Ever3Tree

Brony
  • Zawartość

    406
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

153 Świetna (Great and Powerful Reputation)

O Ever3Tree

  • Ranga
    Pogrążony w snach
  • Urodziny 03/23/1994

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miasto
    Piła
  • Zainteresowania
    Przede wszystkim jestem potwornym molem książkowym - przegryzam się przez nie jak kornik przez 300-letnie meble. Czytam dużo i namiętnie, nierzadko zamykam się sam na sam ze szczególnie opasłą lekturą (a najlepiej jeszcze z jej równie obficie uposażoną przez autora siostrą) i zatapiając się w odkrywanie jej sekretów ukrytych gdzieś pomiędzy bogato zadrukowanymi kartkami kompletnie tracę kontakt ze światem. Zazwyczaj wracam na łono życia społecznego dopiero, gdy zmuszają mnie do tego tak kuriozalne potrzeby jak konieczność snu czy odżywiania się...

    Prócz tego jestem obarczonym już dość sporym stażem miłośnikiem wszelkiego rodzaju fantastyki, szczególnie zaś entuzjastą gier fabularnych. Wielokrotny Mistrz Gry i nałogowy gracz, zarówno tradycyjnych sesji, jak i pbf-ów. Można powiedzieć, że dźwięk turlających sie kostek na stałe znalazł miejsce w moim życiu, nielicho je przy tym zmieniając. Oczywiście na lepsze.

    Na koniec kilka słów o historii. Uwielbiam mitologie, od nordyckich, przez greckie po słowiańskie, nie ma też dla mnie lepszych czasów niż wczesne średniowiecze i antyk.
  • Ulubiona postać
    Cóż... Nikogo chyba nie zaskoczę, jeśli powiem, że nie jestem w stanie odpowiedzieć w tej rubryce w sposób jednoznaczny i ostateczny. I choć tytuł tej sekcji sugeruje, że powinienem umieścić tu jedynie imię "ulubionej postaci", podobnie do wielu innych użytkowników wypiszę tu z dziką satysfakcją całą hordę bohaterów, i bohaterek MLP, które szczególnie utkwiły mi w pamięci:

    a) Spośród głównych bohaterek
    - Pinkie Pie (Za optymizm, który jest dla mnie jedną z najpiękniejszych cech jaką można posiadać)
    - Fluttershy (Chodząca słodycz... No czyż nie jest słodka? Aż ma sie ochotę uściskać cały świat)
    - Twilight Sparkle (Za miłość do książek... A przecież książka to nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania)

    b) Spośród antagonistów
    - Discord (Choć to, co sie stało z nim w 3 sezonie uważam za upiorną herezję)

    c) Spośród wszystkich innych wartych uwagi
    - Bloomberg (Jedna z najbardziej spektakularnych kreskówkowych kreacji drzewnych, jakie miałem okazję zobaczyć)
    - Księżniczka Luna (Nie oszukujmy się, znacznie bardziej epicka od Celestii, z intrygująco mhroczną przeszłością, władająca tak ważnym dla wszelkiego mistycyzmu księżycem i potrafiąca zaglądać do cudzych snów...)
    - Zecora (Ostatnimi czasy naprawdę rozwijająca się postać, dzięki nutce szamańskich obrzędów i wierszowanych kwestiach zdecydowanie wyróżnia się z tłumu. No i jest zebrą)
    - Mysterious Mare Do Well (Ponieważ kocham superbohaterów)
    - Drużyna Wonderbolts (Bez specjalnych wyróżnień dla któregokolwiek z członków. Są po prostu epiccy)
    - Gummy (Nie ma zębów, jest aligatorem i mruga w taki sposób, że ciężko nie mieć wrażenia, że zagląda wgłąb twojej duszy)
    - Angel (Małe, ale z dużym charakterkiem. I prawidłowo, trzeba przecież jakoś łamać stereotypy o króliczkach. A jeśli ktoś nie wierzy w ich krwiożerczość, niech lepiej szybko nadrobi zaległości i obejrzy Monty Pythona)

Ostatnio na profilu byli

6739 wyświetleń profilu
  1. Szczerze to nie wiem czy to dobry pomysł. Pisałam o OW w wielu miejscach, ale to jest najspokojniejsze mimo wszystko. Społeczność na tym forum nie jest toksyczna, a niestety jeśli chodzi o popularne gry to trzeba naprawdę z tym uważać. Mówisz że oficjalne battlenetowe to porażka? Ja weszłam na grupę fejsowa Overwatch Polska. Nie wytrzymałam tam chyba miesiąca mimo że się starałam :/ Chociaż akurat szkoda, bo na tym forum wiele osób lore raczej nie interesuje. Hm, jakby to powiedzieć... Zakładam, że z grupy fejsowej zrezygnowałaś z powodu powszechnej masturbacji własnymi PotG, noszącego oznaki fanatyzmu hejtu wobec Paladins i spamu streamerów otaczających się ludźmi w wieku okołogimnazjalnym. To przynajmniej sprawia, że ja dostaję rozstroju żołądka w tych grupach. Otóż na Bnecie tego nie ma. Tam plagą są pr0 platyny, które mówią ci, że źle grasz ponieważ ONI na SWOJEJ randze dają sobie bez problemu radę. ONI nie widzą problemu w tym, że jakaś postać dostała buffa lun nerfa, bo różnicę dostrzegą tylko NOOBY lub wręcz przeciwnie, różnica będzie duża, bo NOOBY znowu płakały na reddicie i Jeff Kaplan przesadził ze zmianami. Masz jakiś pomysł na dodanie CZEGOKOLWIEK do gry? Nie, twój pomysł jest do bani, nie znasz się w ogóle na tego typu grach, ponieważ ON, w Counter Strike'u... itp. itd. Można tak długo wymieniać, a całość pogarsza fakt, że forum nie ma żadnego podziału na działy i wszystkie wątki leżą w jednym miejscu. Admini od czasu do czasu jakiś przypną miłosiernie, żeby był lepiej widoczny, ale najczęściej i tak to nie pomaga i średnio raz na tydzień ktoś pyta o rzeczy typu "czy będzie jeszcze okazja żeby dostać skórkę z eventu gwiazdkowego"? Jakiekolwiek dyskusje o lorze, jakie widziałem kończył się na tekstach pokroju "TO TYLKO GRA CZEGO TY TU SZUKASZ CZŁOWIEKU". To tak w dużym skrócie Dlatego chciałbym to forum. Nawet nie duże, składające się z kilkudziesięciu osób. Bo nienawidzę nieuporządkowanej dyskusji. I nienawidzę, kiedy wątki, którymi jestem zainteresowany znikają przytłoczone zabawnymi filmikami i innymi tego typu rzeczami. No, a wracając do lore. To nie będzie raczej tak, że Reyes wściekł się na Morrisona, bo ten się za nim nie wstawił? Jakby nie było, jego najlepszy kumpel z dawnych czasów jakiś czas temu pozbawił go zwierzchnictwa nad jego własną jednostką (zawiesił ją, no dobra, ale wątpię, żeby w najbliższym czasie widzieli perspektywy na wznowienie działalności Blachwatch). Stąd właśnie ten lekceważący stosunek "skoro sam mi odebrałeś możliwość oficjalnego działania, to teraz sam sobie brudź ręce, Morrison. Zobaczymy, jak długo z tym pociągniesz". To wysłanie McCree to właśnie jakiś taki ruch ze strony Reyesa, który miałby pokazać Jackowi, że Blackwatch mogłoby coś z tym zrobić, ale teraz już po ptakach.
  2. Welp ja tak szczerze mówiąc *rozgląda się w poszukiwaniu modów i konspiracyjnie zniża głos* myślałem nawet nad założeniem jakiegoś Overwatchowego forum, bo to oficjalne battlenetowe to jakaś porażka, a miałbym czasem ochotę na dyskusję na temat loru czy pokłócić się o metę w sposób uporządkowany (czyt. nie wrzucając wszystkiego do jednego wątku). No, ale nawet nie wiem, z jak wielkim odzewem by się to spotkało, a siedzieć samemu na zupełnie pustej domenie to tak trochę smutno Niemniej, to, co mnie najbardziej w tym komiksie zastanawia, to czy Reyes jest już w kontakcie z Talonem, czy jeszcze po prostu robi wszystko po swojemu nie przejmując się konsekwencjami. Bo biorąc pod uwagę wiadomość na ekranie o śmierci jakiegoś Overwatchowego urzędnika, zakładam, że Talon właśnie się rozkręca, a z drugiej strony, jakoś nie sądzę, że Reyes wysłał McCree do Londynu aby dolać oliwy do ognia, tylko mimo wszystko pomóc.
  3. I dont care, mam w końcu platynę, mogę teraz przegrywać tyle QMów, ile wlezie Serio, nie ma nic bardziej odprężającego od QMa po wbiciu platyny. Nawet papieros po seksie czy inna zakąska po wódce.
  4. Co prawda, to prawda, odkąd bardziej zacząłem się przykładać do rankedów, to QM dostarczają mi znacznie mniej satysfakcji. I ogólnie grając w nie jestem jakoś mniej zaangażowany.
  5. W takim razie, jeśli nadal spadasz, twoje jedyne wyjście to zmiana na dpsa. Weź soldiera, będziesz chociaż odrobinę samowystarczalny pod względem heala i graj, nie oglądaj się na drużynę niepotrzebnie jeśli drużyna nie chce współpracować. Albo to, albo znajdź jeszcze ze dwie osoby, z którymi będziesz mógł realizować objectivy w czasie kiedy reszta będzie biegać jak kurczaki bez głowy.
  6. Symmetra ma autyzm W Overwatchu nie ma jeszcze tylko wegan i cyklistów.
  7. To dpsuj Najgorsze, co możesz zrobić na tym poziomie to grać tankiem, bo będziesz mieć mały wpływ na grę i przez większość czasu nikt nie będzie zwracał na ciebie uwagi (no po prostu nikt). Jeśli healer, to tylko Mercy, bo reszta ma za słabego heala a ludzie w brązie mają tendencję do włażenia 1 vs 2 i inaczej niż Szwajcarką się ich nie utrzyma przy życiu. Więc pozostaje brać dpsa, bo jeśli wróg będzie martwy, to oznacza to, że nie będzie mógł zabić członków twojej drużyny. A jeśli wasza drużyna będzie żyć, to wygracie. Serio, w zeszłym sezonie próbowałem wyciągnąć znajomego z brązu i naoglądałem się takich kwiatków, że uzbierałoby się anegdot na pół wieczoru. Morał z tego taki, że trzeba zabijać i będzie dobrze.
  8. Sam nie wyjdziesz, chyba że zaczniesz ostro dpsować
  9. Tyle że ja nie idę do platyny po to, żeby obracać się w lepszym towarzystwie, tylko po to, żeby być w platynie. Duh.
  10. Miałem 2496 i oczywiście przegrałem, przerywając przy tym winstreaka. Idę się utopić.
  11. Leniwi, nie leniwi, ciężko jednoznacznie orzec. Tworząc Overwatch zrobili naprawdę dobry pastisz wszystkich superbohaterskich uniwersów - łącznie z ukłonem w kierunku uskutecznianego kiedyś w komiksach nurtu superzwierząt (Winston). Jadą po sztampowych chwytach, wykorzystują klasyki, bawią się nawet kiczem (no bo nie powiecie mi, że postać wyciągającego zza pazuchy shotguny Reapera nie jest całkiem świeżą próbą stworzenia czegoś nowego i jednocześnie komicznym przerysowaniem archetypu Tego Mrocznego Złego Typa). Krótko mówiąc, zebrali sporo tego, co naprawdę dobre w podobnych dziełach i umiejętnie to w większości przypadków wykorzystali. Ale... No nie wiem, odnoszę wrażenie, że w tej chwili, mając już zarysowane ogóły uniwersum spoczęli na laurach i kompletnie odcięli fundusze działowi, który zajmował się linią fabularną. Jak gdyby uznali, że więcej nie trzeba i najwyżej raz na dwa tygodnie umówią się na piwo i coś wymyślą, a potem rzucą tweeta graczom.
  12. Ogólnie widać, że z lorem mocno zwolnili po premierze. Stworzyli sobie ogromne uniwersum, ale powoli zaczyna wychodzić na jaw, że wyszło im to nieco jak wydmuszka - rozległe na zewnątrz, ale puste w środku. Przez pół roku taki Talon, który przecież miał być głównym antagonistą, składał się wyłącznie z dwóch znanych osób, zaś o Blackwatch było wiadomo tyle, że nikt nie chce nawet o nich mówić. Mam nadzieję, że faktycznie to zaludnią (zarobocą? zagorylują?), bo miło by było znać nieco nazwisk. Blizz chyba wychodzi z założenia, że każda postać o której teraz przebąknie musi być grywalna albo bezpośrednio zaangażowana w życie obecnego w grze bohatera... A to trochę nudne.
  13. Tak, chociaż tak naprawdę jedno i drugie mnie zadowoli, gdyż przy pojawieniu się postaci magicznej zapewne pokusiliby się o chociaż suche wzmiankowanie źródła mocy i dałoby się to jakoś porównać do Japończyków.
  14. Już tłumaczę - przeszkadza mi, że są oni tymi niepowtarzalnymi płatkami śniegu, mającymi dostęp do mistycznej mocy materializowania smoków. Fakt, że wszyscy inni polegają na technologii (no bo to sci-fi) a oni posługują się magią łamie konwencję z powodu zbyt małej ilości informacji na temat owej magii. Dla przykładu - Marvel posiada osoby o podobnych talentach, jednak jest to tłumaczone mutacją (X-men) lub przedstawione jest jako talent, coś, czego można się nauczyć, a przez to mniej zgrzyta w połączeniu z resztą uniwersum (choć jak dla mnie Strange nadal odrobinę zgrzyta i nie jestem jego wielkim fanem). Gdyby prócz Genjiego i Hanza pojawiła się postać, która posługuje się magią, to uwiarygodniłoby to te postaci. Przestaliby wyglądać jak swego rodzaju Mary Sue (tu w kontekście absolutnej niepowtarzalnej i wrodzonej wyjątkowości "bo tak"). Pod każdym innym względem ich lubię. Genji jako osoba odbudowana od podstaw to klasyka (Ghost in the shell, proszę państwa) i faktycznie pasuje idealnie. Hanzo czerpie z Hawkeye'a, ale ma sporo własnych rysów. Są w porządku. Tylko ta magia wrzucona tak, jak gdyby chcieli zrobić coś fajnego i azjatyckiego, a nie mieli pomysłu co to może być. Zen jest akurat bardzo dwuznaczną postacią i jestem zwolennikiem teorii, że posługuję się po prostu urządzeniami pozwalającymi mu na manipulację między innmi polem magnetycznym w celu unoszenia się nad ziemią i atakowania wrogów metalowymi kulami.
  15. Say what? Serio, Gengu i Sake pasują mi do OW jak pięść do nosa. Wokół biegają postacie z futurystycznymi technologiami, strzelają laserami, rakietami, sublimują lodowe ściany i wsiadają do mechów, a panowie Shimada sp. z o. o. co? MAGIA Marvel wprowadzając doktora Strange'a przynajmniej pokazał, że na Ziemi magia jest niszową, ale praktykowaną przez ludzi dziedziną wiedzy, w czasie gdy Blizz rzucił dwie spokrewnione postacie, machnął patetyczną przemowę o liniach krwi i... Tyle. Żadnych wyjaśnień, nikt się nawet nie dziwi, że po świecie rozbija się azjata strzelający smokami z łuku. Więc jeśli Kaplan nie zdecyduje się w najbliższym czasie dać jakiejś innej praktykującej magię postaci, to zamierzam podtrzymywać tezę, że Shimady nie pasują zarówno do lore, jak i klimatu OW.