Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dolar84

Kanapki różne, poprzeczne i podłużne.

Recommended Posts

Chciałbym poświęcić ten temat tak prozaicznemu daniu, jakim są kanapki. Niby przy ich przygotowywaniu filozofii nie ma żadnej no i możecie się zastanawiać, o czym tu, do diabła, niby można pisać, prawda? A jednak zdarzają się osoby, które lubią z tym prostym daniem eksperymentować na najprzeróżniejsze sposoby - zachęcam więc do wymieniania się przepisami - może akurat komuś coś podpasuje i jego menu zostanie znacząco urozmaicone?

 

Sam chciałbym się podzielić swoim patentem na kanapki dobre podczas podróży samochodem. A raczej takie do skonsumowania na parkingu podczas postoju, bo jednak wcinanie za kółkiem do najbezpieczniejszych rzeczy nie należy. Ale do rzeczy.

 

Jak wiadomo, pieczywo nawet po kilku godzinach może przeschnąć, przez co walory smakowe znacząco spadają. Zapobiegać temu można na różne sposoby, a jednym z nich jest dobranie odpowiednich składników.

 

Bierzemy pieczywo - sprawdza się zarówno jasne jak i ciemne, sam preferuję bagietki (i na niej opieram przykład) jako łatwe do pokrojenia przed trasą, przez co pakowanie jest mniej uciążliwe - smarujemy masłem (wszelkim masmixom i innemu tego typu ścierwu mówię zdecydowane nie!), na to dajemy porcję sera (doskonale sprawdza się Almette ziołowy, chociaż może być dowolny inny "mokry" twaróg). Na ser sypiemy nieco pestek słonecznika - można je najpierw podsmażyć na patelni (zero oleju), żeby nabrały smaku i chrupkości - kładziemy liście sałaty, plasterki pomidora i obowiązkowo nieco pokrojonej cebuli. Całość wedle gustu traktujemy przyprawami (preferuję proste pieprz i sól) i ewentualnie przekładamy plastrami wędliny. Robimy klapsznytę (wiem, że poprawnie jest klapsznita, ale tak się to u mnie wymawiało od zawsze) i tak przygotowaną bagietkę kroimy w odpowiadające nam kawałki, każdy owijamy folią aluminiową, ładujemy do foliowego woreczka i chowamy w samochodowym schowku. Teraz, gdy zatrzymamy się na parkingu i zapragniemy przekąski, mamy pod ręką kanapkę, która nie jest sucha (dzięki pomidorom, fenomenalnie zmiękczającym pieczywo), a jednocześnie zdążyła się odpowiednio przegryźć.

 

Zdecydowanie odradzam jedzenie jej za kółkiem, ponieważ to tylko Was wkurzy - kanapka należy do "mokrych" i przy jej jedzeniu zawsze warto mieć pod ręką chusteczkę higieniczną, by otrzeć paluchy po konsumpcji :D.

 

Jej zaletą, oprócz fenomenalnego smaku jest znacząca pożywność - jako że jest to równocześnie moja ulubiona standardowa śniadaniowa kanapka (wtedy najczęściej z pysznym ciemnym chlebem) to mogę stwierdzić, iż po zjedzeniu jednej, góra dwóch takich, człowiek chodzi szczęśliwie najedzony aż do późnego obiadu.

 

Cóż mogę powiedzieć więcej? Czekam na Wasze propozycje sandwiczowe.

 

PS: Jak ktoś zacznie ględzić o "kanapce posmarowanej nożem" to kopnę :crazytwi:

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja propozycja to kanapka z cukrem. Prostota, oszczędność, na kieszeń każdego studenta no i oczywiście ten smak z dzieciństwa. Polecam.

 

chleb-z-cukrem.jpg

Edited by FirstChoice
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kanapka "Ala (ma kota)" hamburgero-podobne-coś z mikrofalówki. 

Składniki:

- Pieczywo: zwykły chleb, najlepiej krojony. Kromki muszą "zachodzić" na siebie. Pod żadnym pozorem bułeczki, twardnieją błyskawicznie (to samo dotyczy pewnie bagietek i innych).

- wędlina (dowolna, polecam "krakowską cuchą"... czy jak jej tam, może być szynka/polędwica - nie nasączona chemią! i inne, sam najczęściej używam zwykłej... mo(a?)rteli dobrej jakości. Aha, wędzonki odpadają. To samo tyczy się mielonki xD )

 

- warzywa: co tam chcecie i macie, ale cebula musi być (biała lub/i "czerwona"). Ja używam sałaty/pekinki (pora roku), świeżego lub kiszonego (kwaszony?) ogórka, pomidora (nie mieszać z ogórkiem! Albo to, albo to), papryki (zwykła, ewentualnie ostra jeśli chcecie mieć pożar w gębie - odetnijcie skórę), rzodkiewki... 

 

- musztarda chrzanowa lub/i ketchup (łagodny, ostry - sami zdecydujcie. Polecam Pudliszki lub Łowicz). Można je zmieszać, ale o tym później. 

 

- ser "żółty" - im lepszy (droższy) tym lepiej  :crazytwi3:

 

- przyprawy: świeżo mielony pieprz, odrobinka soli... osobiście dodaję też Delikat. Jeśli lubicie, dodajcie co chcecie. 

 

- opcjonalnie ulubiony sos

 

- patyczki - te do potraw. Nie macie? Gwóźdź, śruba, igła... no dobra. Żart. DREWNIANY patyk musi być. 

 

- ręcznik kuchenny

 

Przygotowanie 

 

0. Możemy przekroić kromki na pół. Uwaga, Nawet jeśli chleb będzie "letni", to po upieczeniu środek piekielnie gorący. 

 

1. Ketchup/musztarda. Istnieją trzy opcje (nic nie rozsmarowywać, ani dodawać... póki co) :)

 

Dajemy "pasek" na 2/3 kromki (a nawet do połowy, w innym wypadku wszystko wypłynie)

  

1a. Tylko ketchup - wówczas NIE dajemy kiszonego (kwaszonego?) ogórka. Świeży ogórek lub pomidor (oba dodane jednocześnie psują smak)

1b. Tylko musztarda - wówczas w grę wchodzi tylko "kwaśny" 

1c. Musztarda + ketchup - proporcje wedle uznania (więcej musztardy = ostro) Świeży ogórek lub pomidor

 

2. Na ketchup/musztardę dajemy przyprawy (a mówiłem, żeby nie rozsmarowywać ketchupu  :grumpytwi: ) Rozsmarowujemy całość po chlebie - starajcie się zrobić to tak, żeby na kromce przyprawy rozeszły się równomiernie.

 

3. Kroimy "na plasterki" czy inne kawałki: cienko cebulę, a paprykę nieco grubiej (bez skóry) i kładziemy na ketchup/musztardę. Zbyt cienkie kawałki papryki spalą się. Zbyt gruba cebula nie upiecze się. 

 

4. Na to wszystko dodajemy ser - nieco grubsze plastry (kwadraty w przypadku przekrojonej kromki lub prostokąty przy całej kromce, na środku). To BARDZO istotne

 

5. Wędlina - grubość: pomiędzy cebulą a papryką :P Ponacinajcie ją na wylot (kilka "kresek" gdzieś na środku wystarczy). Zróbcie też kilka nacięć na brzegach. Dzięki temu ser "sklei" warzywa, cebulę i wędlinę, a ona sama nie odkształci się, tak jak bez nacinania.

 

6. Zakrywamy drugą kromką, przebijamy jednym lub dwoma patykami. Na talerz kładziemy ręcznik - łatwiej umyć talerz, a sam papier wchłonie "wilgoć" z kanapki". Do mikrofali z tym. Serem do dołu. Na ile? Ciężka sprawa. Obserwujcie kanapkę. Gdy wędlina zacznie się przypiekać - wystarczy.

 

Po upieczeniu:   

 

1. Wyjąć patyczki - kanapka jest w jednym kawałku.  :fluttershy5:

2. OSTROŻNIE zdejmujemy część bez sera (weźcie nóż, widelec - nie spalicie sobie paluchów)

 

3. Kładziemy pozostałe warzywa, dodajemy sos... niestety ogórki, rzodkiewka itp będą wypadać, a sos wypływać. Ale taki urok tej kanapki  :aj5:

 

4. Zakrywamy z powrotem drugą kromką. 

 

PS. Możecie zrobić "piętrową" kanapkę, ale wtedy to dopiero wszystko będzie wylatywać :P

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkop odkopem, ale nie mogłem się powstrzymać...

 

Kanapka z serem - wersja studencka

Spoiler

9wcb9gR.jpg

 

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...