Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Uszatka

Wielka podróż Doktora v2,5

Recommended Posts

C. Normalne jajko nie parzy.

Edited by Emily Vans

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest nobody

Zdecydowanie C, tak będzie chyba najciekawiej, bo normalnie jajka nie parzą

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dotknął ostrożnie jajka i jęknął od razu cofając kopyto i wkładając je do pyszczka. Ditzy i Pinkie spojrzały na niego zaskoczone. 

- Co się stało, Doktorze? - spytała Ditzy. 

- To jajko jest niezwykle gorące. 

Pinkie zachichotała pod nosem. 

- Oczywiście, że jest głuptasie! Dlatego starałam się je ochłodzić dmuchając z każdej strony, o tak. 

Różowa klacz zaprezentowała swój sposób na ostudzenie jajka. Skakała w okół niego i dmuchała. 

- Ale jajka nie są gorące. Może smocze są. W sumie nie wiem.

Szara klacz przypatrywała się jajku z ciekawością i ostrożnością. 

- Widziałem smocze jajko z waszego świata. To nie wygląda jak smocze, aczkolwiek wszystko wskazuje na to, że takie właśnie jest. 

Doktor przysunął pyszczek do jajka zatrzymując skaczącą Pinkie jedną nogą. Przypatrywał się mu dokładnie. Chciał dostrzec jakiś szczegół. Cokolwiek. I dostrzegł... 

 

a) że na jajku nie ma nic specjalnego

b) że na jajku jest mała rysa

c) że w środku coś zaczyna się poruszać

Share this post


Link to post
Share on other sites

I dostrzegł, że na jajku jest mała rysa. Potarł w zamyśleniu pyszczek i skierował wzrok na Pinkie Pie. 

- Obchodziłaś się z nim dobrze? 

Różowa klacz wytrzeszczyła na niego oczy. 

- Czy dobrze? Ależ oczywiście, że dobrze! Wręcz perfekcyjnie! Najbardziej dobrze spośród możliwych dobrze! 

Doktor uśmiechnął się i pomachał kopytkiem w uspokajającym geście. 

- Rozumiem, rozumiem. A gdzie je znalazłaś? 

- Niedaleko lasu Everfree~! - podskoczyła uśmiechając się szeroko. 

Ditzy zadrżała i podleciała bliżej Whooves'a. 

- Byłaś przy lesie Everfree...? A co tam robiłaś? - zapytała z nutką strachu w głosie. 

- Och, to bardzo długa historia. Wyszłam na chwilę by zanieść babeczki Bon Bon, ale wtedy poczułam, że stanie się coś niedobrego. Wyostrzyłam zmysły, ale nic nie spadło. Zastanawiałam się co to może być i wtedy spojrzałam w stronę lasu, a tam...

 

a) unosiła się niepokojąca czarna chmura

b) coś wielkiego, podobnego do smoka siedziało na skraju 

c) Zecora w wielkim pośpiechu wbiegała do lasu 

d) Księżniczka Luna spadła z drzewa, wstała i pospiesznie odleciała

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Zastanawiałam się co to może być i wtedy spojrzałam w stronę lasy, a tam księżniczka Luna spadła z drzewa i pospiesznie odleciała. 

W tym momencie zarówno Whooves jak i Ditzy przechylili głowy w bok zaskoczeni sytuacją opisaną przez Pinkie Pie. Niezrażona klacz kontynuowała. 

- Pomyślałam sobie: księżniczka Luna? Niemożliwe! I pobiegłam od razu pod las rozejrzeć się dookoła. Nie znalazłam śladów po księżniczce, ale leżało tam to jajko. Byłam zaskoczona bo skąd Luna miałaby wziąć jajko? Ale teraz sobie myślę, że może to jajko należy do niej i należało by je odnieść więc...

Whooves położył kopyto na pyszczku rozgadanej klaczy. 

- Myślę, że już wiem wszystko, Pinkie. - uśmiechnął się miło - A więc księżniczka Luna, hmm. To dość interesujące. Myślę, że udanie się do niej będzie odpowiednim rozwiązaniem. 

- A co jeśli to nie była księżniczka Luna? - spytała Pinkie. 

Doktor zamyślił się. Istniała możliwość, że jajko nie powinno znaleźć się w Canterlocie. Postanowił, że...

 

a) mimo wszystko udadzą się do Luny. 

b) udadzą się do Luny, ale nie oddadzą jajka lecz będą ją śledzić. 

c) zaniosą jajko do Twillight. 

d) zaniosą jajko do lasu Everfree. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...