Starlight Sparkle

Gabinet Starlight Glimmer

Recommended Posts

Tego dnia Starlight przyszła wcześniej.

Zamknęła za sobą drzwi z plakietką “Szkolny Pedagog” i odwiesiła torbę na stojący obok wejścia wieszak.

Rozejrzała się po pomieszczeniu. Pierwsze promienie słońca dopiero wpadały przez duże łukowe okna, rozjaśniając wnętrze gabinetu.

Ruszyła w stronę swojego biurka, mijając dwie szafy, w których trzymała dokumenty, drewniany globus z rzeźbioną mapą Equestrii i zieloną sofę dla gości ustawioną naprzeciwko biurka.

Usiadła w wygodnym, brązowym fotelu z odchylanym oparciem.

Oparła kopytka o solidne biurko wykonane z białego drewna, a następnie przejrzała leżące na nim dokumenty.

- Hmm remont zakończony, a rozrywki pojawią się lada dzień. Ciekawe… - Spojrzała na jeden szczególny dokument.

- Wychodzi na to, że mogę mieć sporo gości… cóż mam nadzieję, że będę potrafiła odpowiedzieć na ich pytania lub coś doradzić. - Szepnęła sama do siebie, po czym magicznie wyjęła z misy jeden z miętowych cukierków.

Po chwili odłożyła dokumenty i spojrzała na sufit, gdzie wisiały latawce o przeróżnych kształtach i kolorach.

Niektóre kupiła, inne zrobiła samodzielnie, a jeszcze inne dostała od Trixie, gdy jej przyjaciółka wróciła z jednej ze swoich licznych wypraw.

Starlight zeskoczyła z fotela i spojrzała na kalendarz wiszący na ścianie za biurkiem.

- No tak… remont się troszkę wydłużył, ale w miarę się wyrobiliśmy i nie było dużego opóźnienia.

Wróciła na fotel, poprawiła stojące na biurku zdjęcie i skosztowała jeszcze jednego cukierka i skierowała wzrok w stronę drzwi.

- No to czekamy na pierwszego gościa… - Szepnęła z uśmiechem, słysząc jak korytarze szkoły, wypełniają się odgłosami kroków i rozmów.

Rozpoczął się kolejny pracowity dzień w szkole.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Starlight jak tam zdrówko? ( rozgląda się bo gabinecie ) ładnie tu bo remoncie ( uśmiecha się i głacie paczkę ciasteczek ) dla Ciebie i życzę smacznego i o to moje pytania.

1. Dlaczego zmieniłaś fryzurę?

2. Dlaczego discord był przeciwny że zostałaś tymczasowo dyrektorką szkoły?

3. Co sądzisz o uczniach waszej szkole?

Już idę bo muszę iść do pracy, więc do zobaczenia i życzę miłego dnia.

Edited by misterspauls
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight od kilku godzin siedziała i przepisywała tekst nowego regulaminu, wprowadzając drobne poprawki. 
Gdy usłyszała pukanie i ujrzała wchodzącego misterspauls'a uśmiechnęła się wesoło. Klacz cieszyła się, że ma chwilę przerwy od dokumentów, a i pierwszy odwiedzający przyszedł z nią porozmawiać. 


- Witam panie misterspauls... Dziękuję, zdrówko mi dopisuje, ale te dokumenty kiedyś mnie wykończą. - Machnęła kopytkiem, wskazując całe biurko zawalone papierami. 

- Ojej... dziękuję za ciasteczka. Nie musiałeś — Natychmiast otwarła paczkę i spróbowała ciastek — Są przepyszne... A co to?

Spojrzała na karteczkę z zapisanymi pytaniami. 

- Hmm... - zastanowiła się, przyglądając pytaniom.

- Fryzurę zmieniła z powodu swojej przeszłości. Chciałam odciąć się od tego, kim byłam wcześniej... zacząć nowy rozdział panie misterspauls. No i oczywiście polubiłam swój nowy styl. - Przekreśliła pierwsze pytanie i spojrzała na drugie. 

- Uważam, że poczuł się pominięty... może troszkę zawiedziony, że nie poproszono i jego o pomoc. Właściwie nigdy go nie zaproszono nawet do naszej szkoły. Rozumiem go troszkę... chciał zwrócić na siebie uwagę i był zdesperowany. - Starlight odpowiadała na to pytanie, wpatrując się cały czas w kartkę. Myślami była w tamtej chwili, gdy zrozumiała co tak naprawdę czuł Discord i o co mu chodziło. 

- No dobrze... przejdźmy dalej. Nie mamy problemów z uczniami. Są wspaniali i bardzo wiele uczą się o przyjaźni. Bardzo podoba mi się, że przezwyciężają swoje uprzedzenia i spoglądają na inne stworzenia nie jak na dziwolągi, ale jak na przyjaciół, których wady i zalety akceptują. - Spojrzała na gościa, puszczając mu oczko — Założenie tej szkoły to był świetny pomysł.

- Rozumiem... wszyscy mamy swoje obowiązki. Życzę udanego dnia i do następnego razu. 

Ponownie skierowała wzrok na dokumenty i wróciła do dopisywania i wykreślania kolejnych punktów. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight Glimmer skończyła pisać sprawozdanie i spojrzała zmęczonym i sennym wzrokiem w stronę drzwi.

Wydawało jej się, że w tej pracy będzie miała więcej odwiedzających, ale wyglądało na to, że jest zupełnie odwrotnie.

Odłożyła pióro na biurko i schowała dokument do szuflady. Zeskoczyła z fotela i podeszła do okna. Sądząc po słońcu, zbliżała się trzecia.

 

- Może by się tak rozejrzeć co się dzieje w szkole... skoro i tak tutaj nikogo nie ma to, kto zauważy, że na chwilkę wyszłam. - Przechadzała się po pomieszczeniu zastanawiając się.

 

Spojrzała w stronę biurka, na którym leżał nowy projekt zabawy dla uczniów, a także coś, co wyglądało na przygotowywany od dawna plan prowadzenia lekcji.

Starlight chwilę się wahała czy nie zostać i dokończyć swój projekt, czy może zrobić sobie od tego wszystkiego przerwę.

W końcu machnęła kopytkiem, złapała swoją torbę i wyszła z pomieszczenia, dobrze zamykając za sobą drzwi.

 

- W końcu jak czegoś będą ode mnie potrzebowali to znajdą Merry…

Edited by Starlight Sparkle
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Starlight jak tam? Przykro mi że jest mało chętnych :-( Ale ja będę cie od wiedział ( puszcza oczko do niej ) chodź przytulę cię na pocieszenie ( przytula ją po przyjacielsku ) O to moje pytania.

1. Czy lubisz występy twojej przyjaciółki Trixie?

2. Czy chciałabyś być człowiekiem?

3. Co sądzisz o technologi ludzi?

Już lepiej Starlight? Chodź zrobię ci ciepłe kakao dla ciebie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight biegła do biurka z nowym pomysłem na zagadkę, gdy przez samymi drzwiami zauważyła stojącego gościa.

- Misterspauls? Długo pan tutaj czeka? - Zapytała, zatrzymując się i szybko otwarła drzwi.

- Proszę wejść. Trzeba było posłać po mnie kogoś. Tak się złożyło, że byłam w innej części szkoły. - Zachichotała i zaczęła czegoś szukać po szufladach biurka pozwalając by Misterspauls się rozgościł.

Tak była zajęta poszukiwaniami, że nawet nie zauważyła, kiedy Misterspauls podszedł do niej i ją przytulił.

- ohh… dziękuję. Nie zawsze tutaj będę, ale zawsze jest gdzieś Merry i wystarczy jej powiedzieć to znajdzie mnie wszędzie.

Starlight w końcu wydobyła z szafki poszukiwany przedmiot, którym okazało się nieduże zdjęcie.

Uniosła je za pomocą magii przed siebie, a następnie błękitne światło z jej rogu wystrzeliło, trafiając prosto w fotografię.

Ta zaczęła drżeć i trzeszczeć, by następnie rozpaść się na dwie identyczne.

- Trixie? Tak uwielbiam jej pokazy iluzji. Staram się być na każdym i odwiedzać ją regularnie jak tylko zawita do naszego miasteczka. - Zastanowiła się chwile, pozwalając by fotografie, opadły na biurko. - W zasadzie zastanawiam się co u niej słychać… dość dawno jej nie widziałam.

Starlight wyciągnęła następnie nożyczki i zaczęła ostrożnie robić ze zdjęcia puzzle.

- Człowiekiem? Nie… znaczy się, znam zaklęcie pozwalające zmienić się w coś innego. Podpatrzyłam kiedyś jak rzucała je w ramach ćwiczeń Twilight — Zachichotała — ale jeśli pytasz, czy na stałe to nie.

Po skończonej pracy raz jeszcze wystrzeliła magicznym promieniem, trafiając w puzzle, które zaczęły się zmieniać tak, że po chwili stał się identyczne, jak te, które używała Merry i jej asystentka w swojej zabawie.

- Jest dziwna… bardzo wpływa na wszystko, ale ma również wielki potencjał. - Spojrzała na Misterspaulsa — Gdyby tylko potrafili wykorzystać ją właściwie…

- Kakao? - Starlight wyraźnie nie wiedziała co zrobić — Może… albo… następnym razem. Przepraszam, ale chciałabym to skończyć, a i tak jestem spóźniona. - Spojrzała na zegarek i skrzywiła się — Chciałam się wyrobić z tym na dziewiątą.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy tylko zakończyła się wizyta Misterspaulsa Starlight jak strzała wypadła ze swego biura zmierzając z przygotowanymi puzzlami prosto do sali gdzie dawno przygotowana już była kolejna runda zabawy.

Przeleciała przez hol mijając Discorda i panią fotograf, która kiedyś zrobiła zdjęcia jej i jej przyjaciółkom, ale nie zwróciła na nią uwagi.

Klacz z fotografem natomiast spojrzała w stronę biegnącej Starlight unosząc swój aparat w zielonej, magicznej poświacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Starlight! Nic nie szkodzi, każdy ma swoje obowiązki ( uśmiechnął się do niej ) uważaj tylko na tą klacz z fotografem ( szepnął jej do ucha ) chyba to jest Chrysallis w przebraniu. O to jest moje pytania.

1. Chciałabyś mieć technologie ludzi w Equestrii?

2. Wiesz że ludzie jedzą mięso? ( kucyków nie jedzą, tylko krowy, świnie i różne gatunki ptaków )

3. Umiesz zmieniać różne formy? ( zmienić człowieka w kucyka? ) a mnie zmienisz w kucyka? PROOOSZĘ ( spojrzał na nią błagalnie ) zobaczę jakie to jest uczucie być kucykiem, później zmienisz mnie powrotem, ok?

Masz oto ciepłe kakao które obiecałem. A jeszcze jedno, mów to mnie na ty a nie na pan, ok? No to do następnego razu. Cześć!!

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight wróciła do gabinetu nieco wcześniej toteż zdążyła akurat przed wizytą Misterspaulsa.

Była z siebie bardzo zadowolona. Zagadka, którą wymyśliła, z tym zdjęciem sprawiła problem nawet ich najlepszemu graczowi, co bardzo cieszyło klacz.

Gdy usłyszała obok siebie Misterspaulsa to aż podskoczyła zaskoczona i troszkę przestraszona.

- Proszę się tak nie skradać... i jak pan... kiedy tu wszedł? - Patrzyła to na drzwi to na niego. - I skąd pan wie o tej pani fotograf? - zmrużyła oczy, bacznie mu się przyglądając. Czyżby ją śledził?

- Pytania... no dobrze to, co mamy pierwsze. - Przyglądała się gościowi jeszcze chwilę, po czym odpuściła i usiadła na kanapie nieco dalej.


- Nie... po co nam wasza technologia? Jeśli potrzebujemy się gdzieś dostać, to możemy pojechać naszym pociągiem, teleportować się, lewitować i tak dalej. Wy nie posiadacie magii, a my tak i magia może wszystko, a nawet więcej niż wasza technika.

- Tak słyszałam... to dziwne i okrutne z waszej strony. Wiem jednak — zaznaczyła, machając kopytkiem — że są wśród was i tacy którzy odeszli od tego barbarzyństwa.

- Tak umiem... i mogłabym, ale gdyby się Twilight dowiedziała, to by mi zrobiła niezły wykład — Zachichotała zdenerwowana — Dlatego też tego nie zrobię... no, chyba że — Spojrzała na kakao — Może jednak ale nie dzisiaj. Przy następnym spotkaniu.

- Umm dobrze... W takim razie do następnego spotkania. Będzie mi bardzo miło, jeśli znów mnie odwiedzisz. - Uśmiechnęła się patrząc jak Misterspauls wychodzi.

- Byle mnie tylko Twilight na tym nie przyłapała. - powiedziała sama do siebie, patrząc w okno.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

[Grzegorz_Nikodem wchodzi do gabinetu bez pukania]

 

Ooo! Witaj Starlight! :NjdaT: Nie miałem jak zapukać, bo jak widzisz dźwigam poczęstunek dla Ciebie i Twojej asystentki :P 

[kładzie na biurku jabłka, marchewki, zioła i kanapki ze słomy]

 

Ha! Ale to nie wszystko! Może kieliszeczek cydru? :pinkiesmile:

[Nalewa cydr do kieliszka]

 

Z kilkoma pytaniami przychodzę: 

 

Nie czujesz się samotna w tym gabinecie? :boredstarlight: Nie nudzi Cię czasem to ciągłe przesiadywanie? Może mógłbym jakoś pomóc dostarczając Ci rozrywek? :pbtt:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight odwróciła się, słysząc znajomy głos.

- O... Cześć Grzegorzu. - Klacz przyglądała się, jak dźwigał te wszystkie rzeczy. Jak on otworzył drzwi z tym wszystkim na rękach.

- Dziękuję Ci... na pewno jej coś zaniosę. Jak wiesz, przebywa ostatnio w klasie, gdzie prowadzi zabawę w odgadywanie miejsc. - Wzięła kieliszek cydru i upiła niewielki łyczek.

- Samotna? Tutaj? Nie... raczej zawalona pracą i obowiązkami — Wskazała kopytkiem piętrzące się stosy dokumentów. - Wcale nie siedzę tutaj bez przerwy... - fuknęła oburzona — Jak możesz tak mówić, skoro widziałeś mnie podczas zabawy z puzzlami!

Starlight odłożyła kieliszek na biurko, słuchając kolejnego pytania.

- Tak... Weź udział zabawie zorganizowanej przez moją asystentkę... wpadaj z wizytami i możesz wypełnić nieco dokumentów za mnie — Chciała jeszcze coś dodać, ale szybko zmieniła zdanie. - Chociaż z drugiej strony sama to zrobię... kiedyś się z tym wszystkim wyrobię.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Misterspauls zapukał do drzwi i czekał na zaproszenie, później wszedł. Cześć Starlight! Przepraszam nie chciałem cię wystraszyć, skąd wiem o panią fotograf? Mam swoje sposoby ( puścił oczko do niej ) i oto moje pytania, od razu mówię nie śledzę cię tylko nie słyszałaś mojego pukania.

1. Wiesz że ludzie oglądają was w telewizji i widzą wasze przygody?

2. Masz podobną fryzurę jak Trixie?

3. Czy lubisz przyjęcie Pinkie Pie?

Szkoda że możesz mnie zmienić w kucyka. Pogadam Twilight może ci pozwoli? Co ty na to? I proszę cię mów do mnie po imieniu a nie na pan. Zgoda? ( uśmiechnął się do niej ) no to zobaczenia nie przeszkadzam ci widzę że masz dużo roboty. Jeśli chcesz do mogę ci pomóc dokumentach? ( spojrzał na biurko ) dużo ich jest, ale nic nie szkodzi, poradzę sobie ( zabrał się do roboty żeby pomóc dla Starlight )

Edited by misterspauls
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

ZNIENACKA POWRACA Grzegorz_Nikodem :trixie:

Hola, hola kolego! - woła do misterspauls - sam tego wszystkiego nie udźwigniesz :NjdaT: Podzielimy się: Ty weź pół, ja drugie pół, ok? :)

Grzegorz (szeptem): Krzt! Krzt! Chłopie! Weź tak dosadnie nie flirtuj ze Starlight, ona tego nie lubi! :twibroken:

 

14 godzin temu, Starlight Sparkle napisał:

Klacz przyglądała się, jak dźwigał te wszystkie rzeczy. Jak on otworzył drzwi z tym wszystkim na rękach.

 

Łokciem! :lol:

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ooo...? ( czerwieni się cały ):blush: Ja z nią nie flirtowałem Grzegorzu. Starlight ciebie bardzo przepraszam jeśli byłem nachalny:fluttersad: No dobrze weź sobie połowę, będzie szybciej. Łokciem? No dobrze spróbujemy twoim sposobem.

Edited by Starlight Sparkle
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites



Starlight kończyła ścierać kurze z szafeczki, na której leżało kilka książek o magii i kilka innych przedmiotów najpewniej przepełnionych mocą magiczną.

Gdy usłyszała pukanie i otwierane drzwi akurat stała na stołku sięgając magicznie po leżącą najgłębiej na półce starą, podniszczoną książkę.

Odwróciła łepek w stronę wchodzącego Misterspaulsa i uśmiechając się szeroko, zeskoczyła ze stołka i rzekła wesoło. 

- Witaj Misterspaulsie... jak tam zdrowie? Wiesz.. - spojrzała w stronę drzwi i odkładając książkę na biurko, magicznie zamknęła za nim drzwi. 

- Zastanawiałam się nad Twoją prośbą i spróbuję ją spełnić, ale tylko raz i nie waż się pokazywać Twilight na oczy. - Zachichotała, otwarła książkę i zaczęła szukać w niej odpowiedniego zaklęcia. 

- Muszę sobie przypomnieć, jak to dokładnie szło, a co do Twoich pytań... - Spojrzała w jego stronę, chwilkę zastanawiając się nad pierwszą odpowiedzią. - Słyszałam coś o tym. Jeśli w jakiś sposób nasze przygody pomagają wam lepiej zrozumieć przyjaźń, to nie mam nic przeciwko. 

- Może troszkę — dotknęła kopytkiem swojej grzywy — ale jednak nie taką samą.... mam! - wykrzyknęła, po czym szybko przeczytała zaklęcia i zamykając książkę podeszła do Misterspaulsa.

- Czy lubię jej przyjęcia? No pewnie, że tak. Pinkie zawsze organizuje najlepsze imprezy w Ponyville, a teraz weźmy się za zaklęcie. - Aktywowała swój róg i otoczyła Misterspaulsa magiczną energią. Już miała rzucić zaklęcie, gdy do pomieszczenia wparował Grzegorz. Starlight natychmiast przerwała rzucanie zaklęcia i spojrzała na niego zdziwiona. 

- Grzegorz? Czy Ty przypadkiem nie podsłuchujesz? A zresztą... - Obserwowała jak Misterspauls podchodzi do jej biurka i zabiera się za wypełnianie dokumentów — możesz mu pomóc. Ja tymczasem wstawię nowe zdjęcie do naszej zabawy i mam nadzieję, że tym razem dojdzie nam jeszcze jeden zawodnik — Przyglądała się Misterspaulsowi, po czym odetchnęła głęboko i dodała — No nic... Bawcie się grzecznie chłopcy.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

*STUK PUK*

 

[Drzwi gabinetu powoli się uchylają]

 

Dzień dobry Glim Glam! :NjdaT: Nie, nic nie chcę od Naszej Drogiej Pani Pedagog... :) Po prostu chciałem przypomnieć, że gdybyś czegoś potrzebowała, to ja jestem w pobliżu :squee:

 

PROSZĘ SIĘ NIGDZIE NIE RUSZAĆ! :fsscream: Zaraz przyniosę kawę dla naszej ulubionej Starlight :pinkieawesome:

Share this post


Link to post
Share on other sites

( Misterspauls zapukał do drzwi i lekko wyjrzał ) Cześć Starlight. Możemy pogadać? ( wszedł do środka i od razu zamknął drzwi ) możesz do kończyć zaklęcie przemiany? I oto moje pytania.

1. Czy lubisz czy jakiś ogier z tobą flirtuje?

2. Co zrobisz jakby człowiek pojawiłby się w Equestrii?

3. Co sądzisz o Księżniczkach ( chodzi mi o Celestię, Lunę i Candense )

To tyle pytań na dzisiaj i proszę zamknij drzwi żeby nikt nam nie przeszkadzał. Na pewno Twilight nie będzie zła jak to zrobisz, jeśli tak to z nią pogadam, ok?

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Merry... mówiłaś mi, że mam nowego gościa, ale biuro jest puste i... - Starlight spojrzała w stronę drzwi do swojego gabinetu — I dawno mnie tutaj nie było.

 

- Nic dziwnego jak tak nagle zniknęłaś — mruczała pod nosem Merry kręcąc się przy oknie.

 

- Wiem. Nie powinnam, ale kto to był?

 

- Z tego, co mi wiadomo... mam to tutaj gdzieś — Młoda klacz wyjęła swój notes i zaczęła go kartkować — M... Miste... Misterspauls!

 

- Powinnaś pisać wyraźniej. - Zaglądnęła do jej notesika — No dobrze znajdź mi go... to mogło być coś ważnego.

 

- Tak jest — Zachichotała Merry i pobiegła korytarzem w stronę schodów.

 

- No dobrze, a ja powinnam wrócić do pracy. - Powiedziała cicho sama do siebie i kopytkiem otwarła drzwi swojego gabinetu.

 

Starlight ostrożnie weszła do gabinetu, zamykając za sobą drzwi i rozejrzała się po pomieszczeniu. Wszystko było w należytym porządku, a na meblach nie było śladu kurzu. Dokumenty leżały posegregowane na biurku, rośliny pod oknem podlane, a pojemnik z wodą… świeżą wodą znajdował się zaraz obok.

Klacz przespacerowała się po pokoiku i zwróciła uwagę na miseczkę z ciasteczkami stojącą obok dokumentów. Wyjęła jedno i zjadając ze smakiem, powiedziała cichutko — Moja asystentka spisuje się na medal. - Nadal rozglądała się po gabinecie, gdy usłyszała ciche pukanie do drzwi.

 

- Wiedziałam, że prędzej czy później zapytasz o to - Starlight podeszła do drzwi słuchając wypowiedzi znajomego, po czym przekręciła kluczyk i spojrzała na niego. - Wiesz… ze względów bezpieczeństwa zaklęcie będzie działało tylko do północy dnia następnego. - Odwróciła się w stronę okna i dodała bardzo cicho do siebie — zmniejszy to ryzyko, że Twilight wpadnie na trop.

 

- Stań tutaj — nakazała, wskazując kopytkiem środek pomieszczenia. - A komu to przeszkadza, jak ktoś niewinnie flirtuje... to bardzo miłe uczucie — Zachichotała i lekko się zarumieniła, gdy coś jej się przypomniało. Obeszła wolno Misterspaulsa dokładnie mu się przyglądając. Po chwili wycelowała w niego swój róg i wystrzeliła jeden błękitny promień, który nie uderzył jednak w Misterspaulsa tylko utworzył naokoło niego jak by unoszący się w powietrzu krąg magicznej energii.

 

Następnie słuchając drugiego pytania, stanęła przed nim.

- To pytanie już kiedyś mi zadałeś. Powiem szczerze, że nie przejęłabym się tym. Zależy, co by zrobił lub co chciał zrobić… - Pokręciła głową i wystrzeliła w jego stronę drugi strumień energii. Ten trafił prosto w cel. Misterspauls delikatnie uniósł się w powietrze, a krąg, który do tej pory unosił się naokoło niego, teraz zaczął się powoli obracać. Starlight w tym czasie zasłoniła okna grubymi zasłonami i zapaliła świece znajdującą się na biurku.

 

Starlight wystrzeliła jeszcze dwa razy w jego stronę, tworząc jeszcze dwa naprzemiennie obracające się okręgi.

 

- O księżniczkach — spojrzała w jego stronę, a jej róg zaczął ładować się energią. - Są wspaniałe... słabo znam Cadence, ale Luna i Celestia są bardzo dobre dla krainy i leży im na sercu dobro naszego świata.

 

Starlight odczekała jeszcze chwilkę, aż jej róg osiągnął pełnie mocy, po czym drżącym głosem powiedziała — Będzie to nowe zaklęcie, a nie to samo co zastosowała Twilight. Mam nadzieję, że się uda… i będziesz zadowolony — Puściła mu oczko i uwolniła pełnie zgromadzonej w rogu mocy prosto w stronę Misterspaulsa. Magiczne kręgi, które do tej pory obracały się wolno naokoło niego, w momencie uderzenia kolejnej fali magicznej mocy zaczęły się obracać jak szalone, aż w końcu zmieniły się w kulę. Starlight spojrzała na magiczną sferę mocy i ledwo widoczną postać w niej uwiezioną i chwilkę się zastanowiła, po czym zaczęła wystrzeliwać w stronę sfery kolejne promienie.

 

Postać znajdująca się w środku… Misterspauls poczuł, jak jego ciało zmienia się w jasną energię i staje się jakby płynne ulotne, ale wciąż zamknięte w kuli. Po chwili poczuł, jak zanika jego jedność z ciałem, które zmieniło się zupełnie w unoszącą się po środku kuli energetyczną masę, z której wolno zaczęło wyłaniać się nowe ciało. Po kilku minutach wracało mu czucie. Poczuł swoje nowe kończyny i ogon, a także wyprostował i kilka razy niezgrabnie zamachał skrzydłami. Kula powoli zaczęła zanikać, a on wolno wylądował na podłodze gabinetu, nabierając ostatecznych kształtów i kolorów. Był ciemnogranatowym pegazem o skrzydłach zakończonych srebrnymi piórkami. Jego grzywa była w kolorze nocnego nieba, a oczy złote niczym gwiazdy.

- No proszę, jaki przystojniak — Zachichotała Starlight przyglądając mu się — Pamiętaj, masz czas do północy, a potem czar pryśnie, ale przemiana powrotna nie będzie już tak wymagająca… - Obeszła go naokoło, przyglądając się bardzo uważnie — Samoistnie się zapoczątkuje i potrwa tylko chwilkę… trzeba Ci jakieś imię wymyślić — Przyłożyła kopytko do pyszczka i zmrużyła oczy — Może Silver Wings?

  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tymczasem pod drzwiami gabinetu czaił się Cheerful Sparkle (nowa tożsamość Grzegorza_Nikodema), ponieważ czuł, że coś ciekawego się święci między misterspaulsem a Starlight. Zakradł się przeto pod drzwi, usiłował coś zobaczyć przez dziurkę od klucza i jedyne, co dostrzegł to kawałek świecącego rogu Starlight...

 

Co do...  - nie dokończył myśli Cheerful, bo usłyszał jakieś niewyraźne słowa, zagłuszane przez czary oraz błyski światła. 

 

Może Starlight jest w niebezpieczeństwie?! - pomyślał ogier dotąd zwany Grzegorzem i zaczął WYWAŻAĆ DRZWI! 

 

Wytrzymaj Starlight! Już do Ciebie idę! - krzyczał Cheerful uderzając barkiem o drzwi. 

 

! ! ! ŁUBUDU ! ! !

 

Drzwi wyleciały z zawiasów!

 

Niedoszły wybawca stanął jak wryty i zobaczył wyczerpaną od rzucania zaklęć Starlight oraz przepięknego ogiera pegaziego o granatowym umaszczeniu w miejscu misterspaulsa! 

 

[Cheerful Sparkle zemdlał]

Edited by Cheerful Sparkle
  • Upvote 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

( Misterspauls jako zwany Silver Wings i Starlight patrzyli zdziwieni na nie przytomnego Nikodema i na rozwalone dziwi, nie wiedzieli co się stało )

- Eee... Starlight co się stało przed chwilą? Czemu nasz przyjaciel rozwalił dziwi? ( podszedł do niego żeby go obudzić )

- Nikodem!! - wrzasną prosto na ucho - wstawaj i napraw te dziwi! A ja z Starlight pójdziemy na spacer. Chodź Starlight przejdziemy się po szkole ( wyszli z gabinetu )

- Tylko szkoda że tak krótko działa - posmutniał - szkoda że nie mogę na być kucykiem na zawsze - lekko się uśmiechnął - jak coś to będę bronił przed Twilight, zgoda? O to moje pytania.

1. Dlaczego boisz się Twilight jak mnie zmienisz w kucyka na zawsze? Nie lubi ludzi czy co?

2. Co sądzisz o Starwilsa Brodatego?

3. Co sądzisz o Trieksie?

( Silver Wings zobaczył lustro na korytarzu, podszedł do lustra i się przyjrzał własnym odbiciu )

- Ohohoho....? Ale ze mnie przystojniak - zaśmiał się - Dziękuje za przemienienie mnie w kucyka pegaza - przytulił ją po przyjacielsku - idę wypróbować nowe skrzydła, papa - i wyleciał przez otwarte okno ku niebu.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

[Cheerful Sparkle dochodzi do siebie]

 

Zadał klasyczne już pytanie Maćka z zespołem Downa z Klanu "co się... co się... co się stało?", po czym ocucił się i przypomniał sobie, że rozwalił drzwi go gabinetu Pani Pedagog, a ujrzawszy Silver Wings zemdlał. 

 

[Cheerful wybiega na korytarz]

 

Hola, hola! Wiem, co tu zaszło! - krzyknął w kierunku Starlight. Pozwolisz, że zadam kilka pytań?

 

1) Czy nie uważasz za skrajną nieodpowiedzialność zamykanie się w gabinecie z jednym ze swoich uczniów i rzucanie na niego ryzykownych zaklęć?

 

2) Jak myślisz, co na to powie Twilight, gdy się o tym dowie?

 

[Cheerful Sparkle zreflektował się]

 

3) Nooo chyba, że mnie też zamienisz w pegaza na 24 h? (uśmiecha się przyjaźnie) Wtedy Cię nie wydam :3

 

AHA! I zabieram się za naprawianie drzwi! ^^

 

[Cheerful chwyta za obcęgi i czeka na odpowiedź zaskoczonej Starlight]

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight dość przybita szła obok niego, patrząc w podłogę.

- Nie tak to miało wyglądać... Nie chodzi o przemianę Ciebie w kucyka tylko ogólnie o przemienianie jednych istot w inne. Twilight opowiadała mi kiedyś o wyprawie do świata takich małych śmiesznych istot i po tej wyprawie Rainbow chciała zmienić się w gryfa czy coś… Twilight oczywiście odmówiła. Magia nie powinna służyć do spełniania zachcianek.

Spojrzała w okno i uśmiechnęła się widząc przelatującą obok Derpy z czapeczką listonosza.

- Co do reszty to niestety muszę Cię zmartwić, ale Starwilsa nie znam… czy to może jakiś piosenkarz z Manehattanu? Albo ten Trieks… również imię mi nic nie mówi…

Spojrzała na niego, gdy przeglądał się w lustrze i zachichotała, słysząc jego słowa.

- No pewnie, że tak… baw się dobrze i do zobaczenia.

 

Jak tylko Misterpauls zniknął jej z oczu, pobiegła szybko do swojego gabinetu, lecz nim tam dotarła zauważyła biegnącego w jej stronę Cheerful Sparkle.

Starlight zatrzymała się, pozwalając mu się zbliżyć.

Starlight spokojnie wysłuchala jego pytań i gdy tylko skończył, spojrzała na niego i odpowiedziała, podchodząc kilka kroków.

- Za moment — powiedziała, mrożąc oczy i błysnęła swoim rogiem, teleportując siebie i Cheerful z powrotem do gabinetu. Tam używając magicznej mocy, podniosła go w powietrze i przycisnęła do najbliższej ściany.

- Porozmawiajmy… - Powiedziała, podchodząc powoli. Zatrzymała się około metra od niego i spojrzała na drzwi, a raczej na to, co z nich zostało.

- Więc panie Cheerful… Będziesz się musiał nieźle uwijać z tymi drzwiami. - Pokręciła głową i przeniosła wzrok na niego.

- Ależ to było w pełni kontrolowane zaklęcie, zresztą wszystko się udało prawda? - mówiła, śmiejąc się nerwowo.

- Ohh jestem pewna, że nie chcemy jej zawracać głowę takimi głupstwami prawda — Podeszła jeszcze krok bliżej przyglądając mu się uważnie, po czym odetchnęła głęboko.

- Zastanowię się, jak już naprawisz drzwi do mojego gabinetu…

Puściła go i wskazała na rozwalone drzwi.

- Zaczynaj…

Edited by Starlight Sparkle
  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight tylko na moment odwróciła się, by zabrać z biurka dokumenty i gdy ponownie skierowała swój wzrok na rozwalone drzwi i pracującego Cheerful Sparkle to wandala już nie było.
- A ten gdzie się znowu podział? - Rozejrzała się zdenerwowana, wyglądając na korytarz.
W tym czasie asystentka panny Glimmer spieszyła się, by zobaczyć, co takiego się stało na piętrze, że wszyscy nagle się tam udali.

Gdy była na schodach zauważyła pędzącego na złamanie karku Cheerful Sparkle i obawiając się kolizji, przykleiła się do ściany, robiąc z siebie niemal płaskorzeźbę. Cheerful minął ją niczym błyskawica.
- Co tu się dzieje?!? - Patrzyła za nim chwilę, po czym szybko udała się do biura Starlight.
- Starlight!!! Co na kopyta Celestii się tutaj stało — Krzyknęła, stając w rozwalonych drzwiach i widząc swoją nauczycielkę trzymającą coś, co kiedyś było klamką.
Starlight słysząc jej głos, spojrzała powoli w jej stronę i uśmiechnęła się, odpowiadając cicho.
- Cheerful…
- Widziałam go, jak biegł w stronę sali z zagadkami…
Starlight zamrugała kilka razy oczyma zdziwiona, po czym zdenerwowana zniknęła w błysku białego światła.
- Zaraz oszaleję… - Asystentka stanęła dęba i uderzyła kopytami w podłogę - Czy nikt mi nie wyjaśni, o co chodzi? 

  • Upvote 1
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Starlight mam kilka pytań do ciebie.

1. Czy istnieli więcej Alicornów przed czasach Celestii i Luny?

2. Chciałabyś mieć ogiera?

3. Czy lubisz chodzić na randki?

- Wiesz Starlight że Twilight pozwoliła mi być pegazem na zawsze? - uśmiechnął się do niej - ja lecę bo obiecałem Rainbow Dash że z nią pościgam, do zobaczenia później - wyleciał z gabinetu.

Edited by Starlight Sparkle
Fabularnie Merry jest razem ze Starlight. O czym była mowa w zabawie "Zgadnij Miejsce".
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cheerful podsłuchał rozmowę misterspaulsa ze Starlight rwąc włosy z głowy.

 

Cheerful (do siebie, maszerując do gabinetu): Twili miałaby pozwolić być człowiekowi pegazem na zawsze?! Co u diaska! Ten huncwot misters czy jak mu tam na pewno kłamie! Grrr! -_-

 

To mnie, wiernemu ogierowi, miłemu, dobremu i sympatycznemu Starlight odmówiła przemiany w pegaza, a tego godnego pożałowania lizusa mistersa zmienia bez mrugnięcia okiem?! 

 

NIE DARUJĘ! MOJA ZEMSTA BĘDZIE SROGA! - krzyknął gniewnie Cheerful, czerwony od złości, chwycił za jedną z pochodni żarzących się w korytarzu, wkroczył twardo stąpając po wyważonych drzwiach i rozejrzał się uważnie po gabinecie.

 

Zobaczmy jakiego koloru płomieniem zajmie się ten gabinecik! Buahahaha! - zaśmiał się plugawo opętany swoim niecnym zamiarem Cheerful. 

Będą mnie nazywać podmieńcem?! Będą mnie upokarzać?! Będą mnie łajać za to, że wyważyłem drzwi w dobrej intencji?! Ta cyniczna klacz Starlight śmie mnie szantażować?! Gloryfikuje Youkaia?! Służy Misterspaulsowi?! NO TO ZOBACZYMY CO POWIE, GDY ZASTANIE PŁONĄCY GABINET!!! 

 

Cheerful Sparkle podszedł rozwścieczony do biurka z pochodnią, zatrzymał się na chwilę i gdy zobaczył zdjęcie Starlight na biurku, z jej dobrotliwym spojrzeniem i łagodnym uśmiechem, to przypomniał sobie, co ona musiała przejść w swoim życiu: rozłąkę w dzieciństwie z najlepszym przyjacielem, założenie komunistycznego miasteczka, by zapełnić czymś pustkę w swoim życiu, przemianę moralną, która zaowocowała tym, że nauczyła się magii przyjaźni i zrozumiała, że zemsta nie prowadzi do niczego dobrego. Cheerful patrzył to na Starlight, to na płomień pochodni, aż w końcu łzy popłynęły mu po policzkach. Dotarło bowiem do niego, że to, co chce zrobić przeleje czarę goryczy. Wyszedł z gabinetu, odstawił pochodnię na swoje miejsce i prędko wybiegł ze szkoły w stronę zachodzącego słońca, które opuszczała już Celestia. 

 

Cheerful Sparkle zostawił Equestrię za sobą podążając tylko w sobie znanym kierunku, okryty hańbą porywczego i niedocenionego Podmieńca... 

 

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.