Poranny Kapitan Scyfer

Brony
  • Content count

    143
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

103 Great and Powerful Reputation

About Poranny Kapitan Scyfer

  • Rank
    Ciężko być głupim

Kontakt

  • Strona www
    https://scyferion.blogspot.com/

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Jeszcze nie wiem
  • Zainteresowania
    Bycie edgy
  • Ulubiona postać
    Janusz Korwin-Mikke

Recent Profile Visitors

14,525 profile views
  1. ŁOJEZU STARY JAKI SUPER BLOG NO NIE MOGE SAM ZOBACZ https://scyferion.blogspot.com/

    1. Sosna

      Sosna

      yJ47RPD.png tak bardzo można se poczytać :v 

    2. Poranny Kapitan Scyfer

      Poranny Kapitan Scyfer

      O kurde pszypau

      Zmienione, powinno działać.

  2. "wy kurwa tepe huje black metal trzeba rozumieć a nie pierdolić BM to uczucia BM jest bez uczuć ..." xD

    1. DiscorsBass

      DiscorsBass

      Osobiście z Martwej polskiej jesieni preferuję Krew w kolorze bursztynu ^^

    2. Poranny Kapitan Scyfer

      Poranny Kapitan Scyfer

      Druga połowa albumu lepsza, ale całość trzyma solidny poziom. Chyba po prostu wolę tę trochę wolniejszą, bardziej melancholijną Furię, bo napierdalanie wychodzi im raz lepiej, a raz gorzej (częściej lepiej niż gorzej, no ale jednak).

      A najlepszy polski BM to i tak Mgła i kto twierdzi inaczej, ten trąba :v

    3. DiscorsBass

      DiscorsBass

      Mnie jakoś kawałki mgły do siebie nie przekonują szczególnie, chociaż tak bardziej obiektywnie to przynajmniej trzymają poziom Furii. Z polskiego czarnometalu moje ulubione kapele to Plaga, planuję zakupić winyla, i Batiuszka, to bardziej w prawosławnych klimatach~ :D 

  3. Temat niby otwarty, ale ostatni wpis nie dość, że od Nikłoza, to jeszcze sprzed roku. Wolałem się więc upewnić, czy to aby nie jakoweś niedopatrzenie. Dziękuję za odpowiedź.
  4. Nie mam zielonego pojęcia, gdzie najlepiej umieścić to pytanie, więc zrobię to tutaj, bo w końcu "dyskusja" to bardzo szerokie pojęcie. Czy rekrutacja na MG jest wciąż zamknięta? I jeżeli tak, czy są szanse na zmianę tego stanu rzeczy? No co ja się będę, od paru miesięcy męczy mnie chcica na jakiś solidny pebeef i nijak nie mogę jej w pełni zaspokoić, a na dobitkę teraz ciężar chcicy przeniósł się z "granie" na "prowadzenie", dlatego też pytam.
  5. Dzień dobry państwu, podbijam. Jeśli są jacyś chętni na solówę po szkole albo coś większego, proszę pisać tutaj, może nawet wyjdzie nam jakaś drużynówka, szczegóły się dogada na privie. Preferowane godziny wieczorne i bez żadnych modów.
  6. Jun Jun przyłożyła palec do ust, pozorując zastanowienie.. - Chętnie usłyszałabym jeszcze słowo o tej obstawie, ale jeśli naprawdę nagli nas czas, mogę wyruszyć w każdej chwili. Och, i chciałabym jeszcze wiedzieć, jak aktualne są te dane i czy znajdę tu coś więcej o doktor Agahiko. Zdaje mi się, że nigdy o niej nie słyszałam. Oczywiście to wszystko informacje, które prawdopodobnie ułatwią mi pracę, ale mogę obyć się bez nich.
  7. Przed wejściem Jun Jun ściągnęła kaptur swojej ulubionej białej bluzy i spojrzała na cyferblat elektronicznego zegarka, upewniając się, że nie minęło zbyt wiele czasu. Bez ściśle określonego harmonogramu, a zwłaszcza planu na wieczór, czuła się dziwnie nieswojo. Znajomy cybernetyk zachwalał jej kiedyś liczne bary Neonagi, ale myśl o bezczynnym przesiedzeniu kilku godzin w ciemnym pubie wywoływała u niej odruchowy sprzeciw. Zaraz po wejściu złożyła krótki, oszczędny ukłon. Słowa Hansa, konkretne i pełne całkiem zadowalających liczb, trafiły prosto w jej oczekiwania, ale za sprawą zarówno wrodzonej, jak i nabytej ostrożności przesortowała pobieżnie w myślach dostępny jej katalog motywacji i potencjalnych zaburzeń psychicznych jej nowego szefa - prawdopodobieństwo podstępu było nikłe, nie łączyło ich absolutnie nic, nie stały między nimi żadne zadawnione animozje ani widoczne na pierwszy rzut oka różnice światopoglądowe, ponadto nie stanowiła dla nikogo zagrożenia, byłoby to więc raczej bezcelowe. Z drugiej strony tak bezpośrednie podejście zawsze było dla niej alarmujące. Ukryty haczyk, zwykły pośpiech czy może tylko specyfika lokalnych biznesmenów? - Cóż - odpowiedziała, rozciągając usta w wystudiowanym, łagodnym uśmiechu - proszę mnie wtajemniczyć w szczegóły, a mogę rozpocząć choćby teraz.
  8. Zapostuj wyniki, kiedy będą gdzieś dostępne, bom ciekaw.
  9. Czo, żadnych poprawek? Tego się nie spodziewałem
  10. Szanowny Panie! W załączniku poniżej przesyłam dokładny zapis moich talentów, tutaj natomiast zamieszczam informacje dodatkowe, to jest mój krótki życiorys i przebieg dotychczasowego zatrudnienia. Jako aplikantka na stanowisko [...] w Pańskiej firmie [...], bez wątpienia mam tę przewagę nad większością moich konkurentów, że jestem od nich młodsza, i to w każdym tego słowa znaczeniu. Zostałam skonstruowana i wyedukowana niewiele ponad trzy lata temu w Państwie Wschodzącego Słońca przez firmę HoshiCon, jestem więc świeżym modelem w nienagannym stanie technicznym, choć niestety przez wzgląd na tajemnicę firmową nie mogę Panu podać dokładnych technikaliów (wyglądam jednak na około osiemnaście lat i żeby nie budzić niepotrzebnych kontrowersji, taki też wiek pozwoliłam sobie wpisać w CV). Regularnie odwiedzam mechanika, a swoją biologiczną powłokę utrzymuję w równie dobrej kondycji poprzez codzienne, rygorystyczne ćwiczenia fizyczne. Naturalnie urodziłam się z bogatą bazą danych niezbędną do prawidłowego funkcjonowania w naszym środowisku, ponieważ jednak pierwotnie miałam być modelem towarzyskim, natychmiast po przebudzeniu wpojono mi zasady etykiety oraz poddano dodatkowej indoktrynacji. Dzięki tym zabiegom jestem osobą towarzyską, otwartą oraz bezkonfliktową, gotową na wiele wyrzeczeń w imię pomyślnej współpracy, ponadto szybko dostosowuję się do niesprzyjających okoliczności. Przemoc, oczywiście, jest mi zupełnie obca. Moja kariera zawodowa zaczęła się niespełna pół roku później, kiedy to, akceptując wspartą argumentem siłowym propozycję zarobku w jednym z klubów nocnych sieci Sakura, nieświadomie postawiłam pierwszy krok na drodze do mojego duchowego, umysłowego i finansowego wyzwolenia. Chociaż radziłam sobie zupełnie dobrze w charakterze barmanki i gejszy, przekonałam się, że nie jest to praca dla mnie; kłóciła się ona z moralnymi pryncypiami, które dopiero wtedy zaczęły się we mnie zakorzeniać, a których opisem nie chcę Pana zanudzać - dość powiedzieć, że ambicja i szacunek do własnej osoby nie pozwolą mi już nigdy powrócić do tego zawodu. Zdając sobie w pełni sprawę z możliwości mojego umysłu, postanowiłam wykorzystać go dla lepszej sprawy: ciężko zarobioną walutę wydałam na przyśpieszony kurs programistyki dla bioandroidów, który udało mi się zaliczyć dwa miesiące przed terminem z oceną celującą. Od tego czasu nie ustawałam - i nadal nie ustaję - w poszukiwaniu wiedzy i doskonaleniu moich umiejętności w świecie cyberprzestrzeni. Firma HoshiCon, ta sama, która mnie wyprodukowała, przyjęła mnie teraz ponownie z otwartymi ramionami, choć nie bez zdziwienia - rzadko wszak zdarzało się, żeby model z założenia posługujący się raczej ciałem niż rozumem zdołał tyle osiągnąć w tak krótkim czasie. Mogli uznać moje niespodziewane moralne zahamowania oraz informatyczne ciągoty za wielką porażkę lub wielki sukces, zdecydowali się na to drugie. Niestety szybko zorientowałam się, że sztab informatyczny HoshiCon nie ma przed sobą przyszłości - było to miejsce zacementowane zgubnym formalizmem i biurokracją, trzymające się kurczowo tradycji i wypróbowanych rozwiązań, a przez to hamujące mój osobisty rozwój i przyszłe perspektywy. Przekwalifikowałam się więc, zostałam wolnym strzelcem, podejmującym się zleceń dostarczanych przez osoby prywatne. W naturę i przebieg tych zleceń nie będę się tutaj zagłębiać, ufna w głębię Pańskiej domyślności, napomknę jednak, że ani jedno nie pozostało bez odpowiedzi i wszystkie zakończyły się w sposób pomyślny, zgodny z oczekiwaniami pracodawcy. W tym właśnie punkcie stanęła moja historia. Choć muszę przyznać, że indywidualne zlecenia nauczyły mnie wielu przydatnych umiejętności, nade wszystko zaś pozwoliły nabyć niezbędnego w moim zawodzie obycia, rozglądam się obecnie za bardziej stabilną posadą. Szukam okazji do dalszego rozwoju, nowych wyzwań, pracy dla najlepszych, ze swojej strony jestem gotowa zaoferować pełen asortyment umiejętności, pojętny, giętki i odporny na stres umysł oraz bezgraniczne zrozumienie i poszanowanie dla prywatności oraz dyskrecji klienta i/lub pracodawcy. Łączę wyrazy szacunku, Jun Jun CURRICULUM VITAE Imię: Jun Nazwisko: Jun Wiek: 18 Rasa: Bioandroid Klasa: Haker Umiejętności: - ogólne 5.5 Akrobatyka - klasowe 5.5 Download, 5.4 Modyfikacja OS, 5.3 Wirusy, 5.2 Miny, 4.4 Cybermaska Ekwipunek: Mały plecak, a w plecaczku podręczny netbook, kilka dyskietek, paralizator, papierowy notatnik, dwa długopisy i składany wachlarz z wizerunkiem smoka. Na koncie niemało oszczędności. Profity: Naukowiec, dyplomata, bystrzak Znaki szczególne: brak włosów, kolczyki na ustach i prawej brwi.
  11. Robimy bitwę na tematy? ;')
  12. Dzień dobry państwu. Czy są jeszcze chętni na kolejny zgorzelecki meet? Byłem na z górą dziesięciu i łezka mi się w oku zakręciła, gdy wspominałem ostatnio. Tak było fajnie.
  13. Zrobienie karty zajmie mi pewnie z dzień-dwa, a że tradycyjnie chętniej pograłbym w drużynie, to i mogę spokojnie poczekać z tydzień albo półtora na towarzyszy. A jak nie znajdzie się nikt chętny, to najwyżej będę sam, też żaden problem.