Skocz do zawartości

Tablica liderów

Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 03/10/26 we wszystkich miejscach

  1. Czołem, pierniczki! Ponieważ godzina jest słuszna, a z jakiegoś dziwnego powodu w większości fików konkursowych pojawiła się Luna i nawet miała jakąś w miarę istotną rolę, to chyba nawet adekwatna. Bo przychodzę z wynikami. Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim za uczestnictwo. Szczególnie radują mnie nowe nicki, które spróbowały swych sił w pisarskich szrankach. Muszę też zaznaczyć, że ciężko było mi zdecydować, kto powinien zająć, które miejsce na podium. Mieliście różne mocne i słabe strony, ale poziom wyszedł dość równy. Najbardziej klasyczny i retro fanfik należał do Krisa07, choć Sun również trzymał się mocno klasyki, choć z pewnym twistem. Pozostali uczestnicy woleli eksplorować mniej znane (przynajmniej w naszym fandomie) oceany prozy. I miejsce Nepaxor II miejsce Darth Evill III miejsce Sun Dokładne wyniki i minirecenzje: https://docs.google.com/document/d/1gjfjgUW51gmZjF_L-xaT0ShO3OBEE56szSmNHo7RvFA/edit?usp=sharing Gratulacje, Panowie! A co do nagród - zgłoście się na PW.
    4 points
  2. „Autostop” to fanfik, że tak ujmę, o niczym. Bardzo dobrze mi się go czytało. „Autostop” nie ma fabuły, a przynajmniej sądzę, że taki fanfik można by napisać bez posiadania jej dokładnego planu. Wystarczyłaby co najwyżej inspiracja. Nie będę się tutaj rozwodził nad opisem zdarzeń. Ważniejsze są raczej dialogi, bardzo żywe i naturalne. Jest to fanfik, który po prostu się bardzo dobrze czyta. Nie przeszkadzało mi, że nie mamy zwrotów akcji, pościgów, strzelanin, napadów w celach rabunkowych oraz niebankowych. Nic z tych rzeczy bohaterki sobie gadają, gadają, gadają, gadają i gadają. Chyba jakieś ¾ tekstu to dialogi. I dobrze, nie wymagam od autora więcej. A nie wymagam, bo są dobrze napisane. Śmiałem się przy nich bardzo często, zwłaszcza że autor sięgnął, choćby po otwierającą scenę klasyka polskiego kina tj. „Chłopaki nie płaczą”. Genialne. Poza tym, jednak autor nie rzuca nawiązaniami na lewo i prawo. Są one oszczędne, ale dlatego właśnie to powyżej jest takie dobre. Jest dobre, bo wydaje się ono czymś, co się broni, nawet gdy ktoś nie zna kontekstu, jest czymś normalnym w historii drogi. Oszczędność w nawiązaniach jest zaletą, gdyż nie zmusza autora do naginania logiki rozwoju fabuły w celu eksploatacji coraz to nowych gagów, których przecież czytelnik nie musi znać. A przecież cóż znaczy twój nawet najlepszy dowcip będący nawiązaniem do czegoś innego nie wypali, jeśli czytelnik nie widział pierwowzoru. Jeśli mam o coś zastrzeżenie, to to, że autor jakoś nie próbował wyjaśnić jak to jest z tą magią, czy jest czymś normalnym, czy też nie. Co prawda autorzy pierwowzoru sami nie potrafili dojść do tego, jak postrzegają magię „kolorowi” ludzie Equestria Girls. Niby nikt jej nie używa i jej nie uczy, ale jak już się zacznie jej używać to nikt się nie dziwi. Powoduje to, że sam serial, zwłaszcza „Igrzyska Przyjaźni” wydają się tak nielogiczne, że aż zmusiły mnie do zrobienia czegoś, co przychodzi mi z trudem. Do niemyślenia. Być może jest to zresztą „defaultowe” wymaganie wobec odbiorcy, jakie mieli autorzy serialu. Podobały mi się elementy światotwórstwa. Przykładowo ciekawy był wątek prezydenta Sombry. Czy był on na kimś wzorowany? Może na Obamie? Ale fanfik jest z 2019 r. więc to może Donald Trump. Warto zaznaczyć, że sam spodziewałem się, że szkołę przeciwną Canter lot High będzie kierował właśnie Sombra, zwłaszcza że była tam Cadence i Shining Armour. Ale nic z tych rzeczy. Pewnie chodziło o kolor jego skóry. Fajne były również fragmenty pogaduszek przez CB-radio które przypomniały mi takie klasyki powieści drogi jak „Mistrz kierownicy”. Ogólnie czułem ten klimat chyba już wymarłego gatunku, gdzie bohaterowie przemierzali bezkresne amerykańskie przestrzenie, przeżywając przygody, poznając fascynujące postacie i dobrze się przy tym bawiąc. Te elementy odnalazłem w „Autostopie”. Być może fanfik ten zwracał się ku mojemu dużo młodszemu ja. Być może dlatego tak mi przypadł do gustu. Tak czy inaczej, polecam. Świetny tekst o niczym.
    1 point
  3. Приветствую. У меня три просьбы к читателям: • Не ищите смысла в этом рассказе. • Не спрашивайте почему я его написал. • Не спрашивайте какие запрещенные средства я принимал. Это слишком сложные вопросы для меня. Хочу поблагодарить Sun и Obsédé (раввины даже прокомментировали одну шутку на форуме) за проверку текста перед публикацией. Сюжет рассказа случайный и непредсказуемый, юмор несмешной и просто глупый, ассоциации странные, могут содержать следы арахиса, неуместная шутка про форум и множество ненужных фрагментов (собрание которых представляют собой текущую историю). Я вас предупредил. Описание: Действия разворачиваются до того, как Искателями знаков отличия получила собственные знаки отличия. Эта организация решает попробовать свои силы в завоевании власти ещё одним способом. Что, если им суждено править Эквестрией? К сожалению, юные пони, не знают, во что ввязываются. Им предстоит столкнуться с убийцами, всемогущими корпорациями, революционными движениями и сторонниками старого режима. В конце концов, такое не может просто так случиться. Как у них всё сложится? Узнайте сами. С наилучшими пожеланиями и приятного чтения. Как завоевать Эквестрию
    1 point
  4. Oj wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin… Ile to już lat minęło, odkąd wraz z Geraltem zabiłem pierwszego potwora? SPOJLERY No więc trafił mi się fik bardzo mocno osadzony w uniwersum Sapkowskiego. Szczerze mówiąc nigdy nie zdołałem się przekonać do niego, jakoś tak… no po prostu. Nie zamierzam ubliżać twórczości Sapkowskiego. Po prostu mnie to nuży i tyle. Ale same opowiadania mi się podobały, to mogę przyznać. A co z samym fikiem? Akcja rozpoczyna się od apelu Pani Burmistrz, która przestrzega kucyki przed wchodzeniem do lasu Everfree (czyli to pewnie Ponyville). Po krótkiej gadce, wszyscy zmywają się z rynku i wracają do domów. Na placu pozostaje samotny wędrowiec w kapturze (oczywiście), który postanawia wybrać się do karczmy, bo bez karczmy, to wiedźmiński fanfik nie może istnieć. Kim jest tajemnicza postać? To Geralt. Dosłownie, tylko jako kuc ziemski (albo ewentualnie pegaz, choć nie sądze). Ciekawe, jak w takim razie chce używać znaków, hym? No więc wbija do tawerny i zamawia piwo. Pyta również karczmarza o to, czy są jakieś wolne izby. Okazuje się, że są. “Po wypiciu piwa karczmarz zaprowadził go do jego izby. Pokój był mały ,ale spełnił jego oczekiwania. Było w nim dość duże łóżko , za duże jak na jednego kucyka. Musiał to być pokój dla dwojga, cóż Geralt był rad ,że będzie miał większe łóżko. “ Jeżeli to jest prawdziwy Geralt, to naprawi problem zbyt dużego łóżka jakąś czarodziejką przy boku, tym bardziej, że to Equestria. Na każdy rogu można spotkać jakąś jednorożkę. Tak więc Gerwant rozbiera się i idzie spać. Przy okazji dowiadujemy się, że jest straszną gapą; “Wyjął sztylet z cholewy i położył pod poduszką, był to jego stary nawyk ,którego nie mógł się pozbyć. Zazwyczaj zapominał o sztylecie i odjeżdżał zostawiając go pod poduszką. “ Trochę to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że wiedźmini nigdy nie byli zbyt bogaci. Bliżej im było do żuli niż rycerzy. A ten idiota za każdy razem gubi sztylet. Tak, ten zimny, skupiony na celu zabójca zostawia prawie zawsze sztylet pod poduszką, który przecież jest kawałkiem dobrej stali, która była cenna tyle co kilka wiosek w dawnych czasach. No ale już dobra. Mija noc i nasz weśmin wstaje, ubiera się i schodzi na dół. Wybiera się do Pani Burmistrz. Tam rozmawia o zleceniu i nawet podobał mi się fakt, że potrafi być dosyć przenikliwy. Nie był to typowe 200 IQ, lecz wciąż potrafił odczytać z mowy ciała zarządcy tego miasteczka, co jest grane. A co się dzieje? Od trzech tygodni mieszkańcy tego zadupia giną, a do tego zdołano odnaleźć ofiary ataku potworów. Z tą informacją, Pani Burmistrz zaprowadza Geralta do kostnicy, aby móc przeprowadzić sekcję. “Geralt poczuł zapach zwłok już 50 m przed drzwiami.” Może jeszcze wywęszy moje pieniążki z komunii. Sama sekcja jest kompletnym gównem i ponownie daje mi do zrozumienia, że ten wiedźmin nie ma pojęcia, o czym o pitoli. “To była z pewnością robota potwora, tylko jakiego? To pytanie krążyło po jego głowie przez kilka minut. Ślady pazurów na prawym , przednim kopycie, naciągnięte tylne kopyta. Musiało być kilku napastników. Pewnie uciekał przed czymś ,a wtedy ktoś zaatakował go od przodu. Wiwerna , ghul ,bruxa ,alp, nekker , mantykora – wyliczał potencjalnych oprawców. “ No to wyliczył po całości. Grałem w Wiedźmina 3, więc wiem, jak Geralt przeprowadzał śledztwo. Tutaj jest kompletnym debilem, który nie potrafi odróżnić ghula od alghua. Jeżeli on jest wiedźminem, to każdy może być. No przecież ślady pazurów zadają charakterystyczne rany, różniące się od noża. Każdy byłby w stanie to odróżnić. Geralt tutaj potwierdza tylko to, co każdy wie już od dawna, a ponoć ma być on jakimś detektywem. Pieprzyć to. To nie działa. Powinien wykazać się większą wiedzą na temat potworów. Chcecie mi powiedzieć, że zadrapania od wiwerny są takie same jak od bruxy, nekkera czy mantykory? Nieeeeeee! I ta niekompetencja kompletnie zniszczy jakąkolwiek wiarygodność. To nie jest Geralt z Rivii, jakiego znamy. To tylko przebieraniec, który stara się być taki jak on. Ale co z tego! Po wygłoszeniu bardzo mądrze brzmiący zdań, Geralt oznajmia, że; “- Jest kilka możliwych sprawców – powiedział wiedźmin. - Ile by to kosztowało – pani burmistrz niechętnie przeszła do tej kwestii. - Zależy na co natrafię , myślę że od 300 do 2000 monet – odrzekł Geralt.” Ech… Fuuuuuuck! On dosłownie idzie w ciemno. Jak on chce się przygotować? Jakie chce wypić eliksiry? Jaki olej nałoży na miecz, skoro nawet nie wie, z kim ma do czynienia? Ale mnie zdenerwował ten fik. To kompletnie nie działa. Nie działa! I jeszcze ta cena… Taaak, od 300 bitów do 2000! To taka mała rozbieżność… No i na tym się to kończy. Nie ma ciągu dalszego. Szczerze, to gdyby nie parę głupot, to mogłoby to być coś. Jasne, akcja pędzi za szybko jak wspominali Dolar oraz Cahan. Wiemy, o co toczy się stawka. Jest jakiś klimacik, mierny, ale zawsze. No i to wszystko do czegoś zmierza. Tak więc… echhhhh…. Nie chcę mi się już tego pisać, ale tak TO KOLEJNY ZMARNOWANY POTENCJAŁ. Ja już więcej tego nie zdzierżę. Zaraza! Więcej takich fanfików matka nie miała?! Zaczynam mówić już jak ten wieśnik z Rivielladnu. Lepiej skończę ten komentarz czym prędzej. Strona techniczna jest okej. Justowanie nie było poprawnie, ale dało się to czytać, co jest na plus. Nie doszukałem się wielu błędów. Tak więc daję okejkę, ale tylko pod tym względem. Reszta jest do poprawienia. Tyle ode mnie. Pozdrawiam!
    1 point
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Utwórz nowe...