Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Youkai20

Babeczkowego potwora pora [Oneshot], [Slice of Life], [Random], [Comedy]

Recommended Posts

Koleżanki i koledzy!

Zbliża się koniec roku, a w Sylwestra czy Nowy Rok - jak sądzę - niewiele osób zechce coś poczytać, mogąc w zamian poimprezować. Dzielę się więc z Wami jednym z kilku opowiadanek, które napisałem relatywnie niedawno, a które nie ma osobnego tematu jeszcze zanim sylwestrowy alkohol odbierze Wam trzeźwość i chęć może nie na na cokolwiek, ale na pewno na czytanie. Być może ktoś z Was np. przed snem zechce rzucić okiem na ten temat i opis, a może nawet przeczytać to coś, co zamieszczę w linku poniżej ;) 
A co właściwie? Ano, napisaną piorunem i bez specjalnego pomysłu historyjkę "Strachobaję" (czyli pracę na ogłoszony jakoś tak przed Halloween konkurs, z którym najwyraźniej coś się stało; coś czego nie potrafią wytłumaczyć nawet najstarsi górale, bo temat szybko gdzieś zniknął... albo ja jestem po prostu ślepy  :) ). Tak czy inaczej: oto przed Państwem Pinkie i jej "wesoła" , krótka historia, życzę przyjemnej lektury!


https://docs.google.com/document/d/1oAXLxZo6q8xnw6tBaYHRCogyleXaTFef6llCmX3JbYs/edit?usp=sharing 

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

 

Ogólnie rzecz biorąc jest to krótki, luźny fanficzek z paroma śmieszniejszymi wstawkami. Żadne arcydzieło, ale dobrze sprawdzi się jako lektura do porannej kawy/herbaty albo na przejazd tramwajem. Prosta forma, niezłe wykonanie, efekt końcowy jak najbardziej do strawienia. ;)

 

Jedna rzecz mi tu nie pasowała... Pinkie przestrzegająca CMC, żeby same nie szły do Everfree, bo to niebezpieczne? Zawsze odnosiłem wrażenie, że kto jak kto, ale Różowa Zaraza nie zna nawet takiego słowa jak niebezpieczeństwo, wszak ma mniej szarych komórek niż Mort z "Madagaskaru". :TaTds: Niemniej, poza tym detalem charakter Pinkie oddany bardzo wiernie do jej serialowego odpowiednika, właśnie takiego zachowania bym się po niej spodziewał.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję @Foley za komentarz! Jest dokładnie jak piszesz, mógł to być dłuższy fanfik, ale ograniczała mnie ilość słów, autor konkursu o którym wspomniałem wyżej zażyczył sobie max 2000. Cóż, nawet nie zauważyłem jak ta granica pękła i musiałem ciąć dialogi. Pinkie oczywiście kocha brawurę i za nic ma niebezpieczeństwo, ale pomyślałem sobie, że jednak chyba by była przeciw wyprawie CMC samotnie. Ogólnie miało być tak (i przez chwilę było...), że Pinkie miała zaproponować im wspólną wycieczkę, a CMC miały odmówić, ale na to brakło słów ;)  Tak czy inaczej cieszę się, że zechciałeś kolego rzucić na to okiem i napisać komentarz, pozdrawiam serdecznie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cheerful melduje przeczytanie:kappa:

 

Dobrze, że między końskimi zalotami do urodziwej Pani Pedagog, a cheatowaniem w forumowych zabawach znajdujesz jeszcze czas, żeby wyklecić jaką historyjkę :lolface: Tekst jest napisany bez jakichś rażących błędów, co sobie cenię, bo grafomanów Ci dziś pod dostatkiem! :rd:

 

Szkoda, że nie było dłuższe, bo faktycznie można by historię rozwinąć, ale jeśli stłamsił Cię limit słów to ok. Lepsza taka wymówka niż jej brak :laugh:

 

A skoro masz więcej opowiadań, to podzielisz się nimi czy nie? Jest tam jakiś romans z Glim Glam?! Przyznaj się! :5N9ul:

 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Cheerful Sparkle napisał:

Cheerful melduje przeczytanie

Youkai też melduje przeczytanie!

Sklecę czasem jakąś historyjkę, ale tylko wówczas gdy w zabawach akurat nic się nie dzieje, a urodziwa Pani Pedagog chyba też chce mieć czasem życie, więc chwilowo ma spokój :)
 

 

15 godzin temu, Cheerful Sparkle napisał:

można by historię rozwinąć, ale jeśli stłamsił Cię limit słów to ok. Lepsza taka wymówka niż jej brak

 

Dokładnie, tu mnie masz! To był mój plan od samego początku - po co pisać długie i ciekawe opowiadanie, skoro można machnąć coś krótkiego wieczorem, tłumacząc swą niemoc srogim limitem słów ;)

Spoiler

cozy.png.416ab2cab0dc7b3a284a26c51cb651be.png
Niestety, zauważyłeś to post factum, mój plan się powiódł, muhahahahaha!

 Coś tam się jeszcze znajdzie z opowiadań, może ze 2. Poza tym piszę w tej chwili (no, może nie konkretnie w tej...) jeszcze 2 fanfiki, jeden ucieszy fanów Minuette, a drugi... nie wiem kogo :)
 

Spoiler

Zdradzę tylko, że jeśli chodzi o Starlight, to... no, udzielę Ci wskazówki: 
Padnij przed nią na klęczki, złap za kopytko i cały czas powtarzaj "Chodźmy ma kawę", chodźmy na kawę, chodźmy na kawę". W końcu powie "no dobra no!" ;)


 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Youkai20 napisał:

Zdradzę tylko, że jeśli chodzi o Starlight, to... no, udzielę Ci wskazówki: 
Padnij przed nią na klęczki, złap za kopytko i cały czas powtarzaj "Chodźmy ma kawę", chodźmy na kawę, chodźmy na kawę". W końcu powie "no dobra no!"

 

Świetna porada! Ale nie będę Ci podbierał pomysłu - sam tak zrób! :kappa:

Share this post


Link to post
Share on other sites

„Coś dodawało jej sił. Czy był to stach?”

 

Stachu, to ty? :rainderp:

 

Ja również przeczytałem i cóż mogę powiedzieć? Zdecydowana dominacja dialogów nad opisami. Te oczywiście występują, lecz w żadnym momencie nie zyskują na gabarytach, więc mamy opisane tylko to, co niezbędne. Chyba. Sporo jesteśmy zmuszeni wyobrażać sobie sami, ale z drugiej strony sprzyja to tempu akcji. Wręcz za bardzo, gdyż ta leci na łeb, na szyję i nim się obejrzymy, następuje koniec.

 

Przyznam, że czuć troszeczkę powiew old schoolu – Liga nadal poszukuje znaczków, a robi to poprzez próbowanie czego się tylko da, znów mamy to mroczne i niebezpieczne Everfree, Patykowilki oraz nowego stwora, tytułowego Babeczkowego potwora. Którego tożsamość nie zaskoczyła mnie ani trochę, spodziewałem się tego*. Zatem z jednej strony to dobrze, że opowiadanie nie jest zbyt długie, toteż nie ma za bardzo kiedy zniechęcić się wrażeniem pewnej odtwórczości, źle, że jednak autor nie porwał się na coś nowego. Aha, byłbym zapomniał – jedno w Babeczkowym Potworze mnie zaskoczyło. Pomijając tożsamość, myślałem, że wystąpi i będzie istną parodią Ciasteczkowego Potwora. A jednak nie, czytałem i czekałem a kiedy będzie ten muppet, a tutaj zonk, nie ma.

 

Trzeba przyznać, że charakter Pinkie Pie, oprócz momentu, o którym pisał @Foley (no, chyba, że chciała ich podpuścić, tak na zasadzie przekory), został oddany wiarygodnie i bardzo kreskówkowo. Czytając jej kwestie często słyszymy należący do niej głos, doskonale sobie wyobrażamy jej gestykulację jakbyśmy oglądali odcinek MLP. To jest dobra robota, bez dwóch zdań. Zresztą, charaktery Ligi Znaczkowej nie wypadają gorzej. Jest za co pochwalić, aczkolwiek znów się zgodzę z Foleyem, że nie jest to żadne arcydzieło, ale ani nawet nic wyrastającego ponad przeciętność. Za to jako lekki, niezobowiązujący [Random] z elementami komediowymi, w sam raz na parę minut, sprawdza się dobrze. Kawałków życia zbytnio nie odnotowałem i w sumie nie wiem co tu robi tag [Slice of Life].

 

Odnośnie formy, to większych zastrzeżeń nie mam, chociaż akcja leci dla mnie trochę za szybko, nie brakuje paru potknięć, od czego zresztą rozpocząłem niniejszy post. Nic by się nie stało, gdyby jeszcze trochę nad tym popracować, myślę, że całość zyskałaby na jakości. Sam pomysł wydaje się być... no ok, chociaż nie wydaje mi się aby za wiele dało się z niego wycisnąć, także w warstwie fabularnej chyba nie będę narzekać na wykonanie, gdyż sam pewnie nie wymyśliłbym za wiele pod ten konkretny temat. To znaczy, autor pokazał, że można, ja bym nie dał rady ;)

 

To by chyba było tyle. Z jednej strony jest to krótka, niezobowiązująca lektura do herbaty czy kawy, z drugiej, również na tym polu jest relatywnie sporo lepiej wykonanych opowiadań, przez co „Babeczkowego potwora pora” nieco traci. Myślę, że pod względem formy mogłoby być lepiej, o warstwie fabularnej się nie wypowiem bo sam niczego bym pod taki oto temat nie wymyślił, ogółem jest raczej ok, ale tylko ok. Nie potrafię pozbyć się przeczucia, iż autora było stać na więcej. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia przy dalszym pisaniu, coraz to nowych, nietuzinkowych pomysłów oraz sprzyjających wiatrów przy wcielaniu owych pomysłów w życie.

 

Pozdrawiam!

 

 

*O ile to rzeczywiście była ona, ale tak to zrozumiałem z tekstu i kontekstu.

Edited by Hoffman
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny komentarz? Kurka wodna!
 

20 godzin temu, Hoffman napisał:

Coś dodawało jej sił. Czy był to stach

 Rany... kolejna literówka, której nie zauważyłem, a ktoś "czytający" bez problemów wychwycił. Tak już ze mną jest, że rzucę na całość okiem, mówię sobie "dobra, ok" i wrzucam z takim kwiatkiem. Do dziś pamiętam, jak zrobiłem z Big Maca "Mig Maca" i parę innych. Co do treści - już mi się zdarzało, że napisałem tekst z niczego (czyli bez specjalnego pomysłu i większego zastanowienia), z różnym skutkiem to wychodzi, jak widać, ale przynajmniej da się to przeczytać. Trochę pewnie przy tym grymasząc, że tu literówka, tam coś nie pykło, ale w sumie to może być. Powiem tak - jakbym się naprawdę postarał, to pewnie można by z tego zrobić niezłe opowiadanko, a tak to jest co najwyżej "ok". Nie, żeby z tego powodu się od "Potwora" odbić, skoro pokazałeś, kolego @Hoffman , że da się to przetrawić :) 
Dzięki za komentarz, cieszy mnie niezmiernie to, że nawet po przeczytaniu takiego przeciętniaczka (za co już należą Ci się brawa), chciało Ci się nawet machnąć opinię. A, jeszcze jedno:

 

Spoiler

Nazwa "Babeczkowy Potwór" nie ma nic wspólnego z "tym" Potworem (poniekąd). Skąd się zatem wzięła? Ano, zdradzę wszystkim, że... to moja mama wołała na mnie w dzieciństwie "Ciasteczowy Potwór", bo jadłem pełno słodyczy, a wszelkie ciasteczka w szczególności lubiłem (nie wiem jakim cudem mam jeszcze zęby ;) ). I nawet przez chwilę był tu potwór "Ciasteczkowy", ale palnąłem się zaraz w łeb, jak pomyślałem "ale przecież wszyscy skojarzą z muppetem a go nie będzie, za to będzie więc lipa" :) I po chwili zmieniłem na "Babeczkowego", co wg mnie nawet bardziej pasuje do Pinkie... choć z muppetem też się jak widać kojarzy.


Pozdrawiam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...