Airlick

Brony
  • Dodanych treści

    3557
  • Dołączono

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    32

Airlick last won the day on November 11 2016

Airlick had the most liked content!

Reputacja społeczności

1629 Legenda Forum

10 obserwujących

Informacje o Airlick

  • Ranga
    Jedynie Słuszny
  • Data urodzenia 31.12.1991

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier

Ostatnie wyświetlenia profilu

18804 wyświetleń profilu
  1. "Również" Po raz kolejny przeliczam się, licząc na inteligencję albo uwagę (albo jedno i drugie) ludzi, którzy okazują się pieniaczami. Nie pisałem o przypadkach, w których depresja jest wywołana czynnikami biologicznymi, a tylko o tych, w których wynika z problemów z psychiką. Chyba że wszystkich wrzucamy do jednego worka - wszyscy chorują z powodu biologii, a nie słabej, niepoukładanej psychiki... No i nie widzę, gdzie napisałem, że wystarczy wyjść z domu i się ogarnąć, ale najwyraźniej szał ci tak przesłonił wizję, że dorobiłeś sobie do mojego posta swoją własną ideologię - co w sumie nie byłoby specjalnie zaskakujące.
  2. Być może. Nie skupiam się w tym poście na biologii, bo się na tym nie znam.
  3. Depresja nie dotyka ludzi z poukładaną i silną psychiką. Nie dotyka ludzi, którzy potrafią nie tyle przejść do porządku dziennego nad swoimi problemami, ale radzić sobie z nimi na tyle, żeby nie pozwolić im przytłoczyć się i zdominować swojego życia. Człowiek, który tylko z powodu - powiedzmy - nietolerancji i wyśmiewania ze strony rówieśników, popełnia samobójstwo, jest po prostu słaby. Depresja może i jest chorobą duszy, ale nie jest jak rak, który może dotknąć najsilniejszego. Musi mieć solidną (chociaż w tym przypadku raczej właśnie spróchniałą) podstawę, żeby móc zapuścić korzenie. Chociaż nie, podobnie jak z rakiem właśnie, jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której depresja dotyka naprawdę silną psychicznie osobę. Ale to musiałaby być naprawdę wielka tragedia. Zresztą spójrzmy, jak wiele osób podnosi się w końcu np. po śmierci małżonka, rodziców czy dziecka, a to chyba najgorsze, co może człowieka dotknąć. W większości przypadków więc dotyczy to ludzi słabych. Słabość sama w sobie żadnym grzechem nie jest, każdy człowiek jest inny, jedni rodzą się szybcy, drudzy wolni, a trzeci ze słabą psychiką. Albo życie kształtuje ich w taki sposób, że stają się słabi. Tylko pytanie, na ile powinno się im współczuć, żałować i próbować pomagać. I na ile takie osoby pozwalają sobie pomagać. Prawda jest taka, że nie wystarczy okazać komuś uwagę, i nawet najszczersze chęci nie wystarczą, żeby takiej osobie pomóc. Trzeba do niej trafić. Do tego nadają się najlepiej wykształceni psychologowie i psychiatrzy. Co może zrobić normalny człowiek? Jasne, może spróbować. Ale według mnie powinien raczej postarać się pokierować taką osobą tak, żeby trafiła do specjalisty. Może faktycznie wystarczy czasem okazać troskę, żeby trochę pomóc, ale w ostatecznym rozrachunku można jeszcze bardziej zaszkodzić, choćby odrzuceniem, jeśli okaże się, że z tą osobą, której się pomaga ze współczucia, nie chce się utrzymywać kontaktu. Wzmianki o wypadaniu z puli genetycznej lepiej sobie darować, bo depresję da się wyleczyć, a przynajmniej przytłumić, a każdy ma prawo do szczęścia. Należy życzyć osobom chorym na depresję, żeby trafili w życiu na kogoś, kto do nich trafi i będzie skłonny zmagać się wraz z nimi z tą chorobą. Ale niewiele jest osób, które będą w stanie dźwigać, poza swoim, jeszcze krzyż innej osoby. Bohaterowi tego tematu się nie udało, i to samo w sobie jest smutne, ale tak już jest. Jeśli przyroda dąży do równowagi, to za jego śmierć ktoś inny znalazł szczęście.
  4. Poszedłem na filmówkę Assassin's Creed, mimo że jestem wielkim antyfanem Ubisoftu, a przez to nie jestem też specjalnie przekonany do serii, nawet nie do niej jako takiej, ale do corocznego odgrzewania tego samego kotleta. Ale chociaż poszedłem z uprzedzeniem, to całkiem mile się zaskoczyłem. Oczywiście nie można od tego oczekiwać jakiejkolwiek głębi. To jest typowy blockbuster, czyli politycznie poprawny, prosty jak konstrukcja cepa, przewidywalny od początku do końca i wypakowany efektami specjalnymi. I jeśli podejdzie się do niego z tą świadomością, to można się naprawdę dobrze bawić. Film ma niestety ogromną dziurę fabularną, bo bohater zmienia front dosłownie w sekundę bez kompletnie żadnego powodu, i to nie jest fajne. Za to Fassbender gra dobrze jak zwykle, więc w jakiś sposób to wynagradza. No i jest tam Chinka-asasynka, chociaż niezbyt ładna. Takie mocne 5/10 bym mu dał, z poleceniem, jeśli chcecie dobrych sekwencji walki i macie akurat wolne 2 godziny.
  5. To są buddyjskie korale, chociaż przerośnięte, a nie "typowe kule".
  6. To też prawda. Ja na pewno z niej nie skorzystam, ale wartościowa to uwaga.
  7. Pisałem kiedyś fica. Wypocenie dwóch krótkich rozdziałów zajęło mi tyle, co przetłumaczenie pięciokrotnie większego materiału. Stwierdziłem wtedy, że nie umiem pisać i właśnie do tłumaczeń muszę się ograniczyć. W założeniu fic miał mieć konstrukcję dwutorową, gdzie oba wątki miały być od siebie prawie całkowicie oddzielone. Jeden miał opowiadać o czasach współczesnych całej hordzie OCków (oddalonych o ponad 100 lat od serialu choćby), drugi o tym, jak doszło do tego, że w świecie osiołków nagle zabrakło księżniczek. Pierwsza część miała doprowadzić kucykowy świat do prawie zupełnej unifikacji, a technologicznie na skraj rewolucji przemysłowej i obejmować co najmniej kilkanaście lat. O drugiej w sumie nie ma co pisać, bo nigdy pierwsza nie powstanie. Jak to zwykle się u mnie dzieje, chciałem zrobić zbyt dużo zbyt szybko, i skończyło się tak, że nic nie zrobiłem. W gruncie rzeczy spodziewałem się, że tego nie skończę, ale nie myślałem jednak, że tak szybko się poddam. Zapędziłem się trochę w kozi róg z paroma pomysłami i nie wiedziałem, jak z tego wybrnąć, nie popadając w sztampę.
  8. Serdecznie polecam "Srebrenica to magia", co prawda opowiada tylko o jednoosobowej krucjacie serbskiego rycerza w świecie osiołków, ale jest bardzo realistyczny. Z tego powodu trzeba tylko uważać na wulgaryzmy, bo wiadomo przecież, że przeciętny rycerz wcale nie dysponował zbyt wyszukanym słownictwem.
  9. Doceniam gest.
  10. Fix'd
  11. A może właśnie trzeba przestać szukać? Desperacja chyba nikomu nie pomogła. Przestać zagadywać dziewczyny z myślą, że chciałoby się z nią umówić. Być sobą i liczyć, że komuś twoja osoba spodoba się na tyle, że się tobą zainteresuje. Oczywiście pomaga, jeśli nie masz odpychającego charakteru, potrafisz rzucić inteligentną uwagą i wypowiedzieć na głębsze tematy, niż ostatni mecz Legii. Chociaż to też zależy, kogo szukasz, bo może głupia dziewczyna by cię zadowoliła. Tutaj zresztą wychodzi brak sensu zagadywania losowych osób - bo ładne opakowanie może skrywać skarb, a może być pustą wydmuszką. Mała też szansa, że trafisz na kogoś o wspólnych zainteresowaniach. Trzeba po prostu pozwolić czasowi i szczęściu zadziałać. A czasem najzwyklejszy gest potrafi wywołać lawinę niespodziewanych wydarzeń...
  12. He, że co, ja w OW nie gralem z 3 miesiące.
  13. Forumowy miszcz haxballa zgłasza się do Rarci. Co prawda nie wie, czy będą mu odpowiadać godziny, ale jeśli tak, to z chęcią poprowadzi drużynę Rarci do zwycięstwa.
  14. A ja poza tym nie mogę pisać w statusach, także tego.