Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
The Silver Cheese

[Dyskusja] Czy ludziom brakuje troski?

Recommended Posts

Pinkie, co myślisz o temacie, który założyłem? Uśmiech i troska to ważne rzeczy, nie jeden raz potrafią podnieść smutną osobę na duchu.

Szczera prawda Cheese :pinkiesmile:. Momencik. Co chcesz przez to powiedzieć?

Momentami mam wrażenie, że w moim życiu na co dzień brakuje mi tych elementów. Przechodzę ulicą, ludzie są zabiegani, czasem po ich minach widzę brak życia lub brak zainteresowania otoczeniem. A może ja tak mam, bo mało się z ludźmi spotykam?

Ważne jest, aby pokazać innym, że ci zależy i udowodnić swoją wartość.

Prawda, ale co jeśli inni tego nie odwzajemniają? Czasem czuję smutek, że pamiętam o innych, ale niektórzy nie pamiętają o mnie.

Sama kiedyś to przeszłam :sadsmile:. Jednak nie należy się poddawać. Starania to klucz do sukcesu. No i szeroki uśmiech :pinkiehappy:!! I dobra impreza !!      

Momentami wiesz co dobre :rolleyes:.

 

 

A co wy uważacie? Czy wasza rodzina, bliscy, koledzy, przyjaciele o was pamiętają, troszczą się o was? Cóż, mój pogląd w skrócie zdążyliście poznać, ale jakie jest wasze zdanie w tej materii? Pinkie również jest ciekawa :).     

 

Edited by Cheese

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to mam taką dysfunkcje mózgu, która wmawia mi że wszyscy dookoła mnie nie lubią, nie zauważają mnie, nie martwią się o mnie, więc co ja mam na ten temat powiedzieć? :rainderp: Ogólnie nie lubię ludzi, o wszystko mają pretensje, sami nie są zbyt mądrzy... więc według mnie brakuje im tego. Troski, rozluźnienia. Ale z drugiej strony przecież można często spotkać też i ludzi z którymi jest tak fajnie i przyjemnie. Niektórzy mają po prostu gorszy dzień..czy coś.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu PervKapitan napisał:

Szczerze to mam taką dysfunkcje mózgu, która wmawia mi że wszyscy dookoła mnie nie lubią, nie zauważają mnie, nie martwią się o mnie, więc co ja mam na ten temat powiedzieć? :rainderp: Ogólnie nie lubię ludzi, o wszystko mają pretensje, sami nie są zbyt mądrzy... więc według mnie brakuje im tego. Troski, rozluźnienia. Ale z drugiej strony przecież można często spotkać też i ludzi z którymi jest tak fajnie i przyjemnie. Niektórzy mają po prostu gorszy dzień..czy coś.

Prawda. Też tak mam.

No i wiadomo, każdy może mieć gorszy dzień.

Spoiler

 

 

Musiałem :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godziny temu The Silver Cheese napisał:

Przechodzę ulicą, ludzie są zabiegani, czasem po ich minach widzę brak życia lub brak zainteresowania otoczeniem.

Spotkałam się kiedyś z opinią, że może to być spadek po czasach komunizmu - po inwigilacji, tępieniu oporu wobec władzy, współpracy ze służbami etc. Z drugiej strony moi rodzice narzekają, że w czasach ich młodości (czyli w latach 70-80.) ludzie byli jednak bliżej, mieli ze sobą więcej kontaktu, a więzi w małych grupkach (np. w szkołach, internatach, akademikach) były silniejsze.

Ciężko mi stwierdzić, kto ma rację. Sama nie czuję potrzeby zbytniej interakcji z innymi, zwłaszcza obcymi ludźmi, staram się jednak zachowywać w miarę uprzejmie, nie przeszkadzać innym... i może to jest przyczyną takiego poczucia obojętności? Że każdy zachowuje się neutralnie i nie wchodzi innym w drogę, ale w efekcie oddala się od reszty?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja generalnie staram się unikać kontaktu z ludźmi, lecz kiedy już mam ten kontakt to nie pokazuje swojego złego humoru, nie wyżywam się na innych bo mam gorszy dzień. Dlatego też tego samego oczekuję od drugiej osoby. A że akurat pracuje w takim miejscu gdzie mam ciągle kontakt z ludźmi...trudno się mówi. Ja czuję się lepiej jeśli mimo frustracji potrafię spokojnie rozmawiać z klientem

Share this post


Link to post
Share on other sites
16.11.2016 at 13:30 Ylthin Maruda napisał:

Spotkałam się kiedyś z opinią, że może to być spadek po czasach komunizmu - po inwigilacji, tępieniu oporu wobec władzy, współpracy ze służbami etc. Z drugiej strony moi rodzice narzekają, że w czasach ich młodości (czyli w latach 70-80.) ludzie byli jednak bliżej, mieli ze sobą więcej kontaktu, a więzi w małych grupkach (np. w szkołach, internatach, akademikach) były silniejsze.

Ciężko mi stwierdzić, kto ma rację. Sama nie czuję potrzeby zbytniej interakcji z innymi, zwłaszcza obcymi ludźmi, staram się jednak zachowywać w miarę uprzejmie, nie przeszkadzać innym... i może to jest przyczyną takiego poczucia obojętności? Że każdy zachowuje się neutralnie i nie wchodzi innym w drogę, ale w efekcie oddala się od reszty?

To znaczy, że Polska nie ma tego syndromu, bo nigdy nie była w grupie krajów będącymi przegrańcami polityczno-ekonomicznymi (znaczy się Europą Wschodnią po II Wojnie Światowej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up - Byliśmy jednak w kręgu oddziaływań ZSRR, a czasy PRLu zieloną łączką dla demokracji nie były. Oberwaliśmy mniej, niż byłe republiki radzieckie, ale zawsze oberwaliśmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic nie obrywaliśmy, to znaczy historia Polski na ogół nie polegała na obrywaniu, a zwłaszcza nie w ostatnim półwieczu. Polska może być tylko jako Zachód, bo Polska jako Wschód byłaby po prostu skończona. Nikt by jej nie szanował, ani nie uważał za ważny, wartościowy kraj, nie miałaby niczego fajnego do zaprezentowania na rynkach zagranicznych. Trafienie do Zachodu po II Wojnie Światowej było najważniejszym momentem w historii Polski. Bez tego Polska straciła by cały sens swojego istnienia i na zawsze bylibyśmy na przegranej pozycji, a to o wiele gorszy los od zniknięcia.

Edited by SebastianRichCountryOwner

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu SebastianRichCountryOwner napisał:

Nic nie obrywaliśmy, to znaczy historia Polski na ogół nie polegała na obrywaniu, a zwłaszcza nie w ostatnim półwieczu. Polska może być tylko jako Zachód, bo Polska jako Wschód byłaby po prostu skończona. Nikt by jej nie szanował, ani nie uważał za ważny, wartościowy kraj, nie miałaby niczego fajnego do zaprezentowania na rynkach zagranicznych. Trafienie do Zachodu po II Wojnie Światowej było najważniejszym momentem w historii Polski. Bez tego Polska straciła by cały sens swojego istnienia i na zawsze bylibyśmy na przegranej pozycji, a to o wiele gorszy los od zniknięcia.

Sebastian, weź przyznaj w końcu,  że jesteś trollem.

~~~

A do samego tematu. Oprócz wszystkiego wspomnianego wyżej, obojętność ludzi może być spowodowana również specyficznym rodzajem lenistwa. Pomoc innym wymaga jednak wysiłku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dosyć bezpośrednie ujęcie zawarto w tym filmiku:

 

Spoiler

 

 

 

...Ale mimo wszystko bardzo ostrożnie i z dużą dozą dystansu należy odnosić wszelkie sądy, oskarżenia, stwierdzenia wobec Świata (także w ujęciu naszego Ziemskiego światka). Jego postrzeganie zmienia się zależnie od miejsca w którym się przebywa, ludźmi z którymi się współżyje, okresu w życiu a nawet pojedynczego dnia i jego nastroju. Im dłużej tkwimy w jakimś środowisku, tym bardziej się przekonujemy do jego charakterystyki i przekładamy ją na jakieś sub-"obiektywne" prawa ogólne.

 

Wydaje mi się, że autor tematu pojmuje tu troskę za empatię, to trochę różne pojęcia, i jeśli już o tym mówić... Wydaje mi się, że ludziom raczej brakuje zrozumienia, zamykają się w swym kręgu znajomych z poziomu którego wydaje im się, że mogą na wszystko i na wszystkich napluć. Najbardziej zbliżają ludzi wspólne sytuacje i doświadczenia.

 

Ale skoro już jesteśmy w dziale tej rozchachanej klaczy, nie ma sensu się nad powyższymi zamartwiać, tylko dążyć do docierania do ludzi, nawiązywania kontaktów, tworzenia wesołej atmosfery, nawet jeśli miałoby to znaczyć łamanie swojego charakteru, takie jest moje zdanie i próbuję je forsować w życiu, choć nie zawsze się to oczywiście udaje.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to mogę liczyć tylko na matkę i najlepszą przyjaciółkę, która strasznie często choruje. :luna4: Ojciec mnie nie rozumie, a siostra zaraz wszystko papla. Mam grono znajomych, ale nie nazwałabym ich przyjaciółmi. Czasem mam wrażenie, że one wcale nie mają uczuć. W swoim czasie tak mi dokuczały, że przestałam się przejmować krytyką innych. Jak na razie wcale się nie zmieniły. :luna4:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...