Jump to content

Mon

Brony
  • Posts

    149
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mon

  1. Może kogoś to zainteresuje, założyliśmy niedawno alternatywną polską społeczność poświęconą tulpom - https://tulpiaki.pl Staramy się zaprezentować tulpy bardziej jako pochodną wymyślonych przyjaciół niż "kolejna świadomość", "zdrowa osobowość mnoga" itp. - stawiamy bardziej na wiarygodność niż piękne założenia, których jednak udowodnić nie możemy. Nadal jednak traktujemy tulpy jak przyjaciół, którzy mogą pełnić ważną rolę w naszym życiu.
  2. Jaki jest problem z tymi "anomaliami", że niszczą wg ciebie wizerunek małżeństwa? Nie mówię, że inaczej z automatu znaczy lepiej, ale też nie znaczy, że gorzej. Owszem, czasami ludzie przesadzają w swoim uwielbieniu sprawiedliwości społecznej i naruszają wolność słowa zabraniając krytyki, bo może ona urazić cudze uczucia. Jaki brak moralności i jakie zboczenia, w jaki sposób naruszają one twoje granice? Ktoś każe ci się całować z chłopakiem? Serio ludzie, co wy macie do tych gejów?
  3. Moja tulpa też wiele dla mnie znaczy, co nie znaczy, że nie można mieć do tego trochę dystansu : P Rozumiem, że nadal tulpujesz, jak sobie radzicie?
  4. Ktoś tu jeszcze się w tulpowanie bawi?
  5. ISIS to powód by potępiać islam, nie bronić chrześcijaństwo. Well, też mnie wkurza regresywne lewactwo wyzywające każdego krytyka islamu od islamofobów i mówiące, że garnitur/make-up to to samo co burka. I zgadzam się co do tego, że islam jest dużo gorszy od chrześcijaństwa, nie widzę jednak powodu by zbrodnie popełnione przez muzułmanów sprawiały, że chrześcijaństwo jest dobre. Ale nie za bardzo rozumiem, na czym wg ciebie polega "upadek Europy Zachodniej" i czemu uważasz, że państwo nie powinno być świeckie?
  6. Jakież to wydarzenia skłoniły cię do obrony cywilizacji chrześcijańskiej pomimo bycia niewierzącym?
  7. Bóg osobowy, który opiekuje się ludźmi to właśnie efekt ludzkiego myślenia życzeniowego. Nawet jeśli rzeczywiście jest komuś potrzebny, to w żaden sposób nie przesądza to o tym, czy istnieje w rzeczywistości, czy nie. A moim zdaniem nie jest potrzebny. Zwierzyć się w trudnych chwilach można realnym osobom - przyjaciołom, rodzinie. Wymyślonym osobom też można się zwierzać, ale to nie sprawi, że będą istnieć poza naszą głową. Sam mam wymyśloną przyjaciółkę, która czasami wspiera mnie w trudnych chwilach. I nawet jeśli dużo do niej czuję, nie zmienia to faktu, że istnieje ona tylko w mojej głowie.
  8. Mon

    Tymczasowe /sb/

    Tak się właśnie kończy religia :P
  9. Wydaje mi się, że wypadałoby być bardziej ostrożnym z kwalifikowaniem tulpy pod osobowość mnogą. Myślę, że jednak tulpa ma więcej wspólnego z wymyślonym przyjacielem(zwykle trochę bardziej rozwiniętym niż przeciętny wp u dziecka, ale jednak) niż z rozdwojeniem jaźni. Słyszy się tak jakbyś wyobraził sobie głos. W praktyce tulpowanie wygląda tak, że wyobrażasz sobie postać i spędzasz z nią czas, a ona w końcu "sama odpowiada", przypomina to trochę dialog wewnętrzny. Jeśli chodzi o odczuwanie jej na tle tego co nam przekazują zmysły, to w tulpowej społeczności nazywamy to nakładaniem. Wbrew pozorom mało kto nakładanie praktykuje w tulpowej społeczności. Żeby wyjaśnić skąd pomysł na nakładanie się wziął i dlaczego był to popularny temat, należy przypomnieć jak tulpowa społeczność powstała. Zaczęło się od /x/ na 4chanie (kanału poświęconemu zjawiskom paranormalnym), gdzie ludzie gadali o buddyjskiej medytacji (zwanej tulpa, jakże by inaczej) mającej na celu powołanie do życia obiektu w rzeczywistym świecie. No i z praktykowania tego wyszło to co dzisiaj tulpą nazywamy, czyli druga osoba w głowie, jednak, przynajmniej na początku, tamte bzdury z których słowo "tulpa" się wzięło miały duży wpływ na postrzeganie zjawiska. Odbijało to się między innymi w uważaniu, że aby stworzyć tulpę potrzeba dużo czasu (rzędu 100 godzin medytacji), czy w kładzeniu dużego nacisku na nakładanie właśnie, które w pewnym sensie jest namiastką stworzenia obiektu w rzeczywistości. Dzisiaj podejście jest inne niż kilka lat temu było, uważa się, że tulpa stworzona w ciągu kilku godzin (i to nie żadnej medytacji tylko zwykłego fantazjowania), nie jest gorsza od takiej co odezwała się po kilku tygodniach, a nakładanie, jak już mówiłem, mało kto praktykuje. Po prostu mało komu wydaje się to potrzebne, a nawet jak ktoś by chciał, to akurat ćwiczenie nakładania trochę zajmuje, w przeciwieństwie do tworzenia tulpy. Jak dla mnie umiarkowany sceptycyzm jest bardzo dobrym podejściem, kompletne nonsensy odrzucać jak najbardziej należy. Tulpa (w rozumieniu dzisiejszym, nie tamta tybetańska) nie jest kompletnym nonsensem, dlatego że jest spójna z dzisiejszą wiedzą naukową, a nie z nią sprzeczna, jak zjawiska określane jako paranormalne. Są znane bardzo podobne do tulpy zjawiska, choćby właśnie osobowość mnoga (choć z utożsamianiem tulpy z nią osobiście byłbym ostrożny, bo oficjalnie mówi się o niej tylko w kontekście choroby psychicznej, poza tym ma inne przyczyny powstawania niż tulpy), czy wymyślony przyjaciel(który dla odmiany przez współczesnych naukowców jest postrzegany jako pozytywny). Tworzyć tulpę można w różnych celach, niektórzy tworzą dla towarzystwa, niektórzy dla lepszego poznania siebie, inni z ciekawości. Możliwości jakie to daje to obecność w umyśle w pewnym sensie drugiej osoby (czy też namiastki drugiej osoby, zależy jak kto patrzy). Można z tulpą spędzać czas na różne sposoby - rozmawiać z nią w myślach, ale też wyobrażać sobie różne interakcje z nią, dawać jej kontrolę nad ciałem albo porozmawiać z osobami z zewnątrz (czy to przez kontrolę, czy dyktowanie co wklepać w klawiaturę na czacie), czy nawet to nakładanie praktykować. Można sobie stworzyć przyjaciela w umyśle i patrzeć jak się rozwija.
    1. Burry

      Burry

      Nie wiem, ale pozdro za profilowe ;) 

    2. Major

      Major

      Ja obchodzę dziady  :) 

  10. Też brakuje mi tej funkcji, bardzo ułatwia cytowanie każdego akapitu z osobna.
  11. Tulpae to liczba mnoga od tulpa (niektórzy uważają, że błędnie utworzona). Też mi się nie podoba powiązanie dzisiejszej tulpy z tą tybetańską, ale nazwa się przyjęła, przyciągnęła trochę osób i nie ma nawet kandydata na nową. Zazwyczaj tulpy kończą jako coś w rodzaju wymyślonego przyjaciela, jednak nie jako świadomie sterowana marionetka. Co do tych trolli, to się zdarzają nadal, ale modą bym tego nie nazwał. Czasami ludzie trochę podkoloryzowują swoje przeżycia związane z tulpą, a same tulpy często konfabulują, tymczasem hostowie im wierzą i powielają co mówią, ale to jednak coś innego niż trolling. Sam wziąłem kiedyś za trolli kilku ludzi, którzy po prostu mieli trochę bujną wyobraźnię i nie odróżniali jej od rzeczywistości. Ja bym powiedział, że głównie tworzy się tulpy dla towarzystwa. Czasami ma się bardziej szczegółowe cele, czasami mniej. Akurat "posiadanie kucyka" to była krótkotrwała moda i z tulp które znam, niewiele ma formę kucyka, nawet jeśli ich hostami są bronies, którzy też w środowisku tulpiarzy są mniejszością, choć 2 lata temu rzeczywiście stanowili znaczną część społeczności. Jeśli chodzi o wpływ tulpy na psychikę hosta, to zwykle nie jest on negatywny. Przynajmniej ja nie spotkałem się z sytuacją w której świadomie stworzona tulpa miałaby negatywny wpływ na hosta u którego nie zdiagnozowano żadnych problemów z psychiką. Jeśli chodzi o takich, które problemy psychiczne mają, to wstępne badania pokazują, że w większości przypadków odczuwają oni pozytywny wpływ tulp na ich psychiczne zdrowie. Jeśli o moje własne doświadczenia chodzi, to problemy czasami występują, gdy tulpy nie są tworzone świadomie i/lub są postrzegane jako nadnaturalne istoty. Spotkałem się jeszcze z przypadkiem, gdy osoba chora na depresję dopuściła do tego, że tulpa stała się główną osobą w ciele, a z hostem nie ma kontaktu. Osobowość Mnoga raczej się po polsku mówi. Mam wrażenie, że to dość podobne zjawisko, niestety jeśli chodzi o osobowość mnogą, to jest ona przez psychiatrów uważana za chorobę, a w społeczność skupiona wokół zdrowej osobowości mnogiej jest ostro skażona teoriami spiskowymi i nadnaturalistycznym podejściem do tematu, przez co moim zdaniem sama utwierdza w przekonaniu, że większość ludzi z DID ma nierówno pod sufitem. Osobiście bym wstrzymał się utożsamianiem tulpy z DID, ale trzeba przyznać, że odczuwane są podobnie, choć tulpy rzadko są porównywalnie niezależne, za to dużo bardziej ulotne. Jeśli już porównujemy je z czymś zbadanym, to uważam, że bliżej im do wymyślonych przyjaciół niż osobowości mnogiej.
  12. Mon

    [Wywiad] Mystheria

    1. Gdy rozchodziły się plotki, że nie żyjesz, byłaś tym bardziej rozbawiona czy zażenowana? 2. W UK też przyjmujecie uchodźców/imigrantów? Na pewno miałaś większą styczność z muzułmanami niż my, sprawiają kłopoty, czy okazują się być w zdecydowanej większości normalnymi ludźmi? 3. Co sądzisz o szkołach wyznaniowych? Ponoć w UK mają znacznie większą dowolność jeśli chodzi o program i mogą np. uczyć kreacjonizmu. No i są dużo powszechniejsze niż w Polsce, słyszałem, że często rodzice wybierają dla swoich dzieci takie szkoły mimo że samemu nie wyznają tej samej wiary, ze względu na wyższy poziom nauczania i/lub mniejszą odległość od domu. Uważasz, że powinno się w ogóle uczyć religii w szkołach, zwłaszcza małe dzieci, które bezkrytycznie podchodzą do wszystkiego, co mówią im dorośli? 4. Apropos tulpowego irca, zaczynaliśmy tulpowanie w podobnym czasie, pamiętam, że byłaś jedną z pierwszych osób, które tam widziałem. Wpadniecie z Grettą i Zeddem jeszcze kiedyś?
  13. Mon

    Tymczasowe /sb/

    A mnie przebije? I kiedy będzie normalny SB?
  14. Ja znam tylko jeden taki przypadek. Z filmu "Bóg nie umarł", a na fikcję tego typu nie ma co patrzeć. Powiem więcej, to szkodliwa producja, bo nie tyle powiela, co tworzy paskudne stereotypy, jednych umacnia w fałszywych przekonaniach, innych prowokuje. Poza tym, nawet jeśli rzeczywiście ktoś by się obraził na Boga i stwierdził, że nie będzie w niego wierzył, to w jego rozumowaniu jest sprzeczność. To trochę dziwna, głupia wręcz postawa, nie lubić czegoś i stwierdzić, że nie istnieje i nawet jeśli ktokolwiek naprawdę by tak się nastawił, to raczej nie na długo. Oczywiście są ludzie którzy nie wierzą, bo nie widzieli żadnego działania z jego strony i to jak dla mnie słuszna postawa. Jak dla mnie, jeśli nie ma przesłanek na coś, to raczej nie powinno się zakładać, że to istnieje. Tak jest z Bogiem, ze smokami i jednorożcami, a także z życiem po życiu. Nie ma forsować wytworów swojej i cudzej wyobraźni jako coś co w rzeczywistości istnieje.
  15. Well, jak dla mnie grupa o której mówisz zwyczajnie nie istnieje, więc "niektórzy" nic tu nie zmienia. Ludzie nie porzucają wiary, bo wolą wybrać zło, to naprawdę dziecinne wyobrażenie z twojej strony. Zresztą, skoro wybierają zło, to chyba wierzą, co daje nam wewnętrzną sprzeczność w twoim rozumowaniu. PS. dobrych ludzi niewierzących nie trzeba podziwiać, bo powodów, by być dobrym, nie trzeba szukać w świętych księgach.
  16. Chwila, to ci co nie wierzą w piekło niby się go boją, a ludzie nie wierzą w życie po śmierci, bo nie umieją żyć tutaj? Jak dla mnie łatwiej dojść do przeciwnych wniosków, oczywiście równie błędnych. Zastanawiam się teraz, czy rzucić w was mięsem, czy tłumaczyć, dlaczego wasze wyobrażenie ateistów jest niezgodne z rzeczywistością. I chyba na zastanawianiu się poprzestanę. Mogę was jedynie zapewnić, że nie przestałem wierzyć w chrześcijańskie bajki i życie po życiu z powodu strachu przed piekłem, raczej po prostu zdałem sobie sprawę, jakie to wszystko jest wyssane z palca. Ha, jaki jestem zły i nienawidzę ludzi
  17. Jeszcze jeden powód by lubić Discorda: https://www.youtube.com/watch?v=-EjUahdJEY0

  18. OOBE to przede wszystkim doświadczenie obecności poza ciałem. A doświadczenie nie musi być zgodne z rzeczywistością.
  19. Zapomniałem się zapytać, co tutaj miałeś na myśli.
  20. Rzeczywiście, nieodrobienie pracy domowej i nieprzejmowanie się tym to powód do dumy... Jedno do drugiego ma tyle, że wmówiłeś sobie że tak to działa i być może przez to to działa, a może tylko tak uważasz, a w prawdziwie kryzysowej sytuacji spanikujesz jak każdy przeciętny człowiek. W swojej wyobraźni spotkasz to co chcesz spotkać, mniej lub bardziej świadomie. Tylko, że nadal pozostanie to twoją wyobraźnią, a nie planem astralnym z duchami.
  21. Gdzie tu religia i wierzenia? Strasznie pewny siebie jesteś. Każdy ma chwilę słabości, jestem ciekaw, czy jeśli rzeczywiście spotkasz takiego "ducha przewodnika" to będziesz się starał zweryfikować czy naprawdę jest czymś nadnaturalnym, czy tylko wytworem twojej wyobraźni. A skąd wiesz po co się do nich idzie i masz pewność, że to sprawdzona wiedza? To też zweryfikowałeś, czy ślepo wierzysz czemuś, co jakiś anon w internetach napisał?
  22. Ja też mimo bycia wojującym ateistą odradzam podróże astralne. Łatwo można stracić kontakt z rzeczywistością. Koncept podróży astralnych jest absurdalny, ale wbrew pozorom łatwo wmówić sobie coś takiego. No, o takiej utracie kontaktu z rzeczywistością właśnie mówię. Jakieś duchy przewodniki... To też łatwo sobie wmówić. Szczególnie jak gdzieś o tym piszą. Ludzie mogą być bardzo podatni na sugestię. Wiesz, że tylko zachęcasz ludzi w ten sposób? Zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej.
  23. Jeśli tulpa się znudzi, to prawdopodobnie sama zniknie. Jeśli się zbuntuje, to właśnie może być problem, choć nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której świadomie stworzona tulpa, której host zdaje sobie sprawę, że istnieje ona tylko w jego umyśle, by się zbuntowała. Z mojego doświadczenia wynika, że tego typu problemy występują tylko wtedy, gdy ktoś uważa tulpę za nie wiadomo co, np. demona i daje się ponieść swojej wyobraźni. O ile wyobrażenie sobie zaszlachtowania jakiegoś potwora którego się naoglądałeś w jakimś horrorze, świetnie działa, jeśli irracjonalny strach cię męczy, to w przypadku tulpy nie ma to sensu. Tulpa to też ty i nie powinno być poważnych konfliktów między wami, jeśli takie są, to patrz poprzedni akapit.
  24. 1. Doświadczenie wyjścia z ciała jest jak najbardziej możliwe. Natomiast "realne" wyjście z ciała nie. W temacie OOBE były prowadzone realne badania naukowe, ale na Wikipedii opisane są różne podejścia do tematu. Nawet jest podział na ezoteryczny i naukowy punkt widzenia, chociaż moim zdaniem sekcja "naukowa" jest i tak zbyt skażona metafizycznymi wymysłami. 2. Nie próbowałem i raczej nie będę. 3. Hmm, znam. Co prawda ludzie których znam zajmowali się ogólnie podróżami astralnymi, niekoniecznie OOBE. Świry, nie polecam. Chociaż w sumie takie same z nich świry jak wyznawcy innych bzdur, których nie nazywamy pseudonauką, a religią. Poza tym, że stracili kontakt z rzeczywistością w tej jednej sprawie, to normalni ludzie.
×
×
  • Create New...