Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Nika

Brony
  • Content Count

    222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Nika last won the day on February 8 2016

Nika had the most liked content!

Community Reputation

278 Wzorowa

About Nika

  • Rank
    Nadworna Czarodziejka

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Miasto
    Gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie...
  • Zainteresowania
    Astronomia.
  • Ulubiona postać
    Starlight Glimmer, Rarity, Celestia.

Recent Profile Visitors

5,925 profile views
  1. Powracamy do świata Equestria Girls w wykonaniu Midday Shine Miło. Tym razem głównym bohaterem jest nie kto inny, jak zły król... Właśnie wcale nie taki zły i wcale nie taki król Sombra Niemniej, wciąż są pewne drobnostki, pewne szczegóły, które ładnie nawiązują do kanonicznej postaci, ale nadając jej bardziej przyziemny, a zdecydowanie mniej mroczny charakter - stety-niestety, ale wielbiciele mrocznego tyrana tutaj go nie znajdą. W każdym razie, mnie osobiście wizja podstarzałego, samotnego pana inż. arch. altr. (znaczy, inżyniera architekta altruisty!), żyjącego przeszłością i wiecznie na walizkach dosyć urzekła, jest na swój sposób oryginalna, a jednocześnie pasuje. Gdyby Sombra nie miał takiego złotego serduszka - którym musi być przecież przy swojej ukochanej - i nie finansował niewol... znaczy, studentów (studia są przecież bardzo fajne i wcale nikt nikogo tam nie męczy, no skąd ;P ) zainwestowałby w wydobycie minerałów, osiadł we wzniesionej wedle własnego projektu twierdzy i to na tej fajnej działeczce poza granicami miasta, o której Cadance marzyła i na którą do tej pory odkładała, a którą już obiecała jej ciocia-dyrektor-mająca-wszędzie-wtyki-Celestia... Albo może i nie? Wracając do opowiadania, klimat jest obyczajowy i opisałabym go jako delikatno-życiowy. Jest nostalgicznie, uroczo, smutno, refleksyjnie, a to tylko dziesięć stron. Warto przeczytać, bo tego naprawdę nie ma dużo, a można się wczuć i zainspirować. Mocniejszego uderzenia nie ma, jest spokojnie, z akcentem na relację romantyczną (sam tytuł i okładka odpowiednio zachęcają/ostrzegają ), ale jest to zrobione delikatnie, z wyczuciem, dojrzale. Ciekawe, że Sombra dalej tak intensywnie o tym wszystkim myśli, to nie jest ktoś, kto pierwszy mi przychodzi do głowy, kiedy pomyślę o podobnych klimatach - NAWET jeśli to jest ten dobry Sombra. Ale wygląda na to, że to chwilowe - z powodu przypadkowo rozgrzebanych wspomnień. Gdybym miała określić najmocniejszy punkt opowiadania, to byłoby właśnie dosyć realistyczne podejście do tego typu spraw. O pewnych rzeczach już się później nie myśli, bo siedzą tak głęboko, a nie wszystko jest proste i łatwe. Wspominając takie inne, poprzednie opowiadanko, pełne sekretów i innych niespodzianek: Cóż pozostało? Czekać na pozostałe części. Rozmyślać o tym, co zostało napisane. Czekać. No i oczywiście: CZYTAĆ I KOMENTOWAĆ!
  2. Uff... Puff... Czuję się troszkę jak "Lokomotywa" z wiersza Tuwima. Nie jestem przyzwyczajona do tak długiej lektury. Tym bardziej: całość okazała się niesamowicie wciągająca, że przezwyciężyła moje słabości. Niemniej, ciągle mi głupio, że przeczytanie wszystkiego zajęło mi aż tak długo. Nie chciałam, żeby tak wyszło. A to jeszcze nie koniec przygody! Ha! Ale teraz będę już na bieżąco Ujmując całościowo: Przede wszystkim: myślę, że na przestrzeni całej serii KAŻDY znajdzie coś dla siebie. Jest obyczajówka, jest fantastyka, spokojne rozmowy, ale i walki. Trochę romansu, a trochę strategii. I to wszystko współgra ze sobą bardzo dobrze angażuje i nie pozwala ani na chwilę się znudzić. Styl jest świetny, a całość napisana bardzo dobrze, profesjonalnie wręcz. Czyta się gładko, żadnych dłużyzn, opisy są rozbudowane i bardzo dobrze wplecione. Bohaterowie są świetni i dobrze rozbudowani. Swoją drogą, nie wiem, w którym momencie - ale zdecydowanie zbyt późno - zorientowałam się, że każdy z głównych bohaterów jest innej rasy, to znaczy: kucyk ziemski, pegaz i jednorożec. To znaczy, nie to, żebym nie wiedziała, kto z bohaterów jest kim ( ) ale potencjał, jaki dała taka, a nie inna kreacja postaci odkryłam dopiero później. Aha - i bardzo interesuje mnie wątek Alberta. Wciągnęłam się, emocjonalnie również. To znaczy, jest co przeżywać Na pewien sposób, odpręża mnie to opowiadanie. Życzę dużo weny autorowi Polecam i oczekuję na następne części
  3. Przeczytałam jeszcze raz Zaletą krótkich opowiadań jest to, że są krótkie. Łatwo do nich powracać Podobny klimat do "Sekretów i Niespodzianek", ale nie ma co się dziwić. A że klimat jest dobry, toteż tym bardziej, nie ma na co narzekać No i mamy tę samą szkolną młodzież. Te naleśniki musiały być naprawdę dobre, skoro miały takie wzięcie. Miło się czytało rozmowę, interakcje Applejack-Celestia. Wyszło naturalnie. Ładny cytat (SPOILER): Nie określiłabym tego opowiadania jako "opowiadania o niczym". Po prostu wszystko napisane jest w delikatnym stylu, nienachalnym. Miejscami jest kreskówkowo (Pinkie Pie, kult Twilight, wygłodniali uczniowie), ale przeważa jednak spokojna obyczajówka. I to też jest w porządku Element edukacyjny: oparzenia od razu pod zimną wodę. Zdecydowanie! Zakończenie dopełnia całości. Idealne podsumowanie. Ogólnie polecam
  4. Przeczytałam już dłuższy czas temu, ale krótkość tego tekstu pozwoliła mi szybko przeczytać go jeszcze raz. Tłumaczenie ciężko mi oceniać, ale czyta się zupełnie tak, jakby to był polski fanfik. Jest dobrze i oby tak dalej Bardzo ciekawy pomysł. I ciekawa kreacja Chrysalis ("ROBALOWA" i lekcje WDŻ. WDŻ z Chrysalis MUSIAŁO być interesujące). Ale chciałabym jej więcej. Trochę szkoda, że po rozmowie Celestii z Luną wszystko tak szybko się dzieje. Przez tempo akcji naprawdę ciężko się wczuć. Pamiętam też, że za pierwszym razem, podczas czytania opisu: "Później Celestia uświadomi sobie, że jedyną rzeczą, jakiej jej zastępczyni dokonała przez cały tydzień, było zjednoczenie przeciwko niej wszystkich uczniów." Byłam przekonana, że Chrysalis zjednoczyła wszystkich uczniów przeciwko Celestii. Pomysł jest ciekawy. Rola Starlight (w ogóle, jej wystąpienie w realiach EqG) na plus. Podobał mi się też lekki klimat. Czytałabym więcej podobnych historii, bo mają swój urok.
  5. Przeczytałam (okazało się, że jednak nie przeczytałam wcześniej całości :( ). Ale już nadrobiłam Opowiadanie jest przyjemne, sama fabuła to taki lekki Slice of Life... Ale właśnie: sekrety i niespodzianki. I właśnie te "sekrety" wydają mi się najbardziej interesujące. Nie powiem, fanfik pozostawia wiele pól do spekulacji i to jest, moim zdaniem, jego największą zaletą. O, oraz spokojny, przyjemny klimat! (chociaż młodzież szkolna chyba umierała z głodu, mam nadzieję, że dyrektor Celestia przeżyła ten atak! ). Z przyjemnością przeczytałabym kontynuację, odkrywającą przed nami jeszcze więcej z historii... Sióstr u szkolnej władzy, o Celestia jest baaaardzo rozmarzona, a Luna-Pani-(Ciocia)-Dyscyplina jest zdecydowanie dla niej balansem i trzyma tę szkołę w ryzach. Uczniowie Canterlot High jednak mają szczęście - chociaż może sami nawet o tym nie wiedzą.
  6. Muszę przyznać, że to było niesamowicie wciągające. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale jejku, to jest naprawdę bardzo dobre. Bardzo podoba mi się prowadzenie akcji. Jest dynamicznie, opisy naprawdę spełniają swoją rolę, bardzo łatwo się wczuć. Mnóstwo pytań, na które odpowiedzi przychodzą z czasem (muszę koniecznie przeczytać resztę opowiadań!). Relacje między postaciami, ich motywacje. Super! Jedyny problem, na jaki zwróciłam uwagę: czasem występuje "Candy", a czasem "Cande". Ale to chyba jedyne, co mi się bardziej rzuciło w oczy. Aha - w następnym opowiadaniu (na razie jestem w połowie, ale liczę na to, że to się zmieni w najbliższym czasie) widzę, że jest ciekawie. Dostajemy trochę odpowiedzi. A ja dostaję... Imienniczkę
  7. Trzy słowa: To. Jest. Świetne. O, i jeszcze trzy: Ja. Chcę. Kontynuację! Ale tych słów się mnoży... W każdym razie, NAPRAWDĘ mi się podobało. I naprawdę, przeczytałabym kontynuację. (chociaż jej pewnie nie będzie, ale marzyć zawsze można... Prawda? ;( ) Pan na końcu trochę zbyt rozgadany jak na mój gust, ale poza tym nic do zarzucenia
  8. "Ale czy ktoś wiedział"? Teraz z pewnością wiedzą to wszyscy w mieście I nie wiem, czy Rarity będzie traktowana jak głupia ślicznotka. (Bo przez kogo). Krótkie, acz treściwe. Nie wiedziałam, że bułki to badziewie, ale już wiem!!! Nieironicznie, mnie nawet rozbawiło. Koniec.
  9. Na pewno przyjdzie. W oczekiwaniu na Solarną Księżniczkę. Która nie nadejdzie. Korekta i dobra rada: @Coldwind @Hoffman Życzę miłej lektury. ~ Wszystko ma swoją drugą stronę, prawda? ~ Dla dociekliwych (tych dociekliwych tagów również) zamieszczam tutaj powiązaną pracę w ramach bonusu. Serię trzech drabbli, pisaną w Klubie Konesera Polskiego Fanfika. W spoilerze szczegóły tematów na konkurs. Jeden dzień, jedno lustro [Z][Dark][Seria] Wczoraj [Oneshot][Dark] Dziś [Oneshot][Dark] Jutro [Oneshot][Dark] Tutaj korekty brak. Niemniej, również życzę miłej lektury
  10. Witam was tym temacie w jakże interesującym 2020 roku. Co prawda, okoliczności są niezbyt sprzyjające, lipiec, sierpień już za nami, a co nadejdzie we wrześniu? Może spróbujemy znów spojrzeć w gwiazdy? Przedstawiam wam pełną kontynuację tej historii. Wraz z zakończeniem. Czerwony olbrzym [Część II] Mgławica planetarna Biały karzeł Czarny karzeł Przyjaźń to magia @Hoffman dokonał korekty, nie tylko tych fragmentów, ale całości Także, jeśli już zapomnieliście początku, co myślę jest wielce prawdopodobne po takim okresie czasu, możecie zacząć od nowa, a błędów powinno być mniej @Coldwind przeczytał wszystko przed publikacją tych końcowych części i też zaznaczył kilka momentów, w których można było coś poprawić. Bardzo wam dziękuję Dokument z całością został zaktualizowany, a NZ zmienione na Z (łał!). Pozostaje życzyć wam miłej lektury
  11. Nika

    PRZE-CU-DO-WNE. Te tło. Te szczegóły. I te cienie :O Jestem pod olbrzymim wrażeniem. Najbardziej podoba mi się róg, grzywa i ten smok, ale wszystko jest absolutnie wspaniałe.
  12. Tak mnie jakoś wzięło ostatnio i przeczytałam tekst "główny" ot tak, po prostu, przed snem (kiedy ja wreszcie zacznę czytać według jakiegoś planu? Kiedy ja cokolwiek zacznę robić zgodnie z jakimkolwiek planem!?). Jak na moją graniczącą z zerem ogólną znajomość Crystal Siege, to mi się spodobało. Wszystko w ramach samego opowiadania jest jak najbardziej zrozumiałe, idzie się rozeznać. Klimat super. Faktycznie przytłaczający. Jednocześnie, nie czułam, że tego jest jakiś przesyt. Dobra robota. Przedstawiona historia też jest dosyć ciekawa. Bohaterowie dobrze rozpisani, na swoich miejscach. Bardzo, bardzo dobrze. Podsumowując, wszystkiego moim zdaniem jest tyle, ile potrzeba. Nie za dużo, nie za mało. Zrobione porządnie. To nawet nie są moje klimaty, więc jeśli ktoś lubi podobną tematykę, to na pewno spodoba mu się jeszcze bardziej niż mi
  13. Trochę tego było, głównie one-shoty, niestety w różnych odstępach czasowych. Przepraszam za brak komentarzy (bardzo przepraszam, bo wiem, jak nawet takie "pisz dalej" potrafi zmotywować) po prostu jestem dość słabym komentatorem. Często nie wiem, co napisać. Ogólnie, wielki plus, że piszesz obyczajówki. I to przystępne formą. Ogólnie, jest bardzo przyjemnie No i tworzysz jakieś większe uniwersum. Tak, ale to ładny akcent, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu, dlatego o tym wspominam Myślę, że jest w porządku z tym rozpisaniem wszystkiego. Może po prostu mi osobiście zabrakło jakiegoś podsumowania, ale to już pewnie kwestia "oczekiwań". Jak mówiłam, ogólnie dobra robota, Taki skrót myślowy Przyznaję rację.
  14. Śliczne <3 Bardzo urocze. Fajne tło, bardzo mi się podoba. Uszko duże, ale mi osobiście to wcale nie przeszkadza. Rysuj i wstawiaj dalej ;)
  15. @Wilczke Dziękuję za komentarz Może jeszcze tylko słówko wyjaśnienia, gdyż obawiam się, że mogłyśmy się nie zrozumieć do końca w tej kwestii: Wtedy miałam na myśli raczej, że wszystko to, o czym chciałam napisać, zawarłam w opowiadaniu, natomiast motywy, jakie towarzyszyły mi przy pisaniu, to nieco osobna kwestia. Wydaje mi się, że wyczerpałam temat, natomiast przyznaję się, że najwyraźniej przedstawienie tego, co chciałam przedstawić (a raczej zaakcentowanie tego, co chciałam zaakcentować) najwyraźniej poszło mi średnio i nie jest to w tym przypadku wina czytelnika-odbiorcy. Uważam jednak również, że opisywanie przeze mnie w tym temacie "co autor miał na myśli, ale może jednak nie" nie ma za dużo sensu (albo inaczej: może nawet by miało, ale jeszcze wyszłoby na jaw, że w ogóle nie umiem pisać a już tym bardziej nie o tym, "o czym chcę"). Więcej będzie, miejmy nadzieję (albo obawę). Coś tam się pisze, więc zobaczymy (jak obronię TEN projekt, powinno pójść szybciej i na Celestię, żebym była w dobrym nastroju). Że tak pozwolę sobie powiedzieć: starałam się najbardziej jak mogłam, ale następnym razem postaram się bardziej. W każdym razie, dziękuję raz jeszcze i niech wiadomym będzie, że nikogo nie chciałam podobnym komentarzem, na przykład, urazić (bo nie wiem, co miałabym w głowie, żeby pisać fanfiki, a potem zarzucać ludziom, że je czytają i analizują). Pozdrawiam
×
×
  • Create New...