Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Nika

Brony
  • Content Count

    206
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Nika last won the day on February 8 2016

Nika had the most liked content!

Community Reputation

254 Wzorowa

About Nika

  • Rank
    Czarodziejka Równości

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Miasto
    Canterlot.
  • Zainteresowania
    Astronomia.
  • Ulubiona postać
    Starlight Glimmer.

Recent Profile Visitors

5,089 profile views
  1. Musiałam przeczytać jeszcze raz od początku, bo nie pamiętałam z tego tak dużo, jak być może powinnam Niemniej, swoje zdanie podtrzymuję: bardzo mi się podoba Koncepcja jest fajna. A w tę Equestrię "można uwierzyć" Główna bohaterka napędza fabułę do przodu i to jest naprawdę w porządku, stopniowo poznajemy ten świat, który jest właśnie dość prawdopodobny (wiadomo, co mam na myśli). To chyba głównie za sprawą bohaterów, ich relacji i dosyć dobrego wyważenia fikcja-rzeczywistość. Narracja i bohaterka sprzyjają poznawaniu tego wymiaru, co jest chyba dla mnie głównym plusem opowieści. Chociaż, te kuce są wciąż... Dosyć delikatne, czemu się trochę dziwię, zważając na podane strzępki historii, ale jestem w stanie to przyjąć. Podoba mi się też, że czas płynie do przodu i widać to po otoczeniu: choćby ci Bośniacy i ich problemy z dostosowaniem się. W sumie, jest ciekawie i dosyć życiowo. Jest intrygująco, zabawnie, ale z drugiej strony wciąż nieco poważnie i smutno (w końcu trzeba się dopasować do nowego świata, nieważne jaki on jest - ale to co było faktycznie w głównej mierze przepadło). Ale ja się dałam nabrać na początku siódmego rozdziału, już myślałam, że któryś z profesorów ot tak sobie jakąś głupotę walnął, a Cahan uwierzyła i poszła (przepraszam). Jeszcze zaczęłam się zastanawiać nad faktem istnienia dwóch księżyców w Equestrii i jak to się przekłada na panowanie Luny (xD) i dopiero na fragmencie, gdzie wszyscy zapraszają bohaterkę na kawę załapałam, że chyba coś jest nie tak (przepraszam raz jeszcze). Brawo ja xD Tak swoją drogą, ta opowieść o zebrze jest bardzo interesująca. Jeśli to była improwizacja, jestem pod wielkim wrażeniem, ja bym nie wymyśliła czegoś takiego nawet na spokojnie z większą ilością czasu. W sumie to aż bym mogła to przeczytać z przyjemnością jako oddzielne opowiadanie. A za Sinobrodego szanuję Wyłapałam tylko jedną rzecz, nie wiem, może to zamierzone, jednak zwrócę uwagę: "A jesteś u nas od tygodnia czasu equestriańskiego, na wasze to będzie... jakoś podobnie." - Rozdział 2 Natomiast tydzień Equestriański trwa 10 dni, co więcej: "Lunalia rozpoczęły się dobrze – wstałam późno, bo nieco przed osiemnastą, ale nie zbyt późno, zważywszy na to, że doba equestriańska trwa trzydzieści godzin." - Rozdział 7. To jednak duża różnica (Ale ja bym chciała taką dobę ). Z przyjemnością przeczytałabym ciąg dalszy
  2. Nika

    Dziękuję wam ślicznie @Youkai20 Miło mi, że tak uważasz, chociaż moim zdaniem zdecydowanie przesadzasz Wiadomo, Trixie i Starlight muszą być! (Ale ja teraz widzę błędów w tej Applejack...). Nie zazdrość mi, bo nie warto. Samozaparcie to rzecz, której potrzebuję zdecydowanie także wielkie dzięki. @meqiopeach Również dziękuję Mam DeviantArta, ale przyznam, że nie widzę dla niego przyszłości na ten moment. Żeby nie zostawiać tego posta tak bardzo nietreściwego, dodam może, że w ostatnim czasie miałam ochotę: 1. Zrezygnować z rysowania na dobre i 2. Zabrać się za rysowanie na poważnie. Sama nie wiem, czego było więcej. Podsumowania brak. Chrysalis zmienną jest, ale Nika na studiach chyba bardziej. (Aj, psuje mi się to okienko do wpisywania wiadomości :/ ).
  3. Nika

    Specjalnie na to forum narysowałam sobie sygnaturę. Nie jest idealna, ale jestem z niej baaardzo zadowolona Gdyby ktoś zablokował podpisy:
  4. Długo (to znaczy, długo) myślałam, co by tu napisać. Bo podobało mi się i to bardzo, dlatego też chciałabym dać jakiś rozsądny, długi, satysfakcjonujący komentarz, bo takie najmilej się czyta, a to opowiadanie w moich oczach na to zasługuje. (Mogłabym tu wstawić swoje żale, że przecież ja nie umiem pisać komentarzy, ale nawet jeśli to prawda, to gdybyśmy wszyscy tak sobie mówili, to by już żadnych komentarzy nie było :( a może nawet nie byłoby takich fajnych fanfików - i choćby dlatego warto komentować. Z tego też powodu, po prostu postaram się to skomentować najlepiej jak umiem). Z pewnością poniżej znajdą się jakieś SPOILERY., Wciąż nie potrafię uporządkować tego, co chcę przekazać, ale... Tematyka jest trochę znajoma, jednak obiecana jest nam pewna tajemnica. "Prawda", którą powiedziała Trixie, a która co najmniej mocno wstrząsnęła Twilight. Cóż to takiego mogło być, że tak przerażało Księżniczkę?... To opowiadanie płynie. Miałam wrażenie, że czytam coś profesjonalnego, bo historia zwyczajnie jest spójna i sukcesywnie się ciągnie. Styl jest bardzo ładny, klimatyczny, fanfik trochę serialowy, a trochę poważny (o tym też troszkę później), historia jest interesująca, choćby przez obiecywany sekret, z drugiej strony wątki po prostu ładnie się przeplatają. Całość jest dobrze zaplanowana i wciąga. Poruszyło mnie wiele kwestii, scen. Zachowanie wielu kucyków wobec Trixie jest po prostu poniżej pewnego poziomu. Czasem po prostu samo życie, czasem najzwyklejsze paskudztwa... Żal mi jej, naprawdę. Chociaż dobrze, że niektóre postacie zachowują resztki jakichś ludzkich... kuczych (chociaż dziwnie się o tym mówi w tym kontekście) uczuć. Szczególnie to zachowanie rodziny, jejku, jakie to potrafi być prawdziwe. Niektóre z tych rzeczy i tak się lazurowej czarodziejce nie należały, bądźmy szczerzy. W sumie, to dużo kuców traktowało ją tak, bo nic nie mogła zrobić, a sama Twilight zdawała się nie widzieć pewnych spraw. Ta Twilight... Jeśli chodzi o kontrowersyjne pomysły. Sławna scena leczenia depresji poprzez łaskotki. To nie tak, że mnie to w jakiś sposób uraziło, ale myślę, że zaniża poziom poprzez kontrast. Ot, w jeden scenie wyobrażam sobie dosyć poważne problemy Trixie, biedę, którą cierpi, problemy zdrowotne, z którymi się zmaga, warunki, które zmuszają ją do picia wody z kałuży - a w drugiej iście kreskówkową (choć dość serialową) scenę z Pinkie Pie z jakąś subtelną aluzją do babeczek w tle (albo do Globoxa, ojeju! :O ). Myślę, że dało się tą scenę rozegrać nieco inaczej, ale tu już nie ma co sprawy roztrząsać Nie "niszczy" tego opowiadania, to najważniejsze Za to scena z ogierem w szpitalu mi się bardzo podobała. Może się głupio przyznawać, ale wzruszyłam się do tego stopnia, że łzy mi ciekły czytając (taka beksa ze mnie). Wiadomo, że rodzina była bogata i mogła sobie na to pozwolić. Ale wydaje mi się, że to nie to było dla pegaza najważniejsze. Tylko, że ktoś zrozumiał. Ktoś wybaczył. Ktoś był. On brał na siebie ten ciężar, może sam już zapominając, że nie musi nikomu nic udowadniać, bo to nie za to go kochają. Może myślał, że to z litości? On sam od siebie odtrącał rodzinę, przyjaciół i być może potrzebował w ogóle takiej zachęty, by otworzyć pudełko. Mam wrażenie, że tu wcale nie chodziło o prezent, ale o ten list, o tę wiadomość, że nikogo nie zawiódł. Ze scen, które mi się podobały: prezent Sabriny dla Trixie (w ogóle bardzo ładne imiona, może mało kucykowe, ale zupełnie potrafię wyobrazić sobie ród Lulamoon z tradycją właśnie takich nieco nietypowych imion. Trixie to przecież też nawet niebanalny pseudonim w Equestrii). Może to ja jestem za bardzo romantyczna, że do tego stopnia wzruszają mnie takie rzeczy, ale co ja poradzę :( W ogóle motyw matki ametystookiej ( ) jest świetny. Co prawda, w pewnym momencie zaczęłam podejrzewać taką możliwość na tę PRAWDĘ, ale jestem pod wrażeniem, że to rozwiązanie faktycznie występuje w opowiadaniu!!! W tym fanfiku jest w ogóle tak dużo dobrych motywów, rozmów, pomysłów, scen, mogłabym wymieniać i wymieniać, gdyż dużo z tych rzeczy zostało zrealizowanych TAK DOBRZE. I ten Spike (biedny swoją drogą), ta Celestia, Księżniczka Przyjaźni, która obawia się koszmaru, rozmowa Twilight z jednym ze swoich strażników (jedna z najlepszych scen moim zdaniem), Trixie, próbująca odbudować swoją reputację, a jednocześnie znajdująca nareszcie przyjaciół, bliskich, te powiązania Twilight i Trixie (o wiele lepsze niż oklepane i raczej nielubiane przeze mnie Twilight x Trixie), rozmowy Twilight z Veronicą, do jakiego stopnia Trixie czuła się w obowiązku do matki, jak bardzo tę matkę kochała i jak kochana przez nią była, w pewien sposób otwarte na nowe domysły zakończenie... Jeśli chodzi o końcówkę, słowa Twilight po prostu są piękne. Wspaniałe. Tak jak cały ten tekst. Naprawdę, mogłabym tyle dobrych słów o tym napisać. To jest jeden z lepszych technicznie i pomysłowo fanfików, w którym czuje się jednocześnie obie rzeczy: 1. Że to jest fanfik. 2. Że to jest dobra opowieść. Uwielbiam, kiedy tekst gra mi na emocjach. No co ja się będę bawić, kocham to opowiadanie Naprawdę. Jeju jej. Mogę tylko żałować, że przeczytałam tak późno. Z drugiej strony, usiadłam do tego "na poważnie", a nie na byle szkolnej przerwie albo wychowawczej, co się temu opowiadaniu bezwzględnie należy Czuję się zobligowana, żeby to opowiadanie POLECIĆ WSZYSTKIM GORĄCO, jeśli ktoś jeszcze popełnił taki grzech i nie przeczytał aż do tej pory :/ Szczególnie fanom Trixie (a jeszcze szczególniej fanom Trixie wczesnofandomowej). Nie wiem, jaki jest stosunek autora do tego opowiadania już po takim okresie czasu, ale jak dla mnie wyszło naprawdę wspaniale. Właśnie dla takich tekstów warto czytać fanfiki. Przypomnę może ten nieco już zapomniany (oby nie) zwyczaj i ODDAM TAG NA [EPIC].
  5. Przeczytałam jakoś niedawno "Podszepty" i chyba podobały mi się najbardziej z tych opowiadań, które od ciebie czytałam Mam nieodparte wrażenie, że tag [sad] został dodany przez Snowdrop? Swoją drogą, to dosyć ciekawe połączenie motywów, niekoniecznie dla mnie, przyznaję, ale myślę, że na pewno znajdzie się ktoś, komu przypadnie do gustu. Całkiem to interesujące i chyba do tej pory tego nie widziałam (chociaż może dlatego, że raczej nie szukam opowiadań ze Snowdrop). Pomysł jak pomysł, raczej dużo twórczości o tej tematyce, ale moim zdaniem wykonanie solidne, dobrze się to czyta, mówienie Luny w liczbie mnogiej kiedy unosi głos również bardzo klimatyczne. Zakończenie może nie satysfakcjonuje tak jak wcześniejsze partie tekstu - trochę za duży przeskok jak dla mnie, a może to podsumowanie, nie bardzo odczułam ten upływający czas. Nie jestem sadystą, ale chyba chciałabym zobaczyć więcej zmagań Luny samej ze sobą. To trwało przecież tak długo, a tekst jest tak krótki :( Koszmar Luny oddany dość dobrze Czytając to, można sobie wyobrazić te wszystkie głosy. Podoba mi się, że w sumie to wszystko to poniekąd trochę takie "wycinki z różnych dni", to obrazuje poniekąd, że faktycznie te "myśli" już trochę ją dręczą. W każdym bądź razie, podobało mi się. Trochę inne spojrzenie na sprawę, trochę własnych pomysłów, spajających uniwersum, Luna, wspominki o Cadance. Tekst można przeczytać szybciutko, a czas spędzony przy nim nie będzie stracony Myślę, że fanom Luny tym bardziej się spodoba (Aj, no i jak spojrzałam z poziomu komputera, to tekst można by wyjustować, żeby się lepiej czytało ).
  6. Przeczytałam tak trochę z doskoku (raczej nie w porę ) i to o ile dobrze pamiętam, na jakichś zajęciach. Czy żałuję? Może tylko tego, że nie przeczytałam tego kiedy indziej Bo tekst jest naprawdę bardzo fajny. Klimat trochę "stąd" co nadaje temu opowiadaniu uroku. Ogólnie tekst raczej nastraja optymistycznie. No i jest bardzo zabawny, przynajmniej jak na mój gust Szczególnie te komentarze widzów. Ładne zakończenie, podobało mi się Błędów nie zauważyłam (kim ja jestem, żeby jeszcze błędy wytykać). Charaktery postaci poprawne. Także, bardzo miły fanfik.
  7. Hej! @misterspauls koniecznie wyłącz tryb edycji!!! I włącz tryb komentowania Nie znam się w ogóle na tym crossoverze (wiem, hańba). Fanfik czytałam wczoraj przed samym pójściem spać i miałam po tym ciekawe sny Jeśli chodzi o poprawność nie jest najlepiej: - Na początku są pauzy w dialogach (bardzo dobrze!), ale potem są już dywizy. Ale to łatwo poprawić, ręcznie czy też z automatu, poczytaj o tym trochę, ten temat często się pojawia też w fanfikowych dyskusjach. - Interpunkcja, albo raczej jej brak, wynikający, myślę, że raczej z pośpiechu, a nie całkowitej niewiedzy. Brakuje jej szczególnie w dialogach (chociaż w opisach również), lub też jest zapisana z deka niepoprawnie. Przejrzyj tekst na spokojnie, zastanów się, przypomnij sobie niektóre zasady i przemyśl, jak chcesz, żeby dane zdanie było odczytywane? - Jest trochę błędów ortograficznych (szczególnie zauważyłam "dziękuje" zamiast "dziękuję") i gramatycznych (np. nieprawidłowa odmiana). Na plus z formy: + Tekst jest wyjustowany i wygląda dość schludnie. + Są akapity! Niektóre zdania pisane są trochę topornie, ale to przyjdzie z doświadczeniem, więc nie poddawaj się i pisz dalej Co do fabuły się nie wypowiem Na razie jest mało, to jedynie 4 strony prologu, ale już mniej więcej wiadomo, czego możemy się spodziewać. Jak mówiłam, nie znam uniwersum, myślę jednak, że jeśli w przyszłych rozdziałach zaprezentujesz ciekawą fabułę możesz przyciągnąć czytelników. Życzę powodzenia
  8. Nika

    Chciałabym powiedzieć, że wbrew pozorom nie umarłam, ale tę wiadomość piszę spod trzech metrów pod ziemią na fandomowym cmentarzyku. Czy mnie ktoś, coś wskrzesi nie wiem (właściwie to mam całą kolekcję nagrobków w różnych miejscach). Ech, różnie to bywa, nie powiem, że nie wrócę, bo nie jestem jasnowidzem. Tak off-topując we własnym temacie, końcówki serialu nie obejrzałam, nie przejęło mnie to specjalnie, no, na razie nie planuję wrócić. Właściwie to były w moim życiu inne rzeczy, które bardziej mną poruszały (właściwie, to MLP samo w sobie nie porusza specjalnie?), ale czego się nauczyłam, co z tego wyniosłam i ile nacieszyłam to moje. Nigdy się specjalnie nie udzielałam, więc i tak mała strata. Ciekawe kto czyta ten przydługawy wstępik. No tak tak, ale dlaczego tu jestem. Otóż, przypomniał mi się ten rysunek: Wy go może sobie przypominacie z DA (jak ktoś mnie śledził i cokolwiek zapamiętał z tych nieciekawych rzeczy co wrzucałam), tudzież wcale nie - teraz macie okazję zobaczyć. Jak dla mnie to jeden z moich najlepszych rysunków z kucykami w ogóle i bardzo go lubię. Miałam go wrzucić wraz z całą serią (mane 6 + Księżniczki + Starlight, dobre czasy kiedy to jeszcze planowałam!), ale serii nie dokończyłam, Pinkie Pie istnieje w wersji na brudno i do niczego się w tym stanie nie nadaje, Rarity miała iść na koniec (no bo to w sumie stroje przede wszystkim, na finał w sam raz). A jak wspomniałam, na razie wcale nie czuję ochoty by kontynuować to czy cokolwiek innego, czy jakoś tak (jeśli mnie najdzie i dokończę, to mówię poważnie, wrzucę tu cokolwiek "dobrego" (hehe) jeszcze stworzę z kucami). Tak więc wrzucam od razu wszystko z tej serii co mam. A to nawet zaczęłam kolorować swego czasu!
  9. Wszystkiego najlepszego!

  10. Przypomniałam sobie właśnie, jak bardzo lubiłam ten fanfik. Mam nadzieję, że doczekamy się kontynuacji
  11. Nika

    Weszłam, spojrzałam i wiedziałam: muszę się zalogować, aby pochwalić tę pracę Wygląda genialnie, jejku, jestem pod wrażeniem.
  12. Hmm, przeczytałam, nie powiem, to było ciekawe. Przede wszystkim, połączenie [Alternate Universe] z [Equestria Girls] jest mocno intrygujące i czuć to już od samego początku. Szczerze, to opowiadanie faktycznie jest przykre. Nie było tego dużo, ale... Czułam coś nieprzyjemnego podczas lektury (co w tym wypadku muszę uznać za zaletę). Dobre postaci w dobrych rolach. Co do końcówki: osobiste wrażenia: To dobry, solidny fanfik, choć moim zdaniem dość nietypowy.
  13. Przeczytałam już dawno. Miałam skomentować, nie wiem, dlaczego tak długo to odkładałam. Dalej potrzebuję wprawy w pisaniu komentarzy, ale chociaż spróbuję W każdym bądź razie, podoba mi się ten świat stworzony przez autora. Postaci są świetnie oddane, ciekawie się czyta. Co prawda, odebrałam wrażenie, że jest nieco bardziej... Spokojne, niż poprzednie opowiadanie, ale to w żadnym wypadku wada. Klimat jak zwykle wspaniały. Osobiście czekam na kolejne fanfiki z tej serii.
  14. Witam! Wbrew wszelkim pozorom, wciąż doglądam tego opowiadania. Wiem. Była długa przerwa. Ale postanowiłam wreszcie zebrać się w sobie. Czerwony olbrzym [Część I] Chciałabym podziękować @Hoffmanza wszystkie poprawki i sugestie Link znajdziecie również w pierwszym poście. Druga część "Czerwonego olbrzyma" wymaga jeszcze poprawek, ale chciałam przede wszystkim dać znać, że ten fanfik "żyje"
  15. Hmm, pewnie nic nowego nie wniosę, ale dam znać, że przeczytałam Jest troszkę błędów (przynajmniej moim zdaniem nie ma ich dużo), ale to nic. Nie czytałam pierwszej wersji tego opowiadania, nie mam więc porównania. Czy historia mnie zaciekawi: niestety jeszcze nie wiem, mało się zdarzyło. Mam nadzieję, że przyszłe rozdziały mnie zachęcą. Gdyby były też dłuższe, byłoby bardzo przyjemnie, ale najważniejsze, by tobie się dobrze pisało. Życzę dużo weny! (nie musisz dziękować )
×
×
  • Create New...