MaxyBlack

Brony
  • Content Count

    449
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

29 Good

About MaxyBlack

  • Rank
    living weapon
  • Birthday 02/03/1992

Kontakt

  • Strona www
    http://biura-adaptacyjne.pl
  • Skype
    maxy_black
  • Gadu-Gadu
    22691735

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    TG

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. MaxyBlack

    Biorąc pod uwagę to, że ty się cieszysz z każdej głupoty nawet wtedy gdy wszyscy mówię, że coś jest do dupy twoja ocena konwentu jest nic nie warta.
  2. Przepraszam wszystkich, wiem, że czekacie na reaktywację, ale wątpię abym był w stanie kontynuować... 2 tygodnie temu zmarła moja babcia, była dla mnie kimś wyjątkowym. Nie potrafię już pisać. Wybaczcie.
  3. Nie wiem czy Dawid się pokaże w kontynuacji. Chce jak najbardziej zerwać z pierwszą częścią. Ponadto rozdziały będą znacznie krótsze.
  4. Dobra wiadomość, jedyny kloc jaki stał mi na drodze właśnie mnie poblokował. Co za tym idzie nie dbam juz o jego zgodę. Planuje od nowego roku stworzyć kontynuację Pracy Wspólnej. nowa ekipa, będzie nabór.
  5. No niestety, według Rogera powinni dać mi szansę ją dokończyć. Jednak to ma drugie dno. Według niego jeśli ja to ukończę to będzie to katastrofa z której on z chęcią się pośmieje.
  6. No i to jest recenzja, a nie mieszanie z błotem. PS. informacja dla wszystkich tych którzy liczyli, że pojawi się zakończenie pracy wspólnej lub będzie ona kontynuowana. Mam związane ręce. Lazarus w imieniu pozostałych pisarzy zabronił mi pisania jakiejkolwiek kontynuacji lub zmieniania czegokolwiek w pracy wspólnej gdyż : "to jest zaśmierdniały trup którego nie należy ruszać.". Według niego moje próby ratowania lub kontynuowania to nekrofilia/ nekromancja. Tak więc, kontynuacji napisac nie mogę. A ff połączonego z tym uniwersum raczej pisac nie będę gdyż nie będzie on kanoniczny.
  7. Ja chce to kontynuować. Obecnie nikt poza mną nie ma wolnego czasu. Myślę, że chyba wezmę wszystko na siebie. Ograniczę Dawida oraz postaram się go "Stworzyć od nowa". Wiem, ze zrobiłem wielki błąd z jego nastawieniem i chce aby był inny. Prawdopodobnie dojdzie do czegoś co zmieni jego do tego stopnia aby był bardziej podobny do mnie.
  8. Biura Adaptacyjne : Świt nowej ery
  9. Będę z wami szczery, zasypujecie mnie spamem. Już 5 osób w tym tygodniu błagało mnie abyśmy zaczęli dalej to pisać. Ludzie dajcie mi żyć! ;-; Ale serio./ Rozumiem ile dla was to znaczy. Dziś przepraszałem Lazarusa za to, że doprowadziłem pracę wspólną do tego stopnia. Błagałem abyśmy to kontynuowali., ale nie ma raczej szans. Chłopaki teraz studiują. Lazarus nie ma czasu na własne ff, a ja bez nich jestem nikim. Jestem bardzo za tym aby to Lazarus dyktował jak ma lecieć fabuła, ale ja nie dam rady oderwać go od innych rzeczy. Wiadomo, że studia maja priorytet. Wiec proszę, przestańcie mnie zasypywać tymi błaganiami, bo mnie to naprawdę boli. Całą winę biorę na siebie, a wy mi nie pomagacie. Co mam zrobić abyście przestali mnie dobijać za to co zrobiłem ?!
  10. MaxyBlack

    Odespałem i postanowiłem na spokojnie napisać jak spędziłem ten konwent. Wrzucam to tutaj bo na wydarzeniu na facebooku na pewno moja recenzja zostanie usunięta. Napisanie jej zajęło mi chwilkę + 3 strony w wordzie. Miłego czytania i info dla tych którzy smacznie spali na konwencie. Nie macie pojęcia co tam się działo i w sumie nie dziwię się wam, że tak pozytywnie oceniacie ten konwent, nie mieliście okazji przeżyć tego co ci którzy tak bardzo bóldupią na mlk2014. Dobra, wyspałem się i teraz mogę spokojnie napisać uczciwą recenzję konwentu bez mieszania z błotem ludzi. Na początek chciałbym powiedzieć, że pierwszy dzień konwentu bardzo mi się podobał. Były ciekawe panele na których fajnie się bawiłem. Miałem okazję pogadać z znajomymi, pójść na moje ulubione kalambury kucykowe (mile wspominam ten moment gdy wylosowałem Prince Blueblood'a i możliwość rzucenia Rarity na ziemię :'D ) jednak były tam też błędy z punktacją, ale kij z punktami, luczy się fun. Jak już pisałem, panele były świetne, jednak rzucało się w nich to iż sprzęt nie był przygotowany do nich. Dobrym tego przykładem był wykład o Fallout Equestria na którym dopiero instalowano offica, albo wykład Ichiego i brak głośników Jeśli chodzi o sklepiki wybór był spory. Miło było rozwalić swoje pieniądze na kucykowy stuff. Do Gamer Luny nie zaglądałem. Jakoś nie chciało mi się marnować możliwości spędzenia czasu z kumplami na siedzenie przed konsolami. Wystarczy mi, że normalnie gramy przez sieć. Miałem okazzję wpaść tam i z tego co widziałem była lepiej przygotowana niż rok temu na Świątecznym, brawa dla ludzi odpowiedzialnych za tą sale. Jednak nie pojmuję dlaczego robiono ją właśnie w tej sali. Moim zdaniem było to marnotrawstwo miejsca do czego wrócę później. Chciałbym podsumować już pierwszy dzień i iść do następnego. Jednak były rzeczy które chciałbym wytknąć dodatkowo. Szczególnie pieprzony megafon. Serio, latanie z nim i wydzieranie się przez to gunwo tylko wkurwiało ludzi którzy byli co najmniej wkurzeni na Lemura za to. Toalety. Serio, spora ilość ludzi miała przy nich atrakcje pod tytułem, znajdź kibel który jest czysty i jest w nim papier nic dziwnego, ze wielu ludzi później latało z chusteczkami w kieszeni. Walka o miejsce w sleep roomach. Mnie w tym roku to nie spotkało, ale moich znajomych owszem. Ludzie, proszę was, widzicie, że ktoś zajął to miejsce? Nie bądźcie chujami. Wielu robiło tak, że wyrzucało gdzieś w kąt rzeczy innych ludzi tylko po to aby samemu się tam rozłożyć. Konwent nie ma polegać na siedzeniu w sleep roomach i pilnowaniu swojego legowiska aby nikt ci go nie podpierdolił. To tyle jeśli chodzi o dzień. Pora na noc która doprowadziła sporą ilość ludzi do szału. Po nocnej wyprawie do biedronki z zapasami jedzenia udałem się do Film rooma. Jeśli mam być szczery to impreza była tam co najmniej zajebista i z wielką chęcią poszedł bym na konwent na którym był by tylko film room. Jednak był tam pewien problem. Gdzie do cholery jasnej jest jakiś helper?! Serio, wpadałem tam co jakiś czas, widziałem, że był tam ktoś. Ale wieczorem nie było już nikogo kto by się zajmował tą salą. Efekt był taki, że ja i moi znajomi musieliśmy zadbać o to aby seans trwał. A jak poprosiłem jedną osobę aby poleciała po orga lub helpera który naprawił by głośniki to już się załamałem. Nikt nie przyszedł na prośbę więc sam zająłem się obsługą laptopa, a kumpel naprawił głośniki. Seans trwał w najlepsze do tego stopnia, że nikt nie chciał przerywać oglądania. Efekt był taki, że suchy nie miał władzy gdy chciał już zacząć wyświetlanie .mov Doszliśmy do wielkiego finału, walki i nowego domu twilight Boże... co tam się kurwa działo. Chłopaki zaskoczyliście mnie pozytywnie. A ciebie suchy zajebie bo prawie się udusiłem ze śmiechu. To co zaczęliście odprawiać sprawiło, że chciałem z wami spędzić całą noc. Gdy suchy przejął pałeczkę nie było zmiany. CRASH KILL DESTROY!!! Tak to podsumuję. Impreza na jakiej jeszcze nie byłem. Suchy zapewniłeś nam zajebisty wieczór. A potem było już tylko gorzej. Wielu uczestników, w tym ja i moi znajomi, zaplanowało spędzić tam całą noc, większość z nas miała z tego powodu przy sobie energetyki. No, ale co się takiego stało? Już wam mówię. Rozmieszczenie pokojów noclegowych było jedną wielka porażką. Wszystkie były rozstawione dookoła miejsca w którym miała być całonocna impreza. Nie wiem czego spodziewali się organizatorzy, ale efekt decyzji o zamknięciu film rooma odczuli ci któryz chcieli spać. Ponad 40 chłopa wkurwiona opuściła pomieszczenie budząc ludzi w każdym sleep roomie. Ja byłem jednym z ostatnich którzy opuszczali salę. Miałem okazję popatrzeć jak suchy próbował jeszcze coś wynegocjować. Cały czas byłem przy lapku oraz suchym i widziałem, że starał się przyciszyć imprezę, ale to dużo nie dało. (następnego ranka mi się oberwało za to, że ludzie wbili do sleep rooma, jakiś koleś zaczął mnie obwiniać za to, że biegłem do niego i wszystkich pobudziłem. A byłem jedną z ostatnich osób jakie do niego wchodziły. ). Ludzie liczyli na całonocną zabawę. Skończyło się to na tym, że jedni poszli spróbować zasnąć. A reszta znaleźć jakieś zajęcie bo po energetykach nie zaśnie. Ja należałem do drugiej grupy. Nie chciałem spać. Chciałem spędzić czas z kumplami. Poszliśmy na piętro niżej aby nikomu nie przeszkadzać i ludzie w seep roomach mogli spać, ale z pierwszego piętra również nas wygoniono. Wyszło na to, że ludzie śpią na pierwszym piętrze w salach wykładowych (to po chuj są te pokoje noclegowe na 2 pietrze?!). Dobra, poszliśmy na parter. Spotkałem kilku ludzi którzy również nie mieli co robic. Połączyliśmy nasze grupki i poszliśmy do Gamer Luny licząc, że dadzą nam jakąś planszówke chociaż. Efekt? Zostaliśmy wyjebani z sali. Kazano nam sobie iść, sala zamknięta, gier nie dostaniemy. A ich nie obchodzi co będziemy robić. Mamy być cicho bo.... tutaj śpią ludzie (już byłem wkurwiony. Na każdym piętrze wyganiali nas bo ktoś na nim śpi). Wkurwieni postanowiliśmy pójść w okolice sali Celestii. Mieliśmy nadzieję, że tam będziemy mogli spędzić noc. Jednak kiedy mijaliśmy helperów przy Gamer Luna doszło do niezbyt miłego zdarzenia. Jeden z moich znajomych który przyjechał po raz pierwszy na MLK powiedział mi, że więcej tu nie przyjedzie. Moja odpowiedź była taka, że nie zdziwię się, jak połowa osób już więcej tu nie przyjedzie. A tu nagle słyszę jak szanowny pan Lemur wtrąca swoje 3 grosze mówiąc, że to moja wina. Byłem wkurwiony. Efekt był taki, że ryknąłem „STUL PYSK!”. Doszło by do ręko czynów, ale kumple blokowali mi drogę. Lemur był najbardziej wkurwiającym człowiekiem jakiego spotkałem na tym konwencie. Rozmawiałem z wieloma ludźmi i mówili mi, że wkurwia ich taki mały koleś i, że jak jeszcze raz ich wkurwi to go po prostu pobiją. Lemur, jak chcesz aby ktoś sobie czyścił buty twoją twarzą to prawie osiągnąłeś swój cel bo ludzie chcieli cię tam zatłuc. Wracając do dalszej części moich nocnych przygód. Skończyliśmy na ławeczkach w piwnicy, nigdzie indziej nie mogliśmy już być. Ludzie byli wkurwieni bo co chwile słyszeli, że ich wyrzuca z konwentu. Ci którzy mieli telefony z dostępem do internetu zaczęli przeglądać regulamin. Zaczęła się dyskusja pełna wulgaryzmów (co się dziwić, wśród nas było kilku vipów którym grożono, że mają spierdalać bo ich wyrzucą). Ja sam byłem wykładowcą któremu powiedziano, że mają w dupie mój wykład który ma być rano. Mam sobie iść i bo mnie wyjebią z konwentu. Więc dyskutowaliśmy, aż do czasu gdy wbiło dwóch helperów. I powiedziano nam, że to ostatnie ostrzeżenie jak się nie zamkniemy to nas wyjebią. Mamy być cicho bo... w sali Celestii śpią ludzie. Po tych słowach wszyscy byli rozwścieczeni i gotowi iśc po swoje rzeczy i rozłożyć się pod pokojem orgów na znak protestu. Sleep room był na każdym piętrze, nawet w piwnicy. Ludzie którzy nie chcieli spać, lub nie mogli bo wypili za dużo energetyków i mieli mnóstwo kofeiny we krwi nie mieli gdzie się podziać. Przez kilka godzin dyskutowaliśmy co zrobimy. Bylem już gotów zabrać do siebie do Katowic na nos 8 osób, a mój wykład olać w zamian za to jak nas traktowano. Inni już chcieli olać bo po przeczytaniu regulaminu wywnioskowali, że helperzy mogą im gówno zrobić ponieważ tylko organizator ma prawo nas wyrzucić, a już z tym trudno by było ponieważ na konwencie był tylko jeden ochroniarz i nie dał by rady nas wyrzucić. A gdyby spróbował to efektem była by interwencja policji czego pożałowała by organizacja. Doszły mnie słuchy po konwencie podczas rozmowy z innymi uczestnikami, że gdyby doszło do takiej sytuacji konwent został by zakończony przez policję ponieważ część orgów była na różnych rzeczach...a kilku nawet pijanych. Dupę całej organizacji i konwentu uratował Śliwa który spędził z z nami ponad 2 godziny uspokajając nas i tłumacząc wszystko. Przyznał, że to on kazał zamknąć sale filmową. Po rozmowie z nim byliśmy spokojniejsi. Nie chcieliśmy już robić zadymy. Noc wspominam koszmarnie. Efekt jest taki, że ten konwet i jego ocena jest gorsza niż świątecznego ponymeetu. Co u wielu ludzi słyszących moją opinię wywołało jedynie reakcję śmiechu, załamania i radości, że nie zmarnowali pieniędzy na przyjechanie na niego. Po nocy poczekałem do mojego wykładu, nawet nie przedłużałem go. Pilnowałem co do minuty, aby już spierdalać do domu. Podczas pakowania miałem okazję zebrać opierdol od jakiegoś uczestnika za nocny hałas po tym jak ludzie z film rooma wbili do sleep roomów. Pokłócić się z Neonem który w moich oczach został totalnym dupkiem. Zabrałem swoje rzeczy i poszedłem z myślą, że jeśli kiedykolwiek tu przyjadę ponownie, to na pewno na noc wracam do siebie. Organizację konwentu uważam za kompletną klapę. Jeśli coś sprawiło, że jego ocena urośnie to tylko poznanie fajnych ludzi którzy podzielali moja opinię i musieli spędzić równie koszmarną noc lub użeranie się z helperami i Lemurem. Po konwencie wychodzą tylko brudy organizacji która próbuje zatuszować całą sprawę. Ja osobiście obrywam dość sporo pomimo że do teraz milczałem. Juz lecą plotki, że latałem po konwencie na energetykach i budziłem ludzi. Że 3 razy mnie ostrzegali, że mnie wyjebią. Że robię wielki ból dupy z moją ekipą w piwnicy (bitch please). Prawda jest taka, że jestem jedną z tych osób która zebrała szacunek u niekórych ludzi + pogodziła się z dawnym wrogami którzy zobaczyli, że wcale nie jestem taki zły i, że nie bóldupię z byle powodu. Jeśli jakiś uczestnik wierzy, że tak było, proszę, niech poczyta co działo się na konwencie na „nocnej zmianie”. Ja swoje usłyszałem i czuję, że będzie jeszcze sporo się mówiło o tym konwencie, a usuwanie postów z wydarzenia organizatorom nic nie da, ludzie już znają prawdę. Pozdro dla Śliwy i jednorożka za to, że spędzili z nami troszkę czasu ratując dupę organizacji oraz za to, że pogodziliśmy się. Pozdrawiam również dwóch cicho-ciemnych którzy gasili wszystkie światła na konwencie w ramach akcji utrudniania życia helperom za ich zachowanie. Oraz pozdrawiam wszystkich ludzi z którymi miło spędziłem czas. A dla bóldupiących na moja osobę polecam maść na ból dupy rzecz jasna
  11. Ja tam nie ogarniam o co właściwie jest teraz kłótnia. Dochodzę do wniosku, że chcecie wywalić PW nie tylko z Oskarów , ale i z działu FF.
  12. Poza tym, to, że tobie ta postać nie przypadła do gustu to obecnie twój problem, wiele osób lubi Dawida. Chciało znać jego dalsze losy i jest z całą pewnością najpopularniejsza postacią w tej historii.
  13. Dawid jest postacią Self-insert. + na drugie mam Dawid. Utożsamiam się z nim i wiem, że jest do mnie bardzo podobny. To ty masz problem, nie ja
  14. No to masz problem. Dawid to ja, stary, zagubiony, obrażony na cały świat, za to, że inni mają szczęście w życiu, a ja wiecznie pod górkę. Jedziesz po Dawidzie, jedziesz po mnie.
  15. Ciesz się, że szykuje się na MLK, inaczej bym się sprzeczał.