Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- To fajnie, że uważasz nas za godnych zaufania... a teraz pozwól, odwdzięczymy ci się tym samym. - Każdy zaczął po kolei opowiadać swoją historię, lecz po pewnym czasie wszystko zamieniło się w anegdoty z obozu rekrutów jak i czynnej służby.

  • Odpowiedzi 79
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Widzę że macie wiele wspomnień z wojska. Jednak chcę jeszcze was zapytać o jedną rzecz: czy... kiedykolwiek kogoś zabiliście? - Zapytałem niepewnie.

Napisano

- Nie kucyka... raz, może dwa changelinga... ale tego drugiego trudno uznać za zabójstwo. Po pierwsze była to samoobrona, po drugie, oni są rojem, mają jeden umysł, więc zabijając jednego changelinga, nie zabija się osobnej istoty świadomej, a jedynie część całości, więc jest to tak jakby zranienie... - zaczął swój wywód jeden z żołnierzy.

Napisano

- Może i tak. Ja w dniu najazdu zabiłem jednego, również w samoobronie. To dziwne, ale martwiłem się, że będę miał kaca moralnego z tego powodu, a tu nic. Nawet nie mam koszmarów. No nic tam, idę w kimę. Dobranoc chłopaki. - Odpowiedziałem, po czym zawinąłem się w koc i ułożyłem się spać.

Napisano

Szybko obudziłem resztę towarzyszy w namiocie. Następnie chwyciłem magią karabin, załadowałem i dokładnie przymierzając oddawałem kolejne strzały w kierunku nieprzyjaciół.

Napisano

Gdy ruszali do boju, usłyszałeś jedynie krótkie:

- Tylko uważaj żeby naszych nie rozstrzelać. - Przyjąłeś to do wiadomości, nie przerywając ostrzału. Pod twoimi celnymi strzałami padały kolejne changelingi.

Napisano

Skupiłem się najmocniej jak mogłem. Musiałem utrzymać jak najwyższą szybkostrzelność, jednocześnie celnie strzelać i uważać na swoich. Do tego presja i bycie dość widocznym (lub/i słyszalnym) celem nie pomagało mi w walce. To wszystko wystawiło moje siły na ciężką próbę.

Napisano

Bitwa powoli zbliżała się do końca, lecz także i tobie zaczynało brakować amunicji. Jakaś grupka changelingów zauważyła, że prowadzisz skuteczny ostrzał, więc postanowiła coś z tym zrobić. Szarżowało na was siedem changelingów, lecz zanim doleciały, zdążyłeś pozbyć się jednego. nie zmieniło to faktu, że zostało ich dwa razy więcej niż was.

Napisano

Pierwszy changeling przez nieuwagę nabił się na bagnet, lecz następny przeleciał nad tobą i uderzył cię w skroń. Straciłeś przytomność.

Gdy ją odzyskałeś, byłeś w zupełnie innym miejscu, które wyglądało by jak sala szpitalna, gdyby nie to, że wszystko było płócienne i było tu dosyć ciasno.

Napisano

Z niemałym trudem uniosłem głowę i spróbowałem rozejrzeć się po pomieszczeniu. Miałem nadzieję że znajdę kogoś, kto powie mi gdzie jestem i co się stało.

Napisano

- A co z naszymi? Wszyscy są cali? - Od razu zapytałem, mając nadzieję że nikogo nie straciliśmy.

- D%$a tam z karabinem, później się zapytam co z nim. Zresztą mogę go odbudować, w przeciwieństwie do towarzyszy.

Napisano

- Sporo osób rannych, ale tylko ty i Big Mac wylądowaliście na wozach. Jak zobaczył że ciebie zaatakowały, tak zaszarżował, że ziemia się trzęsła. Stratował chyba pięciu z nich. Niestety, oberwał zaklęciem, ale żyje. - powiedział jakiś kucyk, którym wyraźnie targały emocje, gdy opowiadał o epickim starciu Maca z kilkoma Changelingami na raz, które to starcie nastąpiło tuż przed jego szarżą.

Napisano

- Dobrze że nikt z nas nie zginął. Mam nadzieję, że Big Mac nie oberwał mocno i szybko odzyska przytomność. - Odpowiedziałem, opierając głowę na torbie służącej za poduszkę.

- Macie mój karabin? - Zapytałem po chwili.

Napisano

- Cóż, trochę się powykrzywiał, ale powinieneś go naprawić. A jeśli nie, zawsze można dostarczyć materiały na nowy. - powiedział jakiś jednorożec, lewitując w twoją stronę niemal złamany karabin. - Jakiś Changeling próbował go całkiem rozwalić, lecz nie zdążył.

Napisano

Obejrzałem uszkodzoną broń.

- Hmmm... Na pewno będę potrzebował rurki takiej samej średnicy, gwint zrobię sam. Potrzeba mi też trochę stali na parę części zamiennych i proch strzelniczy. Jak wydobrzeję, to powinienem go naprawić i zrobię także trochę amunicji. - odpowiedziałem po zakończeniu oględzin. - Aha, jeszcze nóż i kawałek paska, tamten pewnie odpadł podczas walki. - dodałem po chwili.

- Spróbuję także wymienić łoże i kolbę z drewnianej na metalową. Będzie trochę cięższy, ale za to trochę wytrzymalszy. Do tego jakieś solidne mocowanie na nóż. - zaplanowałem w myślach.

Napisano

Zbliżał się zachód więc stanęliście, by założyć obóz. Jakiś kuc podszedł do wozu, bez słowa wpatrując się w ciebie. Jego oczy były lekko zielonkawe.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...