Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arceus

[zabawa] z Fluffle "gdzie są ciastka?"

Recommended Posts

-Zróbmy tak ty zadajesz pytania i robisz notatki, a ja sprawiam żeby nasz podejrzany był bardziej rozmowny.  

Edited by Arceus

Share this post


Link to post

Violet zarumieniła się.
-Ja...? -spytała cichym głosikiem. Spojrzała na trójkę kucyków w tym jednego nie naturalnie puszystego.
-Tak ty -powiedziała biała klacz. Źrebak wahał się chwilę z odpowiedzią w między czasie kopytkiem ścierając okruszki z buzi.
-V-violet Star -jęknął przestraszony fioletowy pegaz.

Share this post


Link to post

-Nie będę wam przeszkadzał rozmawiajcie dalej.-Fluffle przytuliła Violet.

-pft.-wydała z siebie Fluffle.

-Nawet ja nie wiem co to może znaczyć, ale pewnie się wita.-powiedziałem z uśmiechem do źrebaka.

Share this post


Link to post

- A więc, Violet Star - zaczęła Libro.- Mam do ciebie kilka pytań. Najpierw chciałabym się dowiedzie, co jadłaś?

Share this post


Link to post

Zobaczyłem coś w krzakach.

-Nie przeszkadzajcie sobie.-powiedziałem przetaczając Fluffle w stronę krzaków. Powoli się zbliżyłem do podejrzanego miejsca, zauważyłem parę oczu i koniec fioletowego ogona, dosunąłem gałęzie i zobaczyłem...

-Wilk?!

Share this post


Link to post

-Wiesz, rzadko widuje tu owce, a co dopiero wilka...-Fluffle puff była zajęta obserwowaniem latającego motylka.-Co Cię tu sprowadza?

Share this post


Link to post

-I co? jakie wyniki?-nagle coś szturchnęło mnie w nogę. Ku swojemu przerażeniu odkryłem że mam motyla na grzbiecie, a Fluffle puff stoi nieopodal.-Jak się nazywasz i gdzie ewentualnie mógłbym Cię później znaleźć?-powiedziałem widząc że Fluffle puff nie zamierza temu motylowi odpuścić.

Share this post


Link to post

-Aha  to w po...-Różowa kula włosów spadła mi na grzbiet, motyl odleciał, a Fluffle dopiero teraz zauważyła Locę. Lekko przestraszona stanęła za mną i nieustannie wpatrywała się w wilka. Po jakimś czasie doszedłem do siebie.-... oułaa.-zauważyłem Fluffle z przerażeniem wpatrującą się w wilka.

-Pft.-popchnęła mnie na Locę, a kiedy zauważyła że nic mi kopytka nie odgryzło podeszła bliżej. Ja akurat odszedłem od wilka przez co Fluffle nie zatrzymywana przez nikogo podeszła do Loci i ją przytuliła.

-Ekhem... korzystając z okazji Fluffle to jest Loca, Loca to jest Fluffle puff.-Fluffle odeszła i stanęła mi przy boku miło uśmiechając się do nowo poznanej istoty.

Share this post


Link to post

-Tak, tak urocza i w cale nie jestem z nią za karę od Kryśki za partyzantkę...-*sarkazm*-No to może pójdziemy do reszty pogadacie sobie i takie tam.

Fluffle uśmiechnęła się.

Share this post


Link to post
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...