Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sinusoid

Lepiej dawać jest niż brać... [Oneshot][Violence][Sad][Slice of life]

Recommended Posts

Witam bardzo serdecznie. 

 

Przedstawiam wam dzisiaj mój twór, który przygotowałem na święta. Jest to dla mnie specjalny fanfik, ponieważ pierwszy, który zrobiłem na jakąś okazję oraz pierwszy, w którym chciałem przekazać coś więcej.

Pragnę szczególnie podziękować Ziemniakowi, za pomoc przy opowiadaniu. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy. 

 

Życzę wszystkim wesołych świąt, a także miłej lektury. 

 

 

Lepiej dawać jest niż brać...

Beatius est magis dare, quam accipere.

Autor: Dawid Wilk aka Sinusoid

Pre-reading: @Ziemniakford111222

 

 

Edited by Sinusoid
  • Upvote 3
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie przeczytałem i powiem tak - ciężki to kawałek chleba. Spodziewałem się smutnej i być może w jakiś sposób brutalnej opowieści o samotności i niezrozumieniu (i poniekąd ją dostałem), ale "Lepiej dawać jest niż brać..." to jak gdyby fanfik-abominacja, niczym nieślubny syn filmów "V for Vendetta" i "Silent Night, Deadly Night". Jeśli chodzi o historię (UWAGA NA STRASZNE... ZAPEWNE SPOILERY!): 
 

Spoiler

jest to fanfik, który udowodni, że nic nie jest takie, jakim się wydaje na pozór. Mamy więc pyskatą nastolatkę, której, szczerze mówiąc, nie polubiłem. Dlaczego? Ano dlatego, że zdaje się być nikim więcej, jak rozwydrzonym bachorem, który głęboko ma relacje z własną matką i ogólnie najbliższym otoczeniem. Główna bohaterka jest klaczą, która ostentacyjnie ignoruje rodzicielkę, że-niby-taka-z-niej-twarda-sztuka, gdy zaś nikt na nią patrzy, tnie się swoim ulubionym - niech będzie - kozikiem, co przejawem odwagi raczej nie jest. "Urgh - pomyślałem sobie - ależ się zaczyna". "Rozbita" rodzina i bohaterka, której nie da się lubić. "Piękna" to opowieść, wprost "idealna" do przeczytania w Wigilię. :/  I tak mi się jakoś wydawało, że będzie to historia, której przeczytania (niespodziewanie) pożałuję...  Lecz teraz wracamy do początku, wszystko ma tu bowiem drugie (a nawet i trzecie) dno, wszystko jest grą pozorów, skąpaną w odcieniach szarości. Błyskawicznie okazuje się zatem, że Loos (czyli główna bohaterka) słusznie(!) czuje nienawiść do matki, ta zaś pod płaszczykiem stoicyzmu i jowialności, skrywa inne oblicze. Jest to oblicze zdruzgotanej katastrofą z przeszłości, chorej postaci, która dawne, świetne relacje z córką zastępuje fluoksetyną i barbituranami. W młodej-gniewnej kipi więc furia, która musi znaleźć ujście. I szybko znajduje, czarę goryczy przelewa bowiem sposób traktowania pewnego bohatera z dawnych, acz nieodległych czasów, który przez lata utracił wszystko co miał. A także daleko posunięte chamstwo mieszkańców Ponyville. Do tego momentu czytało mi się bardzo fajnie, ale następne wydarzenia były dla mnie niestety nad wyraz oczywiste i mdłe, zmieniając na gorsze odbiór niezłej bądź co bądź całości.
Otóż nasza bohaterka zamierza się zemścić. A właściwie wymierzyć sprawiedliwość, tak jej się w każdym razie wydaje. Nie lubię zbędnej nienawiści, przemocy i złych zakończeń. A nietrudno chyba domyślić się, nawet czytając ten komentarz, w jaki sposób skończy się całość. Powiem tak - Loos z jednej strony może i ma rację, w Ponyville pełno jest wszelkiej maści gwałcicieli, pedofilów (pedofilek!), morderców i potworów-od-cierpień-żony (nawiasem mówiąc - gdzie się podziało to przytulne, będące jakby sercem przyjaźni miasteczko) i to takich, którzy są na bakier z prawem... Ale!
Loos od tego "miejsca" jakość przestaje być wiarygodna. Dowiadujemy się na końcu o jej depresji i przemożnej chęci pożegnania się z tym łez padołem, lecz nie tłumaczy to wg mnie najlepiej tkwiącej w niej furii.
Meus occidere te quia vindice semper erit? - pyta w którymś momencie klacz.
To ja na to rzeknę - Ultio doloris confesso est.
Znacznie, hm, wykwintniej byłoby, gdyby Loos jednak pohamowała swą żądzę, wszak miała w sobie jakiś ślad empatii. Choć z drugiej strony może właśnie dzięki tej kropli dobroci zrobiła, co zrobiła... tu pozwolę sobie pominąć wręcz kuriozalne sceny zabójstw - ja wiem, że memento mori, więc jak mus zapłacić gardłem, no to mus, ale że wszystko jej się udawało z dziecinną łatwością, a i całość zajęła jej chwilę (niemal bez wyrzutów sumienia!) ... co ona jest - Hitman jakiś?
Hm, powiem na koniec tak:
Był to fanfik, którego nie potrafię chyba ocenić obiektywnie - z jednej strony czerpałem przyjemność (na przyszłość - przydałoby się więcej opisów/czy tam "bogatsze" opisy i pewien, hm, dystans pomiędzy jedną "sceną", a drugą... można się nieco pogubić, gdy wszystko tak prędko prze ku końcowi) z pełnej dziwnego napięcia treści, z drugiej, kręciłem głową na decyzje bohaterki i ziewałem niemal, czytając (w mojej opinii) jej nudne listy.
      
"Lepiej dawać jest niż brać..." uczy, aby pamiętać o śmierci, bo w każdej chwili nadejść może.
***
Cóż w takim razie mogę rzec na koniec... Dum vivimus, vivamus.     

Fanfik warty uwagi. I komentarza.
Pozdrawiam!

Edited by Youkai20
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszę się, że całkiem dobrze odkryłeś przekaz, który chciałem ukryć w tej opowieści. Nie jest on jedyny, bo pragnąłem tam przekazać naprawdę multum rzeczy między wierszami. Odpowiedź na resztę, która została ukryta w spojlerze, również znajdziecie w spojlerze. Pewnie nie będzie to miało ładu i składu, ale lepsze to niż nic ;)

 

Spoiler

Początkowo zakończenie miało być inne i do tego bez listów, jednak wyszło jak wyszło. Loos może i miała w sobie ślady empatii, jednakże chciałem ukazać, jak bardzo ktoś może zniszczyć psychikę dziecku, w którym wciąż jest dobro, przez pewne wydarzenia. Dlaczego zabijanie przychodziło jej z wielką łatwością? W opowieści jest napisane (nie dosłownie) o ściance z bronią białą, spotkała handlarza, handlującego tą że bronią i wykazała się jej dobrą znajomością. Dodajmy też mały cytat;

Spoiler

"Szła tak i rozmyślała, przypominając sobie treningi posługiwania się bronią. Dawno tego nie robiła, a nie chciała zawieść tamtej rodziny. Pchnięcie, pociągnięcie w górę, uderzenie w twarz, odepchnięcie, obrót, cios… powtarzała w myślach."

Wydawało mi się, że wyraźnie, choć nie za bardzo, zaznaczyłem, że nie ma ona do czynienia z bronią pierwszy raz i jest przeszkolona, co daje jej ogromną przewagę, którą zwiększał jeszcze bardziej element zaskoczenia. Sceny mordów miały być o wiele krwawsze oraz znacznie lepiej opisane, ale nie chciałem dostać bana za wrzucanie gore. (Kto wie, może zrobię taką wersję.) Co do opisów, ich ubogość była celowym zabiegiem. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że lepiej będzie je zubożyć. Takie bardzo dziwne przeczucie/przekonanie. Naprawdę nie wiem dlaczego.

 

Bardzo Ci dziękuję za konstruktywną krytykę i wytknięcie mi paru błędów. Myślę, że przy moim następnym fiku pójdzie mi lepiej.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się spodobało ten fanfik. Napisałeś prawdę jak się dzieje w naszym świecie. Korupcja, wojny itp. Tylko szkoda że ludzie to %$^%$# i nic nie poradzimy. Na końcu fanfiku mnie zasmucił jak bohaterka odebrała sobie życie :rarsad: I powiem jeszcze że dobrze napisałeś tego fanfika :pinkiesmile:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za miłe słowa ;). A ludzie tacy byli, są i niestety będą. Nic z tym nie zrobimy.

 

Pozdrawiam :D!

Edited by Sinusoid
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

O kurcze... no nie powiem, wstrząsnęło mną. Opowiadanie wywarło we mnie wiele emocji i skłoniło do przemyśleń. Na pewno kiedyś wróce do lektury by wtedy spojrzeć na nią bardziej obiektywnie i wyciągnąć więcej przekazu i mądrości. Być może wtedy wypowiem się bardziej. Dobrze napisana historyjka. Nie znam się na tego typu rzeczach (nie czytałem za duźo książek) ale mi się podoba :D

 

@misterspauls schowaj to w spoiler. Proszę, bo trochę mnie zdenerwowało jak powiedziałeś co stanie się pod sam koniec.

Edited by szaronko
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@szaronko dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że fanfik skłonił Cię do przemyśleń. Mam nadzieję, że odkryjesz wszystkie przekazy, które ukryłem, bądź starałem się ukryć w tej historii. 

 

Pozdrawiam ;)!

Edited by Sinusoid
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okej, szybka informacja dla zainteresowanych. 

 

Siedziałem sobie i przerabiałem trochę to opowiadanie, aż w pewnym momencie zacząłem dostrzegać różne małe błędy. Przepraszam was za nie. W tekście pojawiły się przykładowo, brakujące przecinki i dwa razy zdublowane słowo. Nie wiem jak tego nie zauważyłem podczas korekty... Naprawdę bardzo was przepraszam za te okropne błędy oraz za moją nieuwagę. Teraz już wszystko poprawiłem i powinno czytać się zdecydowanie lepiej. 

 

Pozdrawiam!

Edited by Sinusoid
Doinformowanie
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...