to wykorzystać, czerpiąc korzyści ze swojego stanowiska oraz izolować się od innych. A Wy jak myślicie? Czy Twilight może pochwalić się jakimiś innymi zdolnościami? A co z resztą jej wad? Podzielcie się swoimi opiniami! I pamiętajcie, drogie kucyki. Przyjaźń to magia!
  17. Dziękuję bardzo :3 Akurat zabieg ten (ucięcie nóg) był celowy, ponieważ miała być to praca w formacie halfbody. Mogłam też nieco rozmazać ten znak, lecz nie miałam ochoty skakać między programami :/
  18. *pada na kolana* Nie umiem jeszcze malować ludzi, za co oddaje Ci hołd. Prace są staranne i dobrze wykonane, lecz, ja -- upierdliwa jak wrzód na żołądku -- muszę znaleźć jakieś ale. Dodajmy, że nie oglądam ryżowych opowieści (powiedzmy wprost- nie przepadam za nimi z powodu przytłaczającej ilości uzależnionych mango-animo fanów, głównie w mojej szkole). To jest moja osobista opinia, która (mam nadzieję) ma Ci pomóc wykryć błędy. Kiciuś jest uroczy Przypomina mi mojego kotka, którego niestety, musieliśmy uśpić z powodu nieuleczalnej choroby. Ale nie zbaczajmy z tematu. Łapki wydają się dziwnie ustawione, przez co mam nieco mieszane uczucia. Fajne umaszczenie wybrałaś, lecz szkoda, że nie zrobiłaś fakturę sierści... Skrzydełka na plusik. Aniołek na pierwszy rzut oka jest okej. Jak się nieco przyjrzeć, widać, że coś nie ten-teges z paluszkami u nóg, ale jako, iż to dawna praca, można na to przymknąć oko. Wiem, ile palce mogą narobić kłopotu :/ Włosy w ruchu to było dobre posunięcie- nadaje lekką dynamikę. Nie widzę nic złego w Dragonballu (plz, nie bijcie ;_;), więc praca przechodzi dalej. Teraz jakaś pani, która bardzo mi się podoba. Niestety, tutaj nie obyło się bez pomyłek. Jedną z nich jest różnica rozmiaru oraz kształtu szkieł w okularach. Jej lewe oko też wygląda dosyć... dziwnie... Pochwała za fryzurę. Uwielbiam luźne kosmyki na twarzy Następna proszę... O, oddawaj tego shake'a! Ja go lepiej wykorzystam Coś chyba nie zaskoczyło z oczami... W tym przypadku albo ta pani kupiła krzywe okulary (jeśli tak, to najpewniej z podróbką filtra UV) albo jedno oko jest nieco za wysoko... Ostatni rysunek pzechodzi dalej bez żadnych uszczerbek. Po prostu idealny lineart Zauważyłam też, że rysujesz na zwykłej, białej kartce. Na początek jest dobra, lecz z czasem polecam Ci kupować papiery o wyższej gramaturze papieru (zwykły, biały papier ma ok. 100 g/m2). W Empiku można dorwać szkicowniki za ok. 17 zł rozmiaru A4 i o gramaturze ok. 150 g/m2 (mówię z pamięci). Połamanego ołówka ~Luna
  19. Jeśli jestem w miejscu, które znam, to nie. Gorzej jak pójdę na zewnątrz lub będę w nieznanym otoczeniu. Czytałeś książki Kathy Reichs? *serial się nie liczy*
  20. Jeśli to jest prawdziwa zima a nie jakaś plucha. Oglądałeś Kości?
  21. Oczywiście. Uwielbiam zagłębiać się w dzieła stworzone przez kogoś z nas. Masz w domu skrzydłokwiat?
  22. Bardzo mnie to cieszy Nieco martwiłam się, że coś może Ci się nie spodobać (np. inny kolor torby ^^')... Nie musisz dziękować. Zasłużyłeś na to dzięki swojej niesamowitej pracy... Masz talent który dobrze wykorzystałeś. Oby tak dalej!
  23. Nie. Zamówiłam bowiem już pluszaka swojej ponysony Lubisz sok pomarańczowy?