Triste Cordis

Brony
  • Content count

    5,194
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Triste Cordis

  1. Witajcie. W tym temacie możecie zamieszczać wszelkiego rodzaju grafiki związane z Fluttershy. Są jednak pewne zasady. Jesteś bardzo ZASADniczy Ech, po prostu staram się utrzymać tu porządek. Zasady: - absolutny zakaz R34/gore/violence. - Equestria Girls - jak najbardziej dozwolone - wszystkie arty, bez względu na wielkość, należy umieszczać w spojlerze - od dnia dzisiejszego (01.02.2017) podawanie źródła jest OBOWIĄZKOWE Grafika: Cansisti Grafika: link Grafika: alwat
  2. @Danio Doża Venucci Z przyjemnością przeczytam twój tekst, ale musisz poprawić link bo nie mam dostępu
  3. Suchar z okazji Dnia Matki. Pani w szkole: - Proszę opowiedzieć krótką historyjkę zakończoną zdaniem "matka jest tylko jedna". Na co Jasio:
  4. Odcinek daje radę. Szkoda, że na łowy nie ruszyła cała znaczkowa liga, bo byłyby to takie "stare, dobre czasy". No, ale i tak nie jest źle. Z jednej strony nie nudziłem się, ale z drugiej nie wciągnęło mnie bez reszty. Mówiąc krótko - "były lepsze, ale i gorsze odcinki".
  5. Ależ ten odcinek był irytujący... I to z kilku powodów. Po pierwsze: aż chciało się krzyknąć: smok... "TO NIE JEST KUCYK łuskowaty głąbie!!!" Dziecinna metoda kocyków, bransoletek, piosenek na niego NIE zadziała. Słuchanie porad Spike'a było niesamowicie wkurzające. Takie "słodkie" i dziecinne aż do bólu. Równie dobrze mógł podejść do kibola i doradzać żeby zamiast maczety brał na ustawkę różowy gumowy młotek. Będzie śmiechu co niemiara, a chichotom nie będzie końca. I nikt nie powie: "bulwa twoja nać ty wuju jechany". Smoki to najbardziej irytujące stworzenia z tego serialu. Gdyby wystąpili razem z braćmi Flim i Flam, to chyba darowałbym sobie dalsze oglądanie. Po raz kolejny nikt nie reagował gdy było to niezbędne - smoki rzucają w stronę kucyka lawą? "Postoję i popatrzę, nie cofnę kijem lawy" (serdeczna piątka dla tych, którzy wiedzą z czego to). Żeby nie było, odcinek miał nieliczne zalety. Ot chociażby Fluttershy próbująca zachęcić smoki do wyklucia, czy też Ember próbującą to naśladować. A tak poza tym, to bieda z nędzą Idę oglądać następny. Może będzie lepiej
  6. Kupiłem sobie dwa pierwsze tomy "Nienawidzę Baśniowa" i jestem wręcz zachwycony. O czym to jest? Główną bohaterką jest Gert, która w wieku sześciu lat przeniosła się do magicznej krainy, tytułowego "Baśniowa". Aby wrócić do domu będzie musiała znaleźć pewien klucz. Misja, która miała zająć kilkanaście godzin przeciągnęła się do 27 lat. Jak nie trudno się domyślić, cała ta cudowna magiczna atmosfera z czasem zaczęła działać na jej psychikę... Negatywnie, i to bardzo. Mała urocza dziewczynka zamieniła się w małą niezbyt uroczą psychopatkę. Największą zaletą komiksu jest krwawy, absurdalny humor. Połączenie kolorowej baśniowej krainy znanej z bajek oraz przemocy wypadło znakomicie. Bardzo fajnym pomysłem jest naprawdę kreatywna cenzura przekleństw. Mamy tu chociażby "czuję się fujowo". Na razie nie mogę ocenić fabuły, ale zapowiada się ciekawie. Kila wycinków z prologu na zachętę. UWAGA! Tam jest przemoc O tutaj, pod spodem. Zachęceni? Mam nadzieję, że tak. A jeśli nie, to tutaj macie recenzję, która zachęciła mnie
  7. Dotarły do mnie pierwsze dwa tomy GENIALNEGO komiksu "Nienawidzę Baśniowa". Już po przeczytaniu kilkunastu stron wiem, że było warto Ten komiks jest chory, krwawy i cholernie zabawny. Polecam każdemu kto potrafi czytać. O KOMIKSIE
  8. Wyzwanie dla forumowych grafików (i każdego chętnego też). Uwaga...

     

    Zróbcie z tego prostokąt :rd12: (jakaś kretynka zamówiła prostokątny tort z okrągłym opłatkiem)

    Spoiler

    TQYnSbl.jpg

     

    Ja wybrnąłem z tego tak... I mam nadzieję, że zadzwonią z pretensjami. 

    Spoiler

    k7HWrC3.jpg

     

    1. Show previous comments  4 more
    2. PervKapitan

      PervKapitan

      Jest paskudnie, nie ukrywajmy. Ale to jedyne co mogłeś zrobić.

    3. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      Chodzi mi o sposób rozwiązania problemu... Niczego nie ukrywam, a jeśli weźmiemy pod uwagę kolory hm może biały prostokąt. :twilight3:

    4. Triste Cordis

      Triste Cordis

      Po wydrukowaniu wygląda to trochę lepiej, ale tylko troszeczkę. :grumpybloom:

  9. Witam. W temacie tym, możemy oddawać kody do gier na serwisy takie jak STEAM, Uplay czy Origin. Jeśli macie informacje o darmowych grach, wrzucajcie je tutaj. Założenia z 2013 roku zmieniły się radykalnie, dlatego w porozumieniu z administracją oraz innymi użytkownikami przedstawiam nowe. Wszelkie uwagi czy sugestie, proszę kierować na PW. *** Zasady: 1. Podajemy tylko i wyłącznie tytuł gry. Wpisanie klucza, może zakończyć się lawiną postów: "nie działa" 2. W temacie tym oddajemy klucze, a nie sprzedajemy. 3. Nie bierzemy gier na siłę, "bo dają". Ograniczajmy się do max 3-5 tytułów. 4. Osoba oddająca kody ma pierwsze i ostatnie słowo. Tylko i wyłącznie od niej zależy czy otrzymacie klucz, czy nie. Proszę nie mieć pretensji jeśli nie otrzymacie gry. 5. Nie prosimy o kupno gier z bundli (zasada ta może ulec zmianie). FAQ Proszę zapoznać się z niniejszą listą - LINK Gwoli ścisłości - nie powstała ona, aby "wytykać palcami" konkretnych użytkowników czy odstraszać innych (jeszcze mnie wpiszą ). Ma charakter informacyjny. Dzięki niej, będziemy wiedzieli kto ile oddał oraz pobrał kluczy. Użytkownicy, którzy pobrali najwięcej kodów wracają na koniec "kolejki", ustępując miejsca innym Oczywiście nie ma tu żadnego przymusu. Tylko i wyłącznie od osoby oddającej, zależy czy dostosuje się do tej zasady. Zasady mogą ulec zmianie. Ostatnia aktualizacja - 14.07.2015
  10. Witajcie. Nie muszę chyba mówić o co chodzi w tym temacie, prawda? Pamiętajcie jednak, żeby przestrzegać kilku zasad. Zasady 1. Zakaz clop/R34 2. Obrazki umieszczamy w spoilerach 3. Przed artem należy napisać tytuł bajki. To konieczne. Miłej zabawy Gravity Falls Star vs. the Forces of Evil
  11. Siedzę w pracy i wprowadzam braki do komputera (czego sklep nie dostał), a jeden z nich to...

     

    Spoiler

    ai9G5de.jpg

     

    Fiony w czekoladzie i osła w pudrze nie zamawiali :drurrp:

     

  12. Rocket League w trybie on-line. Myślałem, że inni gracze mnie zmasakrują, a tym czasem nie jest tak źle :determined: Swoją drogą ekipa Psyonix powinna zrobić jakieś sieciowe wyścigi, bo model jazdy to mistrzostwo świata.

     

    Spoiler

     

     

  13. Pochwalę się... szczęściem i doborem kolorów. O co chodzi, (nie) zapytacie? Kupiłem sobie Rocket League na Switcha żeby móc pograć on-line. Co prawda mam już tą grę na PS4, ale lepiej kupić drugi raz grę niż abonament Sony dla jednej produkcji. Postanowiłem zaryzykować i wydać trochę kasy na przepustkę premium Rocket Pass (pozwala walczyć o lepsze nagrody). Dosłownie pierwszy mecz w tym trybie, pierwsza zdobyta skrzynka, a w niej takie unikatowe (przynajmniej dla mnie) cudo. Wygląda rewelacyjnie, prowadzi się bajecznie, a kształt sprawia, że taki noob jak ja nieźle sobie radzi. Po dobraniu kolorów, kół, anteny itp. wygląda tak: Zaznaczam, że: 1. Nie znam się na tych wszystkich skrzynkach. Nie wiem czy ten pojazd trafia się często czy nie, ale ja czuję się jakbym trafił szóstkę w Lotto (właśnie dlatego się chwalę) W końcu mogłem trafić na animowane "naklejki" albo jakąś antenę. 2. Gram na Switchu, zaś sama gra działa w trybie "wydajności" (tak, już można nabijać się z gorszej grafiki).
  14. "Przyłącz się do Gert - czterdziestolatki uwięzionej w ciele sześciolatki, która przy pomocy ogromnego topora mści się na znienawidzonym magicznym świecie Fairyland, w którym utknęła na niemal 30 lat." Po przeczytaniu tego opisu z miejsca zakupiłem pierwsze dwa tomy (trzeci w drodze) :chainsaw:

    Spoiler

    Nienawidz%C4%99-Ba%C5%9Bniowa-01.png

     

    1. Show previous comments  4 more
    2. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      Taaak... śmiej się :twilight6:  

    3. Cheerful Sparkle

      Cheerful Sparkle

      Ależ ja się nie naśmiewam! Ja wyrażam troskę :cadancehug2:

    4. ZSRRKnight

      ZSRRKnight

      Czytałem kiedyś recenzję tego komiksu. Miłej lektury :godpony:

  15. JUMP!
  16. Zacznijmy od tego czym jest Horizon: Zero Dawn. Można ją nazwać post-apo dzieckiem Tomb Raidera oraz Far Cry: Primal z dodatkiem elementów typowych dla współczesnych gier z otwartym światem: crafting, zbieranie znajdziek, włażenie na punkty orientacyjne żeby odkryć zamgloną mapę. Może to i nic odkrywczego, ale jak to wszystko jest zrobione! Zacznę od wad. Co irytuje? Przede wszystkim mimika twarzy. W polskiej wersji (dubbing) jest jeszcze gorzej ponieważ często postać powie swoje, ale nadal "kłapie jęzorem". Mówiąc krótko, audio dobiegło końca, ale animacja nie. Mimo to pozostałem przy dubbingu ponieważ głos świetnie pasuje do głównej bohaterki. Druga wada to fakt, że po wczytaniu gry możemy "obudzić" się otoczeni przez maszyny. To samo tyczy się szybkiej podróży. No brawo Na koniec wyliczanki idą niewidzialne ściany. Czasami mogą zmylić. Są miejsca na które wdrapałby się przeciętny nastolatek, ale niestety gra mówi "o takiego wała". Na szczęście dotyczy to głównie ruin miast, a tych nie ma zbyt wiele. A co cieszy? Nawet nie wiem od czego zacząć. Może na pierwszy ogień pójdą realia, które budują niesamowity i niepowtarzalny KLIMAT (wybaczcie, musi być wielkimi literami). Jakieś tysiąc lat po kataklizmie lub/i wojnie ludzkość cofnęła się praktycznie do okresu kamienia łupanego (mentalnie to średniowiecze). Dominującym gatunkiem są tu maszyny, które sprawiły, że ludzie boją się jakiejkolwiek technologii. Nie, to nie kolejne humanoidy z karabinami laserowymi w łapie, ale "cosie" wzorowane na zwierzętach. Ba, animacja i zachowanie są "zwierzęce", ale o tym za chwilę. Wielkim plusem jest sposób bycia i przesądy ludzi żyjących w plemionach. Traktują nas, czyli "Przedwiecznych" jako "tych złych", którzy doprowadzili do końca świata. Zwykłe klucze na breloczku to dla nich "antyczne dzwonki Przedwiecznych" a dajmy na to gliniany kubek opisują jako "naczynie rytualne". Dzięki takiemu podejściu chce się szukać tych wszystkich gratów tym bardziej, że są cenne. Kolejnym atutem jest rozmiar i zróżnicowanie świata. Gdy zaczynałem grę byłem pewien, że będzie tu trochę gór, lasów, ruin miast i otwartych płaskich terenów. Oj jak bardzo się myliłem. Widziałem jakieś 2/3 świata i odwiedziłem: lasy zimą, lasy latem, "mały wielki kanion", bagna, bunkry s/f, zrujnowaną zaporę wodną, wysokie góry (zorza polarna ), coś w rodzaju tropików, ruiny miast i kilka pomniejszych miejscówek. Coś mi mówi, że to nie koniec. Taka różnorodność cieszy i sprawia, że nie jest nudno. Zachęca to też do eksploracji. Dawno nie grałem w grę, w której potrafię spędzić pół godziny na szwendaniu się oraz próbie wejścia na potencjalnie interesujące miejsce tylko po to, żeby "cyknąć fotkę". Ot chociażby taką: lub taką: Przeciwnicy są silni i wytrzymali, a starcia wymagają planowania. Ataki z zaskoczenia i unikanie bezpośrednich starć to podstawa przetrwania. Do dyspozycji mamy jedynie prymitywną broń taką jak łuk, proca czy kilka rodzajów pułapek. Każda maszyna ma jednak słabe punkty co nie tyle można, ale trzeba wykorzystać aby mieć jakiekolwiek szanse. Ogromną przewagę daje możliwość "dominacji" czyli swego rodzaju "hakowania" maszyn. Po "oswojeniu" przechodzą one na naszą stronę i rzucają się na inne. Kilka z nich da się ujeżdżać. Coś takiego zasługuje na jedno słowo - epickie: A tutaj polowanie na "jelonka" Zauważyliście, że nie ma tu HUDa? Można go całkowicie wyłączyć. Ja zostawiłem jedynie wskaźniki przedmiotów (zioła, pojemniki) oraz wykrycia. Aby wyświetlić resztę wystarczy dotknąć panelu dotykowego. Pomysłowe A teraz o oprawie i audio. Grafika jest przecudna (gra świateł, zmienne warunki pogodowe), a muzyka i audio to arcydzieło. Każda kraina ma swoje dopasowane do klimatu utwory. W trakcie polowań można poczuć się jak bohater dokumentu na Discovery ("czytała Krystyna Czubówna"). Odgłosy maszyn robią ogromne wrażenie. Grając staram się ich nasłuchiwać żeby przypadkiem nie obudzić z ręką w nocniku - czytaj - otoczony robo-lwami. Na zakończenie - system walki. Trzeba nieźle kombinować ponieważ nawet na najniższym poziomie można nieźle oberwać. Przed atakiem warto się rozejrzeć i pomyśleć: "najpierw zdejmę po cichu Czujkę, tu założę pułapkę, a tego dziada zdominuję żeby mi pomógł". Aha. Dość nietypowe jest tutaj włażenie na punkty obserwacyjne. Tak się składa, że są ruchome. Aby odkryć kawałek mapy trzeba wejść na głowę tzw. "żyrafa". I jeszcze jedno. Główna bohaterka (Aloy) jest przeurocza. Nie jest "rudą Larą Croft" (jak to niektórzy piszą), sprawia wrażenie trochę niewinnej, delikatnej osóbki. Gdyby bohaterem był facet gra straciłaby połowę uroku. Początkowo przeszkadzał mi jej spokojny ton głosu (tak jakby śniadania nie jadła), ale zmieniłem zdanie. Dzięki temu komentarze brzmią lepiej i zabawniej. W górach: "wszystko zamarza. Kałuże, powietrze... ja" (jakoś tak to szło). Na pożegnanie, pocztówka z miejsca, które kiedyś było miastem: PS. Autorzy zakpili ze skrzynek (loot boxów). Można je kupić u handlarzy i dostać mniej lub bardziej wartościowe przedmioty.
  17. Każdy kto oglądał film Lego Przygoda od razu rozpozna tę postać. Tak jak pingwiny z Madagaskaru doczekała się własnego serialu, który jest dość... dziwny. Obejrzałem pierwszy odcinek z ciekawości, a później pięć, czy sześć następnych Jeśli ktoś lubi absurdalny humor, to będzie raczej zadowolony, bo ja jestem wręcz zachwycony. No ale po kolei... Akcja serialu rozgrywa się w magicznym królestwie, w którym mieszkają najróżniejsze dziwaczne istoty. Główna bohaterka, księżniczka Unikitty (Tara Strong! ) robi wszystko aby jej poddani byli szczęśliwi. Czasami stara się aż za bardzo, i kończy się to źle. Każdy odcinek trwa nieco ponad 10 minut i opowiada osobną historię, które nie łączą się w większą całość. Warto dodać, że wiele epizodów kończy się w miarę sensowną lekcją dla najmłodszych (np. "każdy okazuje radość na swój sposób"). Największą zaletą jest zdecydowanie pokręcony humor (autorzy chyba palą zioło). Jeśli lubicie "memiczne miny" Twilight (puuuuddddiiiiing! ), absurdalne sytuacje i dziwaczne pomysły bohaterów, to tutaj ich nie zabraknie. Swoją drogą, "Kicia" bardzo często brzmi dokładnie tak jak księżniczka przyjaźni, co jest dodatkową zaletą (dla mnie). Swoje dorzuca niejaki Richard, szary lewitujący klocek, który robi za lokaja, doradcę i jedyny głos rozsądku (zwykle ignorowany). Nie zabrakło krótkich piosenek, nawiązań do innych filmów i seriali (Aliens, Gravity Falls), a nawet prześmiewczego gadania o przyjaźni. Mówiąc krótko - polecam. Wszystkie odcinki po angielsku - nie da się ich pobierać - przy włączonym ad blocku nie wyskakują reklamy 18+ (ani żadne inne) PS. Pierwszy odcinek jest średnio udany. "Ślepa torebka" zamówiona. Ciekawe jaka postać będzie w środku?
  18. Ech, oto kolejny serial dobiegł końca... No, ale lepsze to niż ciągnięcie na siłę. Utwór do posłuchania w tle Jak by tu podsumować ostatni odcinek? Było sporo emocji, trochę humoru, ale i sporo wzruszeń. Jestem wrażliwcem dlatego z całego serca kibicowałem Marco i w myślach miałem takie: "run Marco, run!" No cóż, zakończenie trochę mnie zaskoczyło, ale jest jak najbardziej satysfakcjonujące. Co prawda nie czuć tutaj takiego miksu uczuć jak w Gravity Falls (smutek + satysfakcja), ale i tak jest bardzo dobrze. Z kolei walka z "finałowym bossem" to gigantyczne rozczarowanie. Zapowiadało się na coś konkretnego (patrz spoilery), ale skończyło byle jak, na zasadzie "zniszczymy go ot tak, bo nie mamy innego pomysłu". Nie chce mi się rozpisywać dlatego napiszę tylko, że na pewno będę wracać do tego serialu i ciepło go wspominać. Pora na spoilery
  19. Pierwsza część była całkiem niezła, ale druga, której kompletnie nie pamiętam wzbudziła we mnie pewien niesmak. Byłem bardzo zdziwiony gdy na dobrą sprawę nastolatki doczekały się potomka. Trochę to... "creepy" Wiem, że niby Mavis jest pełnoletnia, ale niewiele to zmienia. Postacie wyglądają bardziej na nastolatków niż dorosłe osoby.
  20. Mario Maker 2 zapowiada się rewelacyjnie. Nintendo wrzuciło do sieci 15 minutowy filmik, w którym omówiono grę. Po jego obejrzeniu z miejsca zamówiłem edycję limitowaną, do której dołączają roczny abonament, steelbook i stylus (idealny prezent na imieniny) PS. Zanim ktoś napisze "nie lepiej poczekać aż stanieje?" - Nie... Bo gry Nintendo nie tanieją (niestety).
  21. Krótko - najlepszy odcinek od lat. Nie jestem w stanie znaleźć ani jednej wady To niesamowite, że wystarczyło raptem dwa odcinki żeby z dwóch najgorszych złoczyńców (Tirek, Cozy Glow) zrobić jednych z najlepszych. Relacje całej trójki to po prostu cholerne mistrzostwo świata. Odcinki takie jak ten sprawiają, że stają się naturalni i wiarygodni. Mało tego. Nie przepadam za piosenkami, ale ta to wyjątek. Nie wiem czy tylko ja odniosłem takie wrażenie, ale zalatuje Disneyem aż miło. Jak dla mnie 11/10. Na koniec dwa memy zainspirowane uświadomieniem sobie: "chwila... zaczynamy się przyjaźnić? NIEEEE!!!"
  22. Nazwa tematu mówi sama za siebie :). Skoro mamy: "czego aktualnie słuchamy" czy też "jakie filmy ostatnio oglądaliście", to pomyślałem, że przyda się coś takiego o grach. Zasady (i nie tylko): 1. NIE wystarczy podać tytułu - dajcie jakikolwiek opis: co w niej lubicie, czy już ukończyliście. 2. Warto pochwalić się osiągnięciami (np. screeny) 3. Zachęcam do dyskusji, zadawania pytań etc. ####### Jeśli o mnie chodzi, to mam trzy tytuły. 1. Watch Dogs 2 - kupiona na przecenie. Jedną z nowości jest możliwość hakowania aut i zmuszania ich do jazdy do przodu, tyłu, lewo lub prawo. Niby nic, a cieszy. Pozwala to doprowadzać do wypadków i oglądania jak kierowcy rzucają się sobie do gardeł, a policjanci aresztują "sprawców". Nie ma to jak doprowadzić do karambolu, zablokować ulicę i wysadzić rurę ciepłowniczą Tja... rura, która wybucha. 2. Jurassic World: Evolution - gra w której możemy zarządzać swoim własnym parkiem. Całość jest dość uproszczona dlatego może zniechęcić bardziej wymagających graczy. Ja tam ją uwielbiam. Póki co mam jedną zagrodę i kilka sklepów. Interes się kręci. 3. Stardew Valley - a w to lubię sobie pograć w nocy na Switchu. Chyba każdy słyszał o tej grze: własna mała farma, prosta i przyjemna rozgrywka i ładna "retro" grafika. Póki co jestem na początku drugiego roku i prawie skompletowałem wszystkie zestawy (w "domu kultury").
  23. Takie tam, z No Man's Sky...
  24. Zacznę starym "memem" z Avengersów... - "We're in the endgame now, Marco" Te odcinki były naprawdę świetne. Może nie ma tu takich emocji jak w finale poprzedniego sezonu, ale i tak jest znakomicie. Rzecz jasna odcinki musiały zakończyć się konkretnym cliffhangerem. To w końcu specjalność twórców Kilka spoilerowych przemyśleń... No cóż. Pozostaje czekać na "le grande finale" i zaśpiewać: "to już jest koniec, nie ma już nic..."
  25. Kurde, ale ten odcinek był fajny. Taki ciepły, lekki w odbiorze i jak najbardziej sensowny Zero przesady, bohaterowie są sobą, zaś fabuła prosta, ale dobrze pokazana. Nie mogłem doczekać się żeby zobaczyć jak wielka to będzie katastrofa. W końcu robienie Lady Yony z Yony było skazane na porażkę (tym bardziej, że ekipą dowodziła Rarity). Ogromnym plusem jest to, że Yona nie zapomniała ot tak ruchów tanecznych (Hasbro stać i na takie rzeczy). Początkiem końca było najzwyklejsze w świecie nadepnięcie na suknię ("Yona nigdy nie tańczyć w sukienka!"). Swoją drogą cieszę się, że w ekipie pojawiły się jakieś tam "zalążki" zauroczeń. PS. Nawiązanie do Deadmau5a to świetny pomysł.