Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Rarity

Brony
  • Content Count

    67
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Rarity

  1. Po raz pierwszy mam przyjemność brać udział w Gradobiciu i uznałam, że przydałby mi się jakiś motyw przewodni. Okazała się nim pewna postać, występująca osobiście w dwóch i wspomniana w pozostałych dwóch fikach. Mam nadzieję, że spotka się z ciepłym przyjęciem. „Nie mów nikomu” Temat: Bez nadziei Tagi: [Oneshot] [ToLepszeKO] [Spin-off] [Shipping] Najdłuższa z prezentowanych tu przeze mnie prac i pierwszy z moich spin-offów do „Kruchości Obsydianu”, rozgrywający się kilkanaście lat przed akcją fanfika Ghatorra. Podczas pisania słuchałam zapętlonej tej piosenki z musicalu „Wicked”. „Nic nie mówiłam” Temat: Upadek rodu Apple Tagi: [Oneshot] [ToLepszeKO] [Spin-off] [Slice of Life] Kontynuacja „Nie mów nikomu”, choć z perspektywy zupełnie innej postaci. Podobieństwo tytułów obu opowiadań jest przypadkowe. „Nic nie mogliśmy zrobić” Temat: Cztery róże dla Rarity Tagi: [Oneshot] [Sad] Chyba pierwszy napisany przeze mnie całkowicie poważny fanfik. Najkrótszy z tu prezentowanych, a jednak jego odbiór najbardziej mnie stresuje. „Gryfie instynkty” Temat: Gryf to gryf. Po co drążyć temat? Tagi: [Oneshot] [Slice of Life] Ficzek z dedykacją dla Zodiaka, który żądał Gallstreama, i Cahan, która mnie poniekąd zainspirowała. Nie gwarantuję, że napiszę, ani że nie napiszę więcej fików do 31. grudnia, na razie jednak publikuję te. Miłej lektury! EDIT: „Pamiątka z północy” Temat: Po drugiej stronie Tagi: [Oneshot] [Slice of Dark] Jednak udało mi się napisać jeszcze jednego ficzka. Oczywiście z tym samym bohaterem. Ciekawostka: Pierwotnie tematem miał być Zew Alicorna.
  2. „Diariusz” to fanfik bez wątpienia bardzo trudny do przetłumaczenia, pełen długich, zawiłych zdań, rzadko spotykanego słownictwa i wtrąceń. Podziwiam Poulsena za to, że zabrał się za jego przekład i muszę go pochwalić: podczas korekty znajduję bardzo niewiele błędów związanych z samym tłumaczeniem. Pomysł na opowiadanie jest ciekawy: autor przybliża nam dzieciństwo magicznie narodzonej Celestii pod opieką Clover the Clever, pokazując przy okazji funkcjonowanie Equestrii w jej pierwszych latach istnienia. Mimo to fanfik średnio mi się podoba niekoniecznie ze względu na to, że jest zły, ale dlatego, że nie odpowiada mi jego klimat i irytuje mnie zachowanie pewnych postaci. Jeszcze jednym elementem, który przeszkadza mi podczas czytania, jest nadmierna fizyczna bliskość postaci. Clover tak często całuje/jest całowana, przytula i splata ogonki z małą Dawn, że czułam się w pewnych momentach niekomfortowo i miałam skojarzenia z pedofilią. Mówimy tu w końcu o klaczce, która nie zna świata, nie ma żadnego innego opiekuna i jest w pełni pod wpływem Clover, która może z nią zrobić, co zechce. A najwyraźniej chce ją ciągle dotykać i całować. W fiku podoba mi się całkiem przedstawienie trzech władczyń, wydaje się, że radzą sobie z trójpodziałem władzy. Hurricane jest całkiem rozsądna jak na pegaza, Puddinghead… w sumie jeszcze niczego nie zepsuła. A to sporo jak na postać mocno wzorowaną na Pinkie Pie. Podsumowując, mogę polecić tego fika czytelnikom, którzy lubią dzieci, lubią się nad nimi zachwycać i podoba im się obficie polany lukrem styl. W innym przypadku może on mocno zmęczyć i spowodować chęć poczytania o jakiejś krwawej masakrze dla równowagi.
  3. Rarity

    Wygląda na to, że to autorka artykułu żyła pod kamieniem. „Piękna i bestia” jest z 2017, natomiast „Księga dżungli” z 2016, „Kopciuszek” z 2015, a „Czarownica” z 2014. Poza tym dodajcie przecinki w tych dwóch zdaniach. I w wielu innych. Wypadałoby poprawić też rybie „szela”, „w Azji i Afryki.” Ale informacje o pasożytach ciekawe.
  4. W trzecim opowiadaniu z serii do Starlight i Trixie dołącza nie kto inny, a sama dowódczyni Tempest Shadow! A w zasadzie petentka Fizzlepop Berrytwist, ponieważ jak się okazuje, nawet reformację złoczyńców można sformalizować i zatrudnić w tym celu urzędników. Serdecznie dziękuję @Ghatorrowi za pomoc w pisaniu, @Cahan za prereading i @Verlaxowi za inspirację. Biuro reformacyjne [Oneshot] [Comedy] [Slice of Life]
  5. Rarity

    Omówienie The Point of No Return autorstwa Cahan: „poniewać” Omówienie 2, 4, 6, Greaaat! autorstwa Cahan: „nie musi zaliczyć mu na aktywności”
  6. Napisany w jeden dzień minificzek, żeby Gandzia nie był zbyt smutny i żeby udowodnić, że mimo wszystko jestem w stanie napisać opowiadanie konkursowe na czas: Galeria władców [Oneshot] [Wiedźma] [Slice of life]
  7. @Lyokoheros Opisane przez Ciebie zachowanie młodej Chrysalis wydaje mi się naturalne. Została wychowana w przeświadczeniu, że podmieńce są wyższą rasą, a kucykom należy się jedynie miejsce niewolników. Nie potrafi do końca uwierzyć w porażkę swojej rasy, tak sprzeczną ze wszystkim, w co wierzy. Jako dziecko ma ograniczoną możliwość oceny sytuacji, nie widzi też długofalowych skutków swoich działań. Dlatego też nie wyobrażam sobie małej Chrissie jako cichej i potulnej, z podkulonym ogonem uciekającej z siedziby roju. Takie a nie inne przedstawienie postaci uznałam za udaną jej charakterystykę i policzyłam na plus, natomiast nie uważam, by było to przedstawienie komediowe. Małej (jeszcze nie) królewnie, której właśnie zawalił się świat, raczej bym współczuła, niż śmiała się z jej chęci działania. Przez brak pomysłu miałam na myśli fakt, że jako jedyny z uczestników konkursu wziąłeś kanoniczną, kanonicznie złą postać, kanonicznie posiadającą miniony i ją uczyniłeś główną bohaterką swojego opowiadania. Jasne, dodałeś od siebie pewne elementy, ale naprawdę trudno byłoby mi nazwać ten fanfik oryginalnym. Co do szczeliny… – Widzieliście tam coś, szeregowy? – zapytał starszy rangą jednorożec białej maści, rozglądając się po szczelinie, w której jeszcze przed chwilą kłóciła się dwójka podmieńców. Nagle usłyszeli, jak za wyjściem ze szczeliny obsuwają się drobne kamienie. Gdy się odwrócili zielona aura wokół nich już znikła. Cytaty te mówią, że w momencie, gdy Chrysalis się odzywa, obaj żołnierze są w samej szczelinie (która przecież nie może być zbyt duża, bo przestałaby być szczeliną), stąd też muszą znajdować się naprawdę blisko, a że w jaskiniach jest zazwyczaj cicho, podtrzymuję swoje zdanie, że poszukujący powinni całkiem wyraźnie usłyszeć słowa poszukiwanej. i tak odnosiłem wrażenie, że np opis kwestii technicznej u mnie i Mordecza nijak nie wskazywał na specjalne różnice w ocenie(co ciekawe odniosłem wrażenie, że to on został bardziej skrytykowany niż ja!) a jednak były one różne(tylko o pół punkta, ale jednak). W recenzji opowiadania Mordecza niemal trzy linijki zajmuje opis dwóch konkretnych błędów, u Ciebie natomiast usterek jest po prostu więcej, jednak trudno, żebym pisała o każdym przecinku osobno. Natomiast szkolne podejście „proszę pani, a bo mi brakuje tylko pół punktu do podium” na pewno tu nie zadziała. @Mordecz Trudno mi się odnieść do Twoich wypowiedzi, skoro główną ich treścią jest „Dolar zrobiłby to lepiej”, w domyśle „Dolar oceniłby mnie wyżej”. Oczywiście jest możliwe, że tak by właśnie było, jednak musisz pogodzić się z faktem, że Dolar nie miał ochoty tych opowiadań sprawdzać i oceniać, a od siebie dodam, że pisanie pod konkretnego jurora nie wydaje mi się zbyt dobrą praktyką. Co do półpauz, jak już Cahan wspomniała, to nie one, a dywizy tworzą zazwyczaj listy. Istnieje więc możliwość, że poprzestawiałeś coś ustawieniach. Polecam wejść w Narzędzia -> Ustawienia i odznaczyć Automatycznie wykrywaj listy, może pomóc. @Foley Nie wychwalałam w tym wątku siebie jako jurorki, natomiast Cahan przed publikacją wyników napisała o tym jedno zdanie, nie wiem więc, czemu akurat o to mnie obwiniasz. Za główny obowiązek oceniającego uważam sprawiedliwe rozstrzygnięcie konkursu, recenzje są w moim odczuciu dodatkiem. Po Waszym długim oczekiwaniu na wyniki bardzo mi zależało, żeby opublikować je w miarę szybko (co nie znaczy, że nie spędziłam dobrych kilku godzin, porównując teksty i zastanawiając się nad wystawianymi ocenami). Recenzje nie są szczególnie długie, jednak w przypadku Twojego opowiadania powód jest bardzo prosty: zwyczajnie mi się spodobało. Wielokrotnie słyszałam głosy, że w komentarzach opowiadań, które podobno mi się podobały, piszę niemal wyłącznie o ich wadach, postanowiłam więc tym razem nie szukać dziury w całym i odnieść się raczej do całości. Spodobał mi się w fanfiku wybór postaci i humor, dlatego oceniłam je wysoko. Jednak skoro zależy Ci mocno na krytyce, mogę dodać, że pewne rozwiązania są moim zdaniem nieco leniwie napisane: rozgryzienie kodu otwierającego sarkofag przez losowe skakanie po wieku i uderzenie skrzydłem czy znalezienie niezniszczonych mebli za tajemniczymi drzwiami. Ciekawe dla czytelnika byłoby wyjaśnienie, czemu ofiarą rytuału padła akurat Annares, czemu nie przyniósł on oczekiwanego skutku i czy jej hibernacja umożliwiająca bezproblemowy powrót do nieżycia była czymś zamierzonym, czy raczej skutkiem ubocznym. Jak wspomniałam wcześniej, prości wieśniacy i mądra, czasami patrząca na nich z góry znachorka są dość często wykorzystywaną kliszą, można by zapewne nieco zróżnicować charaktery chłopów lub uczynić ich mniej stereotypowymi. Brakuje też wyjaśnienia, czemu włamywacz zmarł po utracie łyka krwi (zakładam, że nie była to tylko pomyłka chłopów – gdyby tylko zemdlał, powinien był się już dawno ocknąć). Poza tym duża część wykonywanych przez nietoperze czynności jest trudna do wyobrażenia z powodu ich rozmiarów, budowy i siły, ale jak zaznaczyłeś, ta uwaga nieszczególnie Cię interesuje.
  8. Wybacz, nie będę już próbowała żartować w recenzjach Twoich opowiadań.
  9. @FoleyOdnosiłam się do tego fragmentu: Mogą, a nawet będą występować tu nieprawidłowości względem realnego świata, zatem fanatycznym biologom, którym przyjdzie do głowy się czepiać o cokolwiek związanego z anatomią, z góry pokazuję środkowy palec.
  10. <tu Dolar wstawi wstęp>* I miejsce @Malvagio 9,5/10 II miejsce @Foley 8/10 III miejsce @Mordecz 6,5/10 @Lyokoheros 6/10 @Danio Doża Venucci 4/10 Gratuluję zwycięzcom! I polecam się na przyszłość. Dokument z ocenami: LINK <tu Cahan wstawi zakończenie>** * Bardzo wątpliwe. ** Nie płaci mi dość, żeby chciało mi się je pisać.
  11. Rarity

    ENG: JAK KTOŚ ZNAJDZIE LINK, TO BĘDZIE NAPISY PL: https://sparklesubs.pl/mlpfim/s09e11 DUBBING PL: https://sparklesubs.pl/mlpfim/s09e11?mirror=4 *** Odcinek uczący nas, że Trixie jest najlepszą przyjaciółką, coraz większy procent młodzieży potrzebuje wizyt u psychologa, a tak w ogóle to work-life balance jest całkiem ważny. Oraz że jeśli Niklas chce bezstronnych opisów, to musi je sam pisać.
  12. Rarity

    Tak, to miała być poprawka, ale oczywiście masz rację. Pozostają dwa błędy do poprawienia.
  13. Rarity

    To proponuję naprawić też pozostałe. A przynajmniej tę część, którą znalazłam, bo nie czytałam całości, ale nie wątpię, że znalazłyby się i kolejne. „ale raczej nikt nie chce, by rodzina robiła mu taki przypadł.” „Na sam początek na tapet idzie coś” „Not Asking for a Trouble” – w tytule nie powinno być a.
  14. Początek opowiadania to opis szarego miasta, jakim jest Stalliongrad, oraz jego szarych mieszkańców. Malvagio świetnie oddaje panującą (a jakże) szarą, duszną atmosferę tego miejsca, łącząc opisy metropolii z myślami i odczuciami głównego bohatera. A jak prezentuje się sam Tesoro? Moim zdaniem całkiem oryginalnie – mamy tu do czynienia z nietoperzowym kucem, który nie jest strażnikiem, a kimś zupełnie innym: artystą. I to artystą pochodzącym z Kryształowego Królestwa, którego charakteru dodają wtrącane od czasu do czasu włoskie słówka. Towarzyszą mu w tym opowiadaniu jeszcze dwie postaci: pozornie cicha i posłuszna, a jednak niepozbawiona charakteru i hartu ducha Irina oraz jej zgorzkniały dziadek. „Magnum Opus” stoi w dużej mierze doskonałymi opisami: wnętrze domu Karamazowa idealnie koresponduje ze stanem emocjonalnym właściciela, zaś opisy tańca są tu nie tyle techniczne, co raczej mistyczne, pozwalają czytelnikowi wczuć się w postać tancerza i zrozumieć towarzyszące mu w ruchu emocje. Fabuła opowiadania została starannie przemyślana, nie ma w niej dziur, relacje między postaciami rozwijają się we właściwym tempie, a końcówka jest dokładnie tak szokująca i emocjonalna, jak powinna. Do tego to ostatnie zdanie! Forma opowiadania jest moim zdaniem bez zarzutu, dlatego też w oparciu o powyższe argumenty oddaję głos na EPIC i zachęcam wszystkich do zapoznania się z (jakże słusznie zatytułowanym) „Magnum Opus”.
  15. Z radością zauważyłam, że Niklas opublikował nowe opowiadanie i od razu zabrałam się do czytania (a z drobnym opóźnieniem do komentowania). „Najpotężniejsza” bardzo ładnie prezentuje się pod względem formy (chwała Gandzi!) – nie zauważyłam żadnych powtórzeń, a wszystkie przecinki są na swoim miejscu. Przedstawiona w fiku Celestia jest bohaterką o wybitnie zawyżonym poziomie mocy, jednak w czasie czytania mi to nie przeszkadzało – widać, że nie jest to błąd w kreowaniu postaci, a w pełni świadomy zabieg autora. Wizja Pani Dnia jako wszechpotężnej istoty, władającej nie tylko krajem, ale także bardzo dosłownie życiem i śmiercią poddanych, jest moim zdaniem całkiem ciekawa. Ładnie zostały pokazane jej emocje, tak odmienne od uczuć, których spodziewalibyśmy się po władczyni podbitego kraju oraz zainteresowanie, ale zarazem niezrozumienie zwykłych kucyków. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłaby to kreacja przeciwników Celestii, okrutnych najeźdźców. Odsuwając jednak swoje wątpliwości na bok, polecam wszystkim „Najpotężniejszą”, bo zasługuje, by poświęcić jej te kilka minut, a ukazana w niej twarz Celestii stanowi ładne uzupełnienie dla wersji księżniczki opisanych w ramach zeszłorocznego konkursu.
  16. Rarity

    [Napisy PL] Odcinek 1 Link do SparkleSubs: MLP:FiM S09E01 Odcinek 2 Link do SparkleSubs: MLP:FiM S09E02 Po kilkumiesięcznej przerwie wracamy z najlepszymi jedynymi takimi Błyszczącymi Napisami. Nieopłacani i niewyspani wypoczęci i kipiący entuzjazmem oraz nową energią dostarczamy pokrytych brokatem literek, które tym razem opowiedzą Wam historię pewnych klaczy, pewnych złoczyńców i pewnej strzelającej laserem z rogu małej klaczki.
  17. @Dolar84Bardzo cieszy mnie tak obszerny komentarz, dobrze wiedzieć, że opowiadanie Ci się podobało. Jeśli chodzi o fachowe słownictwo, to spędziłam kiedyś tydzień na jachcie, więc trochę go podłapałam, choć musiałam sporo poczytać, żeby sobie te wszystkie słówka przypomnieć. Zrozumienie tego wszystkiego z artykułów na Wikipedii bez wcześniejszego praktycznego doświadczenia byłoby naprawdę trudne, nie podjęłabym się chyba tego zadania. Jeśli chodzi o zachowanie Twilight… P. S. Poprawiłam powtórzenie!
  18. Przeczytane. Jeśli chodzi o formę, to mogę się przyczepić tylko do powtórzeń słowa „być”, szczególnie w czasie przeszłym. Treść natomiast to trochę trudniejsza sprawa. Opowiadanie mówi głównie o wicedyrektor Lunie i jej stosunkach z siostrą, a także uczniami. Wszystko zostało przedstawione poprawnie, dialogi nie brzmią nienaturalnie, a jednak opowiadanie średnio mi się spodobało. Jest to pewnie sprawa dość subiektywna. Fanfik jest taki, jakiego można by się spodziewać po Midday – mowa jest o rodzinie, o przywiązaniu między siostrami, dużo jest przytulania, wszyscy kochają dzieci itp. Słowem – zupełnie nie moje klimaty. Niezbyt pasuje mi też przedstawienie samej Luny, ale to znowu nieobiektywne stwierdzenie – po prostu mam o niej zupełnie inne wyobrażenie. Ogólnie, opowiadaniu brakuje moim zdaniem czegoś świeżego, czegoś, co zapadałoby w pamięć. Jest to dość przyjemny, napisany ładnym stylem SoL dla fanów Equestria Girls (bo komedią tego nazwać nie mogę), ale to w zasadzie wszystko.
  19. Przeczytałam „W cenie jednego” z przyjemnością. Forma (jak można się spodziewać) niemal bezbłędna, styl bardzo przyjemny i adekwatny do treści. Narracja pierwszoosobowa bardzo pasuje do tej serii, cenię sobie zgryźliwe uwagi Rexa, szczególnie te dotyczące niezabijania matematyczek. Spodobało mi się ukazanie codziennych, przyziemnych problemów łowcy nagród, któremu w końcu zlecenia nie spadają z nieba, a rachunki za paliwo same się nie opłacają. Misja najemnika nie jest szczególnie wymyślna czy nieprzewidywalna, ale nie odbiera to w żaden sposób radości z lektury.
  20. Już to naprawiłam. To zdanie zostało niezbyt ładnie przetłumaczone, więc się przyczepiłam, a wprowadzający poprawki Dolar usunął trochę za dużo. Opcjonalnie tak podpowiedziała mu moja sugestia.
  21. Trójziele to byłoby Triweed. A tak w zasadzie to Triherb, bo weed występuje w znaczeniu chwasta albo zioła w sensie narkotyku, rośliny lecznicze to raczej herbs. Obstaję więc przy wersji, że nazwałeś postać Trzy Chwast.
  22. Ale drzewo to „tree”, nie „three”.
  23. A raczej praca, sesja i niechęć korektorko-prereaderko-tłumaczko-ogólno-naprawiaczki. Więc owe „trochę” zdecydowanie będzie dłuższe.
  24. @Arkane WhisperBardzo dziękuję za komentarz oraz za uwagę o pomyłce w nazwie, już ją poprawiłam. Co do Jasnej Hvězdy, to jest to nawiązanie do fanfika Suna z KOnkursu, w którym to podmieńce mówiły właśnie po czesku. Urzekł mnie ten pomysł i postanowiłam przyjąć go za swój headcanon (przynajmniej na potrzeby tej komedii). Fakt, opowiadanie miało wielu bohaterów, stąd mniejsza niż poprzednio zawartość naszego ulubionego duetu, ale cóż, mówiono mi, że nie można ciągle pisać o tych samych postaciach… Obiecuję, że następnym razem się w tej kwestii poprawię.
  25. Zainteresowałam się „Save Me”, widząc, jak świetnie radzi sobie w starciach fików organizowanych w Klubie Konesera Polskiego Fanfika. Wiele nasłuchałam się wtedy o wspaniałych postaciach i niezwykłym klimacie postapokaliptycznego Londynu. Sprawiło to, że miałam wobec tego opowiadania wysokie oczekiwania. Czy udało mu się je spełnić? Zobaczmy. 1) Światotworzenie. Sam pomysł na wspólną egzystencję kucyków i ludzi bardzo mi się podoba, jednak widzę duże problemy z jego realizacją. W fiku widać drobne zmiany, dostosowujące świat ludzi do jego czworonożnych mieszkańców, na przykład osobne toalety czy antymagiczne bramki w bankach. Ale to wszystko bardzo powierzchowne zmiany. Moim zdaniem świat, w którym pokojowo nastawione kucyki miałyby wpływ na przebieg zdarzeń, wyglądałby zupełnie inaczej. To powinno być całe alternatywne uniwersum z inną historią, innymi rządami i innym wyglądem świata. Była wzmianka o kucykach odmawiających udziału w drugiej wojnie – jednak czy mamy rozumieć, że nieparzystokopytne to obywatele drugiej kategorii, niemający prawa do startowania w wyborach i sprawowania rządów (a dzięki temu utrzymywania pokoju)? Tylko w takim wypadku znany nam przebieg historii miałby sens, jednak poza wzmiankami o szkolnym/uniwersyteckim dokuczaniu żadnej dyskryminacji nie zauważyłam. 2) Tło. Na główne miejsce akcji Bester wybrał postapokaliptyczny Londyn, co mnie całkiem zachęciło – lubię to miasto i uznałam, że może to być naprawdę ciekawa wizja. Niestety okazało się, że w opowiadaniu jest zdecydowanie za mało Londynu w Londynie. W treści autor wymienił kilka największych atrakcji miasta, lokacji, o których słyszał każdy. Brakuje natomiast zupełnie miejsc mniej znanych, ciekawostek, rzeczy spoza głównego turystycznego szlaku. Szczególnie przeszkadza to w czasie kolejnych misji Maxa – wyglądają one tak samo: idzie jakąś ulicą, dochodzi do zakrętu z kolejną, widzi jakiś wysoki budynek. Fanfik wiele by zyskał, gdyby miejsca te zostały nazwane, dało się je jakoś od siebie odróżnić. Niestety widać, że autor porwał się na opisywanie miasta, zupełnie go nie znając. Można to zauważyć nawet w szczegółach, takich jak obawa bohatera przed wysoką grzywną za przejście na czerwonym świetle, podczas gdy w Wielkiej Brytanii nie jest to wykroczenie, a w Londynie przechodzi się przez ulicę po prostu wtedy, gdy nie jedzie akurat żaden samochód. W opowiadaniu brakuje nawet lokalizacji głównej bazy ocalonych, która pozwoliłaby umieścić jakoś miejsce akcji i stanowiłaby punkt odniesienia dla kolejnych wypraw. 3) Bohaterowie. Midnight jest całkiem sympatyczną postacią, mam za to pewien problem z Maxem. Zapamiętałam go jako człowieka, którego głównym zajęciem jest izolowanie się od ludzi i marudzenie, jaki ten jego gatunek jest zły i niedobry. Przez kilka lat pobytu w bazie, w trudnej sytuacji, która powinna sprzyjać tworzeniu się więzi, on zdołał nawiązać jakikolwiek kontakt jedynie z jednym człowiekiem oraz oczywiście z klaczą. I właśnie ta relacja z Midnight nieszczególnie mi się podoba. Rozumiem, że w panujących warunkach mocno się do siebie zbliżyli i przywiązali, jednak ich zachowanie momentami przywodzi mi na myśl jedno słowo: cringe. Niekomfortowo się czułam, czytając o ich przytulaniu się i podgryzaniu. 4) Forma. W fiku brakuje wielu przecinków, są literówki i inne standardowe błędy, odbierające część przyjemności z czytania. 5) Podsumowanie. Uznałabym „Save Me” za fanfik średni. Ma on zalety, których nie chciało mi się wymieniać, jednak dużo w nim też wad i nielogiczności, przez które nie mogę ocenić go zbyt wysoko. P.S. „Celowo nie opisałem dokładnie wyglądu zero-sześć, by każdy mógł wyobrazić go sobie sam.” – Sorry, ale podpowiadana przez moją wyobraźnię Buka nie jest szczególnie straszna.
×
×
  • Create New...