Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Oto Kapitan Scyfer prezentuje wam fanfik o dumnej nazwie "Maestria". Czy okaże się tej nazwy godny, czy też nie - o tym już zadecydujcie wy, czytelnicy. Jako, iż jest to moje pierwsze dzieło i tym samym pierwszy wkład w fandom, bardzo proszę o wyrozumiałość szczery opi :yay: dol za wszystko, co zrobiłem źle.

Złote czasy Equestrii mają się ku końcowi.


 
Pół wieku pokoju, z takim trudem wypracowanego od czasu wygnania Księżniczki Luny, zmieniło zniszczoną przez bratobójczą wojnę krainę nie do poznania. Na miejsce starych ruin powstały nowe osiedla, życie w wielkich miastach odrodziło się, luksus i wygoda na nowo zagościły w wyższych sferach, handel rozkwitł silniej niż kiedykolwiek dotąd. Equestria, jeszcze piękniejsza niż przed wojną, odżyła na nowo.
 
Jednak już pojawiają się pierwsze, niewyraźne jeszcze oznaki niepokoju. Nieliczni je dostrzegają, jeszcze mniej może im przeciwdziałać. Niektórzy z nich pozostają za bezpiecznymi murami miast, aby pilnować bezpieczeństwa delikatnych, wewnętrznych struktur i powiązań, inni wyruszają na wyprawy, by własnymi kopytami zażegnać widoczne problemy. Jedni i drudzy mają ten sam cel: zażegnać konflikt, stłumić płomień wojny, zanim ponownie rozgorzeje, na nowo pogrążając Equestrię w chaosie i barbarzyństwie.
 
Jednak na wrogich sztandarach widnieją hasła nie chaosu i wojny, lecz wolności i nowego pokoju, bez tyranii Księżniczki i rządów rozpuszczonej szlachty. A proste kucyki, miliony, których czas codziennie upływa na ciężkiej pracy w pocie czoła, mają zgoła inną opinię o “złotych czasach” niż mieszczanie i wysoko urodzeni.
 
 
 
Wiele, wiele lat później w tej samej Equestrii, młoda, utalentowana artystka w dość nietypowych okolicznościach zaczyna doświadczać niepokojących wizji…


 
W trakcie dodawania nowych rozdziałów lista tagów może zostać rozszerzona.
 
//
Możliwe zastrzeżenia:
Tag [gore]: jako zwolennik poglądu, że dobra scena walki powinna być nie tylko dynamiczna, ale też odpowiednio "mięsista" i mocna, nie stronię od opisów krwawych ran i latających w powietrzu kończyn. Tak więc, nie chcąc cenzurować własnego dzieła, dorobiłem się tego nieszczęsnego tagu. Sceny przemocy w różnych formach będą się pojawiać - czasem częściej, czasem rzadziej, zawsze jednak będę dbać, żeby Maestria nie zamieniła się w bezmózgą sieczkę. Dlatego pamiętajcie, że pod żadnym względem nie jest to dzieło w rodzaju Cupcakes.
 
Inne: w fiku występuje niecenzuralne słownictwo, czasem jak najbardziej nasze, czasem różne formy Dolarowej "piórwy", ponadto mogą występować niesmaczne żarty lub podteksty o zabarwieniu erotycznym. Jednak Maestria nie zawiera i nigdy nie będzie zawierać żadnych elementów clopfika.
//
 
Zapraszam (i liczę na wasze komentarze):
 
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi: Ciemne Chmury





Maestria na FGE

Edited by Dolar84
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ma się dobry pomysł i takich pre-readerów to nie ma co krytykować :-/ Dobra robota, chcę więcej!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzecz została przeczytana (miałem szczęście jeszcze przed premierą zerknąć). Co tu dużo mówić? Wszystko zapowiada się interesująco, bohaterowie wykreowani są nienagannie i widać, że autor nad nimi pomyślał. Jest Slice of Life, co dla mnie zawsze jest znaczącym plusem, a tagi i mała zapowiedź wskazują, że będziemy świadkami jeszcze wielu interesujących, a może i zaskakujących wydarzeń.

 

Czekam na dalsze części.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po trzech długich miesiącach prezentuję Wam rozdział drugi, znacznie dłuższy od poprzedniego i opatrzony własnym podtytułem. Niestety, zaszły pewne zmiany: tag [violence] zmienił się w [gore] - co wcale mnie nie cieszy, jednak zdecydowanie wolę to niż kastrowanie opowieści - i Maestria wylądowała w MLN. Szerzej o tym w zaktualizowanym pierwszym poście - gorąco radzę zapoznać się z jego treścią, znajdziecie tam też porządny wstęp, dający lepsze spojrzenie na główną oś fabularną.

 

Za komentarze dziękuję i oczywiście liczę na więcej :D

Rozdział drugi: Ciemne Chmury

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozdział czytałem i muszę powiedzieć, że warto było czekać. Scyfer odwalił kawał dobrej roboty a chociaż jak sam pisze pojawiają się elementy gore, to są one tak ładnie wkomponowane w strukturę opowiadania, iż tylko podkreślają wszelkie zalety tego tekstu.

 

Czekamy na kolejne rozdziały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako prereader tego opowiadania też powinienem coś o nim powiedzieć. Nie ma tego jeszcze zbyt wiele, choć jest to już jakaś konkretne próbka - dwa rozdziały, przyzwoitej długości. Sądzę, że to mi wystarczy, by już móc wyrobić sobie jakieś zdanie. Do dzieła!

 

Graj muzyko!

 

Strona techniczna wydaje mi się być w porządku, prawdę powiedziawszy nie znalazłem ani krytycznie złej interpunkcji, ani bijących po oczach błędów, moim zdaniem jest więcej niż dobrze, można czytać bez bólu. Jedyny mankament zalicza się bardziej do stylu, niż do technicznych... Chodzi o to, że autor od czasu do czasu daje się porwać swojej dość... poetycko - uczonej narracji, przez co przez nieuwagę tworzą się małe, przedobrzone chimery. Nie jest to błąd jako taki, ale wygląda to tak, jakby twórca zbytnio chciał pokazać swoją światłość. Doradzam ostrożność.

 

Sam styl - tu uczucia są mieszane. Opisy są bardzo bogate i ładne, choć moim tylko i wyłącznie osobistym zdaniem, w niektórych sytuacjach zbyt długie. I tak w pewnych scenach pomagają nam wizualizować sobie akcję i bardziej zanurzyć się w świecie, innych są jak kula u nogi, spowalniają nas i zabierają nam potrzebne emocje. Szczęśliwie im dalej, tym autor bardziej się wyrabia, drugą połowę drugiego rozdziału czytałem już ze szczerym zainteresowaniem.

Wszystko to pokazuje tylko, że każdy ma inne wyobrażenie stylu, który mu się spodoba, nie mówiąc już nawet o takim, którego sam używa. Do bólu konkretny i oszczędny w opisach Alberich widzi świat inaczej niż poetycki Scyfer.

 

Spójrzmy jeszcze na kreację świata. Moim zdaniem jest ona zrobiona przyzwoicie, choć brakuje mi tutaj paru drobiazgów. Wiem, że fik jest brutalny, świat taki a nie inny, czasem nawet zdarzają się dowcipy na temat bardziej "cielesnej" strony życia... Z jednej strony wykonanie wydaje mi się być rozsądne, granice są zachowane, jednak ciągle brakuje mi jakiegoś sympatycznego przypomnienia, że to ciągle są kucyki, myślące chociaż odrobinę tak jak kucyki w serialu.

Bohaterowie są moim zdaniem... w porządku. Jedni lepsi, jak na razie mój ulubiony Glass, średni jak Liquid i Flame, oraz niestety nijacy, jak Cloud. Liczę, że wszystko pójdzie w dobrą stronę, na razie nikt mi się jeszcze nie zdążył narazić.

Dodatkowo autor otarł się w tekście o środowisko akademickie, w opisach Vinyl. Moim zdaniem jest dobrze, choć kolejny raz brakuje mi w tym czystej kucykowości.

Tak czy inaczej jestem pewny, że Twoja wersja świata jeszcze nieraz pozytywnie mnie zaskoczy. Tu nawet nie muszę apelować o zmiany, wystarczy poczekać.

 

No i ostatnia rzecz, czyli fabuła. Sam twórca powiedział mi, że to będzie najmocniejsza strona fika. Wierzę. Jak na razie nie zobaczyliśmy za wiele, ale wyraźnie widzę, że planowane jest coś dużego. Cieszy mnie to, zapewne sam skomentuję więcej i wysnuję jakieś domysły, gdy będzie tego więcej.

 

Czuję, że mój komentarz nie jest jeszcze kompletny. Sam nie wiem dlaczego, więc po prostu dodam trochę swoich luźnych przemyśleń, rad i sugestii:

- Sporo tu o kawie.

- Ogólnie mankamentem fanfika jest to, że autor jeszcze nie osiągnął wyższego stopnia zaawansowania w nasycaniu scen emocjami. Myślę, że to kwestia kilku rozdziałów, a wszystko się ustabilizuje.

- No i ha! To debiut. Gratuluję, jak na początek, możesz być z siebie zadowolony.

- Nawet jeśli na początku można narzekać na nudę, już w drugim rozdziale fik zaczyna wymuszać nasze zainteresowanie. O tak, dokładnie tak, oh, pisz mi fika, pisz mi fika, pisz mi fika, pisz... Dobra, nieważne...

 

No i kilka słów podsumowania:

Mamy tutaj całkiem udane, choć niedoskonałe dzieło, z ogromnym potencjałem, teraz ledwie nienajgorsze, lecz świetnie zapowiadające się na przyszłość. Moja prognoza jest taka, że za jakieś cztery rozdziały będę mógł tutaj rzucić naprawdę wiele zachwytów. Pozostaje mi tylko zaapelować o większe zainteresowanie, do Scyfera o szybsze pisanie rozdziałów... Powiedziałeś mi, że dużo ćwiczysz i ciągle się uczysz. Jak najbardziej słusznie, bo z każdą strono powolutku, grosz do grosza, da się zauważyć efekty.

 

Pozdrawiam i proszę o wykorzystanie pełni potencjału!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Opisy ciekawe, rozbudowane, poetyckie i w ogóle och-ach, ale jest ich od cholery i odciągają od akcji, której nie ma tyle, ile bym chciał, ale cóż, wola autora. Poza tym, to dopiero dwa rozdziały, więc nie ma co oczekiwać wielkiego napieprzania się po mordach w pierwszych zdaniach tekstu.

Klimat intrygujący, zarówno przy opisach barwnego życia i zabaw arystokracji, jak i całej reszty. Denerwują ciągłe przeskoki między postaciami i wydarzeniami - ja rozumiem, że autor nie chce zbyt długo pisać o jednej postaci, że dynamizm i w ogóle, ale troszkę to miesza i wymaga chwilki w połapaniu się, co się w danej scenie dzieje.

 

I dwie pierdółki, ale jednak - raz: jak już przeklinać, to porządnie, ten dział ma ograniczenia wiekowe, więc jak już chcesz rzucić kurwą, to to zrób, a nie jakieś "piórwy" i inne wynalazki :v

A dwa - za mało błękitu.

 

Ogólnie - jest to dobre, nie ssie i siadaj i pisz więcej. O.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przerwie między publikacją drugiego i trzeciego rozdziału Kapitan Scyfer postanowił odpowiedzieć na komentarze swoich wiernych fanów (BA-DUM TSS DOWCIP MIESIĄCA!) i rzucić garścią, czy raczej garsteczką newsów odnośnie swego dzieła. Owinął się wygodnym, ciepłym kocykiem, włączył laptopa, puścił Two Steps From Hell i zaczął pisać, co jakiś czas przerywając, by napić się (niesłodzonej, oczywista!) herbatki miętowej oraz rozważyć to, co miał do przekazania...

 

Przede wszystkim chciałem ogromnie podziękować wszystkim, którzy poświęcili parę chwil, by przeczytać te moje pseudopoetyckie wypociny.* Jeszcze mocniej dziękuję zaś pre-readerom: Dolarowi i Alberichowi, oraz wszystkim tym, którzy uraczyli głodnego atencji autora mniej lub bardziej rozwiniętą opinią - czy to w formie komentarza, czy też serdecznego opier :yay: u poprzez bardziej prywatną drogę komunikacji. Jednocześnie informuję, że z krytyki wyciągnąłem stosowne wnioski i wskutek tego... dwa pierwsze rozdziały zostaną napisane od nowa.

 

Niechętnie przyznaję, że sam nie cierpię poprawiania tego, co już zostało opublikowane, jednak nie widzę innego wyjścia dla Maestrii - otrzymałem wiele różnych głosów informujących, że ciężki, nudny styl nie pozwala przebić się nawet przez początek opowiadania. A jeśli nie można przebić się przez początek... to kto dotrwa do końca? Nie będę ukrywał, że bardzo zależy mi na odbiorze mojego tworu. Dlatego też postaram się przygotować dla Was lepszą, bardziej lekkostrawną wersję Maestrii, przy tym jednak nie zmieniając ani krztyny z fabuły.

 

Najpierw jednak opublikuję rozdział trzeci, ponieważ będzie to rozdział w pewnym sensie przełomowy i niejako reprezentacyjny. Ponadto z przyjemnością informuję, że Maestria dostała się na FGE. Niby nic, a cieszy :D

 

Jeszcze raz dziękuję za Wasze zainteresowanie i komentarze. Miło jest widzieć, że ktoś to czyta.

 

*Ślimak parówo, na Ciebie patrzę

Edited by Świąteczny Kapitan Scyfer
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, stalkowanie SB i częste wzmianki o tym opowiadaniu skłoniły mnie do zajrzenia tutaj. Przyznam się, że liczyłem na coś, co będę mógł zjechać z góry na dół... Ot taka chęć zniszczenia komuś marzeń o karierze twórcy opowiadań... I zawiodłem się Scyferze i to srogo.

 

Zapewne nie dodam nic więcej niż to co napisali poprzednicy, chociaż nie czytałem ich wypowiedzi za dokładnie, opiszę po prostu swoje wrażenia. Póki co przeczytałem tylko I rozdział. Ostatnio jakoś ciężko mi się zmusić do czytania. Wybacz.

 

I tak, tekst jest całkiem spójny, przyjemny w odbiorze i nie przynudza. Opisy bardzo fajne i twórcze. Spodobało mi się używanie porównań, ot chociażby to z opisu gwieździstego nieba. Takie małe rzeczy a cieszą. Ładnie, bardzo ładnie, jak dla mnie tylko urozmaica tekst i nadaje mu swoistego charakteru.

 

Co tam dalej... a, bohaterowie. Ano, póki co mało tego, jeszcze za dobrze ich nie poznałem, ale wydają się ciekawi i różnorodni. Ważne, żeby nie byli klonami, tutaj tego nie zaobserwowałem, więc pozwala to mieć nadzieję, że czegoś takiego się tutaj nie spotka i że będzie tylko lepiej.

 

Kolejna rzecz... niech będzie styl. Hmm... mi podpasował. Zdarzało mi się próbować przegryzać przez inne opowiadania w których to właśnie styl mnie zniechęcał, ale tutaj tego nie było. Tekst praktycznie sam wchodzi, idzie lekko leniwym krokiem przed siebie, nie przynudza. Mógłbym się przyczepić, że w takim tekście jak ten, gdzie jest sporo porównań, bogatych opisów i słownictwa, niespecjalnie pasują jakieś przekleństwa. Oczywiście, rozumiem, że podkreślają one emocje bohaterów i ciężko byłoby ich uniknąć, to jednak lekko kuły mnie w oczy i zaburzały harmonię całego tekstu. Ale, jest ładnie, bardzo ładnie. Podkreślam: przyjemnie się czyta.

 

I zostaje jeszcze fabuła. Cóż, tutaj nie będzie konkretnej opinii, bo co mogę powiedzieć po pierwszym rozdziale? Ot zalążek i zanęcenie na czytelników. Coś się dzieje, coś tam, gdzieś tam się święci, ale jeszcze nie wiadomo co. Okaże się.

 

Więc, to chyba tyle. Ogólnie rzecz biorąc, tekst przystępny w odbiorze, obiecująca historia i bohaterowie, może być ciekawie.

Od siebie, jako kiedysiejszego twórczynę opowiadań, powiem, że nie dogodzisz każdemu. Skupianie się na przeróbkach, bo komuś coś nie pasuje, tylko skutecznie Cię zniechęci do pisania i do samego tekstu. Wiem to po sobie, kiedy rzuciłem w cholerę jeden tekst, ponieważ mój korektor, ówczesny, czepiał się o byle co. Także, działaj dalej, a wprowadzaj tylko drobne poprawki. A, jeszcze jedno: tekst trafia na moją listę polecanych opowiadań.

 

Zatem życzę sukcesów na polu pisarskim i wielu czytelników. A także szczęścia, tyle ode mnie.

Pozdrawiam,

Draques

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...