Kruczek

Brony
  • Zawartość

    1558
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1908 Legenda Forum

O Kruczek

  • Ranga
    Nocna Zmora
  • Urodziny 18.11.1997

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  1. Mogą pisać kretyńskie posty na forum To ma być zabawa, jak chcesz się przerzucać wiązankami to znajdź sobie pierwszego lepszego sfrustrowanego neandertalczyka w jakiejś grze online, jak ci się poszczęści może też zacznie rymować. Satysfakcja z obrażenia kogoś w inteligentny sposób jest dużo fajniejsza. To znacznie utrudnia zabawę, ale nie mam nic przeciwko temu. Przekleństwa bywają w porządku i ciekawie można je czasami wykorzystać, ale trudno nad tym zapanować. Raczej chcemy na forum uniknąć patologicznych przepychanek słownych, a nie da się jednoznacznie ustalić granicy gdzie zaczyna się "dobre" przekleństwo a gdzie "złe". Tak samo jak nie wszyscy mogą muszą mieć na to takie samo spojrzenie. Brak przekleństw to bezpieczniejsze wyjście. Btw. jesteś drętwym benisem jak rozmawiasz z ludźmi w realu? Może musisz się wyładować, hej, może właśnie chciałeś się w tym evencie wyładować? Może musisz się troszkę poluzować, zapętl sobie jakieś wbw albo poczytaj skrypt ósmej mili
  2. Na pewno nie przekłamałeś trochę wieku? No ale cóż, rozgość się na forum, nie zapewniam, ze znajdziesz tu coś ciekawego, ale można spróbować. Jeśli już miałbyś gdzieś uderzać, to polecam tutaj. Zawsze się coś do zabicia czasu znajdzie. Tutaj możesz dołączyć do jakiejś gry, jeśli cię to interesuje. A jeśli masz jakiś plastyczny talent, uderzaj tam albo tu. MLP zwykle oglądam na komputerze albo na telewizorni. Ile mam pobranych odcinków? Chyba wszystkie, gniją gdzieś na dysku.
  3. Zgłaszam się do Bitwy Userów.
  4. Te całe gadki typu Love i Tolerance to lipa na wodę. Wolę prostszą, dużo łatwiejszą do zapamiętania ideologię, do której stosowania jestem przekonany i staram się otaczać ludźmi, którzy też ją wyznają. "Don't be a dick" Co do tej sytuacji, zawsze chciałem skleić pjonę z jakimś przestępcą, zapalić z nim cygaro, więc czemu by przy tym nie obejrzeć jakiegoś odcinka mlp. No ale jednak po tym (jeśli by mi nie poderżnął gardła) wolałbym jednak sprzedać ziomka na policji, żeby nie beknąć za współudział.
  5. Kaedwański stout? Late zdaje się słyszał już gdzieś te nazwę, ale jakimś magicznym sposobem każdy trunek wylatywał mu z głowy, razem z całą resztą wieczoru. Wciąż podziwiał swojego przyjaciela, za takie obeznanie. "Co ja bym bez niego zrobił, co ja bym..." Pomyślał Late, mierząc wzrokiem rozochoconego Sterlinga. Towarzystwo nie wyglądało zachęcająco, szczerze mówiąc, Late spodziewał się czegoś lepszego. Do czasu, aż wychwycił wzrokiem jeden ze stołów. Tak naprawdę, trudno było go przeoczyć, bo zdawał się tętnić życiem za kelnerkę, resztę gości i całą karczmę. Przewodzący towarzyszom był prawdopodobnie flisakiem, bo wyglądał na człowieka, któremu morda się na długo nie zamyka. Late łapczywie począł przysłuchiwać się temu, o czym gość rozprawiał. Momentalnie dostrzegł uśmiech Sterlinga i pretensjonalnie odwracając oczy, odwzajemnił uśmiech. Był to rodzaj aprobaty, cholera, nie mógł uwierzyć, że to on jest w ich zespole głosem rozsądku. Dopóki nie spotkał Sterlinga, myślał, że nie da się być bardziej rozpuszczoną, arogancką i lekkomyślną istotą. Był mu za to wdzięczny, ale jednocześnie czuł na sobie pewną odpowiedzialność. Nieważne jak bardzo brzydziło go to słowo, musiał myśleć, planować i często się od czegoś powstrzymywać. - Siedź, pij, słuchaj i nie zaczynaj burdy. Przynajmniej jeszcze nie... - mruknął Late, mierząc wzrokiem obłok dymu, unoszący się nad stołem. Czy rozgadany jegomość będzie w stanie podzielić się jeszcze czymś ciekawym, zanim ruszą do bezpośredniej konfrontacji?
  6. Witaj przybyszu, masz bardzo dobry gust jeśli chodzi o kucyki~ Chciałeś pytania? Masz troszkę... Czytasz? Co czytasz? Czemu czytasz? Lubisz czytać? Ile masz lat!? Dlaczego w pierwszym poście tak bardzo zraniłeś słowo "znaleźć"? Ziet to taka ładna literka, na pewno jest jej przykro, że o niej zapominasz~
  7. PonyASMR Project jest kozacki~ Mogę sobie umierać samotnie, byle częściej wrzucali materiały. Te dwie części z Fluttershy, yay ^^ Od jakiegoś czasu pracują też już nad materiałem z Celestią, nie mogę się doczekać
  8. No dobra, a teraz gdzie moja nagroda? Nawet parówki w cieście? Troszkę jestem rozczarowany~^^ Dzięki Ziemciu.
  9. Ech, ta nowa generacja
    Nigdy w życiu, Pinkie~^^

     

    775a286d01.jpg

     

  10. Late zmierzył wzrokiem wnętrze karczmy. Z biegiem czasu podobny widok stał się dla niego rutyną. Ale nie zawsze tak było, dobrze pamiętał swoją pierwszą wizytę w prawdziwej karczmie, było to jeszcze zanim uciekł z domu. Wymknął się nocą przez okno i zawędrował do "Zakazanej Przystani", miejscowej karczmy znanej z częstych burd i nagminnych wizyt straży. Wtedy jeszcze jego węch nie był przyzwyczajony do zapachu alkoholu, potu i starych owoców morza, więc był to dla niego zwykły odór mieszczaństwa, tylko że co najmniej potrojony. Na ilość zakazanych gęb, które wtedy wychwycił przy samym wejściu, nie starczyłoby miejsca do wytapetowania całej ulicy plakatami królewskiej straży. Pamięta, że próbował wtedy zamówić jakiś trunek, ale szybko opuścił karczmę w akompaniamencie złośliwego rechotu barmana i jego towarzyszy. Teraz taka atmosfera nie robiła na nim wrażenia. Nie widział zagrożenia, widział okazję. Dokładnie przyglądał się zebranym gościom, dbając o to, żeby nie zwracali na niego uwagi. Zastanawiał się, którego z nich pierwszego powinien zapytać o jakiś interes. Celem był ktoś, kto trzymał się jeszcze w miarę na nogach. Dobrze było, jeśli dałoby się go jeszcze upić, a przynajmniej wcisnąć jeden trunek, jako dowód przyjaźni. Wybór był trudny, ten ktoś musiał pozostać przy w miarę zdrowych zmysłach, Late nie miał zamiaru słuchać bełkotu, że jedynym skarbem w okolicy jest cnota córki jego towarzysza. Na szczęście trafił na odpowiednią porę, większość gości wyglądało na jeszcze trzeźwych. Jego rozważania przerwał mu obojętny głos kelnerki. - Uch, Sterling? - jednym z powodów, dla których zawsze trzymał swojego przyjaciela przy sobie był fakt, że karzeł znał prawie wszystkie alkohole stąd do Novigradu. - Co myślisz? Plusem tej sytuacji był fakt, że karzeł naprawdę znał się na trunkach. Na początek starał się wybierać coś, co sprawiało wrażenie mocnego, pachniało jak coś mocnego, ale nie było mocne. Żeby zachować trzeźwość umysłu do poszukiwań, albo po prostu żeby sprawiać pozory przed Late'em, że tym razem nie upije się jak ostatni menel. Minusem było to, że rzadko znał w tym umiar. Po pierwszym trunku przychodziła pora na kolejne (TRZEBA... HIC!... ZACHOWAĆ POZORY, LATE) i w końcu tylko mężczyzna pozostawał na polu bitwy. Dobrze, że karzeł nie ważył zbyt wiele i łatwo było go wynieść z karczmy bez przyciągania na siebie uwagi.
  11. Laast Christmaaas~x) 
    25383094_157305048364078_532315162_o.jpg

    1. DiscorsBass

      DiscorsBass

      Ten kosmyk Shy wygląda jak trąba do wyjadania miodu :D

  12. Dziurawy jak anatomia Chrysi Kucykowi ziemnemu zawsze wiatr w oczy Co Cię nie zabije, to Cię zreformuje Gdzie Mane 6 nie może tam Starlight pośle
  13. ... Lyra zaczęła się niespokojnie wiercić. Czuła nieznane pragnienie, świdrowało ją od środka, chociaż nie wiedziała nawet czego tak bardzo pragnie. - Korona mrozu wyglądała wspaniale. Była wysadzana kryształami, które skrzyły się bosko gdy w pobliżu znajdował się jej właściciel. Tak właśnie zareagowały na wizytę królowej. Ona sama, przekonana że została wybrana, bez wahania wzięła koronę i starą inskrypcję, która miała być przepowiednią. Po powrocie do domu nakazała pewnemu uczonemu przetłumaczyć podejrzany tekst przepowiedni, jednak specjalnie się tym nie przejęła. Wkrótce miała odkryć pełnię możliwości swojej korony. Odtąd nosiła ją wszędzie, zastąpiła swój dotychczasowy, złoty diadem, połyskującym, lodowym artefaktem. Pewnego ranka opuściła swoją komnatę bez słowa, a gdy wróciła, z nieba prószył rozkoszny, lekki śnieżek, który powoli pokrywał całą krainę. Mieszkańcy nie byli przygotowani na tak nagłą zmianę klimatu, ale cieszyli się jak dzieci, widząc tyle białego puchu. Królowa również była wniebowzięta, można powiedzieć, że aż za bardzo. Była tak zafascynowana mrozem, że ściągała na krainę co raz więcej śniegu i wcale nie chciała przestać. W tym czasie jej poddany uczony - Wizzlegone, odczytał wreszcie całą treść przepowiedni, która okazała się bardziej ostrzeżeniem. "Jestem lodem, który parzy, pragnieniem, które kusi. Ciepłem, które mrozi. Strzeż się, strzeż swojego serca przed gorącym lodem południa albo i ono zamieni się w lód." Dalsza część inskrypcji mówiła o wybawcy, który wsławił się... - Lojalnością!! - wrzasnęła Rainbow. - Rozumiecie? To jedna z moich ulubionych opowieści. Królowa nie chciała odwołać zimy, więc poddani chcieli ją... no wiecie, zwalić z tronu. Tylko Wizzlegone pozostał jej wierny i zamiast próbować ją obalić, służył jej wiernie i przez jakiś czas perswadował, że postępuje źle. - Królowa, kiedy trzymała się z dala od mrozu była trochę inna. Mniej spętana okowami starożytnej klątwy. Podczas takich wieczorów, kiedy przesiadywali razem w komnacie, ich przyjaźń się zacieśniała. Aż w końcu, pewnego wieczoru, królowa całkiem się odmieniła. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, lód który spętał jej serce całkiem stopniał, pod wpływem dobra i ciepła, które dostarczał jej wierny kompan - Wizzlegone. Korona spadła jej z głowy i pokruszyła się na malutkie części. Wtedy to w zamku rozpętało się małe piekło. W ten sposób narodziły się Windigos, zimowe duchy, karmiące się nienawiścią. Rozleciały się na różne strony świata, każde z nich zabrało po odłamku tej korony. Królowa przeprosiła poddanych, a oni po usłyszeniu tej historii szybko jej przebaczyli. Odtąd w krainie Glaciem zapanował pokój, po paru latach sprowadziły się pierwsze pegazy, które obiecały dopilnować pogody. Windigos natomiast, ruszyły w świat, szukając najpaskudniejszych miejsc w Equestrii, w których mogłyby się żywić i pokrywać je lodem.
  14. Strona techniczna jak dla mnie w porządku, wkradło się tam chyba jedno powtórzenie, a co do interpunkcji to się nie wypowiadam - zostawiam to osobom które to lepiej ogarniają. (Też za nią nie przepadam) Tekst wygląda schludnie. To co się liczy, to treść. Teksty na początku każdego dnia były nawet spoko, całkiem niezłe. Format bardzo krótki, ale przyjemny, bardziej kojarzył mi się z troszkę inną formą, a konkretniej historią postaci z działu OC. Rozumiem, że taki był zamysł opowiadania, historia życia tego pegaza, ale można by z tego zrobić ciekawą postać do działu Original Characters ^^ Czytało mi się przyjemnie, gdyby wzbogacić troszkę to opowiadanie w słowa, robiąc z tego lekkiego, przyjemnego a miejscami tragicznego rozdziałowca slice of life'a, myślę, że emocje byłyby jeszcze silniejsze. Na ten moment emocje są budowane na zasadzie: Hej, macie kucyka który miał w życiu pod górkę, ale wierzył w swoje marzenia i miłość i wgl! W dłuższej formie na pewno łatwiej byłoby się do niego przywiązać, powoli wprowadzając czytelnika w jego życie, budując klimat i na koniec zamykając w taki sam sposób opowiadanie. Ogólnie, moje wrażenia bardzo pozytywne, lubię tego typu opowieści. Kojarzy mi się to trochę z Forrestem Gumpem, wątek podobny. I nie zrozum mnie źle, to wyżej to były tylko delikatne propozycje, przemyślenia, bo jestem zły, że tak szybko się to skończyło. Loffki, pisz więcej, chętnie bym przeczytał od ciebie coś jeszcze~^^