black_scroll

NLR vs SE - Zapisy nr 3

Recommended Posts

PRAWDA WAS WYZWOLI

WSTĘP

zcfpg.png

 

 

 

 

NokMc.jpg

OFICJALNA MAPA ŚWIATA SESJI BY KEYPONY

(aby mapa działała poprawnie należy włączyć tryb pełnoekranowy w przeglądarce - domyślnie F11)

_________________________________________________________________________________________________

 

Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.                       

                                                                     Oscar WIlde             

 

 

Oto stacja IveNet, jedna z największych niezależnych stacji kosmicznych w układzie. W porównaniu z Ishimine jest zdecydowanie mniejsza, ale krótka wizyta na IveNet i tak zapiera dech w piersiach. Porównywanie Ishiminie i IveNet nasuwa się samo, ale neutralna stacja między orbitami Draune i Uiru przegrywa w każdej kategorii poza rozmiarem (a jak wiadomo rozmiar to nie wszystko). W powietrzu IveNetu nie czuć pleśni i grzybów z przestarzałej wentylacji. Każda ściana, czy to hangaru, czy pomieszczenia laboratorium, wygląda jak świeżo postawiona. Próżno szukać jakiegokolwiek śladu użytkowania, czy zużycia stacji. Każdy detal, każdy skrawek krzyczy “Przyszłość jest dziś”. Można by, błędnie pomyśleć, że stacja jest pozbawiona wad, gdyż każdy pracownik stacji wydaje się zadowolony ze swojego życia na IveNet, błyszcząc na lewo i prawo przyjemnym uśmiechem, który mógłby zirytować tylko największego marudę galaktyki.

Jednak stacja kosmiczna IveNet była idealna tylko z pozoru...

 

 

Czerwona klacz w służbowym uniformie dreptała nerwowym kłusem przez długi korytarz. Pomimo, że jej żółta grzywa była spięta w ciasny kok, jeden kosmyk umknął gumce i zadyndał przed jej oczyma. Pomimo tego, klacz nie zwolniła kroku, jedynie dmuchając w górę, nieporadnie próbując usunąć niesforne włosy z pola widzenia.

- Witam, pani doktor - głos recepcjonistki, wyrwał czerwoną klacz z zamyślenia nad jej grzywą. - Pani Nemezis przyjmie panią - błękitne kopytko wskazało dobrze znaną drogę. Klacz przeszła przez drzwi.

Gabinet Vidii Nemezis był wielkim pomieszczeniem. Na przeciwnym końcu od wejścia stało szerokie biurko z wypolerowanego szkła, a na nim personalna, stacjonarna jednostka komputera właścicielki IveNet. Za biurkiem stało (naprawdopodobniej) wygodne obrotowe krzesło z czarnym obiciem i srebrnymi wykończeniami. Obecnie było odwrócone tyłem do wejścia, a przodem do wielkiego okna na galaktykę, za którym migotały miliony gwiazd.

- Witam, doktor Flame - odezwal się głos z fotela.

Czerwona klacz przestąpiła z nogi na nogę.

-  Proszę pani… - zaczęła nieco niepewnie. Zupełnie wytraciła impet z jakim tu przybyła. - Dotarły do nas wieści z Equestrii…

- Tak wiem. Nie tylko ty masz dostęp do HoloNetu. Zakładam, że udało Ci się wyciągnąć zapiski naszej drogiej archeolożki…

Doktor Flame przygryzła nerwowo wargę. Niestety, zrobiła to nieco za mocno, gdyż po brodzie spłynęła jej strużka krwi. Oblizała się szybko.

- Niestety… Wynik badań, notatki… Wszystko przepadło. Słoneczne Imperium twierdzi, że udostępnili nam wszystko co było przy… doktor Diggy kiedy ją znaleźli. Podejrzewam, że kłamią, bądź, że mordercy zabrali je. Dodatkowo podejrzewamy, że….

Krzesło powoli się obróciło, a szmaragdowe oczy Vidii spojrzały zirytowanym wzrokiem na czerwoną klacz, która w tym momencie zamarła.

Przez pewną chwilę panowała niezręczna cisza, którą przerwał zirytowany głos pani Nemezis.

- Właśnie zgodziłaś się na nowe badania, doktor Flame - kopytko klaczy powędrowało do interkomu wbudowanego w komputer. - Dalia, wyślij zgłoszenie o najlepszych specjalistów.

- Do kogo, proszę pani? - odezwał się z głośników komputera głos niebieskiej recepcjonistki.

- Do wszystkich. ORH, Lunarni, Płonące Żagwie i inni najemnicy i… - tutaj nastąpiła chwila wahania - ...i Solarni też. Albo nie, oni nie. Ale poza nimi wszyscy. Mają podesłać dane swoich najlepszych kucyków, zebr, gryfów czy kogo tam mają. Nieważne czy żołnierze, naukowcy czy detektywi, tych same już wybierzemy. Poinformuj, że hojnie obdarujemy ich organizacje złotem i prototypami za pomoc i wypożyczenie ich ludzi. A i wszystkie informacje przekaż do doktor Flame. Ona jest od teraz głową tej operacji.

 

Ostatnie zdanie sprawiło, że czerwona klacz przysłuchująca się rozkazom szefowej zbladła.

- Ale, proszę pani, ja…

- Alę proszę pani, Ty. Zajmujesz się tym teraz, doktor Flame, nie zrujnuj tego. Te badania są prawdopodobnie najważniejszym odkryciem naszej epoki, więc lepiej będzie jeśli wybierzesz odpowiednie osoby do zbadania tej sprawy. I chyba nie muszę Ci wspominać, że Solarni nie mogą wiedzieć o tej misji, prawda? To podważyłoby naszą reputację.

 

Czerwona klacz tylko drgnęła lekkim spazmem z takim grymasem na pyszczku jakby miała się rozpłakać. Ostatecznie nic nie dodała, tylko skłoniła się nerwowo i opuściła gabinet.

Vidia Nemezis spoglądała na drzwi, które zamknęły się za doktor Flame, delikatnie poruszając ustami jakby odliczała. Po chwili, ponownie uruchomiła interkom.

- Dalia. Dopiluj, by każdy myślał, że tylko do nich piszemy. I niech przyślą swoich bez emblematów. Najlepiej podeślij też dokumenty, że w razie śmierci czy niepowodzenia zrzekamy się odpowiedzialności i zanegujemy jakiekolwiek koneksje z daną osobą. Nie chcemy sobie robić z Solarnego Imperium wroga.

- Tak proszę pani.

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ARCHEOLOG MARTWA NA EQUESTRII!

23 lipca Diggy Deep, znana doktor historii oraz archeologii została znaleziona martwa na prowadzonych przez siebie wykopaliskach. Lokalne władze wciąż nie chcą udostępnić konkretnych informacji na temat śmierci pani doktor, poza przypuszczeniami, że mógł to być nieszczęśliwy wypadek.

[...]

Jak donoszą nieoficjalne źródła, śmierć doktor Deep była niczym innym jak zabójstwem, jednak służby mundurowe nazywają te spekulacje “fałszywą propagandą Lunarnej Republiki”.

W razie pojawienia się nowych informacji, będziemy informować was na bieżąco.

 

MYJESZ KOPYTKA PRZED JEDZENIEM? NAWET NIE WIESZ JAKI BŁĄD POPEŁNIASZ [WIDEO]

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

HoloNet został wprost zalany newsami na ten temat. Każdy portal informacyjny czy społeczny przeganiał się w coraz to bardziej absurdalnych pomysłach na powód i przyczynę śmierci Diggy Deep. Ale jak było naprawdę? Cóż… Pewnie jeszcze tego nie wiesz, ale to Ty masz się tego dowiedzieć.

 

 

 

Tyle tytułem wstępu. Jak widać po numerku, nie jest to pierwsza rekrutacja na ten temat. Pierwsze są tutaj, a drugie tu.

Poniżej znajduje się przykładowy formularz zamiast typowej Karty Postaci. Oczywiście nie trzeba wypełniać jej w ten dokładny sposób, można stworzyć własne KP, jednak bardzo bym prosił o zawarcie w nim jak najwięcej informacji o postaci. Jeśli nie jesteś do końca pewny jak to ma wyglądać, zapraszam do poprzednich rekrutacji, poprzeglądać tamte KP.

 

Nim (he he) jednak zabierzecie się za to, prosiłbym o dokładne przemyślenie postaci. Zakaz wstępu Mary Sue, czyli postaciom idealnym lub zbyt idealnym. Nikt nie jest idealny, każdy ma wady i nie jest we wszystkim dobry. Jeśli chodzi o rasy, to kucyki, czyli jednorożce, pegazy lub ziemne. ZERO ALICORNÓW (w to zalicza się czarujące z jakiegoś powodu pegazy i latające jednorożce - patrz zero Mary Sue). Inne rasy mogą być, ale jeśli się na nie zdecydujecie, ostrzegam, będę wykonywał dodatkowy kontakt, żeby upewnić się, czy gracz wie w co się pakuje. Nie należy się spieszyć ze zgłoszeniem, lepsze zgłoszenie później a dokładniejsze, niż wrzucone na szybko. Dodatkowa informacja - sesja będzie trwać najmniej kilka miesięcy - wymagany będzie minimum post na tydzień i to nienajkrótszy. Jeśli masz się po miesiącu znudzić, nie wpisuj się. Lepiej nie być tym, który psuje zabawę.

Co do mutacji, czy wszczepów - wszystko dostępne, w granicach rozsądku, oczywiście. Jak można wyczytać ze wstępu, nie ma konieczności bycia z Nowej Lunarnej Republiki, jednak nie ma możliwości grania Solarnym - sory, taki mamy klimat. Preferowałbym postaci, które znają się na tym co robią i robią to od jakiegoś czasu, nie świeżynki z zerowym doświaczeniem. Nie ma konieczności, by twoja postać była wojakiem, umiejętności interpersonalne też są ważne. 

Wstępnie rekrutacja potrwa do 15 maja. Zobaczymy ile będzie zgłoszeń.

W razie pytań, zapraszam do pisania PW. Jeśli pytań będzie więcej, na pewno dorobię FAQ, żeby informacja była dostępna dla wszystkich.

Nie przedłużając, oto gotowe zgłoszenie do wypełnienia.


ZGŁOSZENIE

Spoiler

Witaj Zasobie Osobowy.

Poniższe pytania mają na celu określenie twej przydatności zarówno dla korporacji, jak i jej potencjalnych klientów pragnących skorzystać z naszych usług. Pamiętaj, że należy odpowiadać rzetelnie, bez zatajania żadnych faktów, gdyż w przypadku podobnego incydentu wszelkie koncesje na wykonywanie zawodu będą cofnięte, a winny zostanie postawiony przez Sądem Korporacji z oskarżeniem o narażenie jej na straty, co wedle §5 podpunkt 7, ustęp 4 Ustawy o Prawach i Obowiązkach Pracownika jest traktowane jak poważna zbrodnia.

Najważniejszy w naszej firmie jest PRACOWNIK. Stanowi on kluczowy punkt każdego przedsięwzięcia i jest siłą napędową korporacji. Od jego umiejętności, statusu, wyników testów psychicznych, podatności na magię i psionikę, pochodzenia a nawet zamiłowania do śpiewu, może zależeć gdzie zostanie skierowany. Zważaj na to, podczas wypełniania karty.

1. JESTEŚ KUCEM, ZEBRĄ, CZY PRZEDSTAWICIELEM INNEJ RASY? JAK SIĘ NAZYWASZ I SKĄD POCHODZISZ? JAKI JEST TWÓJ WZROST I WIEK? JAK JESTEŚ ZBUDOWANY/NA?

2. JAK PRZEBIEGAŁO TWOJE DZIECIŃSTWO? TWOJE DORASTANIE?

(dwór królewski, posiadłość ziemska, akademia, sala zebrań korporacji, ulica?)

3. JAKIE JEST TWOJE POCHODZENIE SPOŁECZNE?

(szlachta, kapłaństwo, pracownik korporacji, wolny poddany?)

4. CZY POSIADASZ JAKIEŚ MOCE OKULTYSTYCZNE?

(magia, psionika, medytacja, teurgia?)

5. CZYM SIĘ ZAJMUJESZ? CZY KIEDYKOLWIEK CHCIAŁEŚ/AŚ BYĆ KIMŚ INNYM?

(studia, obowiązkowa służba wojskowa, praca dla korporacji, służba kościołowi, służba na statkach kosmicznych?)

6. JESTEŚ PRZESĄDNY, CZY KIERUJESZ SIĘ ROZSĄDKIEM?

7. WYZNAJESZ JAKĄŚ RELIGIĘ (Kult Słońca, Kult Księżyca, Kult Smoka, INNA), CZY WIERZYSZ TYLKO W SIEBIE?

8. CO SĄDZISZ O NOWOCZESNEJ TECHNICE/TECHNOLOGII? CZY POTRAFISZ SIĘ Z NIĄ OBCHODZIĆ?

9. POSIADASZ JAKIEŚ MUTACJE I/LUB WSZCZEPY CYBERNETYCZNE?

10. CZY ZADOWALA CIĘ OBECNY STAN RZECZY, CZY RACZEJ JESTEŚ TYPEM REWOLUCJONISTY? MASZ KONTAKTY ZE ŚWIATEM PRZESTĘPCZYM?

11. CO NAJBARDZIEJ CENISZ, CZEGO NIE CIERPISZ I DO CZEGO DĄŻYSZ? KOCHASZ KOGOŚ? STRACIŁEŚ/AŚ KOGOŚ? MASZ ZACIEKŁEGO WROGA?

Podpisano, Draco Brae.

 

 

Oprócz tego przydałby się ogólny opis i historia postaci.

Opis swojej postaci wcale nie musi być suchym przedstawianiem faktów, w odpowiedzi na umieszczone wyżej pytania. Zachęcam do ułożenia własnej, płynnej historii, jedynie w oparciu o te punkty. Są w nich wymienione elementy, które odpowiednio użyte mogą zbudować ciekawy wizerunek bohatera. Nie trzeba natomiast wspominać o nich wszystkich - jeśli przykładowo twa postać nie ma żadnych mocy, to nie ma także potrzeby wspominania o tym.

 

Krótko o tym co działo się po wydarzeniach w serialu

Spoiler

HISTORIA



 

Po powrocie z Pierwszego Wygnania, Księżniczka Luna powróciła do czegoś, co wtedy nazywała "prawdziwym domem" - do Equestrii. Wszystko było pięknie, pogodzenie ze starszą siostrą, odkrywanie na nowo przyjemności życia...

... Gdyby nie wspomnienia. A dokładnie jedno uczucie, jeszcze z czasów wygnania na Księżycu. Zupełnie nieświadomie błąkając się po lodowatej powierzchnii satelity Equestrii, wyczuła coś o niebywałej sile magicznej. Nie była to energia wyczuwalna na dużą skalę - raczej potężne skupisko w jednym, konkretnym punkcie. Mimo wielu prób, nie udało jej się dociec, skąd dochodzi i czym jest ów magia. Po wielu latach zapomniała o tym zjawisku... Aż do teraz. Znów to czuła, wołało ją z Ksieżyca. Celestia zdawała się niczego nie wyczuwać. Luna musiała coś z tym zrobić...

394 lat po ponownym pokonaniu Nightmare Moon.

Kolonia Księżycowa, Sektor Centrum 1. Pałac Gubernatora.

Luna siedziała samotnie w pięknym, owalnym pokoju, wspominając co doprowadziła ją do tej sytuacji. A raczej... czy sama do tego nie doprowadziła. Pamiętała, jak osłabł jej kontakt ze swoją starszą siostrą. Jak otaczają ją obce kucyki, nie spokrewnione z nią i nie mające do niej spraw innych niż czysto biznesowych. Był to czas gdy Solarna Księżniczka zaczęła już podupadać na zdrowiu. Doskonale wiedziała, że wszystko ma swój początek i koniec. Krąg Życia. Jej powoli się zamykał. Pogodziła się z tym już dawno, nic nie zwiastowało, żadnych zmian w jej planie. Następczynią zostanie jej młodsza siostra. Jej doradcy silnie jej to odradzali, jednak wiedziała, że tylko skandaliczne zachowanie mogłoby odsunąć Władczynię Nocy od przejęcie władzy nad Equestrią. Oni jednak, nie zamierzali tego tak pozostawić...

220 lat po powstaniu Kolonii Księżycowej. Canterlot.

Szok i niedowierzanie towarzyszyły kucykom zgromadzonym przed Sądem Królewskim Equestrii. Ich Księżniczka, przyszła prawowita władczyni, została oskarżona o zdradę stanu, działanie na szkodę państwa i czyny lubieżne. Perfekcyjnie działająca na polecenie doradców Celestii machina sądownicza nie dawała jej żadnych szans na obronę, mimo braku jakichkolwiek dowodów. Jednak Luna nie zjawiła się na rozprawie... wściekła postanowiła odwiedzieć prywatną Kolonie Księżycową. Gdy przekroczyła jej próg, Srebrny Kryształ, odnaleziony przez naukowców obiekt wspomnień Luny, potężny artefakt o nieprzewidywalnej sile wstrząsnał księżycem. Dało się poczuć potężne oddziaływanie magii, po czym satelita Equestrii został odcięty od planety na ponad sto lat.

Tak narodziła się Nowa Lunarna Republika.

Kolonia ta, zbudowana kilkadziesiąt lat po powrocie Luny z wygnania, była zaawansowaną technologicznie kopułą na Księżycu, podzieloną na różne placówki. Była tam ogromna kolonia karna, zajmująca blisko połowę powierzchnii całej kolonii, koszary dla wojsk pilnujących więźniów, wysokiej klasy laboratoria oraz kompleks mieszkalny dla naukowców i zwykłych kucyków, zapaleńców i ochotników, gotowych pójśc za Luną na koniec świata.

Z czasem to co nazywamy Kolonią Księżycową zmieniło się nie do poznania. Przez lata narodziły się nowe pokolenia, społeczeństwo jest w większości wolne. Rządy w teorii są dzielone między parlament, specjalistów i Lunę, jednak w obecnej sytuacji jest to raczej teoria. Władczyni Nocy od zawsze była otaczana tu boskim kultem i stała symbolem dobra. Wszelkie decyzje i reformy parlamentu niezbyt bliskie jej zdaniu byłyby zbyt niepopularne w społeczeństwie, by ktoś próbował wprowadzić. Wynikało to też z tego, że w Republice uważano Lunę za boginię i największy autorytet.
Największą bolączką jest niedobór surowców na księżycu, co zmusza do handlu z innymi państwami. Armia charakteryzuje się dużym naciskiem na jakość jednostek kosztem ich ilości Walka w imię ideałów takich jak wolność i równość jest na stałe wpisane w życie codzienne mieszkańców

 

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebieska klacz pegaza stała siedziała na krześle tuż przed drzwiami gabinetu. Oddychała głęboko. Mogłaby wejść już teraz, ale wolała chwilę poczekać. Czy nie miała idąc tu zawrotów głowy? Nie powinna tu przychodzić w takim stanie, nie, ona w ogóle nie nadaje się do takiej roboty. Przez chwilę pomyślała, żeby po prostu rzucić to wszystko i wyjść z tego pomieszczenia, ale nie mogła. To się nazywa pułapką poniesionych nakładów.

Biało-srebrzyste falowane włosy wydawały się być luźno związane w kitek, ale uważny obserwator zauważyłby, z jaką precyzją została ta fryzura wykonana, może nawet zauważyłby niewielkie ilości lakieru gdzieniegdzie. Klacz trzymała w kopytach kartkę ze starannie wypisanymi informacjami, cały czas próbując ją wygładzić. Tu się chyba trochę zerwał papier... kompletny brak profesjonalizmu, nie powinna tu przychodzić tak nieprzygotowana.

Nie to, że klacz była jakimś świeżakiem bez doświadczenia, w swoim zawodzie była nawet całkiem poważana. Po prostu stwierdziła, że nie musi robić dobrego wrażenia, gdy nikt nie patrzy. Nie musi ukrywać, jak bardzo stresuje ją każdy kontakt z obcą osobą.

Klacz podeszła do drzwi. Jej twarz w ciągu ułamku sekundy zmieniła wyraz ze spiętego i zestresowanego na poważny. Pchnęła drzwi delikatnie. Grzecznie skinęła głową.

 - Witam - powiedziała głosem tak wypranym z emocji, jak to tylko możliwe. - Jestem Moony Mount, lat dwadzieścia sześć, znajomi i nie mówią na mnie Selena. Jak wyglądam, dobrze widać. Maść błękitna, grzywa i ogon biało-srebrne, rasa - pegaz, oczy brązowe. Niska, chuda i to paskudnie, do walki wręcz się zdecydowanie nie nadaję. Urodziłam się w Equestrii w Baltimare, cudne miasto, w Republice takich nie było. Moje rodzice uciekli z Equestrii do Kolonii w te pędy po narodzinach mojej trzy lata młodszej siostry. Ojciec pochodził z mało zamożnej rodziny szlacheckiej, moja matka była najstarszą córką chłopsko-mieszczańskiego małżeństwa. Nie podobało im się w 'Questrii, mało zarabiali, chodzili na strajki. Chcieli zarobić jak najwięcej i osiedlić się na Księżycu. Jak juz tam dotarli, to pozapisywali mnie i siostrę do najlepszych szkół prywatnych, i tak żyliśmy pod dostatkiem. Znaczek dostałam, taką omegę czarną, za rozszyfrowanie listu znalezionego u taty w biurze. Miałam osiem lat, a sama złamałam kod, moją pierwszą życiowa enigmę. W każdym razie, odkryłam dzięki temu, że uwielbiam dochodzić, uwielbiam rozwiązywać zagadki, uwielbiam czuć się mądrzejsza od innych - klacz zatrzymała się na chwilę, by nabrać oddechu. - Zawsze wierzyłam, że moc rozumu jest silniejsza od jakiejkolwiek magii i okultyzmu, gardziłam magią i okultyzmem. Po studiach pracowałam w kilku niedużych agencjach detektywistycznych, ale przenosiłam się, gdy tylko ktoś zaoferował mi lepszą płacę. Później udało mi się dostać do najbardziej znanej agencji w Kolonii. Wtedy dopiero naprawdę zrozumiałam, że to jest moje przeznaczenie. Bo, tak między nami mówiąc, na początku planowałam przenieść się z tego całego detektywowania do wywiadu elektronicznego. Ale to uzależnia. Ta praca. Zawsze przy niej kierowałam się rozsądkiem, choć czasem trzeba udawać przesądnego, by zabobonną klientkę udobruchać. Co nie znaczy, że nie jestem wierząca, choć do żadnego kultu nie należę. Jestem deistką, czy tam agnostyczką, nazywajcie to jak chcecie. A, no i uwielbiałam bawić się sprzętem, jestem trochę gadżeciarzem, jednak naprawdę nie jest on wymagany w mojej pracy. Żaden komputer nie zastąpi mózgu - pegaz zamyśliła się chwilę. - Ja, proszę pani, nie politykuję. Niezbyt mnie obchodzą te wszystkie intrygi o władzę i inne. Ale jestem patriotką i kocham Republikę, tak jak kocham moją matkę. To państwo silne i mocne, państwo, gdzie liczy się wolność, a to przecież właśnie wolność jest nawiększą z wartości. Nienawidzę zniewolenia, nienawidzę, gdy rząd chce być mądrzejszy od ludu. A najbardziej na świecie nienawidzę tego, że przez całe moje życie zawiodłam się na każdym. Dlatego nie kocham nikogo, oprócz mojej rodziny i kraju - Selena zrobiła przerwę. -- Tyle miałam do powiedzenia, dziękuję za wysłuchanie.

Skinęła głową, po czym cichutko wyszła z pokoju. Ciężko było. Trzeba było zostać w tym wywiadzie elektronicznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoiler

https://docs.google.com/document/d/1nlDfYfMteXMWowOZSEssDZbxJXIDnCDltj7PwttAkoU/edit?usp=docslist_api

 

W skrócie:
1. Kuc, Jednorożec. Cadaverous Smell, urodzony w dawno już nieistniejącej wsi, obecnie podróżuje. Całkiem wysoki, szczupły około 25 letni ogier.

2. Tu już odsyłam do historii w KP bo nie umiem tego streścić.

3. Wolny poddany (Wsiun).

4. Nekromancja.

5. Zajmuje się podróżami i zglebianiem sztuki nekromancji. Nie pamięta czy chciał być kimś więcej. Teraz wystarcza mu to.

6. Kieruje się rozsądkiem.

7. Wierzy tylko w siebie ale potrafi przyjmować rozkazy (choć niekoniecznie to lubi)

8. Głupota. Magia daje kucą o wiele więcej. Nie potrafi się nią obsługiwać.

9. Nie, chyba że księgę noszona przy dupie można uznać za przeszczep.

10. Zadowolony? Ciężko to stwierdzić. Cad nie czuję się dobrze nie ważne co się dzieje. Zdarzyło mu się zabić parę kucy ale woli nie używać przemocy.

11. Najbardziej ceni ceni samodzielność. Nie cierpi gdy ktoś mówi o tym jaki to jest wspaniały i uważa się za lepszego. Dąży do zemsty. Nikogo nie kocha od dawna. Stracił wszystkich których kochał. Czy miasto które nie wie o jego istnieniu można uznać za wroga?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoiler

1. JESTEŚ KUCEM, ZEBRĄ, CZY PRZEDSTAWICIELEM INNEJ RASY? JAK SIĘ NAZYWASZ I SKĄD POCHODZISZ? JAKI JEST TWÓJ WZROST I WIEK? JAK JESTEŚ ZBUDOWANY/NA?

Jednorożec. Nazywam się Magnesia, pochodzę z Satelity Equestrii, choć obecnie przebywam na Aun' Saal. Wzrost i budowa przeciętne. Wiek 27 lat.
2. JAK PRZEBIEGAŁO TWOJE DZIECIŃSTWO? TWOJE DORASTANIE?
(dwór królewski, posiadłość ziemska, akademia, sala zebrań korporacji, ulica?)
Szczegółowo opisane dalej.
3. JAKIE JEST TWOJE POCHODZENIE SPOŁECZNE?
(szlachta, kapłaństwo, pracownik korporacji, wolny poddany?)
Wolny poddany
4. CZY POSIADASZ JAKIEŚ MOCE OKULTYSTYCZNE?
(magia, psionika, medytacja, teurgia?)
Magia na poziomie podstawowym + specjalny talent.
5. CZYM SIĘ ZAJMUJESZ? CZY KIEDYKOLWIEK CHCIAŁEŚ/AŚ BYĆ KIMŚ INNYM?
(studia, obowiązkowa służba wojskowa, praca dla korporacji, służba kościołowi, służba na statkach kosmicznych?)
Do niedawna była to praca na statkach kosmicznych, obecnie poszukuje zatrudnienia.
6. JESTEŚ PRZESĄDNY, CZY KIERUJESZ SIĘ ROZSĄDKIEM?
Kieruję się rozsądkiem.
7. WYZNAJESZ JAKĄŚ RELIGIĘ (Kult Słońca, Kult Księżyca, Kult Smoka, INNA), CZY WIERZYSZ TYLKO W SIEBIE?
Wieżę w siebie.
8. CO SĄDZISZ O NOWOCZESNEJ TECHNICE/TECHNOLOGII? CZY POTRAFISZ SIĘ Z NIĄ OBCHODZIĆ?
Potrafię, znam się na mechanice statków kosmicznych. Nowoczesna technologia jest obecnie bezcenna.
9. POSIADASZ JAKIEŚ MUTACJE I/LUB WSZCZEPY CYBERNETYCZNE?
Nie.
10. CZY ZADOWALA CIĘ OBECNY STAN RZECZY, CZY RACZEJ JESTEŚ TYPEM REWOLUCJONISTY? MASZ KONTAKTY ZE ŚWIATEM PRZESTĘPCZYM?
Nie mam kontaktu ze światem przestępczym. Obecnie powodzi mi się nie najlepiej, ale nie jest to wina żadnego systemu. Więc nie, nie jestem typem rewolucjonisty. 
11. CO NAJBARDZIEJ CENISZ, CZEGO NIE CIERPISZ I DO CZEGO DĄŻYSZ? KOCHASZ KOGOŚ? STRACIŁEŚ/AŚ KOGOŚ? MASZ ZACIEKŁEGO WROGA?
Cenię wolną wolę. Nie cierpię planety Deshna. Dążę do unormowania swojego statusu majątkowego, który obecnie prezentuje się mizernie. Ucieczka z domu się liczy? Jeżeli tak, to straciłam całą rodzinę. Zaciekłego nie, aczkolwiek myślę, że kucyki u których się zadłużyłam nie są moimi przyjaciółmi.

 

Cała historia:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli to pomoże Karcie być dopracowaną Kartą to pewnie.

Zatem, aby nie faworyzować, przedłużam zapisy do, a zaszalejmy, 17 maja.

 

No kurczę zaszalałeś, jak już będziesz organizował tą obiecaną nam imprezę to będę trzymał dystans do Twojego "zaszalejemy" :rainderp: ~ Arjen

 

To miał być żart. Umiem zaszaleć i nie obiecywałem imprezy...

 

PS

Wielkie dzięki Arjen, za to że mogę się czuć jak Wade Wilson i mieć swoje prywatne rozdwojenie jaźni w poście, które każdy może sobie przeczytać. Brawo Ty

Edited by black_scroll

Share this post


Link to post
Share on other sites


Ogier kucoperza domknął drzwi swojego mieszkania i zakluczył je - zarówno elektronicznym zamkiem, jak i staroświecką zasuwą. Potem odstawił zakupy na stół i włączył podskórną antenę, podłączając się do holonetu z pomocą swoich implantów. Rozłożył się z lubością na kanapie i tytanowym kłem zerwał kapsel z butelki mrożonego soku, zaczynając przeglądać maile i wiadomości z jego ulubionego, niezależnego portalu. Tych drugich nie było wiele - spadek cen Kryptonu i Węgla będzie miał takie a takie efekty na gospodarce, ulepszony implant wibracji penisa rekordowo popularny, a na Equestrii zginęłą jakaś znana archeolożka. Za to maile nawet go rozbawiły. Deep Gelwe znowu żądała by nie zbliżał się do "jej" źrebaka, Green Tutorial odwrotnie - pytała czy może wpaść jeszcze raz, bo Gut Gitto bardzo lubi lekcje samoobrony, jakich czasami udzielał, a ona sama mogłaby wtedy wyrwać się na jeden wieczór do koleżanek, z dala od męża. Nawiedzanie matek swoich nieślubnych potomków było zabawniejsze niż podejrzewał. A patrzenie jak jego małe, pół-kucoperzowe hybrydki dorastają dawało sporo satysfakcji. Gdyby tylko płacenie alimentów było również takie fenomenalne...

A właśnie - czas sprawdzić stan konta... Hmm... Nie świeciło może pustkami, ale rachunki medyczne po ostatniej akcji, pożyczka dla Table Flipa (z której pewnie już nie zobaczy złamanego bita), wspomniane alimenty czy prezenty jakie wysłał rodzicom na czterdziestą rocznicę ślubu porządnie nadszarpnęły jego fundusze. A szef, po fiasku ostatniego przemytu, raczej nie będzie chwilowo organizował nowych transportów. Może i dobrze, bo przyjął dwie kule w bok dla tego imbecyla i nie dostał nawet symbolicznej premii. "Przecież znałeś ryzyko"!

No dobrze, tylko gdzie by tu się zatrudnić, by zapłata była odpowiednio wysoka. Mógłby spróbować odnowić kontakty mafijne, ale nie chciał wracać do tego gnoju. Nie gdy czuje, że może się na coś przydać swoim bękartom, choćby jako "zębaty wujek". A na zadku siedzieć też nie chciał...

Jakby w odpowiedzi na jego problem, na siatkówce wyświetliło mu się powiadomienie o nowym mailu. Kwestionariusz. Do pracy. Zastanawiał się może sekundę, po czym wzruszył skrzydłami i zaczął odpisywać. Takich zbiegów okoliczności się nie ignoruje.


Formularz:

Spoiler

1. JESTEŚ KUCEM, ZEBRĄ, CZY PRZEDSTAWICIELEM INNEJ RASY? JAK SIĘ NAZYWASZ I SKĄD POCHODZISZ? JAKI JEST TWÓJ WZROST I WIEK? JAK JESTEŚ ZBUDOWANY/NA?

Moozy Pep, Kucoperz (/testral/pegaz nocny), lat 37, wysoki wzrost, wyraźna muskulatura. Urodzony na Kolonii Księżycowej.

 

2. JAK PRZEBIEGAŁO TWOJE DZIECIŃSTWO? TWOJE DORASTANIE?
Zastanawiało go ile szczegółów jest im potrzebne... A właściwie ile jest w stanie przeczytać korposzczurek zatrudniony do sprawdzania setek, albo i tysięcy podań jakie napłyną. W końcu postanowił wyrażać się jak najlakoniczniej, licząc na to że jeśli zechcą więcej informacji, to sami zapytają. Ale właśnie, trzeba zostawić jakieś haki które go wyróżnią. Hm...

 

Szczęśliwe dzieciństwo na księżycu Equestrii w wielodzietnej rodzinie skrajnie konserwatywnych kucoperzy, później nieudana próba wstąpienia w szeregi armii, przeprowadzka na planetę w ramach nauki i zderzenie z kulturą oraz niechęcią Solarnych. Frustracja spowodowana brakiem możliwości "przysłużenia się" znalazła ujście w gwałtowności i przystąpieniu do grup działających na pohybel czcicielom Celestii. Podczas spontanicznej akcji wandalizmu z napadem złapany i słusznie (jak oceniam z perspektywy czasy) osadzony w więzieniu na lat cztery. Później podejmowałem się prac rozmaitych związanych z ochroną mienia czy osób, często zmieniając miejsce zamieszkania.

 

3. JAKIE JEST TWOJE POCHODZENIE SPOŁECZNE?
Wstał z kanapy i poszedł nawodnić sobie liofilizowane jedzenie, zastanawiając się jak to wszystko najlepiej ująć. Chyba źle o nim świadczyło że nie umiał wypełniać z marszu[/kłusa] takich oficjalnych dokumentów... Wrócił do pisania dopiero siedząc już nad miską parującego spaghetti z za małą ilością sosu z paczki.


Rodzice bogaci, o wysokim statusie. Ojciec Bargain Seeker był burmistrzem 34 dzielnicy Kolonii Lunarnej przez dwie kadencje. Od momentu wyjścia z więzienia uprawiam samodzielność z dala od nich.

 

Wciąż miał wtedy ojcu za złe, że nie pozwolił mu wstąpić do wojska i skutecznie uniemożliwił mu dostanie się gdy i tak zaszedł do komisji. Uważał, że to przez naciski starego spędził najlepsze lata życia w pace. A potem... Cóż, dopiero ostatnio odnowiłem kontakt. Minie jeszcze trochę, zanim przestaną na mnie patrzeć jak na czarną owcę. O ile to w ogóle nastąpi.

 

4. CZY POSIADASZ JAKIEŚ MOCE OKULTYSTYCZNE?

Tutaj się nie wczuwał i po prostu zostawił kreskę. A dokładniej serię myślników, bo wypełnił to elektronicznie.


----------------------

 

5. CZYM SIĘ ZAJMUJESZ? CZY KIEDYKOLWIEK CHCIAŁEŚ/AŚ BYĆ KIMŚ INNYM?


Talent posiadam do obchodzenia się z bronią palną, laserową, a nawet białą czy archaiczną strzelecką. Studia mechaniki balistycznej na Politechnice Baltimareskiej przerwane przez więzienie i nigdy niewznowione. Od dwunastu lat pracuję w sektorze prywatnym ochrony kucyków i mienia. Dokładną listę miejsc zatrudnienia zamieszczam w załączniku.

 

Okresy zarudnienia na liście, jaką zamieścił pod plikiem, były znacznie wydłużone, by zamaskować dziury podczas których pracował przy bardziej szemranej robocie. Skrzywił się, przypominając sobie jak robił za pachołka do wymuszeń haraczu, porywacz, a nawet płatny zabójca. Koszmary i poczucie winy już mu minęły dzięki modlitwom i pracy z terapeutą, ale wciąż miał gulę w gardle jak musiał sobie o tym przypomnieć. Potrząsnął jednak głową, wracając na chwilę do jedzenia zanim przeszedł do następnego pytania.

 

6. JESTEŚ PRZESĄDNY, CZY KIERUJESZ SIĘ ROZSĄDKIEM?

Przesądy to nie moja rzecz, ale nie ma też czegoś takiego jak zbieg okoliczności. Mam rozum i intuicję po to, aby używać ich obu.

 

7. WYZNAJESZ JAKĄŚ RELIGIĘ (Kult Słońca, Kult Księżyca, Kult Smoka, Inna), CZY WIERZYSZ TYLKO W SIEBIE?

Uśmiechnął się lekko, wciągając ostatnią nitkę spaghetti. Zwykle gdy ktoś go pytał o wiarę albo go zbywał, albo zaczynał kompletnie się nad tym rozwodzić. Przez lata, gdy często nie miał nic do roboty poza staniem i pilnowaniem czegoś lub kogoś, znalazło się sporo czasu na myślenie. I w jednej rzeczy rodzice mieli co do niego rację - jak już się zabierze za zgłębianie czegoś, to nie spocznie póki nie pozna na wylot. Skutkiem było to, że nafilozofował się za pięciu. No ale, czas to wpisać do ankiety.

 

Jestem głęboko wierzącym, ale nieuczęszczającym na zbory członkiem Kultu Księżyca. Skupiam się na doktrynach doczesnych niż metafizycznych, a poglądy moje uległy deradykalizacji od czasu młodości.

Ha! Ale walnął intelektualną wiązankę! Szkoda, że umiał tak tylko na piśmie.

 

8. CO SĄDZISZ O NOWOCZESNEJ TECHNICE/TECHNOLOGII? CZY POTRAFISZ SIĘ Z NIĄ OBCHODZIĆ?

Uniósł brwi, wpatrując się w pytanie wyświetlane na syntetycznej soczewce wszczepionej w jego oko. Chyba nie powstrzyma się od choćby odrobinki filozofowania...
 

Technologia to możliwości, niezależnie od epoki. Niezależnie od zaawansowania, pochodzenia czy intencji twórcy jest tak dobra lub zła jak kucyki jej używające. Jako kuc ceniący sobie szerokie możliwości, często śledzę nowinki techniczne niezależnie od dziedziny. Szczególną uwagę poświęcam funkcjonalnej stronie technologii używanej bojowo - od pistoletów do karabinów palnych i laserowych, paralizatorów, usypiaczy, dział, oraz wojskowych pojazdów lądowych, powietrznych, kosmicznych i morskich.

 

9. POSIADASZ JAKIEŚ MUTACJE I/LUB WSZCZEPY CYBERNETYCZNE?

- Wielozadaniowy wyświetlacz dogałkowy typu AG480. Obsługuje wspomaganie celowania HUD-9.

- Procesor nakorowy K-800 "Krypton" z 5TB pamięci, wszczepiony 10 lat temu. Zainstalowana najnowsza wersja oprogramowania Flim&Flam SURFER oraz
- Antena odbiorczo-nadawcza TVLUX 12a, rozmiar L
- Bateria Star Core GTX, 3,5 cala

- Projektor/latarka Rainbow Flare 0,5 cala, na teleskopie elastycznym (ulokowana za lewym uchem.
- Komunikacyjne wszczepy douszne Hear Well - Outdoor Hard V3.4 z wbudowaną protekcją membran (z racji na broń palną).

- Zbiorniczki witaminowo-odżywcze VITAL STORAGE, wersja DEADLY DESERT. Stan na dzień dzisiejszy - 94% Szacunkowy czas zużycia przy odcięciu pożywień witaminowych - 69 dni.

 

Nie wspomniał jeszcze o jego "nieomal" niewykrywalnych dyskach jakie miał poukrywane sam nie wiedział gdzie, z okresu gdy szmuglował grube terabajty danych dla tego kto akurat płacił. Ale na cholerę ma o tym wspominać? Nawet jego jego lekarz rodzinny o nich nie wie, a składa go po każdym urazie od dobrych czterech lat. No, i jeden ze zbiorniczków witaminowych zawiera morfinę, ale kogo to obchodzi...

 

10. CZY ZADOWALA CIĘ OBECNY STAN RZECZY, CZY RACZEJ JESTEŚ TYPEM REWOLUCJONISTY? MASZ KONTAKTY ZE ŚWIATEM PRZESTĘPCZYM?

Cóż, to mogło być podchwytliwe, i to bardzo. Ale sam kwestionariusz wysłał mu zaufany pośrednik, który sam nieraz załatwiał mu nieco mniej legalną robotę. Nie ma więc sensu ukrywać samego faktu, najwyżej skalę...
 

Rewolucjonista już się we mnie wypalił. Obecny stan rzeczy jest całkowicie akceptowalny. Przestępcy pozostawali w moim gronie znajomych przez lata. Przyczyną nie były jednak powiązania zawodowe, a czysto towarzyskie kontynuowanie przyjaźni ze współwięźniami o podobnych poglądach. Obecnie takie kontakty ucinam w dążeniu do ustatkowania.

 

Po dłuższej chwili wpatrywania się we własne słowa uznał, że nie będzie tego poprawiać. Najwyżej go wezmą na przesłuchanie, powie kilka imion i nieaktualne adresy i tyle. Dobra, jeszcze ostatnie pytanie... Może nawet zdąży wpaść dzisiaj do Gut Gitto?

 

11. CO NAJBARDZIEJ CENISZ, CZEGO NIE CIERPISZ I DO CZEGO DĄŻYSZ? KOCHASZ KOGOŚ? STRACIŁEŚ/AŚ KOGOŚ? MASZ ZACIEKŁEGO WROGA?

 

Chcę skupić się na wygodnym życiu w dostatku oraz zarabianiem na nie. Cenię szczerość, otwartość oraz życzliwość. Nie cierpię bycia postrzelonym oraz płacenia alimentów, choć dwoje swoich nieślubnych źrebaków uwielbiam. Sądzę, że to właśnie je najbardziej sobie cenię, pomimo że nie przysługuje mi prawnie wychowywanie żadnego. Nie posiadam partnerki ani partnera życiowego, jedynie wiele byłych i (niestety mało) obecnych kochanek oraz kilku przyjaciół. Wrogów nie posiadam, jeśli nie liczyć chuliganów których wyrzucałem jako ochroniarz z klubu Thin Fiber w 18 dystrykcie Ishimine.

 

Podpisano -  Moozy Pep

 

No, to powinno załatwić sprawę. Nieco się rozpisał, fakt, ale przynajmniej będzie mógł przekopiować odpowiedzi do innych formularzy jak z tego nic nie wyjdzie. Posiedział jeszcze chwilę, odpisując kilku znajomym na pomniejsze wiadomości i ściągając nielegalnie e-booka o problematyce projektowania kompaktowych broni plazmowych. Potem odłączył sobie antenę i powyłączał większość interfejsu, zostawiając tylko symulatora mowy czytającego wspomnianą książkę. W pół godzinki posprzątał swoją niemal klaustrofobiczną (ale tanią) klitkę i spakował torbę z kilkoma małymi gnatami. Potem wyszedł, kierując się w dobrym humorze do swojego bękarciego źrebaka, planując zabrać gżdyla na strzelnicę na pohybel grzecznemu wychowaniu jakie planowała zafundować mu matka. A niech ma coś z życia, dopóki żaden cwel go jeszcze nie odstrzelił, HA!

Edited by Skrzynek
Bom zajęty człowiek i nie skończyłem KP na czas :V

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoiler

Toot!

17 maja się skończył, a z nim szansa na zapisy do sesji NLR vs SE. Bardzo dziękuję za zgłoszenia, jednak graczy może być tylko czterech. W najbliższym czasie (max dwa dni, ale myślę że jeszcze dziś wieczorem) wybiorę najlepsze karty i wrzucę tutaj wynik rekrutacji w postaci ponownie wrzuconego posta (ten zostanie usunięty, aby nie dublować, a nowy przyciągnie waszą uwagę). Także stay tuned!

 

PRAWDA WAS WYZWOLI

PROLOG

zcfpg.png

 

_________________________________________________________________________________________________

 

Doktor Flame miała ochotę się rozpłakać. Według ustandaryzowanego czasu na stacji IveNet była właśnie godzina trzecia rano. Cztery kubki stały puste, brudne od resztek kawy, a piąty lewitował właśnie przy zmęczonym pyszczku jednorożki. Przekrwione i spuchnięte od długiej pracy przy ekranie oczy błagały o chwilę wytchnienia. Klacz westchnęła jedynie i przymknęła powieki, dociskając lekko nóżkami gałki oczne. To nieco chwilowo poprawiało stan, jednak już czuła pod kopytkami, jak oczy pulsują jej z bólu. Chciała spać, ale już prawie zebrała potrzebne kucyki do zadania, które przydzieliła jej szefowa.

 

Ekran bezramkowy wersja 0.8.9 A-TX był prototypem nad którym pracowała i cieszyła się, że podczas prowadzenia rekrutacji mogła z niego korzystać, przy okazji sprawdzając możliwości niedotykowego interfejsu. Zmienna przekątna ekranu, niski poziom naświetlenia, dopasowująca się do soczewki częstotliwość odświeżania… To będzie hit na rynku, jak go już wypuszczą. Doktor Flame pokręciła gwałtownie głową. Wynalazek istotnie był wielki, ale miała zająć się tym co było na ekranie, a potem mogła nareszcie położyć się spać.

 

Szeroki ruch kopytkami od środka na zewnątrz. Ekran zwiększył swoją rozpiętość przypominając teraz bardziej obraz z małej sali kinowej. Rozdzielczość przez chwilę nie zmieniała się, przez co klacz mogła jakiś czas podziwiać rozmazany obraz akt gryfa, jednak zaraz obraz przekalibrował się i ponownie wyostrzył. Doktor Flame westchnęła przeglądając zgłoszenie, po czym zrobiła krótki research na temat Gaspara. Nazbierało się trochę tych chętnych, a i tak wiedziała, że Blue Dalia wstępnie filtrowała zgłoszenia, za co musiała kupić jej jakieś czekoladki w ramach podziękowań.

Gryf odpadał po tym co odpalił na Ishimine wraz ze swoim, co najmniej dziwnym towarzyszem. Zgłoszenie powędrowało do folderu “Odrzucone”.

 

Zegarek wskazywał 7:32. Czerwona jednorożka lewym policzkiem opierała się o biurko, a z lekko rozchylonych ust powoli kapała ślina na podłogę. Ekran wyświetlał postaci dwóch kucyków, ostatniej osoby do skompletowania załogi. Doktor Flame tak długo zastanawiała się kto będzie lepszym wyborem do zespołu, że aż jej wycieńczony organizm nie dał rady.

Ze snu wyrwało ją drżenie Ipona na biurku. Zerwała się szybko i spojrzała na ekran.

“Szefowa”

Cholera. Odebrała i spojrzała na ekran.

- Tak proszę pani. Załoga zebrana. Tak tak - starała się brzmieć pewnie i profesjonalnie, a jej niedobudzony mózg i dudniące z przerażenia serce nie pomagały się skupić. Jej wzrok latał od jednego zgłoszenia do drugiego.

- Tak tak, już posyłam - odpowiedziała, kończąc rozmowę. Westchnęla i kliknęła na portret kucoperza., którego zgłoszenie powędrowało do skrzynki “przyjęci”. Drugie zgłoszenie zostało odrzucone.

Podwójny klik i jednorożka otworzyła folder “przyjęci”, aby przejrzeć zgłoszenia i wrzucić je do wiadomości dla pani Vidii.

White Staple.... Eggnogg Silverhoof… Direct Link… Tiana Chew.... Cinnamon Marshmallow… Sylfana Tikkanen… Moozy Pep… i Scarletfeather. Najlepsi jakich miała. Porażka.

Zgłoszenia zostały przekopiowane i wysłane.

Teraz pozostało tylko stresować się, dostać akceptację szefowej i iść spać.

A potem odpisać zainteresowanym i podzielić ich na dwa zespoły. 

-----------------------------------------------------------------------

*Klik*

- Dziennik doktor Flame, 23 lipca. Test numer 24. Ekran Terminusine wersja 0.8.9 A-TX. Przy rozciąganiu ekranu powyżej rozdzielczości 8192×4608 obraz ulega automatycznemu przekonwertowaniu na format 2:1, akcje jednostki stacjonarnej spadają do 4,8% wydajności. Zastanawiam się na co komu rozdzielczość 8K. Można wprowadzić ograniczenie, jednak wtedy hasło “ekran bez granic” staje się bezużyteczne. Można by zastosować symulację wyższej roz…

 

*bzzz*

Czerwona klacz zaniemówiła i przerwała nagrywanie dziennika audio. Spojrzała na Ipona. Wiadomość od szefowej. Oto chwila prawdy. Kliknęła we wiadomość aby ją przeczytać.

“Zatwierdzam. Proszę rozpocząć projekt ‘Brown Sugar’, pani doktor. Przesyłam informacje na temat budżetu misji”.

Westchnięcie. Pora brać się za rozsyłanie maili. I za przygotowania do “projektu”.

Ekran bezramowy chyba musi poczekać.

 

_________________________________________________________________________________________________

 

Dziękuję bardzo wszystkim za zgłoszenia! Naprawdę, świetne karty i miałem spory problem z wybraniem tylko czterech, przez co musiałem odrzucić pozostałe. Mam nadzieję, że nie zniechęci to was do pisania kolejnych Kart u innych mistrzów i może kiedyś spotkamy się na wspólnej sesji :)

A co do szczęśliwców, którzy zostali wybrani... Wkrótce skontaktuję się z wami Prywatną Wiadomością. Także bądźcie w pogotowiu, bo sesja rusza niedługo!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now