Skocz do zawartości

Foley

Brony
  • Zawartość

    4152
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    13

Wszystko napisane przez Foley

  1. Foley

    Airsoft

    Są też tańsze Colty. Tak, wiem, że chciałeś KJW Jak sam napisałeś, zawsze możesz zaryzykować, tylko pytanie czy warto. Aczkolwiek dobrze byłoby znaleźć użytkownika takiego pistoletu i go wypytać. A najlepiej to kilku.
  2. Foley

    Airsoft

    Hm... Gazówka z BB... Ja nie mam dobrych wspomnień, ale nie chcę Cię zrażać. Z Glockami od WE nie miałem styczności, więc niestety nie mogę powiedzieć jak się sprawuje. PS: Colty są fajniejsze!
  3. Foley

    Traktat o broni palnej

    Stworzenie uniwersalnego pakietu broni dla uniwersum? Pomysł dobry Myślę, że wszelkie siodła bojowe itp. można sobie darować. Karabin zakładany na kopyto ma już sens, ale musiałby mieć lufę nie dłuższą niż kończyna (żeby dało się z tym chodzić/biegać), jednak język spustowy powinien znajdować się również pod koniec nogi, więc w grę wchodzi jedynie broń w układzie bullpup - najlepiej coś przypominające FN P90. Oczywiście po modyfikacjach korpusu w okolicach spustu (albo pusta przestrzeń w kształcie rurki na włożenie kopytka "od tyłu"). Magazynkami też trzeba by się zająć i tu widzę dwa rozwiązania: adapter na stanagi, gdzie wygodnie byłoby naciskać zwalniacz magazynka pyszczkiem lub drugie rozwiązanie - dorobienie zwalniacza na górze korpusu do standardowych magazynków. Opcjonalnie można wykorzystać rozwiązanie z Garanda - wyskakująca pusta łódka nabojowa. Kolejny rodzaj broni, jaki uważam, że miałby rację bytu, to lekko przerobiona ludzka broń. Weźmy dla przykładu AK - wybijamy osłonę spustu, przedłużamy język spustowy, przesuwamy nieco do przodu gniazdo magazynka (w przypadku gdyby kopyto było zbyt grube, żeby zmieścić się bez tej modyfikacji), a chwyt pistoletowy zastępujemy obręczą/bransoletą przesuniętą bardziej w prawo (w przypadku kucyków prawokopytnych). Wtedy zgięciem kopytka (czy, jak to nazwałeś "nadgarstka") naciskałby spust, natomiast zginając je w drugą stronę - wciskałby zwalniacz magazynka. Do tego dać zawieszenie jednopunktowe bungee i strzelec mógłby spokojnie biegać, a za broń "chwytać" (czyt. wsuwać kopytko w tą "obręcz") tylko w razie potrzeby. A kilka metrów przejść na trzech kopytach kucyki umieją - widać to nieraz w serialu. Jak w obu opcjach kucyk wymieniałby magazynek? Pyszczkiem. Ładownice miałby wtedy umieszczone na piersi, bądź na lewej nodze (odpowiednik ludzkiej ładownicy udowej). W przypadku karabinów snajperskich - dwójnóg i tak, jak w AK przedłużenie języka spustowego i wybicie osłony spustu. Takowy karabin obsługiwany byłby w pozycji leżącej, w zasadzie w taki sam sposób jak u człowieka. Nie lubię zbytnio kombinować, więc powyższe sposoby uważam za najlepsze Może komuś też się spodobają.
  4. Foley

    Airsoft

    Trening, trening i jeszcze raz trening. Poza tym nie ma metody uniwersalnej - od sytuacji zależy który sposób będzie najlepszy. Oczywiście, że wolę Lipole (lub Li-Ion) - wytrzymują więcej w zimie, można doładowywać, są mniejsze...
  5. Dawno mnie tu nie było... Motion six naprawdę świetne, najbardziej przypadło mi do gustu przejście z AJ na RD. Ogólnie całość przemyślana i ciekawa. Starlight też mi się spodobało, gratuluję 3. miejsca i życzę już tylko wyższych It's time też ciekawie zrobione, widać włożoną pracę. Powodzenia przy kolejnych filmikach
  6. Jeśli zachęta Spidiego jest niewystarczająca, to też się przyłączam. Dla mnie "Żelazny Księżyc" jest nawet lepszy od "Big Flaka" To chyba jedyny zasługujący na legendary(nie mylić z epic) fanfic na tym forum (oczywiście z tych, które czytałem). PS: Ha! Większość z tej listy przykładów udało mi się dostrzec. Czyli nie jestem jeszcze taki ślepy... PS2: Do "Żelaznego Księżyca" polecam "Aces in Exile"
  7. Foley

    Airsoft

    Zacznę od końca - tak, słyszałem o R-hopie. I tylko tyle Myślę, że mam u siebie jednego takiego "mistrza". Gość grubo ponad 10 lat doświadczenia w ASG, umie się skradać niesamowicie, do tego nie używa żadnych wypasionych replik, tylko kilkuletnich stocków (MP5 CA i M15A4 CA), tylko że z mosfetem i nie wiem czy nie wpakował w końcu jakiejś precki. Fakt faktem, że ma tam ~350 FPS, a i tak wszyscy się go "boją". Nawet w powiecie jest słynne powiedzenie: Gdzie jest <nick> jak go nie ma? Za tobą! No i to powiedzenie często się sprawdza... Oprócz tego zdarzały się na strzelankach sytuacje, że zostaje on sam na pięciu (i to naprawdę niezłych) i po chyba półgodzinie wybił wszystkich A propos Twojego brata i flankowania... Flankowanie to moja ulubiona metoda działań, szczególnie w stylu Rainbow Dash - czyli zapierniczasz najszybciej jak potrafisz wielkie koło, żeby znaleźć się niezauważonym za przeciwnikiem. Efekty raz są lepsze, raz gorsze, ale mój najpamiętliwszy raz to właśnie jak tą techniką wybiłem wszystkich przeciwników w ciągu może minuty (licząc od pierwszego do ostatniego strzału). Niestety, było ich wtedy dosyć mało - pięciu czy coś koło tego... Zresztą jak KH wypali to zobaczycie jak Foley zapiernicza jak głupi
  8. Termometr w CIENIU pokazuje 37 stopni... Na słońcu koło 60... Powariowało :P

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [6 więcej]
    2. nyaa

      nyaa

      U mnie procek się grzeje do 95 nawet przy takim skwarze :\

    3. Wielki JO

      Wielki JO

      Pogoda na dziś: Gorąco... bezwietrznie... sucho... burza piaskowa... chandra... gehenna...

  9. Foley

    Airsoft

    Yay, witamy Jeśli chodzi o mnie, to większość miejscówek to właśnie "typowe polskie" lasy. Mamy jeszcze jeden teren mieszany - opuszczony ośrodek wczasowy w środku lasu. Wiadomo, że zdarzają się lepsze i gorsze dni, aczkolwiek jakiś frag trafi się zawsze - może to dlatego, że uwielbiam biegać na czele (co oczywiście wiąże się z większym ryzykiem oberwania, ale i zdobycia fraga).
  10. Foley

    Airsoft

    Ładunki wybuchowe powiadasz...? Znowu Karbala się przypomina Tam mieliśmy rakiety do ostrzeliwania bazy wroga. Składało się toto z długiej rury, którą niosły dwie osoby i z zapalnika, który niosła jedna osoba. Miałem okazję je eskortować, a dwóch ode mnie miało nieprzyjemność używać... Odpalają... Nic! Czekają, wciąż nic. W końcu podnoszą tą rurę, zaglądają... JEB! Wystrzeliło im tuż przed twarzami... Po tym można mieć złe wspomnienia z piro Ale spokojnie, nic im się nie stało, oprócz lekkiego szoku. A jeszcze propos ładunków wybuchowych - jak nam się czasami "nudzi" to bawimy się granatami (kto był na meecie ten pamięta jakie miałem). A to jeden drugiemu wrzuca do zrzutówki, a to inny odpala granat koledze w ładownicy, rzucają pod nogi jak ładują magazynki... No i mi kiedyś rzucali do hełmu, ale szybko się nauczyłem, żeby go inaczej odkładać
  11. Foley

    Airsoft

    Tyraliera to jedna linia. Z tą "piramidką" może chodzić o "sierżanta" - taki trójkąt bez podstawy, w środku dowódca, do tego jeden na tyle pilnuje szóstej (a w każdym razie u nas tak to modyfikujemy).
  12. Foley

    Airsoft

    To zależy, co dokładnie wytłumaczyć W mojej ekipie podstawową formacją jest "sierżant" i tyraliera (no i wiadomo patrolowa na drogę), nie robimy też podziałów na żadne alfy i bety. Więc wszystko zależy od tego, kto jest od myślenia (tzn. dowódcy) EDIT: A żabie skoki, o których pisze Eter, podpadają u nas już pod sposoby ataków. Bardzo efektywne, tylko dwójka musi być dobrze zgrana. I żeby ją dobierać z głową. 90% ataków na wzgórza idzie u nas właśnie "skokami".
  13. Foley

    Airsoft

    Czyli pod względem ASG w zasadzie leżą... Bo bez praktyki szkolenia niewiele dadzą. Myślę nawet, że zwykłe strzelanki z bardziej doświadczonymi osobami są najlepszym treningiem - nauka na własnych błędach. No i strzelanki dają dużo funu No, ale jak już wspomniałem, lepsze to niż nic.
  14. Foley

    Airsoft

    SPAP? No to się w lesie nie maskują Cóż, lepsze to niż nic. A zwykłe strzelanki są "w programie"?
  15. Foley

    Airsoft

    To właściwie co to za... szkolenie? Jakiś obóz airsoftowyczy co? Bo jak pamięcią sięgnę to ja nie miałem sprzątania na żadnym treningu
  16. Foley

    Airsoft

    Zawsze są rzeczy łatwiejsze i trudniejsze, a im więcej trenujesz - tym więcej jest tych pierwszych Akurat w ASG postawa strzelecka czy działanie w formacji jest ważniejsze niż musztra, więc wiesz Chociaż... Jak sobie przypomnę Karbalę, to musztra też jest przydatna... Przychodzimy do głównego fortu, burdel zupełny. Nasz dowódca wydaje kilka komend, ustawiamy się w dwuszeregu, kolejno odlicz i takie tam... A dwóch gości niedaleko nas coś takiego: "Ej, chodź stąd idziemy, bo to chyba jacyś dowódcy są" (a byliśmy takimi samymi graczami jak oni... Tylko bardziej ogarniętymi). Do tej pory jak to wspominamy to śmiech bierze Potem jeszce parę razy były sytuacje, że u nas raz dwa porządek, kolejno odlicz i leci raport do dowódcy, a dookoła nas krzyki "Ej, <nazwa ekipy> tutaj chodźcie! <gracz> jest? - Jest! - <gracz> jest? - Nie, on poszedł się odlać!", a głównodowodzący ich obrzuca "klaczkami lekkich obyczajów"
  17. Skrivarr, na niemal wszystkie Twoje pytania da się odpowiedzieć tym samym: bo tak napisał autor tego fanfika. Generalnie właśnie na tym się one opierają - jest co innego niż w serialu. Oczywiście są wyjątki, ale to prędzej przy tagach [slice of Life] niż [Crossover] Mógłbym na te pytania odpowiedzieć w o wiele, wiele bardziej rozwiniętym stylu, ale myślę, że to lepiej pozostawić Spidiemu
  18. Foley

    Airsoft

    A bo to daleko szukać - na naszym pierwszym meecie na KH dostałem dwa razy w to samo miejsce - w malutką szczelinę pomiędzy okularami a maską. Może z centymetr tam było, a dwukrotnie te 6mm kompozytu się zmieściło Na jednym z treningów do Karbali w tamtym roku kumpel dostał w nos w maskę, tak, że kulka się po niej zsunęła i trafiła pomiędzy brwiami. Ach te przypadki... Można by wymieniać godzinami
  19. Foley

    Airsoft

    A da się cofnąć do przodu? Cóż, założenie, żeby się oglądać ma sens. Tylko że jest to jedynie założenie, a jak wiemy - w praniu i tak wyjdzie co innego Szczególnie kiedy w Twoją stronę zaczynają lecieć kulki...
  20. Foley

    Airsoft

    Powiem Ci, że mógł się zabić. Z takiej wysokości, upadł na bok... Mógłby sobie klatkę piersiową połamać, uszkodzić organy wewnętrzne... Miał pecha, że spadł, ale szczęście, że przeżył
  21. Foley

    Airsoft

    Flippyn, na swoim przykładzie Ci powiem, że zapewne nie mógł się położyć, bo wtedy nie mógłby szybko reagować bądź miałby mniejszy widok na cel. On pewnie i tak miał "dominującą" sytuację, więc nie musiał się chować przed kulkami. Miał pecha i tyle
  22. Foley

    Airsoft

    W sensie, że co? Zaliczyć glebę? A bo to raz? Głównie w CQB. Chociaż najlepiej miał mój znajomy - wchodził przez okno z repliką na plecach i zahaczył lufą i kolbą, tak, że aż go "cofnęło" z powrotem na zewnątrz A co do drugiego filmiku... Oglądałem już kilka razy, dosyć dawno... I sam kiedyś byłem bardzo blisko takiej sytuacji. Też łaziłem po dachu, wysokość podobna (może ciut wyższy) i ciągle ostrzeliwałem przeciwnika w budynku na dole. Nagle natrafiłem nogą na jakiś drut i zamarłem, spojrzałem pod siebie - to był piorunochron, a ja nieświadomie zbliżyłem się do samej krawędzi dachu... Pół kroku i bym zleciał. Ciśnienie podskoczyło Aż popatrzyłem w dół, na co bym spadł. Jakiś niewielki krzaczek (coś małe z kolcami) i trawa z gruzem dookoła.
  23. Foley

    Airsoft

    Idealnie na trasie Warszawa-Lublin leży sobie Garwolin Skoki spadochronowe masz rację, że odpadają Wylądowanie? Hm... Po primo - kasa. Bo wciąż trzeba wynająć specjalny śmigłowiec, takie z BW na przykład mają za małą pojemność ludzi. No i po drugie - każdy pojazd w ASG może zostać trafiony przez kulki. Oczywiście ciężko o wyrządzenie szkody, ale los bywa złośliwy... Dla przykładu - mój team miał możliwość wypożyczenia na imprezę urodzinową GAZika, za przysłowiową flaszkę + kasa za paliwo. Zrezygnowaliśmy, właśnie ze względu na ryzyko uszkodzenia. Podsumowując: o desantach powietrznych można (raczej) zapomnieć
  24. Foley

    Airsoft

    Cały powiat Garwoliński. Góra Kalwaria wcale nie jest od nas tak daleko, ale aż tam nie jeździmy Desant powietrzny? W sensie na linie ze śmigłowca? Wątpię, żeby ktokolwiek się na to porywał. Po pierwsze koszty. O ile pierwszy lepszy śmigłowiec można sobie jakoś załatwić, o tyle "specjalny", do tego z naprawdę dobrym pilotem (wiesz ile oni mają roboty przy takim desancie? Dużo więcej niż podczas zwykłego lotu) to już naprawdę duuża sumka Ale to pikuś z drugim - bezpieczeństwo!!! Nie oszukujmy się, do takiego desantu potrzeba już ćwiczeń, dużo teorii, sprzętu i doświadczenia. NIKT nie puści "świeżaka" na coś tak niebezpiecznego. Ktoś skończyłby jak Blackburn i organizator byłby ciągany po sądach...
  25. Foley

    Airsoft

    Offtopując, emoty w mobilnej wpisuje się "ręcznie" Korzystam głównie z mobilnej, więc część już wykułem na pamięć. Ale wracając do tematu: Limity 16+ to właśnie tak, jak napisał Flippyn - wychodzą z założenia, że takie osoby są już "doroślejsze". Sam jak organizowałem imprezy to "odruchowo" w pegach wypisywałem 16+, ale jak się pytali młodsi czy mogą, to mówiłem "nie ma sprawy, tylko pamiętaj o oświadczeniu od rodziców". Póki nie będę zajmował się organizacją strzelanek na więcej osób czy bardziej skomplikowanych (dwudniowe czy nocne) to nie mam zamiaru nikogo blokować Niestety, w moich okolicach (obręb powiatu) nie ma terenu odpowiedniego na jakąś naprawdę dużą imprezę Bo gdybym taki znalazł to konkurencja dla CA i BW murowana
×
×
  • Utwórz nowe...