Jump to content

Ravik

Brony
  • Posts

    55
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ravik

  1. Jedna z najbardziej irytujących rzeczy. Mnie osobiście strasznie to drażni, bo nie po to uratowałem w epilogu Iorvetha i zabrałem sztylet, by w 3 nie było nawet wzmianki o nim i Saski.
  2. Ech, nienawidzę, kiedy nie mam strasznej weny do pisania komentarzy. Ale w końcu trzeba to zrobić, to nie może dłużej czekać. Verlax i komedia? O, skleiło się i to na dodatek całkiem ładnie. W paru miejscach parsknąłem śmiechem (wiem, kopiuje post Madeleine), nadmiar złota przelewa się z tego fika, a co do amerykańskiego angielskiego zgadzam się w pełni (je tam, nie słuchajcie mnie. Gdyby to ode mnie zależało to polski był językiem obowiązkowym na cały świecie). Sponsorzy, to ostatni i celny cios, który pozwala rozstać się z fikiem miło i uśmiechem na ustach.
  3. Ghatorr powrócił (to on gdzieś wyjeżdżał?) i daje nam nową porcję świetnych fików. Oj nie rozpieszcza nas, nie rozpieszcza ich ilością. Uwaga, zawiera lekkie opisy (jeśli masz uczuleni nawet na lekkie spoilery - nie czytaj). ,,Śmiech Rozpaczy" Problem z klonami Pinki raczej nie został tak łatwo rozwiązany jak się niektórym zdawało. Dodać jeszcze do tego szczyptę chaosu i mamy piękną próbę stworzenia nowego, pełnego zabawy świat. Pięknie przemyślany i rozpisany fik. Oj tak. ,,Tryumf przegranej" A gdyby Twilight nie przystała na propozycje Tireka? Co wtedy? Ghatorr świetnie pokazał nam wizję takiego świata. Strata i zdrada. Uczucia jak najbardziej prawdziwe. Słabo pochwała wyszła, lecz hej, co mam rzec, by nie przegiąć ze spoilerami? (To chyba przez tą późną porę.) Mała uwaga - jeśli lubisz Blueblooda to wchodzisz tam na własną odpowiedzialność. (Żeby nie było, że nikt nie ostrzegał.) A ta bez jaj - Ghatorr nie serwuje nam jakiejś tandety tylko porządne, przyjemne i dobrze napisane krótkie fiki z ciekawą wizją świata. Do strony technicznej zastrzeżeń brak (z mojej strony). Czekam na więcej!
  4. Przyznaję, wcześniej wolałem tylko poczytać waszą wymianę zdań, a samemu się wcisnąć tylko z odczuciami co do kolejnego rozdziału, ale jedną rzeczą mnie zaintrygowałeś. Twilight jak Twilight, nie ma co wnikać w te obliczenia. Wiek sióstr również nie jest jakimś sporym problem (ponad 2000 lat mają na pewno), ale skąd wytrzasnąłeś wiek Cadance? To mnie zaciekawiło (skoro już prowadzimy taką rozmowę o logice i dowodach). Nie jest to złośliwość, po prostu najzwyczajniej w świecie jestem ciekaw jak doszedłeś do tego wniosku.
  5. Na wstępie chcę podziękować za prowadzenie dyskusji. (Dla mnie idzie to na duży plus, bo gadając sam do siebie nie nauczę się argumentacji ) Przytaczając cytat Dolara wyjaśniłeś zarazem to, co miałem na myśli. Dobrze napisana sztampa. (Chociaż chyba sobie odpuszczę rozwijanie tej wypowiedzi, bo zacznę się powtarzać.) Wracając do trucia dupy o naszego mrocznego króla: Niet. Nie o to mi się rozchodziło. Jak mówiłem o tej sztampie miałem na myśli, że nie spadłeś do tego poziomu, a użyłeś lekko sztampowego (zużytego, czy dobierz sobie inny synonim) motywu. U Sombry jest problem wygadania, a nie tego, że się akurat tam pojawił. Psuje mi to jego wyobrażenie (wzięte tylko z serialu, bo fików komediowych nie liczę ). Oczywiście rozumiem, że dla innych może to iść na plus, dla niektórych może to być wetknięcie w niego życia. Dla mnie niestety nie jest (ot, wieczny problem - wszystkim nie da się dogodzić. Prosta prawda.) (No, jeszcze paręnaście lat i może się nauczę jak pisać, żeby być zrozumianym)
  6. Czy to takie straszne rozczarowanie? Lepiej podawać go w nieczęstych ale za to dobrych dawkach (nadal uparcie twierdzę, że dobrze ci wychodzi). Chyba nie do końca rozumiem co masz na myśli. Zwłaszcza z tym niezagłębianiem się. Zdawałem sobie sprawę, iż jest to najbardziej bezsensowna i najmniej zrozumiała część wypowiedzi. Teraz będziemy się bawić w próbę jej rozwijania. Nie schodzisz poniżej poziomu sztampy, kiedy to scena jest tak źle dopasowana do ogólnego charakteru tekstu, że ma się ochotę rzucić opowiadanie w kąt. Wrzuciłeś tu pewien oklepany motyw, jednak poprowadziłeś to dalej na tyle dobrze, że dość szybko przestaje się to odczuwać. (Muszę poszerzyć swój słownik, bo inaczej do rzyci z taką robotą.) (Tak w ogóle, to tamta wypowiedź miała być pochwałą, ale wyszło jak zwykle ) Dobra, rozdział trzeci. Przegadany, polegający na przypomnieniu wydarzeń ze wszystkich EG (bardzo przydatny dla tych, którzy fabuły filmów nie znają). Czy to źle, że jest tak przegadany? Nie. Z prostego powodu - oprócz przypomnienia co działo się w EG mamy wprowadzenie nowej postaci. Ba, nawet więcej - rozrysowanie charakteru. Wyszła nieźle. (Mam tylko nadzieję, że jej podejście nie zmieni się od razu po wejściu do świata kolorowych koników, bo jednak to by było... Sam sobie chyba zdajesz sprawę.) Podoba mi się. Taki fajny miks Twi (ludzkiej) i Sunset. Ps. Zauważyłem, że @karlik zajęła się pomocą przy korekcie (chciałoby się rzec, że nie wiem jakim cudem nie zauważyłem tych błędów, ale byłaby to próba udawania mądrzejszego niż jestem). Ze swojej strony chciałbym Ci podziękować. Jak wiadomo, korektorzy nie zawsze wszystko wyłapią, a tekst w pełni poprawny czyta się przyjemniej, więc ci, którzy trafią na to opowiadanie później będą mogli czerpać z niego większą przyjemność. Jeszcze raz wielkie wyrazy szacunku (sam się do takich rzecz nie dotykam z powodu strachu, że coś spieprzę).
  7. (Z racji tego, że jakoś nikt z osób bardziej kompetentnych w komentowaniu ode mnie nie chce tego skomentować to ja próbuję. Z racji tego, że do najbystrzejszych nie należę (ktoś mnie w końcu chyba trzepnie za to marudzenie ) i ogólnie komentować jeszcze nie umiem, ten komentarz nie będzie najwyższych lotów. Czuj się ostrzeżony.) (Serio, za robienie sobie z jakiegoś tematu z opowiadaniem poligonu doświadczalnego, bo się czegoś nie umie, powinno się lądować w najgłębszych kręgach chaosu (chociaż z drugiej strony może by mi się tam spodobało). 1. Formatowanie. (Tutaj jest tylko i wyłącznie trucie dupy.) Czemu czepiam się braku odstępów między akapitami? Otóż temu, iż dla mnie tekst zbyt mocno ściśnięty, co utrudnia czytanie, bardziej męczy oczy i inne takie duperele. Czytam trochę i zdecydowanie przyjemniej mi się czyta gdy tekst nie jest tak ściśnięty. W książkach tego problemu nie odczuwam ale na urządzeniach elektronicznych już tak. Szczególnie jak czytam na komórce. Tak, wiem, na stronie Lyoko odstępy są, ale... jedynie w wersji komputerowej. Gdy odpalam te strony komórką, wtedy... No cóż tekst nie jest tak ściśnięty ale to nadal nie jest tak komfortowe jak to, do czego przyzwyczaiłem się w docsie (przynajmniej na moim zabytku) . Oczywiście czytałem niegdyś wypowiedzi innych na ten temat i rozumiem, że niektórzy odstępy mogą traktować jako sztuczne pompowanie tekstu. Dlatego na temat tych odstępów wspominam już ostatni raz. Przedstawiłem swój punkt widzenie. (Truć dupę skończyłem. Chyba.) 2. Fabuła (że to tak określę). Trafny strzał, nie przeczę milordzie. Tak, dostałem tu pewnego odczucia sztampy (tym bardziej po bardzo dobrym (według mnie) prologu), lecz możliwe, że wynikły one bardziej z innego powodu niż napchanie serialowych złych charakterów (Sombra, ale o tym później). Przypominam sobie, że niegdyś czytałem fanfik, w którym autor potrafił do rąbać znacznie bardziej sztampowymi scenami, jednak potrafił niedługo potem wrócić do ciekawej fabuły. U ciebie wygląda to trochę inaczej (w moim odczuciu). Traktujesz to naturalniej. Nie zagłębiasz się w to zbyt mocno i prowadzisz fabułę dalej. Oswajasz z tym czytelnika (co ja, do czarta, właśnie napisałem?!). Grunt, że ostatecznie czytelnik nie odczuwa po tym zniesmaczenia. (Przynajmniej tak to wyglądało w moim wypadku.) 3. Postacie. Znów odniosę się niestety do tylko dwóch postaci (na aktualną chwilą tylko na temat ich jestem w stanie mieć jakieś głębsze przemyślenia). Discord - stabilnie, bez zmian. Nadal kreujesz go tak, że po prostu nie mam nic do zarzucenia. W zadowalający (przynajmniej mnie) sposób wyeliminowałeś go z bycia zagrożeniem dla prowadzenia fabuły (taaa, już to mówiłem). No i poza tym nadal działa wbrew schematom (a dokładniej na odwrót pewnych schematów), jest po prostu sobą. Mi podszedł (innym może niekoniecznie, kwestia gustu i wymagań). Sombra - Czyli coś czego nie wyjaśniłem wcześniej. Jest za bardzo wygadany (cytując moją wcześniejszą wypowiedź - ,,wyszczekany"). A teraz rozwinięcie - serial nie wykreował go na kolejnego wygadanego złego, który rzuca ciągła nawijką. On był mrocznym i tajemniczym jednorożcem. Cichym, tajemniczym zagrożeniem, który rzucił parę złowieszczych kwestii głosem pana Klimeka (uwaga, załączył się fanatyzm polskiego dubbingu, strzelać, żeby zabić autora tego posta). A tutaj? Tutaj ciągle nawija o tym, że go się nie pokona i tak dalej. W moim mniemaniu to zepsuło tę postać. Całą mroczność i tajemniczość po prostu szlag trafił. Tyle. Tylko tyle i aż tyle. W ostatecznym rozrachunku czekam na dalsze rozdziały. Choćby z powodu samego Discorda (marudny, powtarzalny i nudny jestem). Ale bardziej dlatego, że nie jest źle i jestem ciekaw, jak to dalej poprowadzisz. Sprawa ostatnia - zdaję sobie sprawę, że niektórych kwestiach mogłem zostać niezrozumiany (albo i zostałem w pełni zrozumiany. To byłoby zaskoczenie), więc w razie jakiś wątpliwości co do mojej wypowiedzi proszę walić jak w dym (wskazać moje błędy też można, a nawet trzeba), postaram się wyjaśnić co miałem na myśli (spokojnie, marudzić o mojej głupocie, żałosności itp. nie będę, bo to się zaczyna robić nuudnee).
  8. Z racji tego, że autor ma prawo znać odczucia czytelnika (i sam muszę nauczyć się pisać komentarze. Najgorszy powód ever) zostawiam swój komentarz. 1. Strona techniczna. (najłatwiejsza do ocenienia) Ja nie mam się do czego przyczepić (prawie). Literówek i innych potknięć nie wyłapałem (ale polonistą nie jestem). Boli mnie tylko brak odstępów między akapitami (w docsie ich nie ma, a stronie Lyoko są). Ewentualnie można pomarudzić na brak tabulatora przed myślnikami, ale to już preferencje autora. 2. Strona fabularna. Prolog zapowiadał się świetnie i interesująco, lecz potem mamy pierwszy rozdział i wykorzystanie motywu ,,powrotu jak najwięcej złych charakterów i zwalenie ich na bohaterów" (że tak to nazwę), co zalatuje lekko... chyba sztampą? (To chyba dobre określenie, ale uważam, że bardziej by pasowało jakieś lżejsze.) Ogólnie jednak najlepiej poczekać na dalsze rozdziały i ich rozwinięcie. W tym wypadku to chyba najlepsze rozwiązanie. Mam wrażenie, że może ci się udać wyjść z tego obronną ręką. 3. Bohaterowie (odniosę się chyba tylko do dwóch złych charakterów) Discord - obawiałem się co z tego wyjdzie ale jak dla mnie udało ci w oddać jego charakter i odpowiednio go wykluczyć, by od razu nie uratował całej sytuacji niszcząc całkowicie historię. Sombra - Akurat tu mam pewne obiekcje. Jak dla mnie wyszedł trochę zbyt wyszczekany. Ogólnie - czekam na kolejne rozdziały i jestem ciekaw jak to poprowadzisz. Wybaczcie ten krótki i skromny komentarz, jednak godzina średnio mi w aktualnej chwili sprzyja (i nie umiem pisać komentarzy, ale to już temat na inną rozmowę).
  9. Dobra, to może ja coś wrzucę, coś co gryzie mnie od ostatniej nocy. Podobno to pomaga. No cóż zobaczymy. (Trochę marudzenia o sobie.) Jestem człowiekiem, który ma problemy z kontaktami z innymi ludźmi. Dlatego założyłem na forum konto i zacząłem komentować. By się tego nauczyć. Małymi krokami uczyć się rozmawiać z innymi. Wiadomo - internet, anonimowość, jak walnę jakąś straszną głupotę, to po prostu zniknę. Jednak stało się - głupotę walnąłem, a do forum (bardziej osób z którymi rozmawiałem) przyzwyczaiłem się tak bardzo (ba, nawet polubiłem), że po prostu nie dam rady się ot tak zmyć. (Jęczenie, przez które piszę tego posta.) Ostatniej noc Znajoma (może nikt się nie obrazi, że użyłem akurat tego słowa. Naprawdę nie wiem jakie słowo byłoby właściwe) miała pewien problem. Ba, sam zachęcałem, żeby się tym problemem podzieliła. A potem po prostu się zmyłem. Wylogowałem się z discorda. Niby wiem, że zrobiłem to z powodu rodziców, którzy z jakiejś dziwnej przyczyny akurat tej nocy nie mogli zasnąć i ciągle kazali mi iść spać, ale napisanie ,,Ja już muszę lecieć. Dobranoc." było po prostu w stosunku do Niej chamskie. I to bardzo. (Pewnie i tak bym nie był w stanie pomóc, ale to kompletnie inna i osobna sprawa.) Boli mnie to jeszcze z powodu tego, iż Ona była jedną z inicjatorów sytuacji, dzięki której się otworzyłem i zrobiło mi znacznie lepiej na duszy. Miała pełne prawo w tym momencie poczuć się urażona. Zresztą nie tylko Ona, ale i osoby które też był wtedy na discordzie. A z racji tego, że jestem zwykłą ciotą, to boję się otwarcie napisać i przeprosić. (Również dlatego, że sam średnio przepadam za sytuacjami, kiedy ktoś rozdrapuje stare rany, tylko po by przeprosić. Phi, ktoś miałby mnie za coś przepraszać? Dobry żart.) Ot, zwykłe marudzenie nastolatka z problemami, który sukcesy świętuje krótko, a porażki i głupot rozpamiętuje przez lata. Czy dzięki napisanie tego postu ulży mi, to nie wiem, choć mam wrażenie, że zrobiłem jeszcze większą głupotę. Zaraza, niech ten post sczeźnie gdzieś w odmętach internetu.
  10. (Czemu tak zawsze jest, że jak coś chcę skomentować, to mam problem z doborem słów?) [Uwaga: Składnia w tym komentarzu może być w opłakanym stanie.] Może od początku: O czym jest ten fik? Jest to ponifiakcja Święta Letniego Przesilenia (Noc Kupały) o czym autorka już wspomniała. Jakość tej ponyfikacji została oceniona już powyżej, jednak skrócę to zostało już napisane - Została zrobiona świetnie, znakomicie. Kultura pogańska interesuje mnie od dawna (chyba chodzi o to, że w szkole praktycznie się o niej nie mówi), lecz specjalistą w tym nie jestem (jak dotąd wiedzę czerpię z jedynie z ,,Wiedźmina" i gry ,,Thea"). Co ja sam widzę? Świetne opisy, dobry motyw na opowiadanie (a podobno ponyfikacja religii ma małą siłę wybicia). Po prostu opowiadanie czyta się świetnie i błyskawicznie (ale to akurat nie powinno dziwić, spójrzcie kto jest autorką). Nawet nie zauważyłem kiedy się skończyło (fakt, dla mnie to się zdarza przyjemnym opowiadaniu). Sam fik jest przyjemny sposobem na dowiedzie się czegoś o kulturze dla osób tym zainteresowanych i po prostu przyjemnym opowiadaniem na wieczór, więc warto przeczytać. (Zaraza, chyba nic więcej nie jestem w stanie wykombinować.) Ps. Końcówka z pewnością zaskoczy zbyt ,,napalonych". Mnie osobiście mocno to rozbawiło. Widać @Cahan myśli o wszystkim. (I dobrze.)
  11. [Tryb zrzędzenia aktywny] Nic dziwnego, że opowiadanie powinno się wstawiać w docsie. Miałem to przeczytać wczoraj. Nie udało się. Przez ten czteroletni szajs który zwę telefonem komórkowym. Skubany nie chciał mi załadować (to znaczy coś się ładowało, ale później była tylko biel). Zabolało. Tym bardziej jak się siedziało w szkole od 11 do 19 z jednym okienkiem. Kim bym jednak był, gdybym się poddał. O nie, elektronika mnie tak łatwo nie pokona. [Tryb zrzędzenia nieaktywny] Fajna, lekka komedyjka. (Za mało? Oczywiście, że za mało powiedziałem.) Kolejny świetnie napisany tekst, który przedstawia typowe fantasy, ale z całkowicie odmiennej perspektywy - czarnego charakteru. Aż przypominał mi się Overlord (może dlatego, że autorka o tym wspomniała? Nie, skądże). Chyba znowu zagram. No i jest jeszcze motyw, który od dawna bardzo lubię: ,,Żeby istniało dobro, musi istnieć zło" (czy jakoś tak). Widać wprawę i doświadczenie autorki (ojć, argumenty mi się skończyły). Szczerze, to @Cahan napisała już wszystko (a nawet więcej) co mogłem rzec. (Nie umiem pisać komentarzy.) O, a to co? E P I C. Oj tak, głosuję na EPIC.
  12. Widzę, dziękuję, już nie marudzę.
  13. Jako, że jest już noc, to chyba sobie trochę pozrzędzę. Ostatnio zaobserwowałem pewien problem natury technicznej na forum. Nie wiem, czy wynika on ze strony forum, czy mojej. Otóż u niektórych użytkowników pokazuje, że się tak wyrażę, błędną datę ostatniego logowania. Rozmawiałem z nim przed chwilą, więc niemożliwe, by logował się ostatnio 2 marca. Widziałem go niedawno na SB. Wiem, że to już podchodzi pod zwykłe marudzenie, ale mnie osobiście lekko to irytuje. Można przez to odnieść błędne wrażenie, że użytkownik jest (jak ja to lubię określać) ,,martwy". Z góry dziękuję za choćby samo zainteresowanie się administracji tym problemem.
  14. Zacznę tak: prosty człowiek jestem, na wczesnym etapie rozwoju (faktów nie powinno się ukrywać). Wyrafinowanego gustu nie mam. Czasem lubię poczytać coś mroczniejszego, mocnego, a czasem coś prostego i śmiesznego. (Czy ja walnąłem sobie autobiografię? Oj, zaczynam się robić coraz bardziej próżny. Zły znak.) Ten fik należy do tej drugiej kategorii. Jeśli nie ma się ochoty na szukanie jakiś wyrafinowanych żarcików, a jedynie na dużą dawkę prostego humoru na wyluzowanie, to to jest to, czego się szuka. Prosty, nie za długi, niby trochę ordynarny [w tym momencie zacząłem się zastanawiać, co ja właściwie napisałem], pełen żartów (choć słowo ,,nawiązania" brzmi chyba lepiej) dla większości pewnie znany (choć może już lekko przestarzałych). Idealny na poprawę paskudnego humoru. Warto się zapoznać, naprawdę.
  15. Ravik

    Hej, hej, hej!

    Witam, witam. Mam nadzieję, że ci się spodoba. Dobrze widzieć kolejnego fana Wielkiego Władcy Chaosu. A teraz pytanie, za które sporo osób mnie pewnie znienawidzi: Polski czy angielski dubbing?
  16. Dobra, dotarło do mojej pustej mózgownicy (jak zawszę trochę to trwało). Obiecuję, że będę spokojny (przynajmniej do następnego weekendu, aż nadmiar wolnego czasu znowu sprawi, że mi odbije.) Żeby nie offtopować rzucę jeszcze paroma propozycjami (ja jednak jestem upierdliwy): Malvagio (chyba wchodzi co jakiś czas) Ghatorr (chyba też wpada od czasu do czasu)
  17. Szkoda. Chciałbym się dowiedzieć jak trafił na serial, jak na forum i w końcu jak został ,,Dzierżącym Łopatę". Jak tak szperam w odmętach forum, to czasem mam wrażenie, że to już dawno by się sypło, gdyby nie on. A może by go tak spróbować podpytać (tylko delikatnie, żeby nie wyjść na osoby upierdliwe), może zmienił zdanie. Przecież już minęło tyle lat.
  18. Na prośbę @Dolar84 wrzucam docs. Nic nie zmieniałem. Przysięgam. Słońce [Oneshot] [Poezja] W ostatecznym rozrachunku nie czytałem. Poezja do mnie nie trafia, jestem przyzwyczajmy do prozy, jednak mam nadzieję, że osoby, które lubią takie rzeczy, skorzystają na tym odkopie.
  19. Jak mogłem zapomnieć? (Ja jednak jestem tępy.) Verlax, wywiad z Verlaxem też chcę. Tyle ciekawych postaci na forum, a zrzędzicie, że nie ma z kim robić wywiadów. (Wiem, wyolbrzymiam, przepraszam.)
  20. @Cahan szczerze mówiąc nie wiem czy polecić. Co prawda pisał nawet nieźle, ale mnie osobiście bolał brak dialogów (strasznie się do nich przyzwyczaiłem) i te opis o strasznych istotach których nie opisze bo są straszne. (Dalej podkreślam, że to tylko moja opinia.) Chociaż w krótkich opowiadaniach brak dialogów da się nawet przeboleć. Pewnie po prostu za dużo zrzędzę (jak zawsze zresztą.)
  21. Uff, niezłe (nie wiem jak to inaczej napisać). Tym razem odpuściłem sobie czytanie poprzednich komentarzy. (Chyba zaraz znowu stracę wątek.) Więc... Zapachniało Lovecraftem (może dlatego, że go niedawno czytałem), ale nie było tych (według mnie) durnych opisów w stylu: ,,To było tak straszne, że nie jestem wstanie tego opisać" (znów ostrzegam, że to tylko moja opinia i nikomu jej nie narzucam). Czyżby to były początki Fallout: Equestria? Czy to właśnie ta tragedia sprawiła, że świat tamtych fików tak wygląda? Jak będę je czytać, to potraktuję te opowiadanie jako kanon. Jak się szuka czegoś mocniejszego, bardziej melancholijnego, to to jest właściwe opowiadanie. Jak nic. (W takich momentach zdaję sobie sprawę, że jestem do niczego. Ta piękność zasługuje na więcej niż jestem w stanie dać. Mam nadzieję, że ktoś bardziej umiejętny napisze swoją opinie dzięki moim wykopaliskom.) Post sponsorowany przez Dolara. Nie, ale serio - WoW, epickie.
  22. Ku chwale Do... A nie, to już było. Więc może: Wyko... Nie, to też było. A nieważne. Lepiej coś o fanfiku. Króciutkie, odprężające (tylko jedna strona). Takie TCB bez TCB (konkrety to są w opowiadaniu, nie u mnie). Co jeszcze... Przed błędami autor ostrzegł, choć dziwi mnie, iż nie poprawił tych ortografów z czerwoną kreską. (Chyba wrócę do przekopiowywania opowiadań z postów do docsów. To mi lepiej wychodzi.) Swoją drogę ciekawe, gdzie autor posiał to opowiadanie wielorozdziałowe, o którym wspominał. Może poszukam.
  23. Ten komentarz powstał tylko po to, by wrzucić fika w docsie. (I jeszcze wykopać go z odmętów działu.) Przygody Derpy [NZ] [Komedia][Przygoda] (To są tagi autora, nie moje.) Przerzuciłem do docsa, poprawiłem formatowanie (po prostu spróbowałem zrobić tekst bardziej czytelnym). Dalej nie wnikałem. Po poziomie moich wcześniejszych komentarzy odpuszczę sobie teraz mini recenzję (jakby to było można nazwać recenzją.)
×
×
  • Create New...