black_scroll

Brony
  • Content Count

    920
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

42 Good

About black_scroll

  • Rank
    Czarny Zawijas
  • Birthday 07/23/1992

Kontakt

  • Discord ID
    YoRHa No.2 Type B#4277

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Kraków

Recent Profile Visitors

7,524 profile views
  1. black_scroll

    PRAWDA WAS WYZWOLI PROLOG _________________________________________________________________________________________________ Doktor Flame miała ochotę się rozpłakać. Według ustandaryzowanego czasu na stacji IveNet była właśnie godzina trzecia rano. Cztery kubki stały puste, brudne od resztek kawy, a piąty lewitował właśnie przy zmęczonym pyszczku jednorożki. Przekrwione i spuchnięte od długiej pracy przy ekranie oczy błagały o chwilę wytchnienia. Klacz westchnęła jedynie i przymknęła powieki, dociskając lekko nóżkami gałki oczne. To nieco chwilowo poprawiało stan, jednak już czuła pod kopytkami, jak oczy pulsują jej z bólu. Chciała spać, ale już prawie zebrała potrzebne kucyki do zadania, które przydzieliła jej szefowa. Ekran bezramkowy wersja 0.8.9 A-TX był prototypem nad którym pracowała i cieszyła się, że podczas prowadzenia rekrutacji mogła z niego korzystać, przy okazji sprawdzając możliwości niedotykowego interfejsu. Zmienna przekątna ekranu, niski poziom naświetlenia, dopasowująca się do soczewki częstotliwość odświeżania… To będzie hit na rynku, jak go już wypuszczą. Doktor Flame pokręciła gwałtownie głową. Wynalazek istotnie był wielki, ale miała zająć się tym co było na ekranie, a potem mogła nareszcie położyć się spać. Szeroki ruch kopytkami od środka na zewnątrz. Ekran zwiększył swoją rozpiętość przypominając teraz bardziej obraz z małej sali kinowej. Rozdzielczość przez chwilę nie zmieniała się, przez co klacz mogła jakiś czas podziwiać rozmazany obraz akt gryfa, jednak zaraz obraz przekalibrował się i ponownie wyostrzył. Doktor Flame westchnęła przeglądając zgłoszenie, po czym zrobiła krótki research na temat Gaspara. Nazbierało się trochę tych chętnych, a i tak wiedziała, że Blue Dalia wstępnie filtrowała zgłoszenia, za co musiała kupić jej jakieś czekoladki w ramach podziękowań. Gryf odpadał po tym co odpalił na Ishimine wraz ze swoim, co najmniej dziwnym towarzyszem. Zgłoszenie powędrowało do folderu “Odrzucone”. Zegarek wskazywał 7:32. Czerwona jednorożka lewym policzkiem opierała się o biurko, a z lekko rozchylonych ust powoli kapała ślina na podłogę. Ekran wyświetlał postaci dwóch kucyków, ostatniej osoby do skompletowania załogi. Doktor Flame tak długo zastanawiała się kto będzie lepszym wyborem do zespołu, że aż jej wycieńczony organizm nie dał rady. Ze snu wyrwało ją drżenie Ipona na biurku. Zerwała się szybko i spojrzała na ekran. “Szefowa” Cholera. Odebrała i spojrzała na ekran. - Tak proszę pani. Załoga zebrana. Tak tak - starała się brzmieć pewnie i profesjonalnie, a jej niedobudzony mózg i dudniące z przerażenia serce nie pomagały się skupić. Jej wzrok latał od jednego zgłoszenia do drugiego. - Tak tak, już posyłam - odpowiedziała, kończąc rozmowę. Westchnęla i kliknęła na portret kucoperza., którego zgłoszenie powędrowało do skrzynki “przyjęci”. Drugie zgłoszenie zostało odrzucone. Podwójny klik i jednorożka otworzyła folder “przyjęci”, aby przejrzeć zgłoszenia i wrzucić je do wiadomości dla pani Vidii. White Staple.... Eggnogg Silverhoof… Direct Link… Tiana Chew.... Cinnamon Marshmallow… Sylfana Tikkanen… Moozy Pep… i Scarletfeather. Najlepsi jakich miała. Porażka. Zgłoszenia zostały przekopiowane i wysłane. Teraz pozostało tylko stresować się, dostać akceptację szefowej i iść spać. A potem odpisać zainteresowanym i podzielić ich na dwa zespoły. ----------------------------------------------------------------------- *Klik* - Dziennik doktor Flame, 23 lipca. Test numer 24. Ekran Terminusine wersja 0.8.9 A-TX. Przy rozciąganiu ekranu powyżej rozdzielczości 8192×4608 obraz ulega automatycznemu przekonwertowaniu na format 2:1, akcje jednostki stacjonarnej spadają do 4,8% wydajności. Zastanawiam się na co komu rozdzielczość 8K. Można wprowadzić ograniczenie, jednak wtedy hasło “ekran bez granic” staje się bezużyteczne. Można by zastosować symulację wyższej roz… *bzzz* Czerwona klacz zaniemówiła i przerwała nagrywanie dziennika audio. Spojrzała na Ipona. Wiadomość od szefowej. Oto chwila prawdy. Kliknęła we wiadomość aby ją przeczytać. “Zatwierdzam. Proszę rozpocząć projekt ‘Brown Sugar’, pani doktor. Przesyłam informacje na temat budżetu misji”. Westchnięcie. Pora brać się za rozsyłanie maili. I za przygotowania do “projektu”. Ekran bezramowy chyba musi poczekać. _________________________________________________________________________________________________ Dziękuję bardzo wszystkim za zgłoszenia! Naprawdę, świetne karty i miałem spory problem z wybraniem tylko czterech, przez co musiałem odrzucić pozostałe. Mam nadzieję, że nie zniechęci to was do pisania kolejnych Kart u innych mistrzów i może kiedyś spotkamy się na wspólnej sesji A co do szczęśliwców, którzy zostali wybrani... Wkrótce skontaktuję się z wami Prywatną Wiadomością. Także bądźcie w pogotowiu, bo sesja rusza niedługo!
  2. black_scroll

    Jeśli to pomoże Karcie być dopracowaną Kartą to pewnie. Zatem, aby nie faworyzować, przedłużam zapisy do, a zaszalejmy, 17 maja. No kurczę zaszalałeś, jak już będziesz organizował tą obiecaną nam imprezę to będę trzymał dystans do Twojego "zaszalejemy" ~ Arjen To miał być żart. Umiem zaszaleć i nie obiecywałem imprezy... PS Wielkie dzięki Arjen, za to że mogę się czuć jak Wade Wilson i mieć swoje prywatne rozdwojenie jaźni w poście, które każdy może sobie przeczytać. Brawo Ty
  3. black_scroll

    PRAWDA WAS WYZWOLI WSTĘP OFICJALNA MAPA ŚWIATA SESJI BY KEYPONY (aby mapa działała poprawnie należy włączyć tryb pełnoekranowy w przeglądarce - domyślnie F11) _________________________________________________________________________________________________ Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. Oscar WIlde Oto stacja IveNet, jedna z największych niezależnych stacji kosmicznych w układzie. W porównaniu z Ishimine jest zdecydowanie mniejsza, ale krótka wizyta na IveNet i tak zapiera dech w piersiach. Porównywanie Ishiminie i IveNet nasuwa się samo, ale neutralna stacja między orbitami Draune i Uiru przegrywa w każdej kategorii poza rozmiarem (a jak wiadomo rozmiar to nie wszystko). W powietrzu IveNetu nie czuć pleśni i grzybów z przestarzałej wentylacji. Każda ściana, czy to hangaru, czy pomieszczenia laboratorium, wygląda jak świeżo postawiona. Próżno szukać jakiegokolwiek śladu użytkowania, czy zużycia stacji. Każdy detal, każdy skrawek krzyczy “Przyszłość jest dziś”. Można by, błędnie pomyśleć, że stacja jest pozbawiona wad, gdyż każdy pracownik stacji wydaje się zadowolony ze swojego życia na IveNet, błyszcząc na lewo i prawo przyjemnym uśmiechem, który mógłby zirytować tylko największego marudę galaktyki. Jednak stacja kosmiczna IveNet była idealna tylko z pozoru... Czerwona klacz w służbowym uniformie dreptała nerwowym kłusem przez długi korytarz. Pomimo, że jej żółta grzywa była spięta w ciasny kok, jeden kosmyk umknął gumce i zadyndał przed jej oczyma. Pomimo tego, klacz nie zwolniła kroku, jedynie dmuchając w górę, nieporadnie próbując usunąć niesforne włosy z pola widzenia. - Witam, pani doktor - głos recepcjonistki, wyrwał czerwoną klacz z zamyślenia nad jej grzywą. - Pani Nemezis przyjmie panią - błękitne kopytko wskazało dobrze znaną drogę. Klacz przeszła przez drzwi. Gabinet Vidii Nemezis był wielkim pomieszczeniem. Na przeciwnym końcu od wejścia stało szerokie biurko z wypolerowanego szkła, a na nim personalna, stacjonarna jednostka komputera właścicielki IveNet. Za biurkiem stało (naprawdopodobniej) wygodne obrotowe krzesło z czarnym obiciem i srebrnymi wykończeniami. Obecnie było odwrócone tyłem do wejścia, a przodem do wielkiego okna na galaktykę, za którym migotały miliony gwiazd. - Witam, doktor Flame - odezwal się głos z fotela. Czerwona klacz przestąpiła z nogi na nogę. - Proszę pani… - zaczęła nieco niepewnie. Zupełnie wytraciła impet z jakim tu przybyła. - Dotarły do nas wieści z Equestrii… - Tak wiem. Nie tylko ty masz dostęp do HoloNetu. Zakładam, że udało Ci się wyciągnąć zapiski naszej drogiej archeolożki… Doktor Flame przygryzła nerwowo wargę. Niestety, zrobiła to nieco za mocno, gdyż po brodzie spłynęła jej strużka krwi. Oblizała się szybko. - Niestety… Wynik badań, notatki… Wszystko przepadło. Słoneczne Imperium twierdzi, że udostępnili nam wszystko co było przy… doktor Diggy kiedy ją znaleźli. Podejrzewam, że kłamią, bądź, że mordercy zabrali je. Dodatkowo podejrzewamy, że…. Krzesło powoli się obróciło, a szmaragdowe oczy Vidii spojrzały zirytowanym wzrokiem na czerwoną klacz, która w tym momencie zamarła. Przez pewną chwilę panowała niezręczna cisza, którą przerwał zirytowany głos pani Nemezis. - Właśnie zgodziłaś się na nowe badania, doktor Flame - kopytko klaczy powędrowało do interkomu wbudowanego w komputer. - Dalia, wyślij zgłoszenie o najlepszych specjalistów. - Do kogo, proszę pani? - odezwał się z głośników komputera głos niebieskiej recepcjonistki. - Do wszystkich. ORH, Lunarni, Płonące Żagwie i inni najemnicy i… - tutaj nastąpiła chwila wahania - ...i Solarni też. Albo nie, oni nie. Ale poza nimi wszyscy. Mają podesłać dane swoich najlepszych kucyków, zebr, gryfów czy kogo tam mają. Nieważne czy żołnierze, naukowcy czy detektywi, tych same już wybierzemy. Poinformuj, że hojnie obdarujemy ich organizacje złotem i prototypami za pomoc i wypożyczenie ich ludzi. A i wszystkie informacje przekaż do doktor Flame. Ona jest od teraz głową tej operacji. Ostatnie zdanie sprawiło, że czerwona klacz przysłuchująca się rozkazom szefowej zbladła. - Ale, proszę pani, ja… - Alę proszę pani, Ty. Zajmujesz się tym teraz, doktor Flame, nie zrujnuj tego. Te badania są prawdopodobnie najważniejszym odkryciem naszej epoki, więc lepiej będzie jeśli wybierzesz odpowiednie osoby do zbadania tej sprawy. I chyba nie muszę Ci wspominać, że Solarni nie mogą wiedzieć o tej misji, prawda? To podważyłoby naszą reputację. Czerwona klacz tylko drgnęła lekkim spazmem z takim grymasem na pyszczku jakby miała się rozpłakać. Ostatecznie nic nie dodała, tylko skłoniła się nerwowo i opuściła gabinet. Vidia Nemezis spoglądała na drzwi, które zamknęły się za doktor Flame, delikatnie poruszając ustami jakby odliczała. Po chwili, ponownie uruchomiła interkom. - Dalia. Dopiluj, by każdy myślał, że tylko do nich piszemy. I niech przyślą swoich bez emblematów. Najlepiej podeślij też dokumenty, że w razie śmierci czy niepowodzenia zrzekamy się odpowiedzialności i zanegujemy jakiekolwiek koneksje z daną osobą. Nie chcemy sobie robić z Solarnego Imperium wroga. - Tak proszę pani. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ ARCHEOLOG MARTWA NA EQUESTRII! 23 lipca Diggy Deep, znana doktor historii oraz archeologii została znaleziona martwa na prowadzonych przez siebie wykopaliskach. Lokalne władze wciąż nie chcą udostępnić konkretnych informacji na temat śmierci pani doktor, poza przypuszczeniami, że mógł to być nieszczęśliwy wypadek. [...] Jak donoszą nieoficjalne źródła, śmierć doktor Deep była niczym innym jak zabójstwem, jednak służby mundurowe nazywają te spekulacje “fałszywą propagandą Lunarnej Republiki”. W razie pojawienia się nowych informacji, będziemy informować was na bieżąco. MYJESZ KOPYTKA PRZED JEDZENIEM? NAWET NIE WIESZ JAKI BŁĄD POPEŁNIASZ [WIDEO] ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ HoloNet został wprost zalany newsami na ten temat. Każdy portal informacyjny czy społeczny przeganiał się w coraz to bardziej absurdalnych pomysłach na powód i przyczynę śmierci Diggy Deep. Ale jak było naprawdę? Cóż… Pewnie jeszcze tego nie wiesz, ale to Ty masz się tego dowiedzieć. Tyle tytułem wstępu. Jak widać po numerku, nie jest to pierwsza rekrutacja na ten temat. Pierwsze są tutaj, a drugie tu. Poniżej znajduje się przykładowy formularz zamiast typowej Karty Postaci. Oczywiście nie trzeba wypełniać jej w ten dokładny sposób, można stworzyć własne KP, jednak bardzo bym prosił o zawarcie w nim jak najwięcej informacji o postaci. Jeśli nie jesteś do końca pewny jak to ma wyglądać, zapraszam do poprzednich rekrutacji, poprzeglądać tamte KP. Nim (he he) jednak zabierzecie się za to, prosiłbym o dokładne przemyślenie postaci. Zakaz wstępu Mary Sue, czyli postaciom idealnym lub zbyt idealnym. Nikt nie jest idealny, każdy ma wady i nie jest we wszystkim dobry. Jeśli chodzi o rasy, to kucyki, czyli jednorożce, pegazy lub ziemne. ZERO ALICORNÓW (w to zalicza się czarujące z jakiegoś powodu pegazy i latające jednorożce - patrz zero Mary Sue). Inne rasy mogą być, ale jeśli się na nie zdecydujecie, ostrzegam, będę wykonywał dodatkowy kontakt, żeby upewnić się, czy gracz wie w co się pakuje. Nie należy się spieszyć ze zgłoszeniem, lepsze zgłoszenie później a dokładniejsze, niż wrzucone na szybko. Dodatkowa informacja - sesja będzie trwać najmniej kilka miesięcy - wymagany będzie minimum post na tydzień i to nienajkrótszy. Jeśli masz się po miesiącu znudzić, nie wpisuj się. Lepiej nie być tym, który psuje zabawę. Co do mutacji, czy wszczepów - wszystko dostępne, w granicach rozsądku, oczywiście. Jak można wyczytać ze wstępu, nie ma konieczności bycia z Nowej Lunarnej Republiki, jednak nie ma możliwości grania Solarnym - sory, taki mamy klimat. Preferowałbym postaci, które znają się na tym co robią i robią to od jakiegoś czasu, nie świeżynki z zerowym doświaczeniem. Nie ma konieczności, by twoja postać była wojakiem, umiejętności interpersonalne też są ważne. Wstępnie rekrutacja potrwa do 15 maja. Zobaczymy ile będzie zgłoszeń. W razie pytań, zapraszam do pisania PW. Jeśli pytań będzie więcej, na pewno dorobię FAQ, żeby informacja była dostępna dla wszystkich. Nie przedłużając, oto gotowe zgłoszenie do wypełnienia. ZGŁOSZENIE Krótko o tym co działo się po wydarzeniach w serialu
  4. Dobra, to ja mam pytanie o kwestię merytoryczną żebym nie walnął potem gafy i sobie nie utrudniał. Czy mają być trzy zagadnienia, i każde opowiadanie ma się ich trzymać, czy do każdego opowiadania można wybrać trzy dowolne, zupełnie różne zagadnienia? I jeszcze jedno, trochę durne pytanie, ale kto pyta nie błądzi, czy może wybiera się trzy zagadnienia i używa jedno na opowiadanie?
  5. black_scroll

    Podanie Aneks do podania Autoopis postaci
  6. black_scroll

    Dobra dzieciaki (tak Planty, Ty też), mniej spamu więcej KP. Drzewo, wrzućże ładny format kalendarium, a na razie ludziowie korzystajcie z dobroci Rexa, któremu chciało się to przekopiować, chociaż fakt, można było nieco wybielić tą czcionkę. Moja KPka powinna pojawić się jakoś do tygodnia, chociaż sweet sweet Celestia, jak pomyślę, że zamiast tradycyjnego KP muszę znowu wypełniać ten formularz to szlag mnie trafia...
  7. I'm back! Kinda.

    1. Ares Prime

      Ares Prime

      Czy to więc znaczy że wrócą też twoje sesje?

    2. Enimean

      Enimean

      Najpierw przeczytałam "I'm black!"

    3. black_scroll

      black_scroll

      @AresRaczej na razie nie, bo do tego potrzeba MG, ale po sesji kto wie ;)

      @Nim U Rapist!

  8. black_scroll

    Pegaz się wyszczerzył. - Bo co mi pan zrobi? Pobije na oczach kucyków? Oni mnie nie widzą, jakby pan zauważył. Omijają mnie wzrokiem. Nawet jeśli mnie pan zaatakuje, panie Barricade, będą się skupiać nie na tym, kogo pan bije, ale na samym akcie przemocy, wobec biednego ogiera. Brutalność policji - zęby ponownie błysnęły. - Chcę tylko panu pomóc, a zachowuje się pan tak nieuprzejmie. No, ale skoro pan nie chce... - wstał z krzesła i ruszył w stronę toalet. Zaraz przyszła Rarity. Nie różniła się ani o jotę od tego, jak wyglądała przed wyjściem do łazienki. - To co robimy teraz? - spytała uprzejmie, unosząc lekko prawy kącik ust.
  9. Usłyszałem westchnienie ulgi. - Kapitanie! Jak się cieszę, że pana słyszę, sir! - Hataiak brzmiał jakby był rozradowany. - Podesłać kogoś po pana, sir? Niedługo pora obiadowa, a i mamy parę spraw do omówienia. NIE na omni łączu - dodał, jakby ktoś stał obok niego. - Doktorka Świruska wróciła, razem z turianinem.
  10. Klacz wstała i podeszła. Miała kontynuować swoją tyradę, gdy nagle zamilkła, a jej źrenice zwężyły się. Najpewniej dostrzegła Twoje obrażenia. - Rety, ktoś cię napadł? Mamy dezerterów? Co się stało? Podeszła bliżej. jej róg zaświecił na fioletowo, lewitując do ciebie kawałek bandaża. Prosta uroda, brak zapachu perfum, minimum zadbania o siebie - wyróżniała się nie tylko na tle klaczy, ale także spośród ogierów, piastujących podobne stanowisko do niej. - Nie dostaniesz kary, nie ma dlaczego ci jej dawać, skoro ktoś cię pobił. Ale chyba rozkazów ci nie zabrali? - pytała nieco przyspieszonym tonem, oglądając siniaki.
  11. black_scroll

    Nawet się nie spotrzegłeś, gdy oddział się zatrzymał, co spowodowało twoje zderzenie z Brutal Stomp, jednym z cięższych chłopaków z waszego oddziału. Odwrócił się z pytającym wzrokiem. - Mógłbyś mi nie wchodzić w dupę Lucky? Nie jestem sierżantem - odezwał się nadwyraz uprzejmie, choć w jego oczach widać było coś na kształt mieszaniny strachu i gniewu. Nagle coś pchnęło cię na Brutala, powodując, że znowu na niego wpadłeś. Był to Ricky, jeden z ogierów, który też coś brał. Nikt go nie nakrył, ale ty zbyt dobrze wiedziałeś, że takiego luzu, jaki on czasem odstawiał, nie dało się osiągnąć "tradycyjnymi" metodami. - Eeeej, Lucky chłopie - chyba był w stanie podobnym do twojego. - Co się tak cofasz gwałtownie, he?
  12. black_scroll

    Imię: Obduracy Law Rasa: Pegaz Wiek: 30 lat Wygląd: CM: Waga sprawiedliwości Charakter: Przy pierwszym poznaniu jest prostą duszyczką, z uśmiechem na pyszczku, która nawet muchy by nie skrzywdziła, ani nie podniosła głosu na źrebaka, nawet jak ten zamierzałby podpalić jej grzywę. Gdyby spytać całkiem losowego kucyka, by powiedział coś o niej więcej, patrząc tylko na jej wygląd i zachowanie wśród znajomych, zapewne powiedziałby to samo, co zostało powiedziane, mógłby dodać jeszcze, że najpewniej uwielbia małe kucyki, śmiać się. Najpewniej zostałby przypisany jej zawód artystki, bądź florystyki. Jednak Obduracy Law jest taka tylko z pozoru. Gdy zakłada swój mundur, staje się dużo poważniejsza. Prawo jest dla nią rzeczą ważną, praktycznie najważniejszą na świecie. Akty wandalizmu, wyzysku, wymuszenia, znęcanie się nad słabszymi - to coś czego nie może puścić płazem. Ma dużo zapału, jeśli chodzi o ściganie przestępców, czy wymierzanie sprawiedliwości, chociaż z tym ma drobny problem, gdyż wymierza ją czasem zbyt brutalnie (czego skutkiem jest bardzo często obecność pielęgniarek na sali sądowej), jednak nigdy nikogo nie zabiła i nie miała takiego zamiaru - zabójstwo traktuje jako największą zbrodnię przeciwko kucykowości i tych co dopuszczają się takiego straszliwego czynu doprowadza przed oblicze sprawiedliwości w najlepszym razie, bez kilku zębów. Należy jednak pamiętać, że stosuje się do ducha prawa, a nie litery. Czyny nieszkodliwe zdarza się puszczać płazem, gdyż sama wie, że nikt nie jest idealny, potrafi także pomóc potrzebującemu, chociaż policjant takiego obowiązku nie ma. W walce, czy raczej starciach z co odważniejszymi przestępcami, bardziej liczy na swoją zwinność i mobilność, niż na brutalną siłę. Uderza często, choć nie tak mocno jak ogiery, czy kucyk ziemskie. Nie zapomina korzystać także z tonfy i paralizatora policyjnego, jednak stara się unikać sytuacji, gdy je wykorzystuje. Lata na poziomie przeciętnego pegaza, do Wonderbolts na pewno by jej nie wzięli, ale proste akrobacje wykonuje bezbłędnie, a te trudniejsze zazwyczaj jej wychodzą. Po cywilnemu nie nosi ubrań, w pracy ma na sobie mundur. Do tego zawsze uczesana grzywa i ogon oraz delikatny makijaż. Tylko na wyjazdach maluje się z nieco większym rozmachem, zakładając przy okazji swój ulubiony kapelusz. Zajęcie: Komisarz Policji w Cloudsdale Historia: Upodobania: Lubi: czytać książki, zapach morskiej bryzy, duże kapelusze, uprzejmość, wiatr wiejący prosto w pyszczek, naszyjniki (nie nosi, ale je oglądać). Nie lubi: papierkowej roboty, wypełniania długich dokumentów, tęczy, zbyt pewnych siebie kucyków (głównie chodzi o ogiery… i jednorożce i jednorożce ogiery), widoku płaczących źrebiąt Nienawidzi: morderstwa, znęcania się nad słabszymi, niesprawiedliwości wszelkiego rodzaju, kleptomanii. Boi się: że sytuacja z jej domu powtórzy się w jej przypadku, upadku z dużej wysokości, połamania skrzydeł. Marzenia: spotkać ogiera, który ją pokocha i będzie jednocześnie jej przyjacielem i mężem, z którym będzie mogła mieć dzieci; bardzo chce stworzyć rodzinę, której nie miała.
  13. Oczy kuca rozszerzyły się, gdy usłyszał twoją odpowiedź. Chyba się czegoś takiego nie spodziewał. - Naprawdę? Znaczy, to bardzo dobrze... dobrze... - starał się utrzymać fason. Odchrząknął. - W takim razie pozwoli pan, że przyślę kogoś jeszcze dzisiaj, by odebrał naszą broń? Wtedy to komunikator odezwał się głosem ze statku. - Nautilus do kapitana Volsky'iego. Tu oficer pokładowy Hataiak, odbiór. Wtedy to otaczające kucyki wyraziły zaciekawienie, obracając uszy w stronę twojego omni-klucza.
  14. black_scroll

    - SZEREGOWY HEAVY PUNCH! - sierżant opluł siebie i ciebie jednocześnie. W tle dwa inne głosy też zajmowały się opieprzaniem innych żołnierzy. - CZY WAM MÓZGU MAMUSIA NIE URODZIŁA?! PRZEZ TYDZIEŃ BĘDZIECIE ROBIĆ DODATKOWE KÓŁKA DOOKOŁA OBOZU AŻ... - Co tu się dzieje?! - na ten głos Carrot Bite umilkł natychmiastowo. Do kantyny wszedł jakiś kapitan, biały jednorożec z fioletową grzywą. Imię było teraz akurat nieistotne, ważne, że Carrot położył po sobie uszy szepcząc ciche "o kurwa...". Teraz nie tylko zwykli żołnierze milczeli, ale także sierżanci. Kapitan w ciszy chodził po stołówce, rozglądając się i najpewniej oceniając straty. Na czole Carrota wystąpiły duże krople potu. Kapitan wreszcie podszedł do niebieskiego. Oczy jednorożca zwęziły się. Schylił się nad bezwładnym ciałem. - Martwy... - powiedział cicho, ale przez ciszę w stołówce najpewniej każdy to usłyszał. Po tych słowach w kantynie zabuczało od szeptów na ten temat. Oczy sierżanta powędrowały w twoją stronę z pytającym wzrokiem.
  15. black_scroll

    Ruccola wpatrywał się w ciebie nieco zdenerowanym wzrokiem. Wpatrzył się w ciebie, jakby sugerował, żebyś nie robił żadnych głupot. - Jasne, że zaszczyt - kopytko Gateorb nie wiadomo kiedy znalazło się za twoją szyją. Poprowadziła cię od obozu. Poszło kilka gwizdów uznania, gdy klacz odwróciła się tyłem. Pani kapitan nie zwróciła na to znacznej uwagi, prowadząc cię w inną część obozu. - Powiedz mi drogi pasiaku... - kopytko zaczęło masować twój kark w przyjemny sposób. Prawie nie dało się zauważyć, że każdy ogier ogląda się za panią kapitan. - Zostawiłeś kogoś tam daleko? - cały czas mówiła spokojnym głosem.