Kinro

Opowieści Pegazim Piórem Pisane [NZ] [Adventure] [HiE]

Recommended Posts

Ziemia okazała się większa, niż się wydawało.

Gdy w 1411 roku ludzie twierdzili, że świat z trzech kontynentów się składa, ja w tym samym czasie poznawałem, iż stworzenia mistyczne nie były jedynie kolorowymi wzorami w herbarzach i na heraldykach, iż skądś one wziąć się musiały. A czego doświadczyłem, a co poznałem, jak mogę, opisać się postaram.

Wacław, pan Poniszyc, herbu Janina,

rok VII.

 

Rozdział I - Wprowadzenie

Rozdział II - Na wsi

Rozdział III - Poradlne

Rozdział IV - Ecce Homo

Rozdział V - W ciemności serce zanurzone

 

Kiedyś miałem pomysł, by takiego rycerza-cebulaczka wrzucić do Equestrii. Oto i jest zalążek wprowadzania tego w życie. Mimo wszystko nie czuję, że wyczerpuję temat dostatecznie. Z tego powodu byłbym bardzo wdzięczny za krytykę. A także, mimo wszystko, zdecydowałem się opublikować co mi kiedyś do głowy przyszło. W środku znajduje się i znajdować się będzie mnóstwo delikatnych nawiązań do różnych dzieł, rzeczy i wydarzeń, z czego to przecież słynę. Oczekuję także, że dolar zagrozi mi usunięciem posta w ciągu 2 dni, jeśli nie poprawię tagów.

Edited by Kinro
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

 

Początek całkiem klimatyczny, potem robi się z tego najwyżej średni HiE jakich wiele, tylko z drobnymi nawiązaniami do historii. Całkiem niezłe użycie gwar. Znalazło się trochę błędów językowych, nie chciało mi się ich poprawiać, za co przepraszam. Opisy mogłyby być dłuższe.

 

Nie jestem pewien, czy przeciętny rycerz AD 1411 znał tyle języków, co bohater opowiadania, o pisaniu już nie mówiąc. Chyba nawet w "Krzyżakach" była wzmianka, że Zbyszko nie umiał pisać - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę. No i ciężko mi uwierzyć, że polski rycerz miał krewnych w Skandynawii (a jego towarzysz - brata w Gdańsku) w sytuacji, gdy Gdańsk nie był w Koronie, ale dobra. Są też mniejsze potknięcia historyczne typu cudzoziemski autorament w armii krzyżackiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawa prostsza, niż się wydaje; owszem, podczas gdy "autorament narodowy" pojawia się w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, miałem tu na myśli wojska zaciężne, stanowiące większą część armii zakonu. Przyznaję się, tu posłużyłem się słowem niekonsekwentnie.

Gdańsk, to prawda, nie był polski w roku pańskim 1411, aczkolwiek lipiec 1411 był okresem wyjętym poza okres wojen z zakonem, dlatego była szansa, że w zakonnym Gdańsku mógł zjawić się rycerz polski.

Dalsze zagadnienie: krewni w Skandynawii - czymże niezwykłym jest zjawisko migracji w średniowieczu?

Sprawa języków dosyć śmiesznie wyszła, albowiem w tekście ani razu nie pada sformułowanie, że główny bohater włada większą ilością języków niż 1, zaś pisanie jako zdolność, pomimo, że nie było najczęstsze, nie było też i rzadko spotykane wśród ludzi z pieniądzem.

I to prawda, Zbyszko był analfabetą.

Dziękuję za opinię :3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pora się też wypowiedzieć.

 

Co do fabuły, to moje zdanie jest praktycznie takie samo, jak Gandzi - bardzo dobre wprowadzenie, potem jednak dość normalna dalsza część. Myślę jednak, że skoro autor umieścił fika w MLN, pewnie akcja z czasem się rozkręci i to dość mocno.

 

Bohaterowie - tu z oceną poczekam na kolejne rozdziały, ale postacie ludzkie są na plus, rodzina Apple też, co do Twilight, to niektóre jej wypowiedzi wydawały mi się ciut za sztuczne.

 

Co do stylu, to przy narracji i wypowiedziach głównego bohatera pokusiłbym się może o trochę większą archaizację języka. Opowiadanie miałoby wtedy niepowtarzalny klimat. Niemniej jednak, czytało się dobrze, ale zawsze może być lepiej.

 

Co do strony technicznej, przydałoby się wyjustować tekst. Inne błędy znajdowałem sporadycznie.

 

Podsumowując: dobre opowiadanie, które jest dość obiecujące. Przydałyby się jakieś oryginalne pomysły, by fik nie był jednym z wielu takich samych, ale autor może nas jeszcze zaskoczyć (mam taką nadzieję :aj5:).

 

Ocena: na początek 8/10 :NjdaT:

 

Pozdrawiam i czekam na kolejne, coraz lepsze rozdziały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyszedł rozdział trzeci, mam nadzieję, że słusznym będzie życzyć wam miłego czytania.

 

A odnosząc się do twojej wypowiedzi, Coldwind, dziękuję bardzo za opinię i postaram się jak najbardziej oddać, co mi w głowie leży. Niektóre z pomysłów oczywiście, że będą sztampą, ale staram się przedstawić tę sztampę w sposób jak najbardziej ciekawy i oryginalny, co nie zawsze wyjdzie, ale wiele moich pomysłów, mam taką nadzieję, jest jedynymi w swoim rodzaju.

Raz jeszcze dziękuję :3

Edited by Kinro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozdział czwarty, nie jestem z niego, muszę przyznać, odpowiednio zadowolony, nie wiem tylko, co zrobić, by jego sytuację polepszyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozdział piąty, którego długość nie jest zadowalająca, lecz jest on zapowiedzią rozwoju fabuły głównej. Długo go pisałem, a dlaczego?

Ponieważ od 8 do 17 codziennie pracuję w fabryce kebabów. Moje życie opiera się więc w dużej mierze na tureckim mięsie. Przynajmniej do czasu, aż nie zrezygnuję, czyli za jakiś tydzień. Potem znowu wrócę do regularnego pisania, chociaż... sam nawet nie wiem, czy ktoś dalej to czyta, czy może już to robię tylko dla siebieee...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now