Skocz do zawartości

PrinceKeith

Brony
  • Zawartość

    1481
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    6

Wszystko napisane przez PrinceKeith

  1. - Vivienne... W skrócie Viv... Lub dla wybranych Vivi. - powiedziała po czym weszła do namiotu by przynieść z niego dwie poduszki a następnie położyć je na ziemi i usiąść na jednej. - A no pewnie, i tak zajmuje mało miejsca. - stwierdziła. [Arcybiskup z Canterbury] - W wymiarze zwanym przez niektórych wymiarem Eden. Pewnie przeniosłaś się z normalnego wymiaru tutaj. Jeden portal i możesz wrócić do siebie. Znaczy, nie poganiam cię. Na moje możesz zostać. - powiedział po czym spojrzał ukradkiem na gryfa siedzącego na werandzie domu.
  2. [Pawlex] Dziewczyna zaczęła więc powoli iść nic nie mówiąc. W sumietym nie wiedziała co ma mu powiedzieć. W końcu jednak pokazała mu zamek, rynek a na samym końcu targ. Następnie skierowała się do swojego obozu. Znajdował się tam tylko namiot, ułorzony krąg z kamieni i las dookoła.
  3. [Pawlex] Dziewczyna szybko ukryła swoją twarz z powrotem. Zaśmiała się. - Wiesz, że też jestem tu turystą? - zapytała. [Arcybiskup z Canterbury] Chłopak lekko zmarszczył brwi na twoje słowa. - Prawie utonęłaś. Mój gryf cię wyciągnął. Na pdwno jesteś spragniona, czy coś. Wejdziesz? - zapytał po czym wskazał otwartą dłonią na dom.
  4. PrinceKeith

    Zapytaj Discorda

    1. - Bardzo dobre. Regularnie spotykamy się na herbacie by porozmawiać. 2. - Podróżować w przestrzeni kosmicznej Tardisem Clocky! Oczywiście z nią samą na pokładzie, przecież sam bym nigdzie nie poleciał. - Ta, na pewno. 3. - To tak jakby zapytać Clocky jak to jest być władcą czasu, czekaj... *drze sie* Clock, jak to jest być władcą czasu?! - Fajnie. *w ogóle nie słucha, mówi pierwsze lepsze słowo jakie przyjdzie jej do głowy bo coś rysuje* - Więc bycie władcą chaosu jest fajne.
  5. - Ale marudzisz. - powiedziała po czym się zaśmiała. Schowała szkicownik i resztę przyborów do plecaka. Znowu zaczęła mierzchwić jego włosy. - Cieszę się, że masz dobry humor. - stwierdziła po czym cmoknęła go w czoło.
  6. [Arcybiskup z Canterbury] Znajdowałaś się na pomoście niedaleko jakiegoś domku. Jezioro do którego wpadłaś było kilka kroków dalej. Na werandzie domu wygrzewał się gryf który od razu gdy się zobaczył podeszedł do ciebie i zaczą ci się przyglądać. Tedy drzwi otworzyły się z hukiem i wybiegł przez nie chłopak, dosyć wysoki, w okularach. Miał kruczoczadne włosy i zielone, smocze ślepia. - Gwyn siad, wracaj na swoje miejsce. - powiedział do gryfa na co on zareagował od razu. - Na reszcie się obudziłaś. - stwierdził czarnowłosy. [Pawlex] Postać westchnęła. - Jesteś bardzo ciekawski i nieustępliwy, dobrze. - powiedziała. Zsunęła kaptór po czym zdjęła blaszkę która przykrywała jej twarz. Chwilę potem rozwiązała supeł znajdujący się z tyłu głowy i powoli zaczęła odwijać bandarz. Twoim oczom ukazała się kobieca twarz, niezwykle ładna po której wiadomo było, że dziewczyna pochodzi z jakiegoś wschodniego państwa. Posiadała włosy bójne nieco za obojczyk które były w odcieniu bordowym przechodzącym w brąz. Patrzyła na ciebie parą ładnie oprawionych, ciemnych oczu. - I jak? - zapytała po czym kilka razy zamrugała. Przyzwyczaiła się raczej do ograniczonej widoczności i wspomagania wzrokiem soczewkami dlatego patrzenie na świat normalnie było nieco dziwne.
  7. [Pawlex] Dziewczyna uśmiechnęła się choć pod bandarzami i ubiorem nie było tego widać. - Jeśli tego chcesz. - powiedziała po czym lekko się skłoniła. Jej głos dalej był zniekształcony, nie rozumiałeś, dlaczego ukrywała się pod tymi blaszkami oraz bandarzami. Chociaż może, lepiej było nie wiedzieć. Dziewczyna przetarła błękitne soczewki które znajdowały się w blaszcze na twarzy. Po chwili na jej ramię usiadł mwchaniczny ptak którego miałeś już okazję poznać. Zamaskowana osoba odchyliła nieco bandarze w miejscu ust po czym postanowiła dokończyć ten jakrze niespotykany dla ciebie owoc. Po chwili spojrzała na ciebie. Wyjęła zto torby drugi, identyczny, tylko nie nadgryziony po czym wcisnęła ci w dłoń.
  8. [Pawlex] Dziewczyna zamrugała a po chwili do ciebie podeszła. - Robiąc portal przeszła do innego wymiaru. - powiedziała. - Spokojnie, mogę otworzyć portal przez który tam wejdziemy a następnie wyjdziemy. Musisz tylko powiedzieć, że chcesz. - powiedziała kładąc dłoń na piersi.
  9. Moja babcia spadła z drabiny ;-; Nie może chodzić bo ją wszystko boli. I na pewno takie pierogi postawiłyby ją na nogi.
  10. - Acha, czyli zamiast mi współczuć będziesz się cieszył? Bardzo zabawne. - powiedziała po czym zaczęła mu mierzchwić włosy chichocząc przy tym cicho.
  11. [Arcybiskup z Canterbury] W jednej chwili zmieniliście swoje połorzenie. Wlecieliście do wody jeziora. Mężczyzna zatonął niezykle szybko. Byłaś zanurzona w wodzie tak, że nie mogłaś złapać oddechu. W jednej chwili twoje usta wypełniła woda, zakręciło ci się w głowie a kolejną rzeczą była ciemność. Obudziłaś się całkowicie mokra. Twoje ubrania, włosy i wszystko było przemoczone. Dookoła ciebie uzbierała się spora kałurza. Skórę miałaś niezwykle bladą, od razu widziałaś w którym miejscu masz żyły. Jednak zwędlenie na cerze rąk nie zniknęło, a gorzej, pogłębiło się do ramion. Czułaś czująś obecność. Cokolwiek cię uratowało musiało gdzieś tutaj być. [Pawlex] Kobieta podeszła bliżej ciebie, tak, że stał na wyciągnięcie twojej dłoni. Wzięła oddech, zaśmiała się a następnie zadrżała. - Może zawrzemy sojusz? - zapytała. - Razem możemy zrobić o wiele większy chaos. - stwierdziła. Po chwili stało się coś niespodziewanego. Ustała w bezruchu, nie oddychała, nie mrugała, jej serce nie biło. Tak jakby się zatrzymała, jednak dalej stała patrząc na jednego z trupów. Nie mogła zatrzymać czasu, bo wyglądałoby to o wielektórej inaczej.
  12. - No oczywiście. Nie jestem takim głuptasem jak ty, bo to nie ja cofałam się po latarkę. - powiedziała po czym odsłoniła szkice. Na kartce były cztery sylwetki, na dwóch Shiro zdąrzyła zarysować już mniej więcej wygląd ubrań. Na górze kartki napisane było "Casual". - Mam nadzieję, że jak wrócimy znajdę trochę czasu na szycie. Tylko do tego czasu nie doprowadź do wycieku projektów. - powiedziała.
  13. W tym temacie możecie zgłaszać swoje pomysły na urozmaicenie i usprawnienie działu. Zapraszam was do pisania. Razem uczynimy ten dział lepszy!
  14. Witajcie! W tym temacie będą ukazywać się informacje tak na temat konkursów, nieobecności czy jakichkolwiek
  15. - Witajcie klacze i ogiery! Macie jakieś pytania do naszego Pana Chaosu? Pytajcie śmiało! - Myślisz, że to zadziała? - A czemu nie? - Bo wątpię w to, że mają jakieś pytania... *odwraca się w stronę ściany* - Nie zniechęcaj się na początku. Discord wracaj! *goni go* --------- Tak jak widzicie, w tym temacie możecie zadawać pytania Discordowi. Na pewno będzie ucieszony jeśli się jakieś pojawią.
  16. Ludzie którzy zebrali się wokół Lufiego pouciekali, dookoła ciebie leżało wiele trupów. Usłyszałeś za sobą kroki. - No, no, ładne dałeś przedstawienie. - powiedziało coś z tyłu. Brzmiało jak owa zamaskowana oponętka. Mężczyzna miał na sobie zbroję, dlatego zęby Adry po chwili srasznie bolały, nie było opcji by przebić się przez pancerz. Dalej targał cię po ziemi w kierunku rynku.
  17. - Nie rozumiem tego do końca. Przepraszam. Nie wiem też w jaki sposób szramy Ezreala mogły się cofnąć. Zrobiły to, i tyle. - powiedziała po czym dalej zaczęła szkicować.
  18. - Racja, jest bardzo nudna, i głupia! - krzyknęła a jej głos rozniósł się echem dookoła. - O wiele bardziej interesuje sztuka, poezja. - mówiła z niezwykłym wyczuciem. - Bardzo lubię teatr... A ty? Czym się interesujesz? - zapytała po czym spojrzała na niego. Jej spojrzenie było spokojne, pełne troski, z nutą radości. Wiatr lekko zwiewał jej włosy, wyglądała całkiem normalnie, jak każda inna dziewczyna na ulicy.
  19. Dziewczyna westchnęła. - Po prostu... Ojciec zawsze wolał ją o de mnie... Może dlatego, że mają podobne zainteresowania. Symetria, broń palna i tak dalej... Po prostu zawsze lepiej układały się im tematy. W sumie, czuję się z tego powodu nieco odrzucona ale... Przyzwyczaiłam się. - powiedziała a po chwili usiadła na ziemi. Potem westchnęła cicho.
  20. Wiesz... Bo razem z Ezrealem wybieramy się na wyprawę, miło byłoby zjeść coś takiego razem... Przy ognisku, w ciepełku, tak razem. ^^
  21. Temat w którym możecie pokazywać swoje znaleziska. - Szybko, wklejcie tu coś z moją jakrze cudowną osobą! -Taa...
  22. Dziewczyna z pomocą chłopaka wstała a po chwili się otrzepała. Jednak nadal była nieco brudna. - Nie, raczej wszystko jest ze mną ok. To było niebezpiecznie... - stwierdziła.
  23. - Zapraszam was do zapisywania się na liście. Tylko prędko, tylko żwawo! - No podchodźcie, ja nie gryzę. - Nie byłabym tego taka pewna, wiesz? LISTA FANÓW DISCORDA: 1. Clocky 2. Ziemowit 3. Vezz 4. Coldwind 5. Rainbow Guitar 6. Kago 7. SebastianRichCountryOwner 8. Uszatka 9. Polineks96 10. Claire 11. Poszukiwacz15
  24. - Amulet który nosi chroni jego duszę przed rozwarstwieniem. Podczas gdy przebywał w jeziorku jego dusza i ciało były osobno, tak powiedział Wędrowiec. Tylko amulet trzyma go od rozpadu. - powiedziała. Na chwilę ustała by spojrzeć na doktora.
  25. - Nie musisz się do mnie zwracać panno. Jestem po prostu Shiro.- powiedziała dalej szkicując. - To co się stało nie jest też zbytnią tajemnicą. Wędrowiec dał mi kamień który miałam przekazać Ezrealowi, wcisnęłam go w otwór w amulecie i szramy się cofnęły. - powiedział po czym zaczęła szkicować pierwszą kreację.
×
×
  • Utwórz nowe...