Wierzę w dwóch bogów, ale to nie ma znaczenia w tym temacie. W zasadzie- wiara nie ma tu nic do rzeczy. Powiedziałabym, że oni nie są dobrzy, ani źli, bo nie ma dobra i zła. Zresztą według mojej wiary, bogowie mają nas w zasadzie to gdzieś, a powinniśmy postępować właściwie, nie dlatego, że tak nam mówi wyższy byt, bo inaczej spotka nas kara, tylko dlatego, że tak chcemy i to jest nasz wybór i to my sami powinniśmy wybrać i być odpowiedzialnymi za swoje decyzje.
Dobro, zło-to są sztuczne pojęcia. Nasze czyny mogą być niemoralne i niewłaściwe, ale nie jednoznacznie złe, albo dobre. Może się wydawać dziwne, że ja tak uważam. Za nasze czyny odpowiedzialni jesteśmy my. Co prawda biologia częściowo nas usprawiedliwiać może "bo wadliwy mózg", etc., ale... nie możemy brać tego pod uwagę.
Temat jest dość delikatny. Uważam, że niemoralne, niewłaściwe jest krzywdzenie siebie i innych- w tym zwierząt, roślin, etc. [oczywiście cele spożywcze i samoobrona stanowią swoiste wyjątki, ponieważ natura tak nas stworzyła, że mięso żreć musimy] oraz nie czynienie swojej woli, życie wbrew sobie.