Skocz do zawartości

Tablica liderów

Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 03/15/26 we wszystkich miejscach

  1. Od autora: opowiadanie, które napisałam na warsztaty na Klubie Konesera Polskiego Fanfika. Króciutkie, ale to wersja rozszerzona (powyżej tysiąca słów). Kryształowe serce
    1 point
  2. „Kryształowe serce” to znakomity fanfik. „Kryształowe serce” to fanfik tyleż głęboki co „edgy”, ale nie w takim starym „babeczkowym” stylu. W Przypomina mi on nieco anime, czy też mangę pod tytułem „Elfen Lied”. Tam także dzieci ucinały głowy innym ludziom. Były to, co prawda mutanty tzw. Dicloniusy”, ale założenia opowiadania przypomniały mi wspomniany tytuł. Założenia są proste: Flurry Heart, podczas dziecięcej zabawy, urwała głowę swojemu ojcu. Jednak fanfik napisany jest w tak sugestywny sposób, że tym razem nie uznałem za konieczne uzyskanie odpowiedzi na pytania, moim zdaniem wielce zasadne: Czy takie lub podobne tragiczne wydarzenia są czymś rozpowszechnionym wśród władających magią źrebaków? Jak sprawę kwalifikowano pod względem prawnym? Czy w ogóle doszło do śledztwa, czy też ogłoszono, że Shining Armour uległ „wypadkowi”, w którym Flurry Heart nie brała udziału? Jak zareagowała Twilight, która była zapewne zżyta z bratem, ale w tym fanfiku jest w ogóle nieobecna, Co jest o tyle dziwne, że pojawia się w nim Celestia. I tak dalej i tak dalej. Tak czy inaczej, nie mogę wykluczyć, że Flurry Heart nie poniosłaby żadnej odpowiedzialności, bo też nie miała rozeznania co zrobiła. Jednak, jak to ujęła autorka, I to jest bardzo, ale to bardzo ciężkie brzemię. Można by o tym napisać osobnego fanfika, z perspektywy Flurry Heart. Flurry Heart, która wszystko zniszczyła… Jednak to Cadence, księżniczka miłości jest bohaterką tego fanfika i to z jej perspektywy poznajemy wydarzenia, ale przede wszystkim jej uczucia do córki i do jej roli jako księżniczki miłości. Nie będę tutaj streszczał tych przemyśleń, ale napiszę, że są one bardzo głębokie, chociaż najlepsze chyba jest to, że autorka potrzebowała tak niewiele słów, aby je oddać. Podkreśla to nieprzeciętnie wysokie walory literackie tego fanfika. Język tutaj użyty jest bardzo starannie dobrany. Jest elegancki (chociaż miejscami bardzo brutalny, przypominający gore), widać, że pochodzi od kogoś, komu obca jest wulgarność i zawsze zachowuje należyte zwyczaje. Świadczy to o wysokiej klasie księżniczki miłości. Ale forma nie może cały czas uciekać przed „treścią”. Bardziej zastanawiająca jest postać Flurry Heart, która moim zdaniem jest tutaj nieco „niedopisana”, ale też nie mam pewności. Nie wiem, czy więcej informacji by nie zaszkodziło temu fanfikowi, który swoją oszczędnością w dawkowaniu informacji i perspektywą jednej postaci unika fabularnych mielizn. Przykładowo zastanawiam się, ile lat miała Flurry, kiedy zdecydowała się z matką na ten ostateczny „pojedynek”? Tak czy inaczej, polecam tego fanfika. Jest to idealny jednostrzał, który nie musi i nie powinien mieć chyba bezpośredniej kontynuacji, chociaż zastanawiam się, czy rozszerzenie perspektywy (Twilight i jej rodziców?), z jakiej zachodzą wydarzenia by mu nie pomogło. Nie mam jednak pewności, czy na pewno, ostatecznie to perspektywa tej właśnie osoby nadaje fanfikowi tego unikalnego nastroju. Gorąco polecam!
    1 point
  3. Cześć Wam! Wpadłem ogłosić dużą aktualizację. Otóż, jak już możecie wyczytać w pierwszym poście, z dniem dzisiejszym "Jedyna taka historia" przestaje być jedynym opowiadaniem, bo będzie teraz częścią dłuższej historii Uruchamiam drugą obok "Kresów" serię opowiadań, z syrenami w rolach głównych. Szczegóły dotyczące tego jak to ma wyglądać znajdziecie wyżej, w pierwszym poście. Bez przedłużania, przedstawiam sequel oryginalnego opowiadania: Jedyny taki plan [Oneshot] [Equestria Girls] [Slice of Life] [Comedy] A także pierwsze "opowiadanie towarzyszące", a jest nim: Śpiąca syrenka [Oneshot] [Equestria Girls] [Slice of Life] [Comedy] Oczekujcie kolejnych opowiadań już niebawem Uwaga, ważne! Co do tytułu serii na razie jeszcze NIE MAM pomysłu, ale myślę o tym. Jeśli macie jakieś propozycje albo pomysły, możecie śmiało się nimi podzielić, jestem otwarty na sugestie. Podobnież nie jestem zdecydowany czy okładkę zmieniać, chociaż miałbym parę dobrych kandydatów (może umiałbym sam narysować, ale nie jestem pewien jak miałaby wyglądać, tu też brakuje konkretnej koncepcji). Także parę rzeczy jest w przygotowywaniu, niemniej nie ma czego przedłużać ani z czym się wstrzymywać - Dazzlings powracają, więc zapraszam do czytania i komentowania Podziękowania dla @Cahan i @Verlax za prereading i korektę Pozdrawiam!
    1 point
  4. Oj wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin… Ile to już lat minęło, odkąd wraz z Geraltem zabiłem pierwszego potwora? SPOJLERY No więc trafił mi się fik bardzo mocno osadzony w uniwersum Sapkowskiego. Szczerze mówiąc nigdy nie zdołałem się przekonać do niego, jakoś tak… no po prostu. Nie zamierzam ubliżać twórczości Sapkowskiego. Po prostu mnie to nuży i tyle. Ale same opowiadania mi się podobały, to mogę przyznać. A co z samym fikiem? Akcja rozpoczyna się od apelu Pani Burmistrz, która przestrzega kucyki przed wchodzeniem do lasu Everfree (czyli to pewnie Ponyville). Po krótkiej gadce, wszyscy zmywają się z rynku i wracają do domów. Na placu pozostaje samotny wędrowiec w kapturze (oczywiście), który postanawia wybrać się do karczmy, bo bez karczmy, to wiedźmiński fanfik nie może istnieć. Kim jest tajemnicza postać? To Geralt. Dosłownie, tylko jako kuc ziemski (albo ewentualnie pegaz, choć nie sądze). Ciekawe, jak w takim razie chce używać znaków, hym? No więc wbija do tawerny i zamawia piwo. Pyta również karczmarza o to, czy są jakieś wolne izby. Okazuje się, że są. “Po wypiciu piwa karczmarz zaprowadził go do jego izby. Pokój był mały ,ale spełnił jego oczekiwania. Było w nim dość duże łóżko , za duże jak na jednego kucyka. Musiał to być pokój dla dwojga, cóż Geralt był rad ,że będzie miał większe łóżko. “ Jeżeli to jest prawdziwy Geralt, to naprawi problem zbyt dużego łóżka jakąś czarodziejką przy boku, tym bardziej, że to Equestria. Na każdy rogu można spotkać jakąś jednorożkę. Tak więc Gerwant rozbiera się i idzie spać. Przy okazji dowiadujemy się, że jest straszną gapą; “Wyjął sztylet z cholewy i położył pod poduszką, był to jego stary nawyk ,którego nie mógł się pozbyć. Zazwyczaj zapominał o sztylecie i odjeżdżał zostawiając go pod poduszką. “ Trochę to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że wiedźmini nigdy nie byli zbyt bogaci. Bliżej im było do żuli niż rycerzy. A ten idiota za każdy razem gubi sztylet. Tak, ten zimny, skupiony na celu zabójca zostawia prawie zawsze sztylet pod poduszką, który przecież jest kawałkiem dobrej stali, która była cenna tyle co kilka wiosek w dawnych czasach. No ale już dobra. Mija noc i nasz weśmin wstaje, ubiera się i schodzi na dół. Wybiera się do Pani Burmistrz. Tam rozmawia o zleceniu i nawet podobał mi się fakt, że potrafi być dosyć przenikliwy. Nie był to typowe 200 IQ, lecz wciąż potrafił odczytać z mowy ciała zarządcy tego miasteczka, co jest grane. A co się dzieje? Od trzech tygodni mieszkańcy tego zadupia giną, a do tego zdołano odnaleźć ofiary ataku potworów. Z tą informacją, Pani Burmistrz zaprowadza Geralta do kostnicy, aby móc przeprowadzić sekcję. “Geralt poczuł zapach zwłok już 50 m przed drzwiami.” Może jeszcze wywęszy moje pieniążki z komunii. Sama sekcja jest kompletnym gównem i ponownie daje mi do zrozumienia, że ten wiedźmin nie ma pojęcia, o czym o pitoli. “To była z pewnością robota potwora, tylko jakiego? To pytanie krążyło po jego głowie przez kilka minut. Ślady pazurów na prawym , przednim kopycie, naciągnięte tylne kopyta. Musiało być kilku napastników. Pewnie uciekał przed czymś ,a wtedy ktoś zaatakował go od przodu. Wiwerna , ghul ,bruxa ,alp, nekker , mantykora – wyliczał potencjalnych oprawców. “ No to wyliczył po całości. Grałem w Wiedźmina 3, więc wiem, jak Geralt przeprowadzał śledztwo. Tutaj jest kompletnym debilem, który nie potrafi odróżnić ghula od alghua. Jeżeli on jest wiedźminem, to każdy może być. No przecież ślady pazurów zadają charakterystyczne rany, różniące się od noża. Każdy byłby w stanie to odróżnić. Geralt tutaj potwierdza tylko to, co każdy wie już od dawna, a ponoć ma być on jakimś detektywem. Pieprzyć to. To nie działa. Powinien wykazać się większą wiedzą na temat potworów. Chcecie mi powiedzieć, że zadrapania od wiwerny są takie same jak od bruxy, nekkera czy mantykory? Nieeeeeee! I ta niekompetencja kompletnie zniszczy jakąkolwiek wiarygodność. To nie jest Geralt z Rivii, jakiego znamy. To tylko przebieraniec, który stara się być taki jak on. Ale co z tego! Po wygłoszeniu bardzo mądrze brzmiący zdań, Geralt oznajmia, że; “- Jest kilka możliwych sprawców – powiedział wiedźmin. - Ile by to kosztowało – pani burmistrz niechętnie przeszła do tej kwestii. - Zależy na co natrafię , myślę że od 300 do 2000 monet – odrzekł Geralt.” Ech… Fuuuuuuck! On dosłownie idzie w ciemno. Jak on chce się przygotować? Jakie chce wypić eliksiry? Jaki olej nałoży na miecz, skoro nawet nie wie, z kim ma do czynienia? Ale mnie zdenerwował ten fik. To kompletnie nie działa. Nie działa! I jeszcze ta cena… Taaak, od 300 bitów do 2000! To taka mała rozbieżność… No i na tym się to kończy. Nie ma ciągu dalszego. Szczerze, to gdyby nie parę głupot, to mogłoby to być coś. Jasne, akcja pędzi za szybko jak wspominali Dolar oraz Cahan. Wiemy, o co toczy się stawka. Jest jakiś klimacik, mierny, ale zawsze. No i to wszystko do czegoś zmierza. Tak więc… echhhhh…. Nie chcę mi się już tego pisać, ale tak TO KOLEJNY ZMARNOWANY POTENCJAŁ. Ja już więcej tego nie zdzierżę. Zaraza! Więcej takich fanfików matka nie miała?! Zaczynam mówić już jak ten wieśnik z Rivielladnu. Lepiej skończę ten komentarz czym prędzej. Strona techniczna jest okej. Justowanie nie było poprawnie, ale dało się to czytać, co jest na plus. Nie doszukałem się wielu błędów. Tak więc daję okejkę, ale tylko pod tym względem. Reszta jest do poprawienia. Tyle ode mnie. Pozdrawiam!
    1 point
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Utwórz nowe...