Nieznany7x7

Brony
  • Content count

    129
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

46 Good

About Nieznany7x7

  • Rank
    Notoryczny mlekopijca, cookie monster i fanficotwórca
  • Birthday 09/26/1996

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...
  • Zainteresowania
    Pisanie. A poza tym pisanie. I może jeszcze pisanie. Nie mam też nic przeciwko pisaniu. Och, i książkom Terry'ego Pratchetta oraz grom z serii TES oraz City of Secrets (bardzo polecam). Doctor Who też leży wśród moich zainteresowań.
  • Ulubiona postać
    Twilight Sparkle, Discord, Sheogora... A, nie, zły fandom.

Recent Profile Visitors

3,545 profile views
  1. Zacząłem coś sobie organizować w związku z brakiem laptopa. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, przed końcem roku nie będę już odcięty od świata. A co do dokładnej daty, to wolę nie mówić, bo a nóż znów się nie wyrobię i jedynie wszystkich zawiodę, siebie wliczając. Muszę w dodatku sam sobie przypomnieć, o czym to ja planowałem pisać w dalszych rozdziałach, sporo mi powypadało z głowy. xD
  2. Ludzie, przybywam z przeprosinami i czymś, co was trochę spacyfikuje po ponad dwóch latach braku aktualizacji "Czasu i Harmonii". Tak, cuda jednak się zdarzają. Zapraszam do tematu fanfica.

  3. ...no to jestem. Mam dla was dwie rzeczy: obiecany rozdział, jakkolwiek spóźniony, oraz wyjaśnienia. A więc tak, zacznijmy od tego, co tygryski lubią najbardziej, od wyjaśnień. Ci, co śledzili aktualizacje mojego statusu, wiedzą, że w styczniu skradziono mi laptop i przez to byłem właściwie odcięty od świata. To ten najbardziej uczciwy powód. Drugi powód - aczkolwiek wciąż zerkam codziennie na Fimfiction, straciłem zainteresowanie samym show. Jestem dwa sezony do tyłu - przez ten cały czas nie zebrałem w sobie ochoty na obejrzenie ani jednego odcinka z wyłączeniem tego setnego. Wiem, marna wymówka, ale niestety również prawdziwa. W połączeniu z poprzednim powodem i generalnym dołkiem emocjonalnym, w jakim się wówczas znalazłem, zacząłem myśleć o zamknięciu fica. Trzecim powodem braku twórczości jest mój całkowity brak ochoty do pisania czegokolwiek. Prawdę mówiąc sam się zdziwiłem nagłą ochotą pisania. Przypuszczam, że zawdzięczacie to temu gościowi. Parę dni temu, będąc śmiertelnie znudzony, zgodziłem się na jego prośbę edytowania jego fica. To była dość mozolna praca, a ja sam nie jestem ekspertem od języka angielskiego, ale w jakiś dziwny sposób to zadanie nagle napełniło mnie nowymi siłami i wreszcie dopisałem te brakujące parę stron do obiecanego wam rozdziału. Oklaski dla Grave Walkera, nieświadomie zrobił dla was więcej niż ja przez ostatnie dwa lata, za co czuję wielki wstyd. Nie zamierzam kłamać - nie wiem, jak to będzie z przyszłymi aktualizacjami ani nawet czy będą. Sytuacja z laptopem się nie zmieniła, a w okolicy po prostu nie ma dogodnie położonej kafejki internetowej. Mnie wciąż brakuje motywacji do dalszego działania. Teraz, gdy patrzę wstecz na CiH, widzę całą masę błędów i źle wykorzystanych pomysłów. Nie czerpię już radości z pisania tego opowiadania, a moje inne fici... Cóż. Daedry to lekka lektura, zawsze pisało się ją stosunkowo łatwo i ma ona największe szanse na przetrwanie. Creation Isles leży i kwiczy - nasza mała grupa pisarska się rozpadła, w dużej mierze z mojego powodu, co strasznie żałuję, gdyż z tego projektu byłem najbardziej dumny. Czy może być wskrzeszona? Nie wiem, nie mam pojęcia. Poza tymi trzema fanficami swego czasu próbowałem też coś nabazgrać na Fimfiction. Ten fic też ma dość duże szanse kontynuacji. Ze wszystkich powieści mojego autorstwa to właśnie CiH jest najbardziej zagrożony, gdyż po prostu straciłem entuzjazm i zniechęcają mnie już popełnione przeze mnie liczne błędy, głównie fabularne. Dziękuję bardzo tym nielicznym, którzy pomimo wszystko na mnie liczyli bądź przynajmniej skrytykowali mnie dostatecznie boleśnie, by poczucie wstydu mnie zmotywowało. Czasami mocne ganienie jest konieczne. No dobrze, ale wy przecież wszyscy czekacie na rozdział, prawda? Oto i dawno obiecany rozdział, opublikowany prawie dwa i pół roku po poprzednim. Rany boskie... Jestem naprawdę leniwym ch*jem. Rozdział XXI: Najlepszy plan to duży plan Następny rozdział, o ile wyrwę się z apatii, będzie najprawdopodobniej zawierał walkę z pewnym złodupem oraz spotkanie z ulubioną księżniczką.
  4. Podziękujcie złodziejom podróżującym liniami Radom - Warszawa. Plecak razem z laptopem i innymi rzeczami o łącznej wartości około 4000 zł rozpłynął się w powietrzu. Rozdział wciąż napiszę, ale chwilowo zupełnie nie jestem w nastroju na to. Pozostaje mieć nadzieję, że kamery coś uchwyciły i że się sprawy dostanie po dupie od policji.

    1. WhiteHood
    2. Siwy

      Siwy

      Niefajna sprawa... Pozostaje mieć nadzieję na pomyślny rozwój sprawy :rdblink:

  5. No i tak oto rodzice skutecznie opóźniają publikację - bo nikomu się nie pomyślało, by mnie poinformować o krótkim wyjeździe. Typowe. No cóż, gdy tylko wrócę, spodziewajcie się rozdziału.

  6. Ugh... mogę się nie wyrobić na czas. Celestia damn it.

  7. Status rozdziału: ponad 75%. A że po napisaniu większości rozdziału zawsze dostaję kopa w kreatywność, to nie pozostało wam już dużo czekania.

  8. Najpierw Fallout 4, a potem poważna awaria komputera... ha! To wystarcza, by mnie odrobinę spowolnić, ale na pewno mnie to nie zatrzyma. 50% przekroczone. Ten rozdział będzie w tym miesiącu.

    1. Raffcio

      Raffcio

      8 dni przed tobą nieznany! Zdążysz? :v

    2. Nieznany7x7

      Nieznany7x7

      Tak sądzę. W najgorszym razie zrobię zagrywkę typu Niedzielne Aktualności z FGE. :)

  9. Status kolejnego rozdziału CiH: 33% gotowe. Żeby nie było, że mówię jedno, a robię co innego. :)

  10. Powrót króla... Niestety jest to powrót godny któregoś tam króla polski, co to zwiał do Francji po zatruciu kraju pierwszym przywilejem. Czyli haniebny powrót, chociaż z nadzieją na lepsze jutro. Szczegóły w temacie "Czasu i Harmonii".

  11. Móóóózgiiiiii... Tfu, nie ten tekst. Od nowa. Zmartwychwstałem dla fandomu! Przez ostatnie miesiące byłem w tym miejscu w najlepszym wypadku myślami, za co bardzo przepraszam, a w szczególności jest mi przykro za brak jakiegokolwiek wytłumaczenia czy zapowiedzi nieobecności. Niestety tak to już bywa, że czasami trzeba po prostu odsapnąć od tego wszystkiego. Chciałbym móc powiedzieć, że jakieś niezwykle ważne sprawy powstrzymywały mnie od jakiejkolwiek aktywności już po napisaniu matur (np. bankructwo rodziny, wylądowanie w samym środku tajnej wojny dwóch podziemnych organizacji albo ban na internet), ale niestety jedyne powody to moje mierzone w latach świetlnych lenistwo oraz brak weny i motywacji. Mam nadzieję, że teraz uda się temu zaradzić - po przeprowadzce do Warszawy, zakwaterowaniu się w akademiku i rozpoczęciu studiów na Politechnice paradoksalnie czasu mi nie ubyło, a przybyło - do tego stopnia, że aż z nudów zerknąłem na skrzynkę (mam zły zwyczaj nie zaglądania na nią przez tygodnie) i odkryłem, że ludzi jednak obchodzi ten fic, który osobiście już pogrzebałem. Za dużo czasu wolnego to naturalny wróg lenistwa, motywację daliście mi waszymi oczekiwaniami, a wenę też już łatwiej będzie znaleźć. Ludzie, ważna informacja - jeśli kiedykolwiek nie będzie mi się chciało wrócić do fandomu po uzasadnionej nieobecności (taaak, mroczna sesja czai się gdzieś w mglistej przyszłości), śmiało i na chama spamujcie mi na moim koncie na Steam, kiedy tylko zajrzę. Oszczędzicie czekania mnie i sobie. Druga ważna informacja - wznawiamy Czas i Harmonię. Nie wiem jeszcze, jak to będzie z Daedrami, ale nie chcę się rozpraszać. Stanęliśmy na shippingowym rozdziale, zgadza się? W takim razie na następny przypada bodajże Lyra, smok, changelingi i starożytne ruiny. Trzecia ważna informacja, podziękowania dla mistrza Dolara, który pomógł wrócić na to konto po zapomnieniu zarówno hasła jak i maila. Reasumując - It's good to be back.
  12. Człowiek stronił od fandomu przez czynniki trzecie parę miesięcy, a teraz takie koszty, że nawet już nie pamiętam właściwej procedury zakładania tematu. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie...
  13. Cover: Tagi: Romance, Comedy, Adventure, Crossover Description: Telekinesis and pyrokinesis are both nice things to get out of a deal, no doubt about it. Due to some fine print finagling, though, we're now stuck here in Equestria, courtesy of 'the Merchant'. And by 'we' I mean Silver the Hedgehog and Blaze the Cat, or at least their lookalikes. No, I did not stutter. That sidewalk swindler of a 'wish granter' must think he's got a sense of humor, turning us both into characters right out of our favorite video games and then throwing us straight into the land of LITERAL sunshine and rainbows. We can't count on him to get us back, but since I can now bend spoons with my mind, that must mean the Emeralds should have the power to help us out... Right? Well, there’s only one way to find out. If only the Royal Sisters weren't making this so much harder... Seriously, a thousand years in ice and they still can't forgive us for accidentally leveling their castle and afterwards causing a worldwide disaster? No biggie. That place was in dire need of renovation anyway; no plumbing, no fridge... So, to put it short, I have Royal Guards after me (standard bit characters; useless), Mane 6 after me (tougher, like Agents from the Matrix out of a bag of skittles), Royal Sisters after me (more RAGEQUIT than Legend of Zelda’s water temple), and a sophisticated, irritable anti-pegasister loner turned Royal Cat with a fondness of slapping me in the face whenever I say something stupid (which means quite often). Knowing my luck, next there'll be mind-boggling time-travel and epic boss fights with tons of QTE's along the way, all wrapped up in some big multiverse-evil-domination plot, with ground zero centered on this glorified gumball machine of a world that defies all logic. We've got our work cut out for us, especially since we seem to be the ones cast as the antagonists straight out of the ice. That didn't stop Sonic before, though, and it definitely didn't stop Shadow, and since I'm now the coolest (and only) hedgehog on the block, there's no way I'm letting it stop me! Here we come, Equestria! You better have some brakes, because we sure don't! ------------------------------------------------------- No więc... nie palcie mnie na stosie ludzie za to, że zaczynam kolejny fic przy mojej nieumiejętności do podzielności uwagi. O tyle proszę. W ramach rozgrzewki przed maturą z anglika napisałem to tutaj i wyszło lepiej niż się spodziewałem, aż znalazłem sobie trzech proofreaderów do odwalania za mnie czarnej roboty poprawiania literówek. Wybrałem kombinację dwóch nielubianych tematów na fimfiction, cross z Soniciem i jednocześnie fic z uniwersum Displaced. Z tego faktu trochę mnie na razie przydusili hejterzy wewnątrzfandomowi z tego rodzaju, co klika łapkę w górę bez zapoznania się z treścią. Nie miałbym nic przeciwko odrobinie pomocy w zwalczeniu szarańczy, która przecież odstrasza mi czytelników. Trochę boostu do pewności siebie i przełamania bloku pisarskiego mi nie zaszkodzi. A że ten dział i tak stoi pustkami i przetaczają się tu kłęby kurzu... Wersja na Fimfiction Wersja w GDocu
  14. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password