Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Kruczek

Druga Strona Księżyca [oneshot] [slice of life] [sad]

Recommended Posts

Purr purr~
Pierwsze od bardzo długiego czasu poni opowiadanie. Zacząłem skrobać i tak jakoś miło się pisało, że powstał taki oneshocik. 
Nie jestem pewny tagów, bo przed pisaniem nie zakładałem dokładnie na czym się to opowiadanie miało skupić. Wybrałem więc te, które najbardziej mi pasowały. Jeśli ktoś po lekturze wpadnie na lepszy pomysł jak to otagować, jestem otwarty na propozycje. 

                                                                                                          Druga Strona Księżyca
Byłoby fajnie dostać jakiś komentarz ^^
Miłej lektury pozderki

Edited by Kruczek
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początku trochę narzekania, później będzie lepiej.

Tekst technicznie jest niechlujny. Sama nazwa dokumnetu jest nieco dziwna i nie zachęca do wglębienia się w lekture. Brakuje justowania. Dialogi są niepoprawnie zapisane z użyciem dywizu, a nie pauz. Dodatkowo nie są zawsze poprawnie zapisane. Zalecam przejrzeć jeszcze raz tekst po lekturze poradnika. http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112 Znalazłem też kilka błędów. Nie jest to coś co zaprzepaszcza dzieło, jednak potrafi wybić z rytmu. Na szczęście w miarę łatwo to poprawić.

 

Fabularnie tekst porusza zapomniany okres tysiącletniej banicji. Udało ci się fajnie wykreować relacje między siostrami. W tekście jest kilka dobrych pomysłów, jak zaklęcie do komunikacji. Może i proste, ale w klimacie. Sama lektura jest bardzo przyjemna, chociaż mimo ciekawej kulminacji wydarzeń zabrakło mi jakiegoś grzmiotnięcia w zakończeniu. Chociaż to może tylko moje wygórowane narzekania.

 

Generalnie polecam.

PS: Tagi jak dla mnie okej.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam szczerze, że niniejsze opowiadanie było całkiem miłym zaskoczeniem. Niedługa historia, wprawdzie motyw osadzenia fabuły w czasach gdy Luna pozostawała na wygnaniu, a Celestia przeżywa przeszłość i ma wyrzuty sumienia, to nie są zupełnie nowe, świeże rzeczy, ale tutaj ani trochę to nie razi. „Druga strona księżyca” sprawdza się doskonale jako samodzielny oneshot, nie nuży, nie męczy, brakuje mu też rzeczy tworzących wrażenie czysto rzemieślniczej pracy, czy wtórności, czyta się je dobrze i lekko.

 

Opisów jest akurat tyle ile powinno ich być i zostały one napisane całkiem zgrabnie i solidnie, słowa dobrane bez zarzutów. Podobnie zresztą jak kreacja Celestii, a także innych co ważniejszych postaci, czy to Star Swirla, czy Nightmare Moon, czy nawet sług, postacie wypadają naprawdę ciekawie i sympatycznie. Godny odnotowania jest wątek przyjacielskich relacji między Celestią a Star Swirlem, a także motyw Luny jako cienia Nightmare Moon nawiedzającej Celestię w koszmarach. Nie są to duże rzeczy, ale jednocześnie doskonały przykład że można osiągnąć dobry efekt zwykłą prostotą i konsekwencją.

 

Poprzez wspominanie zaklęć jako możliwych rozwiązań naprawy przeszłości udało się zbudować pewne napięcie, z uwagą śledziło się Celestię w oczekiwaniu na to czy się w końcu zdecyduje, a jeżeli tak, to na co i jakie efekty to przyniesie. Tempo akcji, dosyć spokojne, nie zawodzi. Samo zakończenie zaś oceniam naprawdę wysoko i sądzę, że niczego lepszego nie dało się tutaj stworzyć, ponieważ jest to nie tylko satysfakcjonująca konkluzja, ale pozostawiająca po sobie kilka pytań bez odpowiedzi, jakąś tajemnicę.

 

Ogółem polecam ten kawałek, jest to porcja dobrej fanfikcji, znane motywy przedstawione zostały bez zarzutu oraz wtórności, a przy tym w taki sposób by czytelnika przyciągnąć i zatrzymać przy sobie ;)

 

Pozdrawiam!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Interesujący fanfik. Znalazłem go w sumie całkiem przypadkiem i początkowo gotów byłem go ominąć, ale zanim to zrobiłem, rzuciłem okiem na komentarz Hoffmana, a w zasadzie na jego pierwszy akapit. Tam zobaczyłem o czym jest ten fik i postanowiłem dać mu szansę. Nie żałuję. 

 

Temat okresu samodzielnych rządów Celestii nie jest zbyt często poruszany w fikach. A szkoda, bo ten okres banicji Luny ma w sobie bardzo duży potencjał. Można naprzykład opisać nowe układy i rozmowy z państwami ościennymi, które się dowiedzą, że Ceśka wykopała własną siostrę. Można ścigać popleczników Pani Nocy, którzy wciąż kryją się wśród kuców i knują przeciw słońcu. Można też pokazać wizje rozbudowy królestwa według pomysłu Ceśki.

Spoiler

Rozkwit, zatracanie się w tyranii, ekspansję albo co tylko autorowi przyszłoby do głowy.

Albo można, tak jak w tym fiku, skupić się na tęsknocie Ceśki do siostry i próbach kontaktu z Luną. 

To jest bardzo dobry pomysł, który fajnie buduje postać Celestii, jako robiącej sobie wyrzuty, że musiała sięgnąć po broń ostateczną i cały czas próbującej skontaktować się z siostrą. Wypada on niezwykle serialowo, gdzie mamy drobne przebłyski tego, jak Celstia troszczy się o siostrę, oraz jest zgodne chyba z najpopularniejszą, fandomową wizją księżniczki. 

Co więcej, za tym bardzo fajnym i bardzo przyjemnym pomysłem idzie całkiem dobra realizacja. Może nie idealna, ale całkiem dobra. Główna bohaterka jest bardzo dobrze napisana. Czuć żal jaki ją wypełnia. Zaś nerwowość i odrobina szorstkości wobec niektórych poddanych tylko lepiej budują klacz, która pragnie poświęcić się poszukiwaniom rozwiązania swego problemu, a nie władaniu. Za to scena kiedy Celestia mówi do księżyca (a mogłaby wyć ;) ) świetnie buduje więź jaka ją łączy z Luną, oraz pokazuje, że mimo tego, ze jej siostra stała się Nightmare Moon, Celestia dalej ją kocha. 

Oprócz Celestii, jest też dobrze napisana Nightmare Moon. Wprawdzie pojawia się tylko w jednej scenie, gdy już Celestii się uda skontaktować, ale gorycz i szaleństwo tej klaczy wypadają bardzo przekonująco. Tak samo koszmar, który funduje siostrze. To bardzo dobrze przeprowadzony zabieg. Z jednej strony wszystko wygląda tam w miarę normalnie, ale kilka drobnych modyfikacji tworzy inną prawdę. Taką, której Celestia mogła pozornie nie dostrzegać podczas swych rządów. 

Spoiler

Zajęta próbami kontaktu mogła odebrać strach poddanych jako wyraz szacunku. 

Trochę szkoda, że ten wątek nie został bardziej pociągnięty, a ilość spotkań zwiększona. Gdyby ograniczyć odrobinę szaleństwo Nightmare Moon i pozwolić jej sączyć jad do ucha Celesti, można by uzyskać ciekawy efekt Ceśki podpadającej w odrobinę paranoi. Dobrze by to współgrało z efektami ubocznymi, jakie były wspomniane przy zaklęciu. 

No i jest jeszcze pojawiająca się we wspomnieniach postać Starswirla. Tajemnicza i pełna niedopowiedzeń. Widzimy go we wspomnieniach, z czasów po wygnaniu Luny, jak pomaga Celesti się ogarnąć, a przy tym odwodzi ją od pomysłu podróży w czasie. Do tego mamy wspomniane, ze ogier zniknął tajemniczo, zabierając tylko swój kapelusz (i pewnie ten dywan, który nosi na grzbiecie). Choć jeśli wierzyć temu, co myśli Celestia, on pojawia się też by ją uratować. Mam wielka nadzieję, że Celestia się myli w tym gdybaniu, gdyż moim zdaniem to bardzo niefajne rozwiązanie. Z resztą, sam ten motyw zniknięcia Starswirla mógłby stanowić dobra bazę do kolejnego fika. 

I na koniec jeszcze słowo o tym doradcy księżniczki. Też jest jak dla mnie na plus. Troszczy się o władczynię, jak na dobrego doradcę przystało. Nie zraża się też, kiedy Ceśka go gorzej traktuje. Podobał mi się również fakt, że Celestia poprosiła go o wpisanie do terminarza codziennych spotkań z nią i rozmów. To z pewnością jej pomoże w oczekiwaniu. 

 

Obok dobrze napisanych postaci i fajnego pomysłu na opowiadanie, są tez całkiem niezłe opisy. Czuć zawarte w nich emocje, a do tego nie ma problemu z tym, by wyobrazić sobie scenę. Podczas rozmowy Starswirla z Celestia widziałem pogrążoną w półmroku pracownię i stos zwojów do segregacji. Zaś później, widziałem jak Celestia nerwowo wyciąga pożółkłe zwoje, szukając wśród dziwnych zaklęć jakiegoś, które skontaktuje ją z siostrą. Tak samo byłem sobie w stanie wyobrazić wyraz pyska jej i doradcy, kiedy rozkazała odwołać wszystkie spotkania. 

Oczywiście można by opisy rozbudować bardziej (jak z resztą cały fanfik), ale w tej formie tez robią bardzo dobra robotę. 

 

Forma raczej bez zarzutu. Nie przypominam sobie by mi cię coś rzuciło w oczy. Można by co najwyżej zastąpić enter między akapitami automatycznym odstępem (co moim zdaniem wygląda lepiej), ale to tylko ewentualna sugestia. I bez tego tekst wygląda spoko. 

 

Podsumowując, polecam. To bardzo fajne i przyjemne opowiadanie o Celestii tęskniącej za Luną. Wprawdzie nie zgadzam się z kilkoma elementami wizji autora, ale nie jest to powód by nie uważać tego za dobry fik. Warto wiec po niego sięgnąć, bo to przyjemne dzieło, które porusza dość ciekawy problem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...