Hmmm... Jeśli jest to debiut, to rzekłabym, że całkiem udany. Mam dość mieszane uczucia co do tego tekstu, chociaż oceniam go bardziej pozytywnie i negatywnie. Konflikt myśli wynika zaś głównie z tego, że ("Nie)dobrana para" próbuje ciągnąć zbyt wiele srok za ogon. I jest bardziej komedią niż obyczajówką. Kurczaczek, Obsede tu nawet wrzucił cytaty z wielkich gamoni polskiej polityki, w tym tekst Korwina o rurkowcach (najlepszą częścią tego jest to, że nie ma czegoś takiego jak rurkowce na dnie oceanu). Do tego jednocześnie próbuje być dość serialowy i tenże serial krytykować. Problem w tym, że te aspekty nieco wchodzą ze sobą w konflikt. Ale o tym za chwilę.
Zacznijmy od tego, że fabuła jest bardzo oryginalna. Widzę tu wiele wątków, których wcześniej nigdy nie widziałam i są one ciekawe. Ot, nawet Celestia i Luna na emeryturze ileś tam lat po objęciu przez Twilight rządów, a przecież takich tekstów powinno być więcej. I syn Celestii, który jest alikornem, ale... no mało udanym. W ogóle sama koncepcja alikorna, który jest autystyczny i raczej niskofunkcjonujący jest ciekawa. Tylko że ten wątek pojawia się i w sumie za dużo się z nim nie dzieje, a szkoda. Samo to alikorny może nie powinny mieć dzieci nie dlatego, że ich partner umrze, będą samotne, blablabla, tylko dlatego, że potomstwo może stanowić zagrożenie, nawet nieświadomie, to jest wręcz temat na osobny fanfik.
W ogóle Celestia i Luna są tu przezabawne, zwłaszcza Luna, która próbuje przeżyć przygodę z jakiejś powieści, by skończyć samotna, porzucona i z bękartem w brzuchu xD. Tego się nie da traktować poważnie, to jest dobry materiał komediowy. Mimo wszystko, nie uważam, by ten miks poważnego fika z komedią był zły, chociaż osobiście poszłabym tu mocniej w stronę komedii i wątek Sunflowera uczyniła jedynym poważnym, który zaskakiwałby i równoważył resztę.
Swoją drogą, myślałam, że Luna strzeli większego focha i będzie poważnie skłócona z Celestią jak się dowie i byłam mile zaskoczona, że logiczne argumenty do niej faktycznie dotarły.
Ale już nie królewskie siostry nie są tutaj jedynym duetem. Drugim jest para OCków Venus i Heart, którzy już są totalnie komediowymi postaciami, których ani przez chwilę nie jestem w stanie traktować poważnie. Przez większą część fanfika planują szantażowanie Celestii i Luny dla kasy. Wiemy też, że uciekają przed prawem i że to przez jakieś brudne interesy. Ich plan jest po prostu durny. Nie przyszło im do głowy, że para alikornów może ich po prostu zabić, a zwłoki wysłać gdzieś, gdzie nikt ich nie znajdzie. Albo po prostu im zabrać aparat fotograficzny i go rozwalić? Albo że prawdopodobnie ich sekrety nie będą nawet czymś szczególnie wstydliwym, tylko po prostu prywatnym?
No, ale dowiadujemy się, co dokładnie zaszło w życiu tej dwójki i zastanawiam się jakie w ogóle wyroki im za to groziły. Bo za wysokie raczej nie powinny, zważywszy na okoliczności.
No i tutaj wchodzą Mane 6 i dochodzimy do problematycznej części. Cały ten segment brzmi bardziej jak Obsede wytykający głupotki serialu niż jakby postaci to robiły. Szczególnie, że w tym samym serialu Słońce i Księżyc nie działały prawidłowo, kiedy Discord porwał siostry. I chyba to Twilight nimi ruszała podczas pierwszego ataku Tireka. W ogóle Mane 6 wydają się tu być mocno out of character. No niby dużo czasu, by się zmieniły, ale nie sądzę, by wszystkie miały wielki problem z tym, co zrobili Venus i Heart.
1. Zrobili to w dobrej wierze.
2. Kasę zwrócili.
3. Odkryli cudzy spisek.
Przynajmniej część Mane 6 raczej powinna ich poprzeć. To by było bardziej serialowe. Ok, Księżniczka Twilight pasuje na służbistkę z kijem w tyłku, ale Rainbow, Pinkie i Fluttershy? Oczywiście, część z tego może i była elementem gry, ale grały aż do przesady i do końca w sumie nie zmiękły. Nie chodzi o to, by ich zostawiły bez kary, ale mogły im choćby wlepić prace społeczne, to jednak nie są złodupy na skalę światową, to nawet do końca nie są złodupy. Już większą karę powinni dostać za próbę szantażu i podpalenie niż sam nie do końca przekręt finansowy.
I to jest tutaj główny problem - ten segment po prostu nie pasuje do reszty, pojawia się z czapy i wyśmiewanie się z taką intensywnością i w taki sposób z głupotek serialu, to jest materiał bardziej na randomową komedyjkę, niż upchnięty tutaj na końcu SoLa.
A tak w ogóle, to czemu oni chcieli być zesłani gdzieś razem? Zwłaszcza Venus, która była zajęta głównie wkurzaniem się na swojego towarzysza?