-
Zawartość
3977 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
110
Wszystko napisane przez Dolar84
-
Opowieść zmierzchowa [Oneshot][Slice of Life]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Przeczytane. Beware the spoilers! Zgodnie z tym co podają tagi dostaliśmy tutaj wycinek życia. Niby nic wielkiego a jednak... to opowiadanie ma coś w sobie. Na niewielu stronach autor zdołała zawrzeć całkiem przyjemne rozważania na tematy życiowo-filozoficzne - może nie w jakieś super rozbudowanej wersji i pozbawione dogłębnej analizy tematu, ale to wcale nie jest wada. Wszystko napisano prosto, lekko i przejrzyście - aż jestem w szoku, skoro autorem jest Mordecz Czyta się błyskawicznie i w sumie zapada w pamięć. Podsumowując - przyjemna, krótka lektura, do której można kiedyś spokojnie wrócić i raz jeszcze się nią nacieszyć. -
Przeczytane Beware the spoilers! Spodziewałem się wysokiej jakości. Dostałem ją i jeszcze więcej. Pomysł z użyciem Białej Pani, z corocznym Pytaniem jest wyśmienity - naprawdę bardzo mi się to spodobało. Niby proste, niby oczywiste, że ktoś jest jeszcze nad Królewskimi Siostrami, ale napisać to dobrze i z wzmiankowanym wcześniej pomysłem - to jest wyzwanie. Tutaj wszystko zagrało wręcz idealnie. Przykład na to jak prostota krótkiego opowiadania może zadziałać na jego korzyść - po co dodatkowe wątki i inne wynalazki, skoro można opisać wszystko jasno, zwięźle i na temat. Naturalnie nie twierdzę iż chodzi o sam pomysł - opisy jak zwykle czytało się doskonale, dialogi były naturalne i niewymuszone a przedstawione postacie miały w sobie tę magię która sprawia że ich kreacje można zapamiętać na długo, niezależnie od tego czy przystaje do kanonu czy nie. Podsumowanie będzie krótkie: oddaję głos na Epic. PS. Udało Ci się uniknąć powtórzeń... alicornko jedna
-
Szkatuła [Z][Slice of Life][Adventure][Dark]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Przeczytane Beware the spoilers! Muszę powiedzieć, iż patrząc na nick autora spodziewałem się czegoś... lepszego. Znacznie lepszego. A tutaj, pomimo najszczerszych starań nie bardzo wiem co mogę zapisać Szkatule po stronie pozytywów. Nie mówię, że w ogóle ich nie ma, jednak minusy zdecydowanie przeważają nad plusami. Zacznę od tych drugich. - Spike - w przeciwieństwie do wielu opowiadań on tu jest. Pełni rolę. Fakt, dostaje co i rusz kopa od losu czy współtowarzyszy, jednak nie został całkowicie pominięty. Stoi sobie z boku, ot taki dodatek do pensji, który spełnia jednak chwilami niebagatelną funkcję (EQ-maila) - zołza - nazwa choroby wprost przezabawna. Co prawda zostałem zaskoczony informacją, iż rzeczywiście używa się tego określenia na pewne stany chorobowe u koni, jednak nawet bez tego czytałoby się ją przyjemnie - opisy - tutaj muszę oddać Buldożerowi co Kocie - pomimo pewnych zachwiań stylistycznych opisy są najmocniejszą stroną tego opowiadania - choć miejscami długie i nieco skomplikowane to nie są nużące i przemykają błyskawicznie przed oczami. Dobra. Teraz czas na wady - Na początek odniosę się do tego iż potrzebna jest tu ręka korektora - znajdowałem błędy ortogoraficzne, gramatyczne i stylistyczne (o interpunkcji się nie wypowiadam). Także zapis dialogów kuleje. Mordeczu, mordo Ty moja, pamiętaj że dialog zaczynamy od nowej linii a nie najpierw ładujemy jakieś słowo - tak się robi przy pisaniu po angielsku. - Mordeczyzmy - przez to określenie mam na myśli skróty myślowe. Najczęściej polega to na braku jednego lub kilku słów, które w danym miejscu powinny się znaleźć, żeby zdanie posiadało coś takiego jak sens. Wiesz, ja wiem, że Ty wiesz co chciałeś napisać, ale jako czytelnik domagam się by zostało to zapisane i bym nie musiał głowić się czy dane słowo być tu powinno czy może mam się doszukiwać w rzeczonym zdaniu drugiego i trzeciego dna. Zdecydowanie musisz nad tym zapanować. - Chaos i brak spójności - to jest w mojej ocenie największa wada Szkatuły, Skaczesz z wątku na wątek, przechodzisz między kolejnymi scenami ale nie dajesz czytelnikom żadnych łączników. Miejscami to wręcz wygląda jakby kończyło się jedno opowiadanie a zaczynało kolejne. Jest to zdecydowanie niekorzystna tendencja, a już kilka dodatkowych zdań opisu mogłoby całkowicie jej zapobiec. Patrząc teraz wydaje mi się iż w opowiadaniu są najnormalniejsze dziury fabularne. Może nie jakieś wielkie, ale na pewno straszliwie irytujące. - Szkatuła - tytułowy obiekt, który tak naprawdę znika gdzieś w fanfiku. Owszem, została skradziona, jednak bohater główny i towarzyszki nie wydają się tym przesadnie przejmować - och oczywiście wspominają o tym jak muszą ją znaleźć, jednak wypada to niesamowicie anemicznie. Zabrakło klimatu, żądzy, pasji w poszukiwaniach. Skoro tak bardzo jej pragną to dlaczego zajmują się praktycznie wszystkim innym a nie usilnym jej poszukiwaniem? Dlaczego nie próbują za wszelką cenę wydostać się z ogarniętego zarazą miasta, by kontynuować pościg za nieuchwytnym obiektem? Dosłownie anemia. - Słownictwo - czasami używasz słów, lub konstruujesz zdania, które po prostu nie pasują. Mają podobne znaczenie, ale użyte w takim a nie innym kontekście po prostu roznoszą sens zdania/opisu/wypowiedzi na strzępy. Na szczęście nie występowało to w nadmiarze, ale trochę jednak było - uważaj na to. - Monolog źrebaka - Tak, tego nie mogę przeżyć. tak naprawdę jego wypowiedź, zajmującą słuszną część strony można streścić w sposób następujący: "Jest mi tu dobrze, żyję sobie jak pączek w maśle więc idę stąd w cholerę tam gdzie będę miał problemy! O!". Moją reakcję mogę, niezbyt wymownie opisać trzema literami i dwoma znakami "WTF?!". A gówniarz podobno jest gneiuszem... Na tym skończę tę, zapewne niekompletną, listę. A wiesz co jest najlepsze? To że pomimo masy rzeczy do których mogę i się dopieprzam to opowiadanie czytało mi się zaskakująco lekko i przyjemnie. Można powiedzieć, iż wprost po nim przemknąłem. Nie wiem z czego to wynika... jedyne wyjaśnienie jakie przychodzi mi do głowy to takie, iż po lekturze wielu Opowieści z Żałobnego Miasta poznałem Mordeczowy styl i on do mnie przemawia... chyba zażądam odszkodowania za szkody poniesione na psychice. Podsumowując - można przeczytać, owszem, ale wiele rzeczy można by poprawić. W mojej prywatnej klasyfikacji Szkatuła lokuje się w dolnej strefie stanów średnich.- 29 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- Slice of Life
- Adventure
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Född ur kall midvinterköld, Ur karga bergens dimma, En kraft båd' hård och skön har skap't, Denna frusna härskarinna
- Pokaż poprzednie komentarze [6 więcej]
-
Nie dziwię się - w końcu skandynawskie klimaty. Ahhh... W Wiedźminie właśnie jestem na Skellige i też to czuć. Piękne klimaty

-
Chociaż polska wersja kreowana na szantę też nienajgorsza. O w Wiedźminie Skellige zrobili? Kurczę, może kiedyś w to zagram nawet...

-
Wiesz, ja kocham szanty, więc mi się szczególnie podoba ^^ Ano, zrobili, polecam, bardzo klimatycznie jest

-
[Konkurs] Konkurs Literacki "Pod gradobiciem fików" Edycja druga.
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
To dobrze! To bardzo dobrze. Choć szczerze mówiąc ja już tak przywykłem do nazwy "Dalaran", że tylko jej używam kiedy mówię o Twoich opowiadaniach -
[Konkurs] Konkurs Literacki "Pod gradobiciem fików" Edycja druga.
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Napisałbyś lepiej coś w stylu Sądu nad Sędzią... -
[Konkurs] Konkurs Literacki "Pod gradobiciem fików" Edycja druga.
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Pierwszy straceniec po niecałym tygodniu? Oby tak dalej -
[Konkurs] Konkurs Literacki "Pod gradobiciem fików" Edycja druga.
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Spokojnie, niech sobie rozmawiają - jeszcze granicy nie osiągnęli. Ale też bez przesady - łopata jest stale w gotowości... -
[Konkurs] Konkurs Literacki "Pod gradobiciem fików" Edycja druga.
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Ja Ci to wypominam bo jestem wredną kanalią A tak na poważnie to jestem ciekaw, czy kiedyś swoją historię z poprzedniego konkursu będziesz kontynuował, bo na pewno jest tego warta. -
15 Konkurs Literacki [Oneshot][Comedy][Forum][Slice of Life]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Wersja rozszerzona bije konkursową na głowę - ach te złe limity! W każdym razie gratuluję Niklasowi sporej inwencji w ponifikowaniu piszących, oraz jego specyficznego humoru, który pozwolił każdemu w wyjątkowo zabawny sposób dopiec - lektura tego opowiadanie to sama radość, a sporą jej część stanowi odgadywanie kogo akurat autor miał na myśli. Ja się musiałem w kilku wypadkach dowiadywać u źródła kto jest kim - a Wy? Potraficie zidentyfikować wszystkich bohaterów? -
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Witajcie ponownie! Skoro pierwsza część "Gradobicia" spotkała się ze sporym zainteresowaniem to raz jeszcze postanowiliśmy uraczyć Was kolejną wiązanką tematów. Raz jeszcze przypomnę na czym rzecz ma polegać (wiem, nudziarz ze mnie) - uczestnicy dostają 10 zagadnień i w wyznaczonym czasie mają napisać krótkie opowiadania na przynajmniej trzy z nich (w kolejnej edycji ta poprzeczka zostanie podniesiona!). Po upływie wyznaczonego czasu osoby które przedstawiły co najmniej trzy opowiadania zostaną ocenione przez jury w składzie SPIDIvonMARDER i Dolar84. Uczulamy na jedną rzecz - choć opowiadania mogą się ze sobą fabularnie łączyć, to jednak każde będzie oceniane jako indywidualna całość (tak Sun, to do Ciebie ). Czas przejść do regulaminu: 1. Limit słów - po 1500 na jedno opowiadanie 2. Czas oddawania prac - 23:59 31.07.2015 3. Opowiadania muszą być w klimacie MLP 4. Formatem obowiązującym jest wysłanie linków do google docs w których będą prace. 1 link = 1 opowiadanie. Przypominam, że po opublikowaniu opowiadania nie można dokonywać w nim żadnych zmian, tak więc proszę pamiętać o wyłączeniu opcji edycji/komentowania aż do ogłoszenia wyników. Jednocześnie prace można opublikować w dziale po zakończeniu terminu ich wysyłania, ale przed ogłoszeniem wyników. 5. Wszystkie swoje prace proszę umieszczać w jednym poście, edytując go w razie potrzeby. 6. Jeżeli chodzi o tagi - są one dowolne zarówno w liczbie jak i rodzaju (z wyłączeniem gore/clop) z wyjątkiem zagadnień, gdzie wyznaczono tag. W takim wypadku rzeczony tag musi zostać użyty, a temat z kolei jest dowolny. 7. Prace które przekroczą limit słów, będą zawierać elementy gore/clop, zostaną poddane korekcie przez osoby trzecie lub zostaną wysłane po terminie podlegają natychmiastowej i nieodwołalnej dyskwalifikacji. 8. Przystępując do konkursu uczestnicy akceptują w całości powyższe postanowienia. Zagadnienia (po pięć od każdego z sędziów): 1. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą 2. Ostatni jednorożec 3. Jak zostać Księżniczką 4. TCB 5. Syndrom Sztokholmski 6. W oku cyklonu 7. Czarne skrzydła, czarne słowa 8. Dla większego dobra 9. Odgrzewany kotlet 10. Prawda boli Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania to zadawajcie je w temacie - odpowiedzi udzielimy jak najszybciej. Warunki podane, termin ustalony, zagadnienia wypisane... to na co jeszcze czekacie? Rozgrzewać klawiatury i do boju! Życzymy powodzenia! Let the chaos begin!
-
Equestria: Mroczne wieki[NZ][Gore][Adventure][Violence][Grimdark]
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Przeczytane W końcu dotarłem do końca tego co jak na razie ulęgło się w Mrocznych Wiekach. Spojrzałem nawet na swoje wcześniejsze komentarze i w sumie... cóż, widać oskary wyzwoliły we mnie nowe pokłady zjadliwości, ponieważ tym razem nie ograniczę się do samego chwalenie. Beware the spoilers! Bohaterowie - tutaj jest co najmniej dobrze. Fakt - Solly czasami ma tendencje do bycia nieco nazbyt potężnym, ale i od początku było stwierdzone, iż sroce spod ogona to on nie wypadł. Tak naprawdę jedyne do czego mam zastrzeżenia to fakt, iż każdą nową umiejętność doprowadza do niemalże perfekcji w bardzo krótkim okresie czasu - choćby użycie broni palnej. Wcześniej nie miał z nią niemal do czynienia a po kilku dniach poza Twierdzą jest ekspertem zarówno w teorii jak i praktyce jej użycia. Jeżeli trochę by chybiał, to jednak byłoby ciekawiej. Renegade - mam słabość do tej postaci - pozytywnie zakręcona, chutliwa maszyna do zabijania potrafiąca zarówno odstrzelić komuś łeb, jak i go zauroczyć. Nie powiem żeby była to najoryginalniejsza kreacja pod słońcem, jednak zrobiona jest dobrze i czyta się ją zwyczajnie przyjemnie. Reszta też jest przyjazna użytkownikowi. Mam jednak zastrzeżenie ogólne co do wszystkich postaci - są nazbyt chaotyczne. Przechodzą z jednej fazy do drugiej niemal w połowie słowa i czasami powoduje to takie zamieszanie, iż nie da się skupić na danej postaci. Fabuła - Interesująca, choć chwilowo jeszcze w strzępach. Co przez to rozumiem? Otwarto masę wątków, które jakoś trzeba będzie pozamykać - a to może okazać się niełatwe, szczególnie jeżeli chce się uniknąć dziur fabularnych. Jednak kreacja samego świata przyciąga oko, szczególnie jeżeli ktoś lubi klimaty postapo w stylu Fallouta i jemu podobnych kreacji. Dodatkowym atutem jest klimat, dzięki któremu opowiadanie czyta się błyskawicznie. Zastrzeżenie mam natomiast co do szybkości akcji - Solly jest rzucany z miejsca na miejsce z szybkością światła. Jeszcze nie zdążyliśmy nacieszyć się opisami New Manehattan a już lądujemy w Ponyville, później przeskakujemy do Canterlot, a po dwóch kolejnych przystankach lądujemy w Avarice. Za szybko, za pobieżnie - nie ma kiedy docenić poszczególnych lokacji. Styl - no tutaj mam zastrzeżenia - w niektórych miejscach wyraźnie przydałaby się interwencja korektorska. Sporą cześć rzeczonych zastrzeżeń kieruję do siebie, ponieważ w swoim czasie zajmowałem się prereadingiem MW i jak teraz widzę są rzeczy, które mi umknęły. Inna rzecz, że wtedy nie byłem aż tak zjadliwy - na szczęście już się poprawiłem Żeby nie było - nie jest jakoś tragicznie, ale poprawki byłyby wskazane. Opisy i dialogi - o ile te pierwsze, pomijając chwilami stylistykę, są dobre, to drugie mogą czasami zirytować - na przykład przez używanie wielkich liter. To samo podkreślenie można przekazać jednym czy drugim opisem, a czytelnik na pewno to doceni. Jeżeli chodzi o dialogi, to czasami jest nieco za dużo wtrąceń... nazwijmy to współczesnych dla nas. Plus panuje w nich chaos - ja rozumiem, iż to najemnicy, mordercy i inne paskudztwa ale nawet oni czasami rozmawiają normalnie a nie jak banda wiecznie naćpanych/pijanych raptusów. Może nie jest to jakiś znaczący minus i po prostu nie do końca trafiło w mój gust, jednak uważam, iż delikatne stonowanie niektórych kwestii wyszłoby tekstowi na dobre. Cóż więcej mogę powiedzieć? Mroczne Wieki mają zarówno wady jak i zalety, a wysoka brutalność powoduje, iż nie jest to opowiadanie dla każdego. Mimo to czytałem je z prawdziwą przyjemnością i na dodatek bardzo szybko - jest w nim coś takiego, co przyciąga czytelnika. Nie ustaję w nadziejach, iż Verard ruszy kiedyś leniwe cztery litery i dokończy tego fanfika. No nic - biorę się za kolejną ofiarę oskarów... AVANTI!!! -
Goood mooorning Vieeetnaaam! A nie, zły film... W każdym razie pojawiam się by donieść, iż stanowisko regenta w dziale Krystallina Autokratorias obejmuje Oksymoron. Serdecznie gratulujemy i życzymy wielu sukcesów w pełnieniu nowego zestawu obowiązków!
-
Wiedźma [Epic][NZ][Crossover][Dark][Violence][Adventure][Shipping]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Przeczytane. Fajne iks de.... A tak na poważnie - jest Wiedźmę za co chwalić, jest i za co ganić. Przystąpmy więc do rzeczy... Beware the spoilers! Zacznę może nieco mało tradycyjnie od zganienia. Tak naprawdę, pomijając rzadkie wpadki stylistyczne (tak, o "milczeniu z godnością" mówię") to znalazłem dwie rzeczy, do których mogę się na serio doczepić. Pierwsze - sceny walki, szczególnie w początkowych rozdziałach. Toż to taniec panie, balet i jakieś erodisco jest. I tak wiem, znam Twoje wytłumaczenie dlaczego tak a nie inaczej to wygląda (dla niezorientowanych - specyficzna szkoła walki ostrzem), jednak zarówno w oryginalnym Wiedźminie jak i w Twoim crossoverze drażni mnie to wprost nieludzko. NO bo kto to widział, żeby robić trzy piruety i dwa pląse, żeby przeciwnikowi upier... znaczy odciąć łeb? Nie prościej bez tych baletów? Drugie i znacznie gorsze zastrzeżenie (bo nie wynikające z osobistych gustów i smaków) to powtórzenia. Dziesiątki powtórzeń. Setki powtórzeń. Może nawet i tysiące powtórzeń. Czy wspomniałem o powtórzeniach? Naprawdę czasami szlag człowieka trafiał, kiedy na trzech, zajmujących niecałą ćwierć strony akapitach znajdował 11 razy powtórzone w różnych wariacjach słowo "być". A takich przykładów było więcej - mnożyć można wręcz w nieskończoność. Fakt - w późniejszych rozdziałach sytuacja nieco się poprawia, jednak nadal sugeruję poważną i długą randkę ze słownikiem synonimów. Dobrze, powarczałem nieco, teraz mogę chwalić. Po pierwsze - fabuła. Jestem pozytywnie zaskoczony. Nieco obawiałem się mocnego kalkowania Wiedźmina, jednak z zadowoleniem stwierdzam, iż nie ma tych rzeczy za wiele, a te które są swoistym ukłonem w stronę Sapka wyszły dobrze. Mimo to przyjemniej czytało mi się fragmenty, gdzie autor dał się ponieść wyobraźni (lub planowi) i przedstawiał nam swoją wizję świata. Póki co, mimo znacznej objętości wychodzi na to, iż prawdziwa historia dopiero się rozpoczyna - mówiąc szczerze jestem ciekaw co będzie dalej. Bohaterowie - w mojej ocenie najmocniejszy punkt tego opowiadania. Wszyscy są pełnokrwiści i całkiem skutecznie wymykają się próbom szufladkowania. Dodatkowo nie są ugrzecznieni, co bardzo dobrze wpływa na ich kreacje. Nawet ci, których zadaniem jest pojawić się na kilka stron i zginąć potrafią przyciągnąć uwagę i zostać w pamięci na dłużej. Zarówno główna bohaterka jak i osoby poboczne stanowią o sile fanfika (Śmieszka i Brutus rządzą). Duży plus. Klimat - Tuż za bohaterami. Czytając czułem się jak przy dobrej książce fantasy - są miecze, czary, potwory, krew, wódka i seks (ale nie clop!) czyli wszystko co potrzebne, żeby spędzić przyjemny czas przy lekturze. Kreacja świata jest na tyle dobra, iż bez problemu można się w niego wczuć i wraz z bohaterkami przemierzać kolejne trakty, wioski i miasta. Dodatkowym plusem jest czasowe przedstawianie akcji z perspektywy złodupców - dodaje to fanfikowi smaku i aromatu, jednocześnie pozwalając na wprowadzenie nowych, ciekawych postaci jak Brutus lub Spyline (GDZIE MÓJ KAPEĆ?!). Kolejny duży plus. Podsumowując mamy tutaj kawał porządnego fanfika, który czyta się naprawdę przyjemnie. Gdyby tylko autor przyłożył się nieco i powalczył z powtórzeniami to byłoby wprost doskonale. Nie dziwię się, że aTOM podjął się tłumaczenia - trzymam kciuki, żeby w końcu Wiedźma trafiła na EQD. No to pora na kolejny oskarowy fanfik... AVANTI! -
[Konkurs] Konkurs Literacki edycja XV "Konkurs literacki"
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Znam znaczenie słowa kacyk, jednak tam zupełnie mi ono nie pasowało do kontekstu założyłem więc błąd. -
[Konkurs] Konkurs Literacki edycja XV "Konkurs literacki"
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
W końcu! Po sporym opóźnieniu, za które bardzo przepraszam nareszcie możemy ogłosić wyniki XV Konkursu Literackiego. Wszyscy podeszli do zadania ze sporym dystansem co przełożyło się na wyśmienite efekty. Z radością stwierdzam, iż tym razem nie znalazłem pośród przyznanych prac żadnej, którą mogę określić mianem słabej. Były lepsze, były gorsze, ale wszyscy trzymali poziom. Dosyć jednak tego gadania - czas na wyniki: I miejsce zdobywa "15 Konkurs Literacki" autorstwa Niklasa II miejsce zdobywa "Błędne koło, które jest dziurawe" autorstwa Nyxgrima III miejsce zdobywa "Konkurs Literacki" autorstwa Malvagio Serdecznie gratuluję zdobywcom podium jak i pozostałym uczestnikom. Tym razem dodatkowe słowne wyróżnienie otrzymują od nas Mordecz i Ohmowe Ciastko, którzy znaleźli się tuż za podium - Wasze prace bardzo przypadły nam do gustu i żałowaliśmy, iż nie da się rozszerzyć nieco granic wspomnianego pudła. Ale cóż - reguły. W każdym razie raz jeszcze dziękujemy wszystkim uczestnikom - niedługo spotkamy się na jakiejś innej edycji, tym razem z większym limitem słów. Edit: No i piórwa wiedziałem że o czymś zapomniałem. Standardowo podsyłamy Wam mini-recenzje. Do wglądu tutaj: Hoffman, Dolar84. -
Też na szybko skrobnę kilka słów (obszerniej rozpiszę się pewnie w Equestria Times) Zacznę od tego że upał dał się cholernie mocno we znaki - Murphy wyraźnie postanowił się wtrącić i pognębić nieco przybyłych. No ale na to nic poradzić nie można. Akredytacja... cóż, szkoda że nie zaczęła się godzinę wcześniej - to mogłoby sporo zmienić. Ale od pewnego momentu szła dużo sprawniej, więc można to w zasadzie pominąć. Więcej minusów jako takich nie stwierdziłem. Miło było zobaczyć sporo nowych twarzy na szczycie fanfikowym, chociaż więcej osób mogłoby zabierać głos - to jedno zastrzeżenie. Drugim był kretyński wlot Irwina, po którym miałem chęć wykopać go z sali - na szczęście później zachowywał się już lepiej. W każdym razie standardowo po raz kolejny rozmawialiśmy o tym samym, na podobne tematy i po raz kolejny wyszło to miodnie. Już czekam na kolejne takie spotkanie. Bardzo mi się podobał pokaz Flutterslavii - podziwiam trójkę, która wbiła się w pancerne mikrofalówki ku uciesze publiczności. Na innych prelekcjach nie byłem, natomiast sporą część dnia przegadałem z ludźmi - tymi znajomymi i tymi nowo poznanymi. Bardzo miło było spotkać nowe osoby, z których część znałem już z konkursów literackich (pozdrawiam Suna i innych) lub redakcji (pozdrowienia Geralt!) lub doskonałych tłumaczeń piosenek (pozdrowienia Dakota!). Zresztą tak naprawdę przyjemnie rozmawiało mi się z każdym napotkanym osobnikiem. Co dalej - wielkie brawa za organizację miejsca dla tych, którzy zrezygnowali ze snu - 11 godzin karaoke ma swój urok, chociaż biedni słuchacze byli zmuszeni słuchać mojego doskonałego fałszowania. Naturalnie jeden dzień to nieco za krótko i nie byłem w stanie porozmawiać ze wszystkimi, z którymi chciałem (Malvagio! Czemu siedziałeś cicho podczas fikodyskusji?!), ale ogólnie meet zapisuję po stronie tych udanych i z chęcią pojawię się na takim ponownie o ile kiedyś będzie. No i widziałem Sipera na żywo - dat zaszczyt!
-
A może napiszesz wprost o co Ci chodzi zamiast bawić się w półsłówka? Z tego co piszesz widzę, iż sugerujesz że ja kazałem Besterowi dać mu bana. Piękne insynuacje, wprost cudowne. Cóż, jak już mówiłem moja ingerencja w tego bana ograniczyła się do zgłoszenia Syskola i to wszystko jest na konferencji. Poza tym już Ci tłumaczyłem, ale widzę, że nie dotarło. Sprawdź sobie za co został zgłoszony, zanim zaczniesz będziesz dalej opowiadał bzdury. Jeżeli Syskol uzna, iż ostrzeżenie jest niesłuszne to może się odwołać - cóż, odwołania jakoś jeszcze nie widziałem. A jeżeli mowa o nadużyciach, to w mojej ocenie odbanowanie Syskola po zlekceważeniu opinii innych było nie tylko nadużyciem, ale i działaniem na szkodę forum. PS: Zajrzyj do działu moderacji - czeka tam na Ciebie temat.
-
Myhell przestań edytować posty i pisz normalnie. Przypominam, iż za takie rzeczy gonimy więc dostajesz ostrzeżenie słowne. Następna edycja skończy się warnem. A co do treści - akurat przy takiej decyzji jak odbanowanie kogoś tak znanego z siania fermentu i trollowania jak Syskol moderacja powinna być powiadomiona, a jej opinia wzięta pod uwagę. Więc tak - jasno i dobitnie pokazałeś, że masz wywalone na opinię moderacji. Co do propagandy - nie do końca trafne określenie. To co robiłeś można uprzejmie nazwać dezinformacją a normalnie kłamaniem w żywe oczy - przykładem niech będzie to, iż na SB stwierdzałeś, iż Syskol nawet nie został zgłoszony.
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Nie jestem modem i nie ja dawałem tego bana, więc nie do mnie należy uzupełnienie pręgierza. A przy okazji - porównywanie pozostałych moderatorów do KGB jest niestosowne i masz go zaprzestać.
-
Ja z kolei twierdzę, iż treść warnów dostępna jest moderacji oraz bezpośerdnio zainteresowanym nie bez powodu - to zapobiega niekończącym się dyskusjom nad poszczególnymi ostrzeżeniami. Gdyby miała być to publiczna wiedza, to każdy miałby do nich dostęp. I owszem - można je czasami pokazać. To słowo klucz - "można". Nie "trzeba". Zwykle wtedy, kiedy są do takiego postępowania powody - ciekawości do nich raczej nie zaliczymy.
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
