Kruczek

Opiekun Działu
  • Zawartość

    2624
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1649 Legenda Forum

O Kruczek

  • Ranga
    Chybotliwy Szafkostuk
  • Urodziny 18.11.1997

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Coś o sobie
    Pony fag od 2012.

Ostatnio na profilu byli

63596 wyświetleń profilu
  1. "Konflikt zbrojny" KARGUL PODEJDŹ NO DO PŁOTA JAK I JA PODCHODZĘ. Nikt nikogo nie zdradził, a nawet jeśli, to przecież i tak nie ma sensu. Dlaczego niby Mama AJ miałaby nie wiązać się z kim zechce? Wiadomo, że ona jest tą pozytywną stroną konfliktu, zawalczyła o miłość. Reszta to już sprawa emocji - tak jak wspominał dziadek Pear, dał się ponieść emocjom. Lata które spędził w Vanhoofer były wystarczającą karą, to on postawił ultimatum którego tam nie powinno być. No bo czemu Gruszki mają się tak nie lubić z Jabłkami? Bo sprzedają coś innego? Porównanie do konfliktu zbrojnego to głupota, bardziej by tu pasowała walka typu tego świątecznego filmu który leci co rok ale nigdy nie pamiętam jego tytułu. Tego w którym sąsiedzi się przepychają o to kto ładniej udekoruje dom xD Aha no i nie rozumiem tego porównania do Sipera, za cholerę to się nie klei.
  2. Czas minął~ Firstu, parę minut spóźnienia nie wydaje się być dla mnie problemem. Posta jak najbardziej zaliczam, ważne, że dostarczyłeś. Mam nadzieję, że dla reszty uczestników to nie jest problem, jeśli ktoś ma zastrzeżenia, uwagi proszę składać tutaj. Klasycznie, leniuchy które zapomniały o konkursie po 0 pkt. Wytrwałym natomiast serdecznie dziękuję! Miło się patrzy na taką aktywność, a jeszcze fajniej się to wszystko czyta. W Ponyville nie było kucyka, który znałby się na roślinach tak dobrze jak Zecora. Nawet klacze ze sklepu ogrodniczego często zasięgały Jej porad, gdy schodziła na rynek zrobić zakupy. Właśnie podczas jednego z tych dni, kiedy Zecora przechadzała się pomiędzy stoiskami, wpadła przypadkiem na Trixie. Cóż, wpadła, dosłownie. Po serii przeprosin z obu stron zebra spytała, w typowym dla niej stylu - rymując, czy coś Trixie trapi. A rzeczywiście trapił ją, jak zwykle, brak pomysłu. Wyjaśniła, że obiecała swojej przyjaciółce Starlight prywatny pokaz magiczny i nie ma pomysłu na sztuczkę do wielkiego finału. Zecora podsunęła jej pomysł z kwiatami. Jednak nie takimi zwyczajnymi, mowa była o specjalnych, niespecjalnie rzadkich ale bardzo niedocenianych kwiatach rosnących szczególnie gęsto w jednym miejscu Lasu Everfree. Kwiaty te, wydzielały specjalny rodzaj zapachu, bowiem dla każdego mógł on być inny. Jeśli uwielbiałeś zapach skoszonej trawy - taki właśnie zapach roztaczał kwiat. Jeśli natomiast zapach czekoladowego sorbetu jest dla ciebie najlepszym zapachem na świecie, zerwij parę tych kwiatów i wstaw je u siebie w salonie - po jakimś czasie cały dom będzie tak pachniał. Trixie udała się we wskazane miejsce i szybko znalazła kwiat opisany przez Zecorę. Przypominał nieco lilie, jednak znacznie dłuższą wersję. Jego jaskrawe barwy od razu przyciągnęły oko jednorożca. Jednak ten kwiat nie był jedyną rośliną, na którym Trixie zawiesiła na dłużej oko, szybko okazało się, że cały ten świat flory prosto z lasu Everfree jest bardzo interesujący. Starała się nie dotykać tych najbardziej egzotycznie wyglądających okazów, ale w myślach przysięgła sobie, że gdy następnym razem spotka Zecorę zapyta ją o dużo więcej kwiatów. Kto wie, jakie mogą mieć właściwości... Czwarte (ostatnie w tej edycji) zadanie! Sfotografuj jakąś roślinę i opisz, dlaczego akurat taką wybrałeś. Może to być drzewo, krzak, kwiat, źdźbło trawy. Wiesz jak się ta roślina nazywa? Ma jakieś ciekawe właściwości? A może właśnie ten kwiatek wręczałeś kiedyś swojej pierwszej miłości za czasów młodości? Opis powinien zawierać przynajmniej 2-3 zdania. Czas na ukończenie zadania: Od: teraz! Do: 2 lipca 23:59:59 Przypominam o umieszczaniu zdjęć w spoilerach! Aby zrobić spoiler wpisz [.spoiler]*zdjęcie* [./spoiler] bez kropki. Powodzenia, moi drodzy! Wszelkie uwagi możecie zgłaszać tutaj.
  3. Awwww ^w^ artysta: Tortifondue? Fluffy! artysta: fluffymaiden
  4. Jedna z moich ulubionych Rarciów artysta: pencils No i... artysta: Andy Price
  5. Twillli~ artysta: ScarletSpectrum No i coś od mojego ulubionego autora, zdziwiłbym się, jakby tego wcześniej tu nie było. artysta: NCMares
  6. Sunset z kumpelami~<3 artysta: bugplayer No i drugi art, nie wiem czy już tu nie padał, ale wstawiam. I od razu taguję. artysta: buttersprinkle [+16]
  7. Shy i Dashie Solo Shy
  8. Siemk Nie pamiętam Cię, ale masz uroczy avatar. Co to znaczy być zapaloną turystką? D: Gdzie podróżowałaś? Jak Ci się to mogło znudzić? Przerwy w sezonie chyba nie ma, czy tam jest, nie wiem, w każdym razie Australijczycy wypuszczają wcześniej, więc nie ma się co bać. Zajrzyj do tematów z odcinkami w dziale wszystkich sezonów, tam sobie można podyskutować.
  9. Nie widziałem nigdzie tematu z kanałem DWK, więc macie. Jeśli umiesz w angielski i masz takie a nie inne poczucie humoru to powinno Ci się to spodobać. UWAGA Brzydkie słowa, sugestywne żarty i tak dalej~^^ Przykładowy odcinek tutaj --------> KLIKU KLIKU KLIK Link do kanału -------> KLIKU KLIK Zna ktoś? Ogląda ktoś? Szanuje ktoś?
  10. Meh, zabraliście wszystkie fajne kwestie, miałem ochotę na spłodzenie ściany tekstu a tu nici. Co do moich sugestii... Nie rób więcej takich postów z całym tekstem podkreślonym, czytałem to na części a i tak nie do końca bo mi się paski przed oczami spawniły gdy patrzyłem na ścianę obok xD No i swoją drogą, zawsze mnie bawiło jak ludzie wierzący przerzucali się argumentami na temat tego jaki homoseksualizm zły i choroba hurr durr a jakby ktoś im wypalił z tekstem w stylu "Mnie nazywasz chorą osobą a sam gadasz do zmyślonego brodatego ziomka którego nikt nigdy nie widział" to by do Watykanu listy słali o przywrócenie stosów dla heretyków. Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć jak coś co propaguje tyle dobra może potępiać miłość. Nigdy też jakoś specjalnie w to nie wnikałem, nie mam mądrych biblijnych cytatów ani innych takich, jestem prostym człowiekiem i wyznaję prostą zasadę - nie musisz niektórych rzeczy akceptować, ale jeśli ci nie szkodzą, dlaczego by ich po prostu nie tolerować? poletzam taki styl życia, masz swoje poglądy i wyznania, ale nie walczysz o nie tam gdzie nie trzeba p.s. homofoby mają małe siusiaki
  11. @Wilczkowa Dziękuję. Więcej prac Pani Arcybiskup możesz znaleźć tutaj. Poletzam ^^
  12. słodki japku i wszechpotężna pietruszko co ten sezon 7 robi z człowiekiem nie dość że szybko zapełnia moje top 5 odcinków ever a dopiero połowa sezonu za nami to jeszcze teraz żem się prawie popłakał Słyszałem zapowiedzi i prognozy na temat odcinka, ale nadal nie było wiadomo jak rozwiążą kwestię rodziców AJ. No i rozwiązali, jeju, jak oni rozwiązali. No ale od początku... Dość szybko przeszli do konkretu z dziadkiem Pear, od razu pomyślałem - dobrze, to pewnie znaczy, że potrzebują więcej antenowego czasu na to, na co naprawdę wszyscy czekaliśmy w tym odcinku - rodziców AJ. Motyw chowania słoika przed babcią kojarzy mi się z jakimś konkretnym filmem, ale nie jestem pewien jakim. Fajnie, że znowu zobaczyliśmy tę zagraconą staruszkę.(nie pamiętam już imienia) No i tutaj zaczyna się właściwia historia. Babcia wyglądała dużo lepiej niż na niektórych fan artach z młodości, co też było dla mnie wielkim plusem ^^ I tutaj po raz pierwszy w tym odcinku widzimy rodziców AJ. PRAWDZIWYCH RODZICÓW AJ! Z KRWI, KOŚCI, KRESKI I KOLORÓW. No nie wiem jak wy, ale ja się cholernie ucieszyłem. Ich głosy trochę nie pasowały mi do ich wieku (sam już nie wiem czy to efekt zamierzony i czegoś nie zrozumiałem, ale czy oni nie powinni mówić bardziej jak źrebaczki a mniej jak nastolatki? ;D) Cóż, potem przechodzimy do tego kumpla taty AJ, który swoją drogą miał bardzo przyjemny głos i szczerze miałem nadzieję, że on dokończy już całą historię przez resztę odcinka. (co później okazało się głupią myślą, bo straciłbym szansę dowiedzenia się czegoś nowego o Mrs. Cake!) Jego historia była równie ciekawa, chociaż dość krótka, tutaj też muszę zaznaczyć - głosy rodziców AJ, w szczególności mamy AJ, genialne! ^^ Btw nie wiem czy ktoś zauważył: Twalot Sparkul oficjalnie backgroundem, hehe No i Mrs Cake, nie spodziewałem się, że mama AJ przyczyniła się do jej znaczka. Z początku nie załapałem, że chodziło o talent Applebloom. Kolejna, piknikowa historia, była naprawdę urocza. Mama AJ cała w kwiatkach, awwww ^w^ No i jeden z największych plusów odcinka moim skromnym zdaniem - piosenka oczywiście! Z całą otoczką klimatu Romea I Julii idealnie się wpasowałą jak dla mnie. I to w sumie tutaj po raz pierwszy mi łezki podleciały do oczu. "Seasons change and leaves may fall, but I will be with you through them all, in rain or shine, you'll always be mineee" To ciągłe implikowanie, że oni faktycznie nie żyją i ten widok, kiedy maszerują razem przez wszystkie pory roku, w zimę tak uroczo związani szalikiem. Damn, dude, feels, just feels. Q.Q Ślubu w każdym razie się nie spodziewałem, to muszę przyznać. Tak jak ten motyw Romea i Julii we wszystkich takich filmach/serialach jest dość przewidywalny, tak nie spodziewałem się potajemnego ślubu w MLP No i dzięki Ci Celestio, pocałowali się normalnie. Myślałem, że podobnie jak w tym odcinku z Big Makiem - potrą sobie noski i kamera odjedzie szukać niewiadomo czego w innym kadrze. Szkoda mi było trochę dziadka Pear, tak jak wspominał Niklas, pewnie nie mógł sobie z tym poradzić po tym jak wyjechał i porzucił córkę. Kto by sobie z czymś takim poradził? Biedny dziadek zaślepiony gniewem, pewnie żałował, ciekawi mnie tylko, czy zdążył to kiedyś powiedzieć swojej córce? Raczej nie. To byłaby jedna z najsmutniejszych postaci w MLP, jakby tak o tym pomyśleć. No i wreszcie kwestia śmierci rodziców AJ. Po tych wszystkich delikatnych tryknięciach tematu (gwiazdy z bodajże trzeciego sezonu, cytat z odcinka w którym CMC dostały znaczki) mamy już pełny wgląd na historię. Wyraźne sugerowanie, że nie ma już ich na świecie. I po raz kolejny - jak Niklas wspominał, nie dowiemy się raczej co się z nimi stało, ale cały odcinek i szczególnie cytat Applebloom "[...] something to remember them by" raczej sugerują, że nie żyją. Spore pole do popisu dla fanfików, piosenek i animacji. Nie mogę się doczekać. Morał? Nie wiem, wyraźnie zarysowanego chyba nie było, ale można znaleźć parę. Głównie uderzyła mnie właśnie kwestia "zniknięcia" rodziców AJ. Mieli szczęście, o które przez spory czas musieli walczyć, przez skłócone rodziny. Kiedy już doszło do tego, że byli razem szczęśliwi, nadal została kwestia dziadka Pear, który postawił córce tak bolesne ultimatum. Klasyczna życiowa huśtawka, raz na górze raz na dole. Ale ogółem? Jak dla mnie troszkę powtórka z odcinka o Fluttershy - walcz o swoje. W tym wypadku - walcz o miłość! ^^ Może gdyby dziadek Pear wziął przykład ze swojej córki i spróbował się przełamać, nie byłoby to takie przykre. Ale fajnie było widzieć, że w końcu wrócił, it's never too late, darlin! No i nie myślę, że zasłużył na to co, pewnie przeżywał w Vanhoofer kiedy dowiedział się o tym co spotkało jego córkę. (O CZYMŚ, CZEGO NAZWY NIE MOŻNA WYMAWIAĆ, ALE MACIE SIĘ DOMYŚLAĆ) Warto było czekać na odcinek? Owszem, może dałoby się to jakoś sprawniej rozegrać, ale i tak bawiłem się świetnie i cholera, ze swoją nadinterpretacją prawie się pobeczałem, to chyba oznacza dobry odcinek! ^^ 11/10 sezon 7 ciągle mnie zaskakuje, aż się chce te balerony oglądać
  13. classical

    Ty, panie, to jest fajne. Szczególnie sam początek. Kojarzy mi się z jakimś soundtrackiem, ale nie wiem jakim. Troszkę byś to podszlifował (nie wiem w którą stronę) i na spokojnie bym pomyślał że to z jakiejś gry
  14. Puff, no nareszcie troszkę tęskniłem za poni przez ten czas ale już nadeszły, dzięki kangurzym kumplom dzięki pan kangur Cóż, nie spodziewałem się wiele po tym odcinku. Myślałem, że będzie wiele cringy absurdu i twórcy się pogubią w tym wszystkim i wyjdzie jeden wielki słabo napisany fanfik z tagiem [random] i wymuszonym [comedy]. Nie było jednak tak źle, co więcej, było nawet fajnie ^^ Fajnie widzieć swoją waifu zajmującą tyle ekranu no i kurde, te wszystkie miny, gify i akcje które odstawiała w tym odcinku, szczególnie podczas "tworzenia chaosu". Tak adorable, że aż zabawne. Czekam na wysyp artów, bo słodycz atakowała z każdej strony. Będzie to też chyba ulubiony odcinek wszystkich fanów shipu Discorda i Fluttershy, a może i po prostu ludzi, którzy lubią tę dwójkę na ekranie. Mnie jakoś specjalnie ten duet nie rusza (DISCORD KRADNIE WAIFU HURR DURR GŁUPI DRAKONEKŁUS Z JEGO GŁUPIMI HERBATKAMI I PRZYJAŹNIĄ EHHHHH), ale odcinek oglądało się bardzo przyjemnie. Eksplodująca głowa Discorda, te dziwaczne małe Discordzie palce (premiera odcinka miała miejsce parę godzin temu a już ktoś zrobił z tego clopa, bądź przeklęty, internecie). No i podobał mi się wystrój herbaciarni i wygląd ekspedientki. That sure is one cute lookin ponah~^^ Motyw zanikania Discorda mógł wyglądać trochę ciekawiej, bo taki zanikający wektor wyglądał średnio. Mogli użyć motywu jak w "Inside out", że zniknęłaby mu ręka (w ten również sposób nie mógłby pstrykać palcami, co chyba byłoby lepszym pomysłem niż takie przenikanie. A przynajmniej według mnie) Poduszka z Flutti i Discordem była urocza. Stroje Discorda też ładnie ugrywały odcinek, podoba mi się ta wersja w okularach (ta w której przyjął Fluttershy). Akcja z rozszczepianiem się na parę Discordów cały czas przywodziła mi na myśl meme z lazy town. WE ARE NUMBER ONE HEY Cóż, ogólnie odcinek był w porządku, ale nie zrobił na mnie takiego wielkiego wrażenia. Zawyżam troszkę ocenę bo waifu~ 8/10 dejcie mnie ten jutrzejszy odcinek bo nie mogę się doczekać