Ravik

Brony
  • Content count

    55
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

60 Bardzo dobra

About Ravik

  • Rank
    Jakiś zdechły random

Recent Profile Visitors

1,116 profile views
  1. Mam przyjemność przedstawić fika, który jest wynikiem collabu z Ghatorrem Autorzy Sombra - Ghatorr Starlight - Ravik Prereading i korekta Cahan Gandzia Nieoczekiwany powrót Sombry do świata żywych zaburza spokój Ponyville. Sytuacja byłaby poważna, gdyby nie jeden drobny szczegół - były tyran nie pamięta absolutnie nic ze swojego dawnego życia. W tej delikatnej sytuacji Starlight bierze na swoje barki zadanie zadbania o dawnego króla Kryształowego Imperium - próbę sprowadzenia go na ścieżkę dobra. W końcu co lepiej pokaże światu, że dobrze przyswoiła lekcje przyjaźni jak nie zreformowanie złoczyńcy na własne kopyto? Prolog (Ghatorr i korektorzy starali się wyeliminować raka. Ciekawe jak im poszło)
  2. Świetny fik, krótki ale dobry. Czyta się go szybko i lekko (grozą jednak zawiało). Fenomenalna końcówka. Naprawdę warto to przeczytać. (MARUDZĘ) (MARUDZĘ)
  3. No dobra, teraz pora na to. (Ktoś mnie chyba zamorduje za to siedzenie po nocach) Ostrzegać nie będę, bo wiadomo co powiem. Po za tym - ile można marudzić o własnej ułomności? Chociaż może zostawię to: Nie powinno mnie tu być, ponieważ jeszcze nie skończyłem czytać aktualnych rozdziałów, lecz nie mam co ze sobą zrobić po nocy, dopiero co wypiłem gdzieś tak z 500 ml herbaty i po prostu czuję, że muszę tu zostawić jakiś ślad (czyt. nabijam sobie licznik komentarzy). Nie będzie to komentarz wysokich lotów, a jedynie moje przemyślenia, spostrzeżenia i ogólna próba wyrażenie tego co się dzieje w mojej głowie po przeczytaniu aktualnych rozdziałów fika. Więc co my tu mamy? Akcja fika dzieje się jeszcze na długo przed akcją serialu. Mamy tu całe stada alikornów i jednorożców - elity tego świat. I bohaterkę. Księżniczkę, której los już wybrano. Ona jednak chce to zmienić. Sama zdecydować czego chce. I tu następuję coś, co sprawiło, że już polubiłem to opowiadanie - zderzenie z brutalną rzeczywistością, kiedy to się okazuje, że jej zdanie nie obchodzi nikogo. Już mamy próbę walki o swoją wolność i ucieczkę. Udaną. Tyle, że to nie koniec problemów bohaterki. Teraz natomiast zderza się z problemami innego sortu: poszukiwana, sama, bez pieniędzy, w nowym, brutalny środowisku, do którego nie jest przystosowana. Polubiłem ten fik. Tak samo jak polubiłem ,,Wiedźmina" za zderzenie się bajek z realnością świata. Jako, że jestem dopiero po pierwszym rozdziale, trudno napisać mi coś więcej oprócz tego, iż mi się podoba. Z wielką chęcią będę zagłębiał się dalej w opowiadanie i mam nadzieję, że zostanie ukończone. Pozdrawiam i życzę powodzenia w pisaniu.
  4. No dobra, zostawię tu jakiś koment. Po pierwsze - świetnie spryciarzu. By uniknąć wojny o to czy akapity być powinny, czy nie, wstawiłeś dwie wersje. Po drugie - przejrzyj dokument (głównie to ten z odstępami), bo trochę ci go prze patroszyliśmy (kilka moich drobnych uwaga i cała masa przydatnych poprawek od @karlik, chwała Jej) A teraz odnośnie całego tekstu W skrócie - opowiadanie ma potencjał (i nie jest to tylko moja opinia). Czuć już jakiś spisek i intrygę, wrzuciłeś tu niemało wątku politycznego. Początek przyjemny i wzbudził moje zainteresowanie. Choćby te knowania dość, można by rzec, chamskiego gubernatora. (Ale chęć gryfa do opowiedzenia wszystkiego dla Twilight jest dość dziwna, według mnie.) Niebezpieczeństwo czające się nad Equestrią (tylko jak dotąd nie wiadomo jakie). Ogółem jest mroczny i tajemniczy klimat. Przyjemny nawet. Dla mnie jest ciekawie. Parę swoich uwag zostawiłem w samym tekście (tak, w tym z odstępami). Wspomnę jednak o zapisie dialogowym. Jak wspomniałem w docsie - z racji braku opisów można się trochę pogubić odnośnie tego kto się wypowiada (wiem, marudzę i nie dostrzegam zamysłu autora) Z drugiej strony jednak wykorzystujesz podobny chwyt dalej, ba, i to nawet tak, że nie ma się do czego przyczepić (przynajmniej ja tak uważam) Brak opisów świetnie oddaje chaos tłumu jaki się przewija na stacji kolejowej. No i standardowy tekścik: Jestem ciekaw jak to poprowadzisz i czekam na kolejne rozdziały.
  5. Hej, wracam z kolejnymi pomysłami na wywiady. Jako, że jestem nałogowym czytelnikiem, moje pomysły nie powinny nikogo dziwić. Johnny Poulsen Coldwind Kredke
  6. No i znowu to odkopałem. Powód jest bardzo prosty: przerzuciłem wreszcie fanfika do docs. Prezentuje wam (w wersji docs): Mgły Zmian wraz z Epilogiem (tak, to są dwa oddzielne docsy). Może kogoś to zainteresuje. @NiBl, byłbyś tak miły i przypiął?
  7. Wow, szybki jesteś. Szkoda, że uczestników było tak mało, no ale co zrobić... (chociaż akurat Foley nie ma powodów do marudzenia - było niewiele tekstów do sprawdzenia ) Przede wszystkim chciałbym podziękować za fajną recenzje, @Foley. (Tym bardziej, że jest to pierwsza recenzja jaką dostałem) A, i przy okazji. @Youkai20, z niecierpliwością czekam na następne rozdziały. Masz kolejnego czytelnika.
  8. I wreszcie się wbiłem. Czekałem, aż będę miał gotowe opowiadanie konkursowe. Po pierwsze i najważniejsze - Gratuluję! (Wiem, ostry poślizg.) Życzę kolejnej równie dobrej (a nawet lepszej) pięćdziesiątki fików. A teraz drugie - Déjà vu [SoL] [komedia] (Wiem, przy otagowaniu się nie popisałem, jak zwykle ) (przy sprawdzeniu technicznej strony też.) Życzę również miłego sprawdzania prac konkursowych. (Przy tym czymś może to być jednak trudne .)
  9. Dobra, nareszcie jestem. (Coś czuję, że to nie będzie rozbudowany komentarz.) Autor przede wszystkim daje nam świetnie napisany SoL w TCB. Przedstawia nam życie w jednym z biur adaptacyjnych - to jak radzą sobie jego pracownicy i oraz sami konwertyci przed i po przemianie. Co jest w tym fiku najpiękniejsze? Osobiście uważam, że to jak dobrze autor wprowadzana nas za jego pomocą do realiów TCB. Wydaje mi się, że swoją przygodę z fikami TCB najlepiej zacząć właśnie od ,,Czternastu dni gąsienicy". Ghatorr świetnie w samą akcję fika wplątuje wiele informacji na temat tego gatunku fików dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać ten świat. Właśnie to jest jego głównym atutem, tym czym mnie ten fanfik zachwycił. Fik ma jednak pewną poważną wadę - Jest jak do tej pory bardzo krótki! (3 rozdziały - prolog, rozdział 1 i rozdział dodatkowy) @Ghatorr! Pisz to dalej! (Ostrzegałem, że będzie słabo.)
  10. A jednak jestem. Część druga - Alikorn/Alicorn. Poszperałem trochę w słownikach i Wikipedii, popytałem parę osób i mam pewność, że słowo Alikorn nie istnieje w języku polskim. Samo słowo ,,Alicorn" wywodzi się z łaciny i oznacza róg jednorożca (tu strona na której to znalazłem) (i przy okazji - podziękowania dla pewnej pani, która mi to wyjaśniła). Do serialu zostało wciągnięte dopiero w 3 sezonie... (bla, bla, bla, bla... Pewnie nikogo takie rzeczy i tak nie interesują). O co mi chodzi? Rozchodzi się o to, iż skoro słowo ,,Alikorn" nie istnieje w języku polskim to nie możemy twierdzić, że używanie ,,Alicorn" jest błędem. Samo ,,Alikorn" jakoś tak wplątało się do fandomu. Próba spolszczenia albo coś. I żeby nie było: sam jestem zwolennikiem formy spolszczonej (Alikorn) (pewnie moje faworyzowanie polskiego dubbingu i ogólnie nienawiść do języków obcych wzięła z tego, iż sam mam poważny problem z nauką języka angielskiego ) ale wydaję mi się bez sensu twierdzić, że forma ,,Alicorn" jest błędna, skoro słowo ,,Alikorn" nie istnieje w języku polskim. (Ale ja się powtarzam.) Taa, to chyba na tyle.
  11. Część pierwsza - tytuły. Pragnę zwrócić uwagę na to, że może to być broń obusieczna. Bo widzisz, to działa w drugą stronę - tak samo jak nie wszyscy kojarzą tytuły angielskie tak samo nie wszyscy kojarzą tytuły polskie. Oto przykład: Mi osobiście trudno stwierdzić czy większość kojarzy tytuły polskie czy angielskie. Teoretycznie rozwiązanie jest proste - mamy coś takiego jak MLPWiki, więc można tam sprawdzić tytuł i polski i angielski. Po prostu podawać w komentarzu obydwa tytuły - angielski i polski. (Ech, po diabła ja się męczę? I tak się nikomu nie będzie chciało sprawdzać.) Od siebie dodam, że niestety oglądam to na tyle rzadko, iż sam słabo kojarzę jakiekolwiek tytuły (tym bardziej angielskie), więc jak rzucacie tytułami bez jakiegoś konkretniejszego, bardziej charakterystycznego faktu z odcinka to i tak muszę sprawdzać Nie zdziwiłbym się gdyby tak miała niejedna osoba. W takim wypadku nieważne czy tytuł będzie polski, czy angielski, i tak trzeba szukać w internecie. Ale tak, by uniknąć kłótni, który tytuł jest bardziej poprawny, sugeruję od razu podawać oba tytuły. (Wyolbrzymiam z tymi ,,kłótniami", wiem.) Na razie to niestety tyle. Spróbuję w bardziej odpowiedniej porze poruszyć jeszcze jedną, czy parę kwestii. (Pożyjemy, zobaczymy.)
  12. ,,Goi, goi, Alicornie!" to na pewno tekst ciekawy i nietypowy. Słyszałem o nim wiele dobrego i według mnie optymistyczne opinie są w pełni uzasadnione. Dostajemy tu tekst dobrze i ciekawie napisany (choć prawdą jest, że niecodzienne słownictwo zawarte w tekście może lekko zniechęcić osoby szukające lekkiej lektury), dodatkowo nawiązujący do folkloru i mitologi (co autor sam podkreślił), co tylko zwiększa jego atrakcyjność. Przyjemne, niecodzienne opowiadanie poparte faktyczną wiedzą autora. Naprawdę warte przeczytania jeśli ktoś lubi folklor i mitologię solidnie wplątaną do opowiadania. @SPIDIvonMARDER teraz sprawa druga: Oto ,,Goi, goi, Alicornie!" w wersji docs. Zrobiłem je z dwóch powodów: 1. Regulamin - za brak docsa temat może zostać usunięty, a szkoda byłoby stracić taki tekst. 2. Podoba mi się zabawa w formatowanie - bez dodatkowego komentarza. Zrobisz z tym co chcesz (usuń cały post za moje chamstwo ).
  13. Ja mam pytanie, sir. Sprawdzanie czy limit słów nie został przekroczony odbędzie za pomocą worda czy docsa (dobrze byłoby wiedzieć gdzie sprawdzać)
  14. Może zacznę od tego czego się spodziewałem. Spodziewałem się sponyfikowania książek Sapkowskiego albo gier od CDP. A co dostałem? ŚWIETNIE napisaną historię z masą oryginalnych pomysłów. Owszem, są pewne nawiązania i do gier i do książek (jeden rozdział był nawet skucykowaną wersją sytuacji z sagi, lecz autor dał tam też niemało swojej interwencji) jednak im dalej w las tym bardziej zostawałem zaskoczony oryginalnością i pomysłowością autora. Zodiak idealnie przeniósł pomysł Sapkowskiego do uniwersum MLP, ba, on nawet świetnie dostosował to uniwersum na takie postacie i takie realia. A genialny pomysł został okraszony świetnym warsztatem pisarskim, dzięki czemu każda chwila z opowiadaniem jest czystą przyjemnością. Pogratulować mu trzeba świetnie wymyślony postaci, przyjemny do czytania opisów oraz wręcz genialnie wymyślonych scen. Autor nie zapomniał również o przeszłości swego uniwersum (czyli czasów w których dzieje się akcja serialu) i nieraz do niej nawiązuje. Kolejna pochwała idzie za to, iż Zodiak świetnie wplątał tam również przepiękne sceny randomowe. Są tak dobrze przemyślane, napisane i wplątane w fabułę, a przejścia między ich zabawną absurdalnością do mrocznego klimatu opowiadania jest tak pięknie przemyślane i świetnie napisanie, iż po prostu nie byłem w stanie odczuć w tym sztampy ani się zniechęcić. Ba, wręcz przeciwnie. To był jeden z licznych elementów, który sprawiał, że opowiadania wręcz nie chciało się przestać czytać. Dobra, starczy zachwytów nad ogólnikami. Teraz pora pozachwycać się bardziej szczegółowo. Może o bohaterach. (Zodiak ma talent do świetnego kreowania postaci) (wymienię tylko parę z licznych świetnych postaci) Jedyny drobny mankament to parę błędów (literówek) w pierwszych rozdziałach Sam fik posiada wszystko czego należałoby wymagać: świetnie napisane postacie, oryginalną i dobrą historię, świetny i przyjemny warsztat pisarski oraz po prostu posiadana wszystko co świetnie opowiadanie posiadać musi: momenty radosne jak i smutne. Naprawdę można się wczuć i trudno się oderwać. Dlatego głosuję na tag LEGENDARY. @Dolar84 zaliczysz, czy muszę się bardziej postarać w argumentacji?