SebastianRichCountryOwner

Brony
  • Zawartość

    520
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

202 Świetna (Great and Powerful Reputation)

2 obserwujących

O SebastianRichCountryOwner

  • Ranga
    Nastoletni kucyk

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier

Ostatnio na profilu byli

2287 wyświetleń profilu
  1. Oczywiście, że to nie Wikingowie, wiedziałem od początku, dla mnie, to zawsze było coś za wzór azjatyckiej kultury, jaki = Himalaje i nazwa państwa z końcówką "istan". Poza tym i tak jest za dużo Skandynawii w amerykańskich kreskówkach Widzę, że nareszcie jest odcinek, który podoba się gawiedzi. A fakt, odnoszę wrażenie, że dawno nie było Pinkie Pie
  2. Lubię ten odcinek, bo jest zdominowany przez dwie klacze z Mane 6, których aktorki dubbingowe najlepiej mnie znają w realu i dzięki temu mogłem się nasłuchać ich pięknych głosów Rarka i Rainbow Dash należą do moich ulubienic. Kłótnia była dosyć denna, a zagadka była dla mnie oczywista na długo przed rozwiązaniem, ale seansik miałem przyjemny. Mam wrażenie, że ta seria nie ma lekko.
  3. Rety, jak przeczytałem komentarze na temat odcinka i zażartą dyskusję, to czuję się jak odmieniec, bo mi się seans bardzo podobał. Była nowa tożsamość Rarity, najlepsza rzecz w tym odcinku, powrót bliźniaków, dużo Twilight, którą bardzo lubię, był nawet Brodaty, motyw ze szkołą ciekawy. Ech, mi nie wiele trzeba, by odcinek się podobał.
  4. Czy tylko mi zabrakło konfrontacji Discorda ze Spitfire? W sumie nigdy nie było takiej sceny i bardzo chętnie bym to zobaczył
  5. Przyznam się, że na ten odcinek obok skrzydeł Spika, napalałem się najbardziej z tej serii. Oglądało się go emocjonująco, gdy nie wiadomo było, jak to się potoczy. Ale w finale nadzieje i napięcie prysły. Myślałem, że domkną tu wątek Królowej Podmieńców. W gruncie rzeczy czuję się rozczarowany. Praktycznie Christalis została w tym samym miejscu, gdzie była na początku odcinka i w końcówce finału 6. serii. Z całego planowania wyszło nici. Kiszka jak na takiego antagonistę. Mimo to fajnie się oglądało, choć wyobrażałem sobie to inaczej. I pewnie teraz trzeba czekać kolejne półtora sezonu na jej powrót
  6. Ale ja go obejrzałem właśnie, tylko gościu przytacza mi o użyteczności Spika ze skrzydłami w przyszłych odcinkach.
  7. Nie spoileruj mi, dopiero skończyłem na tym odcinku
  8. Odcinek najbardziej podobał mi się pod tym względem, że było w tej dużo Applejack i to był odcinek w jej klimacie. Podobały mi się Patykowilki, ale głównie ze względu na ich animację. Za to strasznie głupi był pomysł ich pokonania.
  9. Coś podobnego czytałem na YouTube. I w tym wypadku się zgodzę, że smoki mają mieć skrzydła, więc akurat ten bieg wydarzeń jest całkowicie uzasadniony. Odcinek całkiem przyjemny, przełomowy i było w nim dużo Rarity Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ubywa fanów, a przynajmniej na tym forum? Już nie ma tak dużo komentarzy do odcinków i to nawet przy tak przełomowym jak ten.
  10. A mi się podobał ten odcinek, to uwielbiam te dwie klaczki (również ich aktorki dubbingowe), a ich rywalizacja jest urocza, choć jednocześnie uważam, że przeginają pałę. W ogóle to uświadamia mi, że sam nie lubię rywalizować. Zamiast pochłaniać energię na użeranie się z drugim osobnikiem wolę wykorzystać na coś konstruktywnego. Uczniaki okazali się tymi mądrzejszymi Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ta seria gorzej radzi, niż poprzednia? Widzę to po generalnie słabszych ocenach i mniejszej ilości postów.
  11. Ja to uznaję za zaletę Odcinek faktycznie oglądało się przyjemnie, obłożony fabułą, postaciami, wydarzeniami do tego stopnia, że zupełnie nie spostrzegłem braku głównych bohaterek
  12. Jak tak dalej pójdzie, to w finale 9. serii Fluttershy stanie się alicornem i zastąpi Celestię oraz Lunę w rządzeniu Equestrią
  13. Czyli standard. Przy Maude zawsze dostaje większego szaleja
  14. W jednym odcinku, konkretnie z czwartego sezonu, sprawdziła się, jako elegancko ubrana modelka
  15. Są sytuacje w życiu, gdzie kierowanie się wyłącznie prawdą i wiedzą absolutną nie są dobrymi rozwiązaniami. Są sytuacje, gdzie dobre samopoczucie jest lepsze od dawkowania sobie brutalnej prawdy na temat pewnych zjawisk, które istnieją, a na które nic nie poradzimy.