Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Podmieniec13

Brony
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

31 Good

4 Followers

About Podmieniec13

  • Rank
    Źrebaczek

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Wyszogród/Mazowieckie
  • Zainteresowania
    Militaria, Ciężka muzyka, S.T.A.L.K.E.R., Obie wojny światowe
  • Ulubiona postać
    Chrysalis

Recent Profile Visitors

796 profile views
  1. Podmieniec13

    Wiem że temat był pewnie tysiąc razy... ale koledzy powiedzcie, jakiej firmy AKsu kupić? Tak do 600 zł?
  2. Podmieniec13

    Bardzo dobry OCek z fajną historią i własnym charakterem. Wygląd też dobry, dość normalny ale nadal charakterystyczny. Dobra robota.
  3. Podmieniec13

    To i ja dołożę swoją ulubioną pozycję. "Na zachodzie bez zmian" to książka napisana przez świętej pamięci Ericha Maria Remarque. Opowiada ona o okrucieństwach wojny (akcja dzieje się podczas trwania I wojny światowej), o tym jak zmienia ona młodego człowieka, i jak bardzo jest to wszystko bez sensu. Nie jest to opowieść o bohaterach w stylu hameryhańskim, gdzie bohaterscy amerykanie zabijają złych do szpiku kości hitlerowców. Ta książka pokazuje, że gdyby nie wojna, moglibyśmy pójść z osobą po drugiej stronie okopu na piwo, gdyby nie to że ktoś z rządzących się skłócił z innym rządzącym. Co do autora, to sam Erich Maria Remarque walczył w bitwie pod Passchendaele i odniósł tam pięć ran postrzałowych, więc książka i zawarta w niej wiedza, nie jest oparta na "bo tak mi się wydaje" ale na autentycznych przeżyciach.
  4. No dobra to teraz moja kolej. Soundtracków które kocham jest wiele, ale ten jest w zdecydowanej czołówce "hi... Joker..."
  5. Podmieniec13

    Imię: Hans Ksywka: Waserman Potwór: Utopiec Wygląd: Dodatkowe Informacje: Hans Günter był kierowcą czołgu AV7 podczas jednej z bitew pierwszej wojny światowej. Przez błąd nawigatora, czołg wjechał do rzeki na skutek czego cała załoga utonęła, jednak tylko Hans powrócił do żywych jako utopiec (niektórzy mówią, że przez nieczyste sumienie). Nadal chodzi w swoim mundurze, który teraz przypomina raczej kilka kawałków szarej szmaty. Nadal nosi także swój nieśmiertelnik, który o dziwo nie zardzewiał, i nadal jest czytelny.
  6. Podmieniec13

    Ja ostatnio jestem wręcz zafascynowany takimi kapelami jak Spasm, Rompeprop, Cock and ball torture, i ogólnie pornogrindem. Nie polecam dla delikatnych uszu, ani osób podatnych na obrazę uczuć moralnych i religijnych. Nie wstawiam kawałka do przesłuchania, jako iż jest to temat bez oznaczenia +18. Jeśli ktoś jest poniżej tego wieku, niech nie zapuszcza się w te muzyczne odmęty. Całej reszcie polecam.
  7. Podmieniec13

    Mucha z remaku "The Fly"
  8. Podmieniec13

    Ktoś się nie bał, i mi za**bał.
  9. Podmieniec13

    Wpiszcie mnie. Chwała Królowej Chrysalis!
  10. Podmieniec13

    Książę pojazdów mechanicznych
  11. Z hejtowaniem tego gatunku spotykam się często wśród "prawdziwych metalowców" którzy nimi są bo tak mówią. (Ą szczytem było gdy zostałem zwyzywany od dzieci, bo k*rwa miałem logo Slipknot na avatarze) Najczęściej np w przypadku Slipknot czepiają się masek. (Tu kolejna anegdotka, jeden typek napisał mi że slipknot jest zbyt teatralny, jednocześnie sam słuchał Gorgoroth, kapeli która na koncercie miała nabite kozie łby na paliki oraz aktorów powieszonych na krzyżach. Ja nie oceniam) Osobiście nic do tej muzyki nie mam, sam lubię wspomniany Slipknot a wszelkie uwagi typu "to nie metal! to podrabiańce!" zwykle padają z ust słuchaczy niedorozwiniętych umysłowo.
  12. Podmieniec13

    Bardzo lubię, jedna z moich ulubionych kapel i jednocześnie jedna z pierwszych jakich zacząłem słuchać (serio, miałem jakieś 8-10 lat jak wujek puszczał mi ich pierwsze koncerty na vhs). Mimo wszystko jednak nie uważam ich za mistrzów kosmosu. To co ich wyróżnia to nawet nie maski, a teatralność występów, jeden koncert był na wpół spektaklem teatralnym. Dla tego też przestałem ich śledzić po wy*ebaniu Jordisona. Po śmierci Paula aż tak nie zmienili stylu, i nowy basista też dawał radę, ale to co się dzieje na koncertach od nowego albumu. Z resztą zobaczcie sami Londyn 2002 Moc, power i rozpierdol Niby spoko, niby to samo, ale jakieś takie sztywne, nie ma tego "czegoś" co kiedyś. Nie ma tej teatralności. Możliwe że uderza we mnie nostalgia, sami oceńcie.
  13. Podmieniec13

    Leci kolejny klasyk!
×
×
  • Create New...