Przeczytałem nową wersję i już od razu muszę powiedzieć, że to jest bardzo dobrze zapowiadający się fik. Serio. Zabawny, nostalgiczny, z pomysłem... w zasadzie ma wiele fajnych elementów.
Mamy tu do czynienia z trochę alternetywną wersją historii z serialu. Trochę, bo mam wrażenie, że całość zmierza do tego by opowiedzieć nam pierwszy odcinek (i może kolejne), wprowadzając nowego bohatera obok (albo zamiast) Twilight. Nie kojarzę bym czytał coś podobnego, wiec albo ten pomysł nieczęsto był realizowany poza głowami ludzi, albo po prostu jakoś mnie to ominęło. Tak czy siak, dostajemy tu bohatera, który jest synem Celestii, a przy okazji bogatym, rozpieszczonym ogierem, podrywaczem, który nie lubi Shininga (nawet fajny motyw).
I to właśnie on jest, moim zdaniem, najmocniejszym elementem fika. Jego zachowanie i podejście tak wspaniale pasuje do zajmowanej pozycji, a przy tym po prostu bawi. I to w każdym aspekcie. Zastanawiam się, ile z tego ma po matce?
Sam świat przedstawiony jest serialowy. I to dobrze, bo to pasuje do fabuły. Po prostu miałem wrażenie, jakbym oglądał może nieformalny prequel do serialu, zanim Celestia stwierdzi, że jej syn jest idiotą i wyśle Twilight do Ponyville.
Wykonanie dobre, nie pamiętam bym miał się do czego za bardzo przyczepić.
W zasadie, co tu dużo mówić, to fajny, lekki i przyjemny fik. Polecam i liczę na więcej.