Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Favri

Ḍ̷̭͕̳̯̲̱̭̃͋̐̆͛͂͑̾͛͝í̶̡̧̧̤̪̳̠̹̮̥̑s̴̯͖̝̝̥̳͌̈́͜ç̸̹̭̥̱̖̠͙̅̿̔ǫ̴̥͙̻̗͙̞̭̭̀r̸͚̹͓͕̍̾ḑ̵̨̙̝̬̙̟̥̖̕͠͠
  • Content Count

    193
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Favri last won the day on February 28

Favri had the most liked content!

Community Reputation

112 Great and Powerful Reputation

About Favri

  • Rank
    Oh, look. More books!
  • Birthday 10/16/1994

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Rawa Mazowiecka

Recent Profile Visitors

3,581 profile views
  1. Favri

    SPOJLERY Co my tu mamy... Zecora, nasza tajemnicza szamanka, do której wszyscy przychodzą po radę gdy już nie ma gdzie szukać, tym razem sama potrzebuje pomocy i wsparcia ze strony innych kucyków? Zecora wytrącona ze stanu equilibrium, stanu równowagi, pozbawiona pewności siebie? A co to się stało? Coż wytłumaczenie jest całkiem dobrze uzasadnione... Gdy razem z Twilight przyglądaliśmy się, jak jej najnowszy nabytek, osobliwa książka-bez-imienia, rozpływa się pod wpływem jęzorów ognia, było nam jej szkoda, taka tajemna wiedza która ma zostać całkowicie strawiona. Byliśmy źli na Zecorę. Jednak, spojrzenie na to samo zdarzenie parę akapitów później było już kompletnie inne. Nabraliśmy perspektywy, co ukazuje głębię całej historii. Radykalne działanie zebry było wskazane i uzasadnione. I wtedy rozwija się właściwa część fanfica. Mistyczna podróż duchowa. Czytałem to w stanie podgorączkowym, lekko chory, a to zawsze pobudza wyobraźnię, ale i bez tego wizja mocno oddziałuje na imaginację. Generalnie, miałem wrażenie, że rozgrywam jakąś sesję RPG, a autor jest mistrzem gry. Powodowały to głównie rozmaite predyspozycje poszczególnych bohaterów, ich wspólne spotkanie i rozprawienie się ze złem. Nie byłby to najgorszy scenariusz. Magia szamańska, cały ten rytuał został zgrabnie nakreślony. Idube, z początku trochę dziki, później okazuje się logiczny w swym działaniu, jak sprzedaje pier***nięcie Karmazynowemu Królowi, a przede wszystkim dlatego, że ujawnia się jako ten, który "znał milczenie". W ogóle fajnie, że opowiadanie rozwija historię zebr, ich zwyczajów, rytuałów, z reguły pomijaną w twórczości fandomowej. Szkoda, że w opowiadaniu tak mało dowiadujemy się o tym, czym jest wspominana raz po raz "pycha". Generalnie, można było pewne rzeczy raczej wykazać na jakimś przykładzie, a nie opisywać dosłownie, jak tutaj: ...Każąc wziąć te słowa a priori. Chociaż gdy później Inkosi krzyczy "Jeden Bóg!"? Ale to i tak mało. Nie wszystkie rapsy Zecory są też udane. Niektóre się rymują, niektóre tak średnio. "Brzemię" to dobre opowiadanie, a tytuł wraz z biegiem wydarzeń nabiera swojego pełnego znaczenia. Nie zapoznałem się wprawdzie z konkursem, który wygrał, ale jako ciekawe opowiadanko na raz jak najbardziej polecam.
  2. 3 lata minęły... Wciąż tkwią w tym obozie? Cóż, czas na Moją Małą Recenzję. Naprawdę małą. A później może zagłębienie się w lekturze kontynuacji, bo fanfic okazał się niezły, łykłem go na raz. Uwaga spoilery. Przede wszystkim opowiadanie jest przesiąknięte ciężkim, przygnębiającym klimatem, i takie uczucie pozostało mi po jego przeczytaniu. Nie można powiedzieć, że kończy się dobrze, ale to wszystko idzie na korzyść fica, bo takie uczucia przystają do charakteru sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie i zachowany jest realizm prezentowanych wydarzeń. Naprawdę poczułem zapach tej krwi, która została przelana przez nieszczęsnych skazańców, i ciężar kuli, którą targała za sobą Twilight. W tej materii rzeczywiście autor osiągnął sukces, a stało się to za pośrednictwem wielu zabiegów: nieoszczędzanie bohaterów, niefaworyzowanie ich kosztem tej przeciwnej strony - strażników, wspomnienia o losie tych którzy nie mieli szczęścia zachować skrzydeł a nawet życia, opisy katorżniczej pracy i szarej codzienności oraz inne. Ciekawym akcentem jest wplecenie w całą tą atmosferę postaci Pinkie Pie, do której jakby nie docierał katastrofizm ich sytuacji, która potrafiła się cieszyć z drobnych, prostych rzeczy i aklimatyzowała się w tym specyficznym środowisku. Tym bardziej boli to, co się jej później przytrafiło. Z drugiej strony, i ona wydaje się jakby zgasła, jakby już nie ta sama iskra pierwotnej radości rozpalała jej duszę, a jej optymizm sprawiał wrażenie niestosownego, jeśli nie obsesyjnego. Co do kreacji innych postaci to również dostrzega się ich swego rodzaju znieczulenie, w końcu byli w tym łagrze tyle, że pewne rzeczy stały się dla nich normalne, codzienne. Twilight jest gotowa rozpatrzeć kwestię oddania swych skrzydeł, zaś gdy Trixie i Yell zdążają na ratunek swej różowej przyjaciółce, ich uwagę rozprasza... delektowanie się soczystymi jabłkami. Relacje Twilight i Trixie się pogłębiły, i zostało to ukazane w sposób naturalny, współtrwanie w tych przytłaczających czasach spowodowało, że zaakceptowały swoje wady. Yell jest tu ciekawym wtrąceniem, względem innych kucyków zdaje się jakby bardziej energiczna, mniej przytłoczona sytuacją, żywa. Wrażenie to potęguje jej szczególny zmysł powonienia, jest jak szczur zamknięty w labiryncie. Pozostali, Whine Star, Rapid Wish, Candy i inni też zostali przyzwoicie nakreśleni, mają swoją duszę. Akcja płynie wartko, i jest rozwijana zarówno przez barwne opisy, jak i przeprowadzone dialogi. Nie wiem, czy ostateczne powstanie które miało miejsce jest dokładnie tym, czego oczekiwała Twilight po swoim "planie", ale od tamtego punktu tempo rozgrywanych wydarzeń znacznie wzrasta, tak, że rozrysowując to w układzie współrzędnych współczynnik kierunkowy a strzela do góry. Nie jest to błędem, biorąc pod uwagę, że zrobił się rozgardiasz i działo się o wiele więcej. Zaskakuje trochę, że Alicorna, jednego z nielicznych w całej Equestrii, zmuszali do współdzielenia losów innych nieszczęśników i zaprzęgali do żmudnej pracy w obozie, a nie wykorzystywali jego magicznych zdolności. Cóż, może to i robienie z faktu ujarzmienia księżniczki symbolu, że nawet ona nie oprze się panującym w ich czasach podmiotom. W ogóle nie mamy żadnych informacji o innych księżniczkach, ani - jeśli już idziemy tym torem - wglądu w sytuację zewnętrzną i odpowiedzi na pytanie co doprowadziło do takiego stanu, jaki spotykamy. Dostajemy taki insight, sprawozdanie z sytuacji wewnętrznej, i może taka perspektywa odpowiada zamkniętemu środowisku opowiadania. Na koniec dwa cytaty które utknęły mi w głowie, warte zapamiętania: oraz: True! Owies na tysiąc sposobów... Przytłaczający klimatem i zawierający kilka szczególnych rozwiązań i pomysłów świetnie kreślących sytuację. Ogólnie polecam!
  3. Favri

    Ciekawe co listonosz doręczający bilet na Galę miał w adresie. "Wymiar Anarchii, Chaosville"? W końcu tam trafił, więc potrzebował jakiegoś klucza, otwierającego portal, w serialu portal stanowił "Bottomless pit" czyli dziura bez dna. Samo Chaosville jest miejscem intrygującym i mającym potencjał dla fanficopisarzy. Jak gospodarz powoli je sobie układał i budował, i co jeśli w początkowych odcinkach pozwolono by mu zrobić to samo ze światem wspólnym dla wszystkich.
  4. Jeśli Twoja pierwsza myśl na hasło "Discord" to nie platforma czatowa a draconequus, zaś "Octavia" nie model samochodu a kucyk, to niesamowity znak że jesteś Bronym/Pegasis


    (albo przedawkowałeś MLP)

  5. Był taki przypadek... rzeczywistość w podejrzany się tu sposób zlała ze snem, i tak widziałem swój pokój w letargu, z perspektywy śpiącego, ktoś wchodził do niego, nachylał się nade mną i się obudziłem. Drzwi się poruszają, światło gaśnie w przedpokoju, cisza. Mocno się wtedy zdygałem, poszedłem sprawdzić, ale wszyscy spali. Był okres kiedy przytrafiały mi się dziwne zbiegi okoliczności. Często kiedy patrzyłem wieczorem na zegarek, trafiałem na godzinę 22:22. W ogóle liczba 22 mnie prześladowała. Kiedy chciałem do kogoś zadzwonić i już wykręciłem numer, ten ktoś zadzwonił do mnie. Gdy zapomniałem zapalniczki w pracy w innej szafce znalazłem zapałki. Bardzo się też głowiłem nad pewnym rzadkim zwrotem słownym, gdy nagle usłyszałem go z radia obok, wplecione w wypowiedź kogoś. I to cholerne uczucie déjà vu, które mnie prześladowało, tak jakbym odkodowywał ślady z przeszłości, z nagranego filmu. W ogóle polecam sobie obejrzeć klip Michaela Stevensa na temat dziwnych przypadków w Świecie, co mogłoby znaczyć, że jest "zaprogramowany". Czy tylko zbieg okoliczności?
  6. Favri

    Zastanawiam się kiedy utknąłem na tym forum. Kiedyś buszowało się po runepl (z gry runescape), filozoficznym albo fantazyzone a teraz... Nie wiem, jakąś nostalgię czuję, choć wcale nie chcę się z nim rozstawać, propsy dla obsługi i wszystkich którzy je współtworzą. Niby można sobie pogadać na dowolny temat, ale tylko wśród kuni, a tyle ciekawych ludzi jest do poznania i podyskutowania spoza naszego kochanego grona. W dodatku sama specyfika konstrukcji takiego internetowego foro uległa znacznemu umniejszeniu i rozproszeniu przez inne formy i miejsca dyskusji, np. grupy facebookowe albo serwery discordowe. I chociaż dzisiaj forum może sobie założyć każdy przez gotowe generatory, dobre forum to wciąż sztuka. A wy? W jakich dyskusyjnych zakątkach sieci jeszcze bywacie? I jak się tam znaleźliście? Admini nie bijcie za temat
  7. Favri

    Przyznam, że oczekuję na film z niecierpliwością, biorąc pod uwagę ilość czasu, pracy i środków weń włożonych. Widać, że zależy Ci na precyzji wykonania a to i dobrze, choć ten fandom w czasie trwania produkcji zdążył się już nieco zmienić... Chciałbym pomóc, ale nie wiem konkretnie w czym, więc jeśli coś jeszcze pozostało do zrobienia, to wal śmiało
  8. Favri

    Najmocniej upraszam o wybaczenie i łaskę zrozumienia ale Discord tak się przejął Twoimi poprzednimi słowami, że no nie wytrzymał, no... Zaczął się awanturować, zbywać mnie i popijać butelkę czystego szaleństwa, przez co sprowadził z czwartego wymiaru swoich kumpli Radiowego Demona i boga bez twarzy i cóż... Nie okazało się to być najlepszym pomysłem. A ja nie czułem się kompetentny na tyle, by odpowiadać za niego, który teraz biedak leży w magicznych pasach. Zresztą, miałem ostatnio tylko komórkę, a na niej nie lubię pisać do tak zacnego podążyciela Chaosu jakim jesteś Ty. Mpfmtnpf Już CIę odwiązuję... Bleh, to skandal! Zawołać biegłego sądowego, protestuję przeciw takim warunkom! Ale dobrze, mamy aż nadto czasu na rozmowę. Chaos jest wszędzie, materia rozprzestrzenia się chaotycznie, jedynie w pozorny ład w jaki ubiera go marna istota jaką jest kucyk. I to jest piękne! Nie muszę przykładać ręki bo cokolwiek to zrobię, będzie brzmieć jak jedynie zwielokrotnienie dysonansu Świata! Podnieciłeś się. Tak! Tak, dajcie mi nóż a będzie widelec. A wiesz, istnieje taka teoria. Według niej, z wyższego wymiaru można prześwietlać istoty niższego. I tak, gdy dwuwymiarowe węże się spotkają, będą widziały tylko linie, zaś trójwymiarowe zobaczą je jakby z góry, widząc ich wnętrzności (tak postrzegamy na przykład "kulczaki" z agar.io). Podobnie, Platoniczni niewolnicy z jaskini nie wiedzą, jaki istnieje poza ich polem widzenia Świat. Przykre uczucie, ale dałeś dobry pomysł, żeby uzmysłowić to trochę kucykom, że istnieje coś ponad nimi. Fluttershy zwykła lubić me twory, a więc może... A wiesz? Ona by tego chyba nie zrozumiała, patrz tutaj. Tak, mityczny potwór spaghetti, kiedyś go zjadłem a później dostałem zgagi i przez tydzień musiałem dokarmiać tasiemca sokiem pomidorowym aż go zwymiotowałem drania. Nie, nigdy więcej nikogo nie pochłonę. Wszystko! Najpierw musieli dzwonić po 999, potem znalazłem się tu, w pasach. Cóż, wygląda na to, że podszywanie się pod Celestię i doprowadzanie Twilight do skraju wytrzymałości psychicznej nie kończy się dobrze. Najpierw wypróbujemy je na Tobie *pstryk*.
  9. Favri

    Hm, nigdy o tym nie myślałem... Jednak jest to forma zniewolenia, zobowiązania, a ja wolę być wolnym duchem, pławić się w beztroskim chaosie, jak za dawnych czasów. Gdy jednak o tym wspomniałeś, nasuwa mi się w pamięci pewien osobnik, który straaasznie chciał bym go szkolił w swoim kunszcie. Gdy nie dawał za wygraną, nie dawał się spławić, podzieliłem się z nim częścią swojej mocy, a ta go wyniszczyła, przeciążyła szalę jego wytrzymałości i pochłonęła. Od tej pory nie przyjmuję uczniów, chyba, że dasz mi jakieś solidne argumenty. Ach, to byłaby obraza mojej pegaziej przyjaciółki! Discord, bądźmy szczerzy. No dobra, co jakiś czas wymsknie mi się jakiś prank, to węże łykające swój ogon, to Angel przedawkowujący marchewki. Nie, nie nudzi mi się, chociaż jest to tylko namiastka dawnej zabawy materią. Kiedyś, dawniej... Dla mnie to była zabawa, ona to brała bardziej na poważnie. Choć, co ciekawe, nie było w niej tyle tej powagi i patosu której bym się po niej spodziewał, miała swego rodzaju humor, tak! "Zamurowało cię, co?" prawiła do mnie zamienionego w kamień. Taaak, ale tylko z nią dialogowałem przez te lata zamienionym w posąg, jedynym mi była towarzyszem. Czytasz mi w myślach! Nie, DIscord woli sok pomidorowy z mlekiem. To twoja kuchnia, przypominam. Co to ma za znaczenie, gdy wszystko da się załatwić pstryknięciem palców? Ale nie, to nieprawda, to tylko magia iluzji, w rzeczywistości materia nie da się tak łatwo podporządkować i trzeba sobie radzić z codziennymi obowiązkami. Poza tym Fluttershy zabroniła mi robić za dużo tego, jak to nazywa "czary-mary", gdyż uważa, że to ściąga na nas złe duchy i złe moce. Cóż, coś w tym rzeczywiście jest, ale nie będę Ci zdradzać, ile. Och, doprawdy, bardzo śmieszne, koń by się uśmiał! W dodatku pytaniem 4.5 odpowiadasz sobie na pytanie 4. Jeśli chodzi o Fluttershy to wygląda ona uroczo w stroju pokojówki. Gdybym miał strój lokaja, to znaczyłoby, że pasujemy do siebie, nie?... A jeśli pasujemy, to możemy, ten, tego, miłować się?
  10. Z dedykacją dla koleżanki w depresji. Jakiś czas minął więc mogę chyba wrzucić

     

    1. misterspauls

      misterspauls

      Hmmm....? Bardzo ciekawy filmik :lkBLv:

  11. Favri

    Tęskniłem jak za każdym z kim mogę uciąć sobie pogawędkę... Tak jak tęskni igła za nitką, albo pióro za kałamarzem. Welp, witaj w tej zapuszczonej już nieco kanciapie, dawno nikt tu nie zaglądał więc ściskam Ci serdecznie rękę, a nawet ręce jeśli dasz radę. Co do pytań... Przyznam, że nie brałem w tym udziału, ale ktokolwiek za tym stoi, odwalił kawałek dobrej roboty, gratulacje! Jednak mogę jedynie sobie wyobrazić jak to wygląda z Twojej perspektywy, bo u Fluttershy na snaketopie wszystko wyświetla się dobrze, a baneru w ogóle nie widać. Cóż, wkrótce Opiekuńczy Duch tej strony, koloru czerwonego lub zielonego się tym zajmie i wszystko wróci do normy. Ale jeśli to dla Ciebie zabawne, to mamy więcej do pogadania, więc odpowiadając na Twoje drugie pytanie: Oczywiście! Nie wiem tylko czy uda mi się wyczarować kubek kakao, zawsze wychodzi mi kawa zbożowa, to taka bliska jakością materia. Czy masz jakiś temat? Ja mam multum tematów, możemy porozmawiać o wiewiórkach które ostatnio, niesforne, zaczęły zjadać węże, albo o tym, czy Fluttershy będzie miała dzieci. I kto za tym stoi? Ach, prażone orzeszki, co ja wygaduję, czas już zamilknąć i czekać na Twoją reakcję.
  12. Recital online od twórcy soundtracku do PonyTown https://www.youtube.com/watch?v=vhtZvUZoQ9w Dzisiaj 22:00 polecam

  13. Favri

    Nieprzezierne bagno, w którym Celestia wie co się czai brr. Małe zboczenie ze ścieżki nie oznacza całkowitego jej opuszczenia. Opcja A
  14. Favri

    Jestem za opcją A, gdyż ten ostatni akapit wybrzmiewa tak, że lepiej, by odpoczęła. Będzie gotowa na dalsze, hm, "przygody".
  15. Czy ta postać używa broni palnej?
×
×
  • Create New...