Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Cahan

Moderator
  • Content Count

    3,761
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3,371 Pióro Starswirla Brodatego

About Cahan

  • Rank
    Tryfid
  • Birthday 12/24/1995

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Zainteresowania
    Botanika, ichtiologia, felinologia, jeździectwo, fantasy, gry komputerowe.
    W zasadzie... Interesuję się wszystkim. Lubię uczyć się nowych rzeczy.
  • Ulubiona postać
    Serialowe:
    1. Chrysalis Queen of Changellings
    2. Celestia
    3. Rarity, Starlight Glimmer
    4. Sombra, Luna (Nightmare Moon), Sunset, Zecora

    Nie lubię:
    1. Fluttershy
    2. Tirek
    3. Maud Pie
    4. Apple Bloom

Recent Profile Visitors

53,396 profile views
  1. Zabiłam parkę, zabiłam nierządnicę, ugasiłam płonący konar i zasiadłam na Tronie Chcicy. Mój trud wciąż nie skończon. 

  2. Cahan

    Sam pomysł też widziałam już wcześniej. Na FGE swego czasu była Legendarna Przygoda pisana przez Kredke. Randomowa komedia. Ale ja uważam, że w tym fandomie jest aż za dużo komedyjek i od czasu do czasu przyda się coś poważniejszego.
  3. Cahan

    To znowu ja (a któż by inny...). I mam 2 sprawy: 1. Kolejna porcja artów. Oba to nagrody za eventy w Klubie Konesera Polskiego Fanfika. Jedna dla Hoffmana, druga dla Ziemniakforda. Ta pierwsza zupełnie nie wyszła, więc jestem w trakcie dogadywania się z Hoffmanem co z tym fantem zrobić, bo szanuję moich klientów oraz osoby, które czymś nagradzam. Gleipnir (część większego obrazka, gdzie druga połowa jest tak skopana, że wypala oczy) Kronikarz 2. Ponownie otworzyłam komisze. https://www.deviantart.com/cahandariella/journal/Komisze-PL-Aktualizacja-10-11-2019-819830130
  4. Pozwólcie, że najpierw powiem o co tu w ogóle chodzi. Mrok Duszy to zabawa polegająca na tym, że raz na tydzień piszę kolejny krótki odcinek fanfika i umieszczam go w tym temacie. Ale to nie jest zwykłe opowiadanie, tylko historia, w której to Wy decydujecie, co Zecora zrobi dalej. Co więcej, istnieje możliwość zaangażowania opiekunów innych postaci, jeśli zechcą. Jeśli nie zechcą, to automatycznie uznam, że nasza zebra ich nie spotkała/zbyli ją. Opiekunowie mogą sami się zgłaszać na PW, że chcieliby wziąć udział. Do wyboru będziecie mieć kilka opcji, głosujecie postując w temacie, czas macie zawsze do piątku, do 23:59. Miło by było gdybyście również oceniali sam tekst oraz uzasadniali swoje wybory i próbowali przekonać do nich innych użytkowników. Sam tekst będzie poważny, mroczny i zawierający przemoc. Nie znajdziecie tu jednak grimdarku, gore czy clop. Akcja dzieje się przed finałem 9 sezonu i nie musi być z nim kanoniczna. Długo lekceważyliśmy to, co się działo. Do czasu aż mrok, sączący się z Everfree zupełnie zakrył niebo swym czarnym całunem i nad Equestrią zapanowała wieczna noc, mimo że alikorny dalej panowały nad słońcem i księżycem. A wraz z ciemnością przybyły koszmary, których nie pamiętało się po przebudzeniu. I jeszcze ten niepokój, dziwny i nienaturalny. Jakby coś przebudziło się z pradawnego snu by objąć świat we władanie. Kucyki nie wiedziały co się dzieje. Próbowały dotrzeć do serca ciemności, ale coś sprawiało, że zawracały, chodziły w koło bądź ginęły bez wieści. Ci, którzy wrócili nie byli już tacy sami. Ich dusze przegniły strachem i wyrzutami sumienia. Ich umysłami władała chęć pokuty. Mędrcy tej krainy szukali odpowiedzi w księgach i w pamięci pradawnych, takich jak Królewskie Siostry, Discord czy Filary. Ale odrodzonego z Everfree nie mogli znać, bowiem ten narodził się i upadł na długo przed przybyciem draconequi. Kuce zatarły pamięć o największej z potworności tego świata, gdyż nawet jego imię budziło w nich grozę, ale moja rasa je znała. Wiedzieliśmy, że pewnego dnia powróci i tak jak tysiące lat temu, i tym razem tylko zebry okażą się godne by stawić mu czoła. Gdy Usawa obdarzyła swą łaską pierwszego Wiedzącego, zesłała mu sen wypełniony w pieśnią, a w jej wersach kryła się Prawda. Ale kuce nie znały Prawdy, bo ich uszy nie chciały słyszeć, a o czy widzieć. Dlatego zatraciły się w grzechu, a z niego narodził się Dhamiri, niosący szaleństwo i zgubę. Dhamiri został pokonany, kiedy młody wojownik, który przeszedł do historii jako Usafi dotarł do leża demona i swą wierną włócznią przebił jego czarne serce. Ale wróg nie poległ dzięki zwykłej broni, oj nie. Tylko istota o czystej i silnej duszy mogła się do niego w ogóle zbliżyć. Chwilę przed śmiercią potwór powiedział, że wróci, bo taka jest natura kuców. Wiedziałam, że muszę podjąć się zadania. Kuce były zbyt słabe i aroganckie, by mierzyć się z tym samemu, a nie zasługiwały na los jaki miał im zgotować Dhamiri. Jednak nie wiedziałam, czy jestem godna i dość silna. Część mnie chciała wyruszyć już teraz, nic nikomu nie mówiąc, inna szeptała, że powinnam poinformować księżniczkę Twilight. Z jednej strony kuce zasługiwały by wiedzieć, a z drugiej w swej pysze i niezachwianej wierze, że przyjaźń wszystko rozwiąże mogły popędzić prosto ku zgubie. A tę próbę należało przejść w samotności. Wybór: A. Wyrusz samotnie B. Poinformuj Twilight
  5. Chata Zecory szuka pomocnika. Szczegóły w tym temacie:

     

  6. Mijają dni, mijają noce, a nam przydadzą się nowe pomoce! Kuchenne chyba, oj moja droga, naucz się lepiej najpierw rymować, jak chcesz tak kogoś zaangażować? Na to pytanie odpowiedź jest jedna, brzmi ona: jakoś, nie będę wredna. Wiesz dobrze, że czasu ostatnio mam raczej niewiele, ale od tego chyba są przyjaciele. Bo kiedy znajdziesz se pomocnika, to coś się zrodzi z tego... kurnika? Od dawna panuje tutaj stagnacja, czyżby groziła ci abdykacja? No wiesz co? Nikt mi tego nie sugerował! Ty chabeto pasiasta... No to teraz żeś się wkopała, jakbyś sama pasków nie miała. Jednak na ruch jakiś tu zasługuję, a skoro opiekun się tym nie zajmuje, to trzeba znaleźć mu pomocnika, który na zebrzym punkcie ma bzika. W skrócie i bez rymów: szukam pomocy. Uczelnia i inne obowiązki mocno drenują mój czas i siły, a jednocześnie nie chcę rezygnować z funkcji opiekuna działu ani go zaniedbywać. To nie jest tak, że jestem wypalona i nie mam pomysłów, tylko raczej ostatnio miałam niewiele możliwości ich realizacji. Dlatego przydałby się ktoś, kto pomógłby mi w realizacji mojej wizji prowadzenia działu, a także dodawał coś od siebie - po uprzedniej konsultacji ze mną. Dlatego jeśli lubisz Zecorę lub masz pomysł, co możnaby wprowadzić w jej dziale i chce Ci się coś z tym zrobić, to zapraszam. A teraz szczegóły: 1. Wymagam umiejętności posługiwania się językiem polskim w stopniu w miarę poprawnym oraz chęci. 2. Pomocnik nie dostanie do dyspozycji samego głosu Zecory, ponieważ staram się by działowa wizja tej postaci była spójna. 3. Pomocnik będzie mógł zakładać nowe tematy i wprowadzać nowe rozwiązania, jednak tylko po uprzedniej konsultacji ze mną - łańcuch wydłużę jak nabiorę zaufania. 4. Mam pomysł na kilka zabaw (i nie tylko), z których przynajmniej część będę musiała poprowadzić sama, ale do innych przydałoby mi się odciążenie. Myślę, że przydałaby mi się pomoc do quizów (które mogłyby wrócić) oraz do gry w zagadki. 5. Pomocnik będzie mógł współsędziować w konkursach działowych, jeśli zechce. Jeśli nie zechce, to będzie mógł brać w nich udział. Zainteresowanych proszę o zgłaszanie się do mnie na PW na forum lub na Discordzie.
  7. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  8. Powiem tak: byłam obecna, kiedy Matyas czytał to opowiadanie i wrzucał fragmenty na pewną konferencję. Czy ludzie się śmiali? Tak. Czy ja też się śmiałam? Tak, niektóre fragmenty były całkiem zabawne. Ale chcę też żebyś wiedział, że wiele z tych rzeczy to błędy początkującego, które sama popełniłam wiele lat temu. Nie skomentowałam dotychczas tego fanfika, ponieważ uznałam, że same fragmenty to za mało by napisać pełnoprawny komentarz, jednak ta dyskusja sprawiła, że uznałam, że muszę nadrobić zaległości. Pierwsze co się rzuca w oczy, to okładka, która nie jest najgorsza, ale jest parę mankamentów: widać, że Wingy został dorysowany, ponieważ odcina się od Nightmare Moon oraz tła, co zaburza całą estetykę. Na Twoim miejscu rozważyłabym narysowanie jej od początku, nawet na base, ale tak by linie były gładkie. Ewentualnie poszukanie artysty, który wykonałby ją dla Ciebie za darmo bądź za drobną opłatą. Następnie przechodzimy do tekstu i tu również nie ma uczty dla oczu - brak formatowania, dwa rodzaje fontu i do tego dwa kolory. Nie ma też wcięć w akapitach. Naprawdę, przydałoby się to uporządkować. Wstawiłabym też numerację stron, ponieważ to ułatwia lekturę. Sądząc po zapisie dialogowym oraz dziwnej składni, to często czytasz po angielsku, co nie przekłada się wcale na to jak piszesz w tym języku. Generalnie brakuje Ci solidnych podstaw, jeśli chcesz pisać lepiej, to sugeruję do nich wrócić, bo innej drogi nie ma. Wyobraź sobie, że jesteś malarzem, a opowiadanie to Twoje płótno. Choćbyś miał genialny pomysł, to nie przełożysz go na płótno bez znajomości działania perspektywy i gry świateł. Ani pracy na bryłach. Oczywiście możesz zatrzymać się na poziomie rysowania "patyczaków", ale nie zdziw się, kiedy ktoś Ci wytknie, że to jest słabe. Nie trzeba też umieć malować by wiedzieć, że rysowanie ludzików złożonych z pięciu kresek i kółka to dość mierny poziom. W tekście jest mnóstwo powtórzeń, co brzmi źle. Bohaterowie ciągle wykonują te same akcje, przykładem niech będą te nieszczęsne klapnięte uszka, które z każdym akapitem coraz bardziej przylegają do czaszek. Niepoprawnie skonstruowane zdania i całe akapity prowadzą do takich sytuacjach, że Luna stała w drzwiach, które ktoś właśnie otworzył. A to oznacza, że stała w zamkniętych drzwiach jak zbugowana Płotka z Wiedźmina 3. Nie umiesz konstruować pięknych opisów, próbujesz jakoś przekazać informacje, jakoś nadać temu wszystkiemu klimat i prawdopodobnie jakoś wydłużyć tekst. Właśnie, jakoś, bez wiedzy jak. Zamiast dawkować informacje i uważnie dobierać słowa, rzucasz wszystko na stół, nie zważywszy na to, że średnio ma to jakikolwiek sens. W połączeniu z kupą powtórzeń, to naprawdę źle wygląda. Odnośnie strony technicznej dodam jeszcze, że używasz dywizów zamiast półpauzy. Znaczy, dywizy też mają swoje zastosowanie, ale jest ono zupełnie inne. Stosuje się je kiedy używasz zwrotów takich jak "czarno-biała klacz" (czyli w paski/kropki/ciapki, a nie szara). W dialogach i zdaniach korzysta się z pauzy lub półpauzy. I czemu imię demona jest ujęte w cudzysłów? Zaraz po okładce dostajemy... wstęp? Prolog? Nie wiem co to jest i nie wiem w jakim celu, ponieważ przynajmniej część tych informacji pojawia się potem w tekście. A jeśli to jest prolog, to przypomina raczej marne streszczenie. Taka mała wskazówka: staraj się mniej mówić, a więcej pokazywać. Po tym małym wprowadzeniu w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań, ale nie w tym pozytywnym sensie "co będzie dalej", oj nie. 1. Dlaczego demon stworzył sobie następcę? Czy demony nie są aby nieśmiertelne? 2. Po kiego grzyba on w ogóle miał zabijać Flurry Heart? 3. A sługa Arcydemona też przez przypadek dostał wolną wolę, że nie zabił swojej ofiary, tylko przemienił w źrebaka? Jedną z najważniejszych rzeczy w pisaniu opowiadań jest utrzymanie logiki świata przedstawionego. Inaczej czytelnik natrafia na takie coś, w jego głowie kiełkują pytania i cała immersja idzie się kochać w agreście. Pomysł, że Luna i Nightmare Moon to dwie różne klacze nie jest nowy, ale nie jest też zły. Za to Nightmare Moon w roli matki widzę chyba po raz pierwszy. I w sumie to mogłoby się udać, gdyby bohaterowie nie mieli głębi psychologicznej stułbi zielonej. Ich emocje są płaskie, a uczucia jednowymiarowe, co daje wręcz komiczny efekt. Ale już samo wprowadzanie Nightmare Moon wypada słabo - szybko i byle jak, a to przecież taki ciekawy temat, materiał, który mógłby pociągnąć całe opowiadanie. A potem jest jeszcze gorzej - te nieszczęsne demony, które wyglądają jakby urwały się z innej bajki, Nightmare Moon, która nie wie o co chodzi z Młodym, mimo że dobrze wie, czym on jest. A przynajmniej powinna, prawda? Prawda? W dodatku usynowiła gościa, który jej się bardzo podobał i do którego czuła pożądanie, kiedy ten zmienił się w źrebaka i stracił pamięć. I nikt się tym szczególnie nie przejął, że toto nie ma pulsu, wygląda jakoś tak dziwnie i może być groźne... Wspaniale... Sądzę też, że całość wypadłaby lepiej gdyby cały ten wątek został poprowadzony inaczej - Prolog rozgrywałby się w Otchłani i byłby widziany z perspektywy Arcydemona, potem kolejnych kilka rozdziałów poświęciłabym tylko i wyłącznie reformacji NMM, by dopiero po jakichś stu stronach wprowadzić tajemniczego źrebaka, którego osamotniona klacz postanawia usynowić. Czemu? Cóż, może po to by ktoś ją kochał, ktokolwiek, bo jej relacje z Celestią i Luną byłyby poprawne, może przyjazne, ale nic więcej. I darowałabym sobie fragment o tym, że już wcześniej o tym myślała i chciała zmajstrować dzieciaka z przypadkowym ogierem, to budzi śmieszność. Następnie przedstawiłabym słodko-gorzką wizję macierzyństwa, w której dzieciak niekoniecznie jest grzeczny, kochany i wystraszony, a jego opiekunka sobie nie radzi, krzyczy i popełnia inne błędy. To wszystko przez kolejne 100 stron. A co potem? Arcydemon mógłby upomnieć się o swoje, okazałoby się, że jego syn miał zabić Flurry i przy tym zginąć, bo Flurry to księżniczka, którą obiecano i zgodnie z przepowiednią miała przynieść zagładę całej demonicznej rasie. Osobiście dałabym temu smutne zakończenie, w którym Arcydemonowi udaje się opętać Wingy'iego i zesłać na Equestrię koszmar na jawie, za co Królewskie Siostry obwiniłyby NMM, a ta by oczyścić swoje dobre imię musiałaby w końcu zabić własne adoptowane dziecko. Werdykt: Jest źle i nie będzie lepiej dopóki nie popracujesz nad warsztatem i nie nabierzesz odrobiny pisarskiej świadomości. Polecam zacząć od pisania oneshotów na konkursy literackie oraz zapoznać się z takimi seriami artykułów jak "Cahan Uczy i Bawi" oraz "Ćwiczenia Młodego Pisarza". Znajdziesz je w Equestria Times.
  9. Panowie, uspokójcie się, bo offtopujecie. A tymczasem ja to czytam i już smaruję komentarz.
  10. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  11. Cahan

    Dziś już praktycznie nie ma rysowanych animacji. To raczej zamiana komputera na komputer.
  12. Cahan

    Urodzinowy prezent dla Ghatorra. Księżniczka Obsidian pochodzi z fanfika "Kruchość Obsydianu", który jak najbardziej polecam. Princess Obsidian
  13. 1. Brony, a nie Bronie. 2. Bo nie ma dublowania i spamerskich tematów na tym forum. 3. Nie każdy brony. Większość mimo wszystko ma życie i inne rzeczy niż kucyki. 4. Czy Ty w ogóle wiesz czym jest hibernacja?
  14. Cahan

    Rodzice Cahan: Posłuchaj nasza dorosła córko, w tych pucykach jest lesbomancja, nie możesz ich oglądać! Cahan: WTF?! Rodzice Cahan: W sumie to nie wiemy od kiedy przeszkadzają nam pary homoseksualne, ale jakiś ziomek na forum kucyków napisał, że jak się o tym dowiemy, to koniec z kucykami! No i patrz, generacja 4 się skończyła!
×
×
  • Create New...