Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Malvagio

Schody [Oneshot][Slice of Dark]

Recommended Posts

Hej, przedstawiam kolejną pracę - ta zapewniła mi zwycięstwo w drugiej edycji konkursu "Come my minions, rise for your master!". W Ambitnym Planie pojawiła mi się obsuwa, ale jeszcze nie jest na tyle wielka, by nie dało się temu zaradzić, trzeba mi zakasać rękawy. Fik, nad którym obecnie pracuję (i który mam nadzieję wrzucić już niedługo) skupi się na tym, co tygrysy - a przynajmniej ten konkretny tygrys - lubią najbardziej, heh.

 

Ad rem.

 

Tytuł: Schody

 

Tagi: [Oneshot], [Slice of Dark]

 

Obrazek okładkowy:

1536765.jpeg

 

Link: https://docs.google.com/document/d/1LTd0Z_WMDnZwsLN-y-N3xs1QlKG9318yPtualDt7gTI/edit?usp=sharing

 

Korekta: Rarity (dzięki!)

 

Opis: Opowieść o Schodach, które nie bez przyczyny się pokonuje.

 

Życzę miłej lektury.

 

Epic: 1/10

Legendary: 1/50

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Schody to kolejny z wielu fanfików Malvagia. W sumie nie byłem zaskoczony tym, że Schody nie okazały się być dla mnie... schodami w trakcie czytania, gdyż po prostu już wcześniej miałem do czynienia z twórczością ww. autora. Tak więc jeżeli ktoś miał styczność z fanfikami od Malvagio, nie musi się martwić, ponieważ tym razem to krótkie opowiadanie również trzyma poziom, podobnie jak ich reszta. Nie będę jakoś specjalnie pochylać się nad technicznymi stronami opowiadania, bo wszystko pod tym względem jest poprawne i dopieszczone do ostatniej literki, co jest również zasługą korektora. Tak więc nie musisz czytać dalej, żeby zapoznać się ze zdaniem jakiegoś tam użytkownika forum. Po prostu idź czytaj!

 

A więc o czym opowiadają schody? Odebrałem to jako opowieść o podróży wgłąb siebie, czego symbolem były schody. Konfrontowanie swoich przekonań, czynów ujęte w motywie podróży, który zawsze lubiłem, a który pojawiał się już często w literaturze, choćby w Jądrze Ciemności. Jak wiadomo podróż zawsze miała doprowadzić do rozpoznania przez bohatera otaczającego go świata oraz zrozumienie samego siebie, własnych uczuć i myśli.

Aria pokonuje swoją przeszkodę i utwierdza się w przekonaniach. Nie jest to jednak proste zadanie. Z pozoru nieszkodliwe Schody są w stanie wystawić nawet najtwardsze charaktery na próbę. Zmęczenie fizyczne, psychiczne. Nieskończone Schody, które po niedługim czasie starają się wbić bezsensowność starań temu, kto odważył się na nie wkroczyć. Ale to właśnie próba skonfrontowania się z własnymi myślami i przekonaniami. Każdy powinien mieć taki odruch, każdy powinien być w stanie zajrzeć wgłąb siebie. Nosce te ipsum, jak głosili już starożytni. 

 

Przejście Schodów do dopiero początek. Dochodzi tu kolejny problem; w jaki sposób zaprowadzić pokój na świecie, jednocześnie nie odbierając wolności kucykom? Z jednej strony wiąże się do z kontrolą i ograniczeniem wolności, która jest ważną wartością w życiu każdej istoty, jednak wolność jest przyczyną konfliktów i złego postępowania. Usunięcie jej nie jest łatwe do zaklasyfikowania jako dobre, czy złe. W każdy razie jak zawsze mamy tu do czynienia z sytuacją coś za coś – odwieczne prawo tego wszechświata.

Cóż, Aria postanowiła wybrać to, co podpowiadało jej serce. Jest dobrym władcą, bo jest dobrym kucykiem, a dobre kucyki mają dobre intencje, nawet jeśli ich czyny są błędne i prowadzą do złego. Ciekawe, fajna historia. Można oceniać i spierać się, czy postępowanie Arii było moralne. Fajny ff, naprawdę. Jednak te schody... nie okazały się być schodami, bo przyjemnie się czytało, płynnie, niemal bez żądnych drobnych wpadek. Naprawdę godne podziwu, że już na tym etapie piszesz w ten sposób.

 

Tak więc... więcej takich fanfików. Naprawdę jest to coś na poziomie. Powodzenia przy pisaniu.

 

Pozdrawiam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykażę się karygodnym lenistwem i po protu przekleję tu swoją post-konkursową recenzję, bo wątpię bym zdołał wyrazić się lepiej niż wtedy.

 

Beware the spoilers!

 

Tutaj jak zwykle miód-malina. Nie wiem czy uda mi się złapać kiedykolwiek Malvagia na choćby średnim opowiadaniu, ale jakoś powątpiewam. W niewielkiej ilości słów dostaliśmy tak naprawę wszystko co było konieczne by tekst zdobył rząd serc i dusz. Wędrówkę, pokonywanie przeszkód, metaforyczną ewolucję głównej bohaterki, w końcu zaś przyziemną w porównaniu z poprzednimi zjawiskami rozmowę. Na dodatek gęsto przeplataną wstawkami z obcego języka, który to szczegół wyjątkowo przypadł mi do gustu. No i samo zakończenie. Wrażenia jakie wywołało… coś pięknego. Tekst tej końcówki jest tak wciągający, tak można się w tych kilku-kilkunastu zdaniach zapamiętać, iż praktycznie słyszy się melodię wyśpiewywaną przez chór. Forma jak zwykle bez zarzutu. 10/10 Perełka!

 

Naturalnie z punktu oddaję głos na [Epic]

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...