Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. To czy był słuszny czy nie, lub co nią kierowało jest w sumie nieważne. Zbuntowała się, zagroziła istnieniu krainy. Powinna się cieszyć, że skończyło się na wygnaniu, gdyż to zdecydowanie była sprawa gardłowa i kat na pewno już ostrzył topór. Albo miecz, bo w końcu rodzina królewska. Albo sznur bo w końcu zdrajczyni. W sumie muszę poszukać czy ktoś nie napisał fanfika, gdzie Luna zostaje po powrocie za swój bunt stracona - zdrada stanu zasadniczo rzadko się przedawnia
  2. A widziałeś gdzieś czysty komunizm? Bo ja jakoś nie - jak każdy ustrój utopijny jest zwyczajnie niemożliwy do wprowadzenia w realnym świecie. To co widzieliśmy to jego wypaczone lub uproszczone wersje, które siłą rzeczy zmieniały się w dyktatury. Patrząc na niektóre postacie, którym Blackjack upierała się dawać drugie szanse, to zasadniczo stwierdzam, iż określenie "not a smart pony" do niej pasuje, chociaż jest zbyt łagodne - "totalna idiotka" pasowałoby bardziej. Tak, chodzi mi głównie o akcję na łodzi gdzie oprawców powinno spotkać dokładnie to co obiecywał im P-21. Tak na początek. Co zaś do tych filmików, to przedstawione tam "filozofie" są uproszczone aż żal patrzeć. Ale i tak realiści rządzą - i to całkiem dosłownie
  3. Odpowiedziałem na to w tym samym poście, choć może nie do końca wyraziłem się jasno - ponieważ takie opowiadania z zasady są lepsze. Ponieważ charaktery któtre mają wady, są złe, cyniczne, zdradliwe, wredne, chamskie, paskudne, zbrodnicze (czyli inaczej rzecz ujmując - ludzkie) doskonale się czyta i zwykle zapamiętuje o wiele bardziej niż mających milion rozterek moralnych "dobrych", których najchętniej by się zastrzeliło za brak działającego mózgu. Idealnymi przykładami są tu Littlepip i Blackjack ze swoich Falloutów. Jak się czyta o idiotyzmach jakie popełniają w imię "wyższego dobra" to może trafić jasny szlag. Na ich tle świetnie z kolei wygląda bohaterka Fallout Equestria Duck &Cover (dzięki Psoras za podrzucenie tego tytułu) - kto czytał choćby dwa-trzy pierwsze rozdziały ten wie o co chodzi. A dlaczego to jest realniejsze? Spójrz na świat dookoła i powiedz co jest bardziej prawdopodobne? Harmonia i powszechna przyjaźń? Czy chaos i ogólna pogarda z okrucieństwem? Gdyż ja odnoszę takie dziwne wrażenie, że taka miła, dobra, pokojowa rasa bardzo szybko zostałaby wybita albo zniewolona. Lub w najlepszym przypadku przejęła cechy tych którzy usiłowaliby tego dokonać i sama stałaby się jeszcze okrutniejsza. Po co? Żeby przetrwać.
  4. W polskich tak sobie, natomiast w angielskich ten motyw już występował - zarówno jeżeli chodzi o mowę jak i o pismo. Na przykład w "Echo, The Ballad of Diamond Dog". Jednak jest to bardzo dobry pomysł, który można eksploatować na milion sposobów. Niezrozumienie kulturowe ma sens jedynie przy założeniu, że mentalność kucy różni się od ludzkiej. A to nigdy nie jest pewne, ponieważ zależy tylko od tego w jaką wyposaży je autor danego opowiadania. Jeżeli będą dobre, miłe i ogólnie ach i och, to pewnie. Jednak, jeżeli będą realniejsze, czyli podobne do ludzi (co jest znacznie ciekawsze i na czym opiera się większość fanfików) to akurat całe to założenie jest chybione. Ewentualnie mogą być jakieś różnice kulturowe w obrzędach (religijnych i cywilinych), czy innych tego typu rzeczach.
  5. Dolar84

    Lista fanfików

    Pierwsze przewidywania okazały się być nazbyt pesymistyczne - lista znowu działa, zapraszam do korzystania.
  6. Dolar84

    Lista fanfików

    Do wszystkich zainteresowanych z fanfikowego półświatka - lista fanfików jest chwilowo nieaktywna z powodu usterki technicznej. Jak się dowiedziałem w zależności od tego gdzie leży problem jego usunięcie może potrwać do kilku dni. O wszelkich zmianach poinformuje jak tylko uzyskam więcej informacji.
  7. A owszem, ruszyło. Oto one. I miejsce Coldwind z opowiadaniem "Buch i para w ruch" II miejsce Arkane Whisper z opowiadaniem "Przemarsz" Serdecznie gratuluję obu uczestnikom i dziękuję za wzięcie udziału w konkursie Standardowe mini-recenzje można przeczytać tutaj. Widząc jak dobry poziom prezentowały sobą nawet tak krótkie opowiadania, nie mogę odżałować iż nikt inny nie zdecydował się na umieszczenie swojej pracy. Tym bardziej że zarówno limit słów jak i czasu pozwalał naprawdę rozwinąć skrzydła. Cóż - tak bywa. Mimo to myślę, że jeszcze wrócę do tego tematu konkursowego w nieokreślonej przyszłości - mam nadzieję, że wtedy frekwencja będzie znacząco lepsza. Do następnego konkursu!
  8. Przeczytane No cóż, muszę powiedzieć, że jestem zdziwiony - spodziewałem się zupełnie innego zakończenia, a to które znalazłem było cóż... zaskakujące. Jeżeli ująć to delikatnie. Nie znaczy to naturalnie, że mi się nie podobało - wręcz przeciwnie. Naturalnie nie napiszę dokładniej - spoilerom mówimy stanowcze nie, poza tym nie chcę odbierać innym przyjemności z czytania. Co do bardziej szczegółowej oceny, to mogę powiedzieć iż fabuła, choć z początku nieco wolna, później ładnie się rozwija - nie mam nic do zarzucenia. Bohaterowie są interesujący, a chociaż kreacji żadnej z postaci nie uznałbym za wybitną, to nie spadają poniżej poziomu dobrego. Najlepiej z nich wypada naturalnie TT - taka cicha woda z niezłą maszynką pod czaszką. Strona techniczna prezentuje się nieźle - nie znalazłem wielu błędów, ewentualnie mógłby się przyczepić do stylistyki na samym początku opowiadania, jednak im czytało się dalej to wyglądało to lepiej. No i nie mogę nie wspomnieć iż natknąłem się na kolejny rodzaj odmiany naszego nieszczęsnego jednorożca - tym razem była to "jednorożczyni" :D. Naturalnie nadal reaguję alergicznie na tego typu neologizmy, jednak tutaj mam dodatkowy zarzut - nijak to słowo nie pasuje do opisu klaczki - brzmi zwyczajnie za poważnie. Podsumowując, dostaliśmy tu przyjemny Slice of Life, którego niewielka objętość sprawia, iż można go spokojnie przeczytać w kilkanaście minut. I warto to zrobić - na pewno nie będzie to czas zmarnowany.
  9. Zgadzam się z tym, że głównym czynnikiem zachęcającym do pisania jest autor. Nie powiem, że inne są mało ważne, gdyż czasami to tytuł przyciągnie (szczególnie kiedy pojawi się nowa osoba) uwagę, ale mimo wszystko zawsze na początku sprawdzam kto dany tekst popełnił i do tego dostosowuje swoje oczekiwania (i nadzieje). To szczególnie dotyczy ludzi, którzy piszą/pisali dużo - można wiedzieć jakiego się mniej więcej spodziewać poziomu. Naturalnie nie jest z góry ustalone, bo można się cholernie zawieść i pomylić (przykład koronny: "Żelazny Księżyc" - "Kryształowe Oblężenie"), ale zwykle to działa. Dla przykładu kiedy sięgam po fanfik: - @Bester - spodziewam się zaskakujących zwrotów fabuły okraszonych dużą ilością eksplodującej materii - @Malvagio - ciężkiego klimatu i interesującej fabuły podanej w doskonałej, pozbawionej błędów formie - @Arkane Whisper - tekstu w którym klimat przebija wszystko i czasami nawet pozwala przeskoczyć nad drobnymi niedociągnięciami formy (które kiedyś były większe) - @Foley - dobrych opowiadań wojennych z irytującymi mnie niezmiernie "kopytkami" oraz motywami z cyklu "one-pony-army" oraz przyjemnych w lekturze Slice of Life - @Verlax - fanfików w których na bank albo i dwa znajdzie się jakieś nawiązanie historyczne, międzynarodowo-dyplomatyczne z obowiązkową dawką patosu - @Cahan - ciekawej fabuły, dobrych postacie oraz trollowych wstawek w wypowiedziach, które są w stanie zrujnować nawet najlepszą scenę (dużo mniej niż kiedyś) I tak mógłbym jeszcze wymieniać a wymieniać...
  10. Ja zaś z kolei poczytałbym coś takiego jak "Relikt" albo "Zegary" - dobrze napisany, klasycznie przygodowe opowiadanie - jeżeli się da to długie. One zawsze się sprawdzają, nie widzę więc przeszkód by i teraz to nie zadziałało. W sumie czy należy na siłę wymyślać coś nowego i odkrywać koło na nowo? Może lepiej skupić się na popularnych gatunkach?
  11. Wygląd akurat jest opisany później o ile pamiętam Natomiast mieszaniec to obejście problemu a nie jego rozwiązanie. Nie mówię że złe, bo jest świetne, ale jednak nie o to chodziło, a o poszukiwanie znośnego odpowiednika Ot, tak z czystej ciekawości.
  12. Rozdział 28. A dla ułatwienia wrzucę odpowiedni fragment od razu tutaj. http://prnt.sc/dvngip
  13. Coś w tym jest, chociaż przyznaję, iż nazwa jakoś mi do końca nie podchodzi...ale zawsze to jakiś wybór. Z kontekstu wynika, iż było to określenie raczej czysto informacyjne, bez negatywnego wydźwięku. Wszelkie obraźliwe tyczyły się raczej pasków jako takich a nie samego gatunku (co jest w sumie ciekawe). Odznaczenia mają kiedyś wrócić i kiedy tylko nastanie ten pamiętny dzień to mam zamiar poprzyklejać je znowu tym którzy wygrywali konkursy (i zajmowali miejsce na podium). Archiwum jest, więc wiedza o tym komu się należą nie zaginie
  14. Tej rozmowie będę się przyglądał z niegasnącym zainteresowaniem i otwartym notatnikiem by kosić dobre pomysły Tymczasem sam mam temat do rozważań. Jako że znowu (i tym razem skutecznie) mierzę się z fanfikiem Fallout Equestria Project Horizons, to trafiłem tam na słowo "zony". Chodzi tu o mieszańca, gdzie rodzicami są zebra i kucyk. No i teraz zagwozdka - jak to dobrze przełożyć (Nie, nie biorę się za kontynuację tłumaczenia PH, póki nie skończę którychś ze swoich projektów, więc spokojnie :D) na polski? Z tego typu problemami już się można było spotkać, że chociaż wspomnę nieco niefortunnego "zebrogaza". To jak sądzicie? Warto bawić się w jakieś, potencjalnie wywołujące ból mózgu składanki w tylu "kubra" czy "zecyk" (to drugie boli, ale co stwierdzam ze zdziwieniem to pierwsze z niewiadomych przyczyn nie brzmi mi tak źle), czy może starać się stworzyć coś zupełnie nowego?
  15. A jak się ktoś nie sprawdzi lub zacznie obijać to będzie musiał za karę nauczyć się na pamięć kilku rozdziałów KO?
  16. Odpowiedź na to pytanie jest prosta - jak się nie spodoba, to się nie spodoba i tyle. Dobra okazja do napisania komentarza dlaczego się to opowiadanie akurat nie spodobało
  17. Żeby i tu tak można było... Absolutnie nie - nikt ich czytać nie każe, a i nie wszyscy czytelnicy hipotetycznego fanfika będą go porównywać go "znanych i lubianych".
  18. Tak jak wspomniała Cahan, problemem jest perfekcyjna strona techniczna - bez tego fanfik nie zostanie przyjęty na EQD (wiem, bo próbowaliśmy przepchnąć tam jeden z moich :D), zaś z kolei bez tego trudno się przebić na Fimfiction.
  19. Nie sądzę by przeczytanie ich było koniecznością. Chociaż niektórzy twierdzą inaczej - rozbawiła mnie kiedyś sytuacja, gdy czytałem czyjś komentarz jak to nie można nazywać się bronym i wiedzieć czegokolwiek o fanfikach o ile nie przeczytało się "Silent Ponyville" bo to przecież klasyk nad klasyki. Z perspektywy kogoś, kto już miał przeczytane prawie 300 opowiadań, ale nie było wśród nich SP, brzmiało to naprawdę zabawnie Natomiast co do gustów, to jestem pewny, iż wiele osób chocciażby podświadomie i na różnych płaszczyznach porównuje nowe opowiadania z tymi które już zostały przeczytane. A że najczęściej właśnie są przeczytane wymienione "Wielkie Klasyki" stąd najwięcej porównań właśnie do nich. Można więc powiedzieć, że tak - znajomość tamtych opowiadań wpływa na oczekiwania czytelników.
  20. Oryginał jest ukończony i jest fenomenalny. Niestety Airlick porzucił tłumaczenie, a szkoda - mało kto potrafi tak dobrze oddać tę wszechobecną w opowiadaniu wyniosłość języka wyższych sfer
  21. Tylko tak na szybko stwierdzę że niektóre... dyskusyjnej jakości książki potrafią się rozchodzić w milionach egzemplarzy, ale absolutnie nie ma to wpływu na to jak bardzo są słabe . Choć ogólnie sukcesu wydawniczego gratuluje Akurat z tych trzech wymienionych mogę spokojnie stwierdzić, że w moich oczach nie zestarzały się zupełnie i dalej świetnie dają sobie radę - zarówno lekka i przyjemna Antropologia jak i dwa mroczniejsze opowiadania. Ich lektura nadal sprawia mi wiele radości, kiedy czasami do nich zajrzę. Z innych tytułów mogę wspomnieć jeszcze "Echo, The Ballad of Diamond Dog", który choć zawiera sporo sztampy (z czym autor się nie krył od początku), to jest to tak dobrze zastosowana sztampa, iż czyta się to z dziką radością nie zwracając uwagi na potknięcia, przesadę i inne tego typu sprawy. "Silent Ponyville" też nieźle zniosło próbę czasu (choć do mnie osobiście za bardzo nie przemówiło). W sumie tytuły można mnożyć... jestem ciekaw z jakimi wystąpią inni A! Kolejnym fikiem który przetrwał wspaniale jest "Flight of the Alicorn".
×
×
  • Utwórz nowe...