Skocz do zawartości

Tablica liderów

Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 02/01/26 we wszystkich miejscach

  1. Hmmm... Jeśli jest to debiut, to rzekłabym, że całkiem udany. Mam dość mieszane uczucia co do tego tekstu, chociaż oceniam go bardziej pozytywnie i negatywnie. Konflikt myśli wynika zaś głównie z tego, że ("Nie)dobrana para" próbuje ciągnąć zbyt wiele srok za ogon. I jest bardziej komedią niż obyczajówką. Kurczaczek, Obsede tu nawet wrzucił cytaty z wielkich gamoni polskiej polityki, w tym tekst Korwina o rurkowcach (najlepszą częścią tego jest to, że nie ma czegoś takiego jak rurkowce na dnie oceanu). Do tego jednocześnie próbuje być dość serialowy i tenże serial krytykować. Problem w tym, że te aspekty nieco wchodzą ze sobą w konflikt. Ale o tym za chwilę. Zacznijmy od tego, że fabuła jest bardzo oryginalna. Widzę tu wiele wątków, których wcześniej nigdy nie widziałam i są one ciekawe. Ot, nawet Celestia i Luna na emeryturze ileś tam lat po objęciu przez Twilight rządów, a przecież takich tekstów powinno być więcej. I syn Celestii, który jest alikornem, ale... no mało udanym. W ogóle sama koncepcja alikorna, który jest autystyczny i raczej niskofunkcjonujący jest ciekawa. Tylko że ten wątek pojawia się i w sumie za dużo się z nim nie dzieje, a szkoda. Samo to alikorny może nie powinny mieć dzieci nie dlatego, że ich partner umrze, będą samotne, blablabla, tylko dlatego, że potomstwo może stanowić zagrożenie, nawet nieświadomie, to jest wręcz temat na osobny fanfik. W ogóle Celestia i Luna są tu przezabawne, zwłaszcza Luna, która próbuje przeżyć przygodę z jakiejś powieści, by skończyć samotna, porzucona i z bękartem w brzuchu xD. Tego się nie da traktować poważnie, to jest dobry materiał komediowy. Mimo wszystko, nie uważam, by ten miks poważnego fika z komedią był zły, chociaż osobiście poszłabym tu mocniej w stronę komedii i wątek Sunflowera uczyniła jedynym poważnym, który zaskakiwałby i równoważył resztę. Swoją drogą, myślałam, że Luna strzeli większego focha i będzie poważnie skłócona z Celestią jak się dowie i byłam mile zaskoczona, że logiczne argumenty do niej faktycznie dotarły. Ale już nie królewskie siostry nie są tutaj jedynym duetem. Drugim jest para OCków Venus i Heart, którzy już są totalnie komediowymi postaciami, których ani przez chwilę nie jestem w stanie traktować poważnie. Przez większą część fanfika planują szantażowanie Celestii i Luny dla kasy. Wiemy też, że uciekają przed prawem i że to przez jakieś brudne interesy. Ich plan jest po prostu durny. Nie przyszło im do głowy, że para alikornów może ich po prostu zabić, a zwłoki wysłać gdzieś, gdzie nikt ich nie znajdzie. Albo po prostu im zabrać aparat fotograficzny i go rozwalić? Albo że prawdopodobnie ich sekrety nie będą nawet czymś szczególnie wstydliwym, tylko po prostu prywatnym? No, ale dowiadujemy się, co dokładnie zaszło w życiu tej dwójki i zastanawiam się jakie w ogóle wyroki im za to groziły. Bo za wysokie raczej nie powinny, zważywszy na okoliczności. No i tutaj wchodzą Mane 6 i dochodzimy do problematycznej części. Cały ten segment brzmi bardziej jak Obsede wytykający głupotki serialu niż jakby postaci to robiły. Szczególnie, że w tym samym serialu Słońce i Księżyc nie działały prawidłowo, kiedy Discord porwał siostry. I chyba to Twilight nimi ruszała podczas pierwszego ataku Tireka. W ogóle Mane 6 wydają się tu być mocno out of character. No niby dużo czasu, by się zmieniły, ale nie sądzę, by wszystkie miały wielki problem z tym, co zrobili Venus i Heart. 1. Zrobili to w dobrej wierze. 2. Kasę zwrócili. 3. Odkryli cudzy spisek. Przynajmniej część Mane 6 raczej powinna ich poprzeć. To by było bardziej serialowe. Ok, Księżniczka Twilight pasuje na służbistkę z kijem w tyłku, ale Rainbow, Pinkie i Fluttershy? Oczywiście, część z tego może i była elementem gry, ale grały aż do przesady i do końca w sumie nie zmiękły. Nie chodzi o to, by ich zostawiły bez kary, ale mogły im choćby wlepić prace społeczne, to jednak nie są złodupy na skalę światową, to nawet do końca nie są złodupy. Już większą karę powinni dostać za próbę szantażu i podpalenie niż sam nie do końca przekręt finansowy. I to jest tutaj główny problem - ten segment po prostu nie pasuje do reszty, pojawia się z czapy i wyśmiewanie się z taką intensywnością i w taki sposób z głupotek serialu, to jest materiał bardziej na randomową komedyjkę, niż upchnięty tutaj na końcu SoLa. A tak w ogóle, to czemu oni chcieli być zesłani gdzieś razem? Zwłaszcza Venus, która była zajęta głównie wkurzaniem się na swojego towarzysza?
    1 point
  2. Jakiś czas temu zacząłem sie zastanawiać, jak zwykłe kucyki mogą reagować na to, co się normalnie dzieje w Ponyville, od czasu pojawienia się Twilight. Regularne końce świata, cotygodniowy chaos i te sprawy. Tak myślałem i postanowiłem to napisać. Trochę z perspektywy Cloudchaser, która w Ponyville mieszka i trochę z perspektywy Flitter, która właśnie skończyła studia i postanowiła odwiedzić siostrę. Akcje zaś osadziłem niedługo po reformacji Discorda. Domyślam się, że powstało trochę fików w tym stylu (zapewne nawet lepszych), ale będąc całkiem szczerym, żadnego nie czytałem (albo już nie pamiętam). Tak czy siak, zachęcam do swojego, średniego fika. Zwyczajny dzień w Ponyville
    1 point
  3. Naprawdę dobra komedyjka. Taka nostalgiczna, trochę retro bym powiedziała nawet. Styl też nieco retro, bo przydałaby się temu porządna korekta, ale to nic. Ot, chociażby mam wrażenie, że Twilight w międzyczasie dostała awans na księżniczkę, bo podczas rozmowy z bliźniaczkami nią raczej nie była. Znaczy, Flitter powinna wówczas jakoś bardziej zwrócić na nią uwagę, nie? Bo się trochę uśmiałam, wciągnęłam i nie było momentu żebym się nudziła. Żarty są w punkt. Może nie takie żeby wspominać je przez kolejną dekadę i kisnąć z nich przez 15 minut jak taki jeden z dowcipu o całce, ale solidne, miłe i myślę, że ten tekst się naprawdę ładnie będzie starzał. Rzekłabym, że mógłby być dłuższy o parę stron, bo aż szkoda, że się skończyło i momentami akcja mogłaby nawet nieco zwolnić. Przydałby się sequel. Zdecydowanie polecam. Od takich fanfików człowiek czuje się 10 lat młodszy.
    1 point
  4. Przeczytałam. Ostrzegam przed spoilerami. Przede wszystkim, podoba mi się dwuwątkowa fabuła, to znaczy, jest wątek Venus Throw i Heart Rate’a oraz wątek Celestii i Luny. Relacja między pierwszą dwójką też jest ciekawa, podoba mi się, jak się kłócą. Z czego Heart Rate’a chyba polubiłam bardziej, za taki, hmm, optymizm? Chociaż nie powiem, Venus też ma swoje teksty, Dobrze skonstruowane postacie. Bardzo ciekawy syn Celestii. Podoba mi się ten motyw, z chęcią przeczytałabym o nim więcej (na przykład o relacji Celestii z jego ojcem). W ogóle, co sobie myślał ten ojciec o tym dziecku, kiedy jeszcze żył. Czyżby o nim nie wiedział, skoro według Celestii była to chwila słabości? A może dla Celestii chwilą jest ileś-tam lat, skoro jest długowieczna/nieśmiertelna? A plany Luny bardzo zabawne, rozumiem jej podejście, co nie zmienia faktu, że bawią. Dowiedziałam się, że są jakieś nawiązania, do polityki, że tak powiem, ale ja się nie interesuję polityką na tyle, by je wyłapać. Ale napisane jest solidnie. Dobre domknięcie wątków. Tylko mam mieszane wrażenie co do zakończenia, to znaczy, nie wiem, czy ono miało być zabawne z tym wytykaniem „błędów” i „słabości” Celestii? Mnie nie rozbawiło. Wyglądało trochę jak fanowska analiza serialu. Serial niestety nie jest zbyt spójny i sama nieraz głowię się, jak to pogodzić (szczególnie to wznoszenie Słońca i Księżyca, które raz się unoszą z udziałem a raz bez udziału księżniczek). Nie podejrzewałabym Twilight o to, że pomyśli w ten sposób na poważnie. Już prędzej spodziewałabym się tego po każdym, tylko nie po niej. Ale może to różnica w postrzeganiu postaci. Tak czy inaczej, podobało mi się.
    1 point
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Utwórz nowe...