Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Harpen

Powrót Wygnańców [NZ][Violence][Przygoda]

Recommended Posts

„Powrót Wygnańców”
Rozdział I
„Rozpoczynamy przygodę!”
Na północy od Equestrii leży pewna kraina... Kraina tak sroga dla każdego kucyka iż nawet najwięksi podróżnicy omijali tę pokrytą lodem pustynię szerokim łukiem... Kraina tak potwora że najśmielsi wojownicy nie odważali się postawić choćby jednego kopyta na jej ziemi... Kraina tak niemiłosierna dla istot żywych iż tylko nieliczne grupy stworzeń przemierzają tę krainę w poszukiwaniu choćby kilku listków aby się pożywić.
Lecz w centralnej części tejże kraina istniała osada o której dawno zapomnieli już najstarsi żyjący magowi w Equestrii. Osadę tą zamieszkiwały kucyki których przodkowie zostali wygnani z Equestrii pod zarzutem próby przyzwania braci Discorda. Gdy księśniczka Celestia spostrzegła dziwne zachowanie niektórych kucyków ziemskich, jednorożców i pegazów zebrała się rada która zadecydowała co zrobić z podejrzanymi mieszkańcami Equestrii. Zdecydowali się wygnać ich w miejsce w którym życie praktycznie nie istniało. Lecz Wygnańcy nie poddali się i wykorzystując swoją magię, doświadczenie i siłę zbudowali osadę zwiększyli są populację lecz po kilku latach zmarli pozostawiając swoje problemy na barkach swoich dzieci. Wygnańcy regularnie spotykali się na zebraniach i doszli do wniosku iż problem z którym przybyli tu ich przodkowie już ich nie dotyczy i mogli by wrócić do ojczyzny lecz nie było to takie łatwe...
KONIEC ROZDZIAŁU I
Rozdział 1
Akt 1
„To co nam się należy”
Droga do Equestrii nie była łatwa wręcz przeciwnie przerażający chłód który doskwierał nawet w domach nie pozwalał na wystawienie choćby jednego kopyta poza mury osady. Zapasy jedzenie kończyły się a kucykom coraz bardziej doskwierał chłód, głód i pragnienie. Gdy władca osady o dumnym imieniu Shadow Spiryt przemierzał osadę zauważył małą klaczkę trzęsącą się z zimna wziął ją pod swe skrzydło i zaprowadził do tawerny po czym wynajął dla niej pokój oraz kupił coś do jedzenia klaczka rzekła do niego tylko 1 słowo „Dziękuję!” po czym usnęła z wycieńczenia. Shadow'owi zrobiło się żal jego poddanych dlatego w samym środku nocy gdy po osadzie poruszali się tylko strażnicy postanowił zarządzić zebranie starszyzny oraz dowódców oddziałów. Gdy wszyscy zebrali się w domu Shadow'a ten rzekł „Jak wiecie nasza sytuacja jest ciężka i zaczyna już nam brakować zapasów” po tych słowach zerwał się jeden z młodszych dowódców i imieniu Gladez który rzekł „Przestań gadać od rzeczy i powiedz po co nas tu wezwałeś!”. Shadow popatrzył się na niego spod swego hełmu po czym zdjął go z swej głowy i położył go na pół okrągłym stole po czym powiedział wysokim głosem „Ta kraina to przekleństwo na które Celestia zesłała naszych przodków choć dobrze wiedziała że jest to dla nich wyrok śmierci bądź męczarnia ich oraz ich potomstwa. Postanowiłem aby dłużej nie tolerować takiego biegu zdarzeń i wziąć sprawy w swoje kopyta mianowicie postanowiłem powrócić do Equestrii i upomnieć się o to co należy się mojemu ludowi!”. Jeden z starszych odparł „Mnie również wydaje się iż nasza tułaczka powinna się zakończyć lecz jak my starsi oraz dzieci i klacze mieli byśmy przetrwać długą podróż do Equestrii?” Gladez znów uniósł się i z krzykiem wypowiedział do starca „Jeśli jesteś zbyt stary to zostań tu i umieraj z głodu!”. Shadow i reszta dowódców spojrzeli się na Gladez'a gdy ten domyślił się o co im chodzi siadł na swoim miejscu i już się nie odzywał. Po kilku sekundach milczenia Shadow powiedział „Jeśli klacze, starsi oraz dzieci nie mogą przebyć tak długiej drogi na swoich kopytach to albo my poniesiemy ich na swych barkach albo zwrócimy się o pomoc tych którzy tak jak my zostali wygnani z Equestrii. Kto zgadza się ze mną niech złoży swą broń na stole” Wszyscy pośpiesznie wyciągnęli broń i złożyli ją na stole. Tylko Gladez zastanawiał się nad tym chwilę lecz gdy jego wzrok spotkał się z przeszywającym spojrzeniem Spirita natychmiast złożył broń na stole. Gdy stół zapełnił się różnorakim orężem wszyscy razem wykrzyknęli zgodnie „PO CHWAŁĘ I TO CO SIĘ NAM NALEŻY!”. Następnego ranka każdy z oddziałów pod czujnym okiem swego dowódcy ekwipował się do tej ciężkiej wyprawy . Shadow siedział w swej chacie rozmyślając nad podjętą decyzję i gdy tak myślał do jego chaty wpadł jeden z dowódców i wykrzyczał „Wodzu! Nie możemy wziąć na swe barki klaczy, starców i dzieci jest nas zbyt mało aby to się udało każdy musiałbym wziąć na siebie choćby 3 kucyki” Shadow wciąż w krainie myśli postanowił zwrócić się o pomoc istot które naturalnie są śmiertelnym zagrożeniem dla jego osady jak i dla całej Equestrii.
Akt 2
„Nowa przygoda”
W Equestrii życie płynęło spokojnie wszystkie kucyki się ze sobą dogadywały a dzięki pomocy ze strony Discorda nigdzie nie panował już chaos. Pewnej nocy Celestia zmieniona przez Lunę na wieży obserwacyjnej udała się na spoczynek lecz podczas snu nawiedziła ją straszliwa wizja widziała śmierć oraz krzywdę kucyków w Equestrii. Rozbudzona tą straszliwą wizją szybkim krokiem dostała się na szczyt wieży aby spytać swą siostrę czy zauważyła coś podejrzanego lecz Luna odpowiedziała „Kochana siostro śpij spokojnie okolica jeszcze nigdy nie była tak spokojna jak tej nocy” Celestia upewniona przez Lunę o bezpieczeństwie wróciła do swej komnaty i zasnęła. Podczas snu wizja powtórzyła się co najmniej 2 razy więc Celestia przerażona tym co widziała w nocy postanowiła aby posłać po Zykorę która mogła wytłumaczyć dziwną wizję księżniczki. Gdy Zykora przybyła stworzyła dziwny wywar i kazała wybić go Celesti. Gdy ta zrobiła to o co prosiła ją Zykora ta przeniosła się w jej myśli gdy zobaczyła ten straszliwą wizję a w niej płonący las Everfree natychmiast powiedziała księżniczce tak „Ma droga Celestio to nie żadna bestia czy inne monstrum sprowadzi ten chaos na naszą krainę lecz błąd popełniony wiele lat temu więc lepiej szybko zaradź temu bo inaczej już nigdy nie ujrzysz domu swego” Po czym Zykora przerosiła księżniczkę i wyszła. Celestia pozostawiona z swym problemem samotnie postanowiła podumać nad tym trochę i udała się na wieżę obserwacyjną. Gdy przyglądała się swej krainie nagle doznała olśnienia przypomniała sobie swój błąd sprzed lat a było to wygnanie wielu kucyków nie stwierdziwszy ich stu procentowej winy. Celestia wyczuła iż Wygnańcy szykują odwet za tyle lat cierpień i natychmiast postanowiła coś zadziałać. Rozważała wiele opcji między innymi użycie elementów harmonij lecz nie na wiele zdały by się one przeciwko zwykłym kucykom. Księżniczka przypomniała sobie o pewnym mieszkańcu Cloudsdale który był jednym z wygnańców lecz gdy sam wybrał się na odludzia w poszukiwaniu pożywienia znalazł go jeden z wojowników służących księżniczką za czasów panowania Discorda. Mieszkaniec ten nosił imię Stranger Blade i był jednym z niewielu żyjących mistrzów miecza Celestia mając pewne nadzieje związane z tym pegazem posłała po niego.
Gdy zjawił się przed księżniczką ta opowiedziała mu o wszystkim i nakazała bym spróbował przemówić do rozsądku Wygnańcom. Stranger sam nie wiedział jaką podjąć decyzję ponieważ gdyby przyszło mu zabijać zabijał by swoich braci i siostry lecz stwierdził iż nie może zawieść księżniczki i zgodził się na to trudne i wypowiedział te słowa „Jakoż iż wyruszam samotnię proszę o błogosławieństwo księżniczek ponieważ na pewno mi się przyda” Celestia przywołała Lunę i ich złączone moce nadały Stranger'owi umiejętności które dla zwykłego pegaza były czymś niemożliwym do osiągnięcia jego miecz zaczął wirować wokół niego i płonąć ogniem nocy podziękowawszy za nowe zdolności księżniczką przyklęk i udał się do swego domu aby zabrać swój ekwipunek. Gdy to zrobił pożegnał się ze swymi przyjaciółmi i wyruszył na północ ku nowej nieznanej ziemi oraz nowej przygodzie.
Konied Rozdziału 1

Liczę na krytykę oraz na to że się spodoba.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tekst wciąga jak cholera czekam na więcej takich "opowiadań". Z kucyków zrobiłeś nie bajkę lecz materiał na wspaniałą książkę. Oby twa moc twórcza była jeszcze bardziej zjawiskowa.

Pozdrawiam i czekam na więcej

Ocena 9/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chce mi czytać,ale po przeczytaniu fragmentu sądzę,że fajne :fluttershy5:

Milutka jesteś :3

Lecz zachęcam do czytania dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałam i jak widzę, prosisz o krytykę. Mówisz masz.

Osobiście nie lubię takiego rozdrabniania rozdziałów. Ale to raczej moje przyzwyczajenie to tego, że każdy rozdział ma kilka stron w Google Documents pisanych czcionką 16.

Fabuła podejrzanie przypomina mi fic o wdzięcznym tytule Upheavel: breaking Point, mimo to widzę różnice, które wskazują, iż Twoja twórczość nie jest wierną kopią tegoż opowiadania.

Opowiadaniu przydałaby się mała korekta. niektóre zdania mają dość ciężkie brzmienie, jeśli wiesz, co mam na myśli. Trochę za szybko przechodzisz w akcji. Niektóre zdania bywają po prostu za długie. Przydałoby się je porozdrabniać na mniejsze fragmenty.

Wolę czytać fici pisane w Google Doc, zresztą sadzę, że nie tylko ja.

To była krytyka. ale opowiadanie ma też swoje plusy, jakimi sa ciekawa fabuła i to, że nie olewasz kompletnie opisów, co zdaża się wielu osobom.

Naczelny sceptyk

Bellamina

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tia mój "człowiek" od korekt bierze się już za to dlatego ten tekst jest teraz tu oczywiście poprawiony zostanie opublikowany w Doc. Opowiadania którego tytuł podałaś nie czytałem a nawet nie wiedziałem o jego istnieniu więc jest to ciekawy zbieg okoliczności :3

Dziękuję za krytykę i pozdrawiam oraz Muffin leci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...