Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Tym razem Hoffman wydawał się nieco roztargniony. Może to przez jakieś bliżej nieznane publice sprawy jakie miał na głowie a może raczej przez osobistości które lada moment miały stoczyć pojedynek na arenie. Tak, bardziej prawdopodobna była druga opcja. Hoffman jeszcze raz obejrzał zdjęcia i informacje o Noxie i Lunaticu.

- Szykuje się niezła bitwa... - szepnął do siebie po czym udał się w stronę bramy prowadzącej na arenę.
 

Hoffman sprawnym ruchem przekręcił klucz i otworzył wrota umożliwiając wejście na arenę Noxowi i Lunaticowi. Obaj panowie spokojnie udali się na arenę raz po raz wymieniając się gniewnymi spojrzeniami. Bez wątpienia mieli w sobie mnóstwo mocy która tylko czekała aby ją gdzieś (albo raczej na kimś) wyładować.

 

 

 

mlp___magic_duel_by_lordcj-d5n3opi.png

 

 

 

 

 

Tym razem przyjdzie nam zobaczyć pojedynek między Noxem a Lunaticiem! O Noxie wiadomo wiele a jednocześnie nie wiadomo nic konkretnego. Ta aura... co najmniej zastanawiając, jednak nie to jest w nim najbardziej intrygujące. Tak na dobrą sprawę nikt nie wie jaką moc posiada. Słyszałem o hipnozie, słyszałem o manipulacjach myślami, a także o wielu innych sztuczkach a także dość egzotycznych, zagadkowych zaklęciach jakimi ten miałby się posługiwać. Nie wiadomo skąd pochodzi ani w jaki sposób odkrył swoją moc, wiemy jedynie tyle, że jest ona niezwykła i wszyscy żywimy nadzieję, że dziś na arenie ujrzymy co ten ogier potrafi. Jego oponentem będzie Lunatic, absolwent Szkoły dla Utalentowanych Jednorożców. Od zawsze marzył o zdobyciu wielkiej wiedzy i umiejętności magicznych... i jak widać jego marzenia ziściły się, w przeciwnym wypadku nie stał by dzisiaj naprzeciw Noxa, na Arenie Magicznych Zmagań. Ten utalentowany ogier bez wątpienia wiele potrafi a wyprawy w jakich uczestniczył przysporzyły mu sporego doświadczenia które na pewno przyda się w tym pojedynku. Czy jego moc światła i iluzji będzie w stanie oprzeć się tajemniczej mocy Noxa? Cóż, jest tylko jeden sposób aby sie przekonać.

Przypominam o panujących zasadach i życzę powodzenia. Niech rozpocznie się pojedynek.

 

 

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na arenę wkroczył jednorożec o nietypowym ubarwieniu. Jak już wszyscy zdążyli zauważyć było w nim coś, co budziło delikatną nutkę grozy, jednak nie wydawało się złe. Jego zielone oczy wypatrywały rywala, a róg przygotowywał czary.

- Witam wszystkich, nazywam się Nox. Umm... Będę uczestniczył w dzisiejszej walce pokazowej. - zwrócił się zarówno do publiczności, jak i do swego rywala, którego teraz wyczekiwał...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na rozpoczęcie pojedynku. Zniecierpliwienie wśród widzów, jak i u jednego z uczestników rosło, a powodem był drugi jednorożec, który dotąd się nie zjawił. Pytania przemknęły przez głowy kucyków: Gdzie on jest? Może coś się stało? Stchórzył? Odda walkę walkowerem?

Wtedy to nagle drzwi otwierają się z donośnym hukiem, a do sali wbiega lekko zdyszany Lunatic. Kiedy tylko złapał oddech, spojrzał na swojego przeciwnika oraz otaczającą ich widownię. Ukłonił się nisko.

- Przepraszam wszystkich za moje spóźnienie. Miałem niemiłe spotkanie z wiwerną, która chciała ze mnie uczynić swoje śniadanie - oznajmił. - Ale, jak widzicie, udało mi się jej to wyperswadować. Jestem zwarty i gotów do pojedynku! - Na potwierdzenie swoich słów, róg Lunatica zalśnił od pulsującej w nim magi, a z jego końca wyskoczyło kilka jaskrawych iskierek.

Przez cały swój występ, Lunatic zdążył przyjrzeć się swojemu przeciwnikowi, próbując jednocześnie zgadnąć jakie zaklęcia będą najbardziej przydatne w tym pojedynku. Jego głowa była pełna strategii, planów i pomysłów na rozegranie tego starcia, jednocześnie mając na uwadze ważną zasadę: poznaj przeciwnika zanim go zaatakujesz. Dopóki nie wiedział z czym walczy, Lunatic postanowił oddać przeciwnikowi pierwszy ruch.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy rywale pojawili się na arenie oklaski już ustały, zapanowała chwila ciszy. Wszyscy z zaciekawieniem obserwowali stojących naprzeciw siebie jednorożców. Nawet sami uczestnicy pojedynku przez dłuższą chwilę mierzyli się wzrokiem. Żaden z nich nie chciał rozpocząć, obaj woleli zachować swe zdolności w tajemnicy, a jednak ktoś musiał w końcu rzucić czar... Nox nie był zadowolony z rozwoju spraw, bowiem wszelkie znaki wskazywały, iż to właśnie on powinien zacząć.

"Od czego by tu zacząć..." - Zastanawiał się przez chwilę nikomu nieznany kuc... W końcu przebłysk! Cofnął się o kilka kroków, jego róg cały czas połyskiwał, lecz coraz mniejszym blaskiem. Zakasłał, wypluł trochę krwi, a ta rozlała się po piachu, tworząc niewielki okrąg wokół niego.

- Lunaticu, pora na Twój ruch. Dajmy im widowisko, jakiego nie zapomną. - wyszeptał do swego przeciwnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lunatic wzdrygnął się lekko na widok czerwonej cieczy tryskającej na piasek. KREW?! Nie był to dobry znak. Ze swoich studiów i nauk, młody czarodziej wiedział, że krew jest potężnym nośnikiem magicznym, a jednocześnie bardzo nieprzewidywalnym. Jeżeli był to jakiś rytuał, pierwszorzędną zasadą jest unikać bezpośredniego kontaktu zarówno z krwią, jak i z tym kto ją rozlał. Pozostała tylko jedna droga: walka na dystans!

- Lupus Lumines! - Lunatic szepnął zaklęcie, a jego róg rozbłysł na nowo. Kilka kroków przed jednorożcem powstał świetlisty krąg, z którego po chwili zaczęła wyłaniać się osobliwa sylwetka. Z każdą sekundą obraz stawał się coraz wyraźniejszy, aż w końcu wszyscy ujrzeli stworzenie... i zamarli w bezruchu.

Niczym wierny strażnik, świetlisty wilk stał między dwoma rywalami, szczerząc swoje kły na tego, który był w zasięgu jego wzroku. Bestia zawyła przeszywająco, jego głos rozbrzmiał po sali przeraźliwym echem, by następnie rzucić się na ciemno ubarwionego kucyka.

no_return_by_wolfroad-d4d0ua3.jpg

Widząc, że jego wilk zrobi trochę zamieszania, a przynajmniej kupi mu trochę więcej czasu, Lunatic szybko zmienił swoje położenie i zaczął recytować kolejną inkantację, z dala od wścibskich oczu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niczym niewzruszony Nox kontynuował swe rytuały, wypluwając trochę krwi to tu, to tam, przy okazji wykańczając także krąg. Nie wiedział, czy jest to odpowiedni ruch na tą chwilę, nie wiedział także, czy mu się uda, postanowił jednak spróbować. Stojąc w okręgu machnął swym przednim kopytem, wtem niczego nie spodziewający się Lunatic oberwał niewielkim nożem w plecy. Atak nastąpił z tyłu, mimo, iż on sam cały czas miał swego przeciwnika przed sobą, patrzył przecież na niego przygotowując atak. Cóż... Rana na szczęście nie była głęboka, mógł spokojnie kontynuować walkę.

Wilk w tym czasie rozpędził się i rzucił z pełnym impetem na Noxa, jednak nie wyrządził mu krzywdy. Zwyczajnie przeniknął przez niego, jakby ten był duchem. Walka zaczynała robić się ciekawa, ciemno ubarwiony kuc wyczekiwał kolejnego ruchu przeciwnika...

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Agh! - Lunatic stęknął od przeszywającego jego plecy bólu. Skąd wziął się ten nóż?! Wtedy jego wzrok padł na dokończony krąg pod kopytami przeciwnika, i doznał olśnienia: było wielce prawdopodobne, że jakiegokolwiek zaklęcia czy rytuału użył Nox, ten krąg narysowany jego własną krwią, musiał mieć duże znaczenie. Biorąc pod uwagę, że jego fortel z iluzją wilka nie wypalił, Lunatic nie widział innego wyjścia niż sięgnąć po bardziej destrukcyjną magię.

- Dobra! Skoro tak chcesz się bawić to chyba nadeszła pora, aby podnieść nieco poprzeczkę!

Ignorując ranę na plecach, kasztanowy ogier kontynuował wcześniej przerwaną inkantację. Jego róg rozbłysł jaskrawym światłem, a w powietrzu wokół dało się wyczuć zapach ozonu.

- Terra Morfus! - W szybkim geście Lunatic skierował róg na swojego przeciwnika, z czubka wystrzelił pojedynczy promień magi, i trafił dokładnie między przednie kopyta Noxa. Początkowo ciemny kucyk wydawał się nie rozumieć intencji tego zaklęcia, jednak wkrótce poznał jego działanie.

Nox poczuł jak ziemia pod nim zaczęła drżeć, z każdą sekundą przybierając na sile, aż w końcu zaczął mieć trudności z ustaniem prosto. Rzucając okiem na swojego przeciwnika zobaczył, jak Lunatic raz po raz ruszał głową, a jego róg dalej emitował swój magiczny blask. Dopiero wtedy uświadomił sobie, że ziemia na której stał była całkowicie pod kontrolą jednorożca. Jednak było już za późno, by zareagować, Lunatic bowiem doprowadził całą sekwencję do końca.

Ziemia pod Noxem zatrzęsła się potężnie, wystąpiły liczne pęknięcia, aż w końcu zaklęcie eksplodowało pod jego kopytami, niszcząc wcześniej wytworzony krąg, a samego Noxa posłał kilkanaście metrów dalej.

Dill_brand02.jpgDill_brand03.jpg

- Ater Fumus - Lunatic szepnął kolejne zaklęcie i całą arenę spowiła gęsta, czarna mgła, w której starannie się ukrył. Chciał się przekonać, czy Nox ma na tyle odwagi, żeby walczyć w takich warunkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nox zaśmiał się w duchu... Rywal zrobił dokładnie to, czego oczekiwał! Tak, krąg uległ zniszczeniu, tak, został podbity w powietrze, a zasięg jego wzroku ograniczył się, nie odniósł jednak żadnych ran. Opadł swobodnie na ziemię, co ciekawsze nie był sam. Ku dziwieniu przeciwnika obok zdewastowanej ziemi znajdowały się teraz dwa identyczne jednorożce. Pierwszy z nich począł mazać krwią kolejny krąg, drugi tymczasem wypowiadał po cichu jakieś słowa...

Ku zdziwieniu Lunatica mgła poczęła znikać, a w jego stronę pędziły kolejne ostrza, tym razem większe, jednak od frontu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Cometa! - Szybko otrząsając się z oszołomienia, Lunatic prędko przeanalizował sytuację i wybrał odpowiednie zaklęcie. Tym razem nie tylko jego róg zalśnił, ale całe jego ciało zostało spowite jaskrawym światłem. Nie był to jednak jedyny efekt. Kiedy ogier poczuł na sobie jego działanie, z niespodziewaną szybkością uskoczył przed nadlatującymi ostrzami, które teraz dla niego poruszały się bardzo wolno, i z impetem uderzyły o ziemię, tam, gdzie jeszcze przed chwilą stał kucyk.

Enhanced_Meteor.gif



- Nie możesz trafić czegoś, czego nie dogonisz! - krzyknął w stronę swojego przeciwnika, raz po raz przebiegając koło całej trójki. Na ułamek sekundy tylko, Lunatic zatrzymał się w jednym miejscu, tylko po to, aby niedługo później być już na następnym przystanku, z którego znikał równie szybko. Nox i jego sobowtóry nie bardzo wiedzieli, o co w tym chodzi, oprócz tego, że ich oponent uczynił tak równo siedem razy. Przy ostatnim postoju, Lunatic zatrzymał się całkowicie, a jego róg dalej lśnił oślepiającym blaskiem.

- Carrus Major!

Oczy wszystkich zgromadzonych zostały przyciągnięte w stronę sklepienia, gdzie ku ich zdziwieniu pokazała się świetlista konstelacja Wielkiego Wozu. Siedem magicznych pieczęci pulsowało od energii, która w każdej chwili mogła zostać uwolniona. Nie tracąc ani chwili dłużej, Lunatic wykonał gest głową, a z jego magicznej projekcji spadł deszcz pocisków, ogarniających swym zasięgiem całą trójkę Noxów.

Enhanced_Grand_Chariot.gif

 

*~*~*~*

[23.04.2013 - 20:11]

Czy mi się zdaje, czy ten pojedynek to już prawie miesiąc trwa bez odzewu mojego przeciwnika? Ktoś wie, co się dzieje z Lemuur'em?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lemuur zniknął, pojedynek od miesięcy stoi w miejscu i nie zanosi się na to aby coś go magicznie ożywiło. Jednocześnie, postów jest za mało by założyć ankietę (według nowych zasad potrzeba co najmniej 10 postów na uczestnika), jednakże z racji tego, że Ookami88 wypowiedział się w imieniu swojej postaci jako ostatni i nie stracił zainteresowania pojedynkiem przyjmuje się, że "jego na wierzchu".

 

Ookami88 nadal wykazuje wolę walki, toteż niedługo zostanie zorganizowany nowy pojedynek w sekcji Epic.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...