Jump to content

Wyprawa [Oneshot] [Alternate Universe] [Crossover] [Samhain] [S.T.A.L.K.E.R.] [Dark] [Adventure] [Violence] [Mature] [EG] [S.T.A.L.K.E.R. Equestria Girls "Spełniacz Życzeń"]


Recommended Posts

Witam. Chciałbym przedstawić wam opowiadanie nieco inne niż zazwyczaj. Jest to niejako fanfik do fanfika lub coś w tym stylu, historię poboczną, albo co tam autor uzna za stosowne. Można także całość traktować jako osobne uniwersum. Wszystko zależy od was. Wykorzystałem istniejące uniwersum oraz kilka oc, które mogliście poznać na tym forum podczas zabawy z łapaniem wiedźm (za pełną zgodą autorów oczywiście). Jednak nie jest to kontynuacja itp. Więc jeśli nic słowa Samhain, ani  S.T.A.L.K.E.R. Equestria Girls "Spełniacz Życzeń" nic nie mówią to i tak możecie się dobrze bawić czytając opowiadanie, kto wie może nawet lepiej. Na koniec, jak zwykle, życzę miłej lektury. Serdecznie też w tym miejscu chciałbym podziękować Cinramowi, który samotnie zmierzał się z tym dziełem i wytrwał od samego początku do końca. Nie wiem co bym bez ciebie począł. Dziękuję także MagiMenNon za poświęcony czas i uwagi, które okazały się niezbędne do dopracowania tekstu.  

 

 Wyprawa

Autor: Darkbloodpony
Pre-riding i korekta: @Cinram 

Pre-riding: @MagiMemNon

 

Opis: Strefa miejsce, do którego przybywają dziesiątki ludzi. Świat łamiących prawa fizyki amonali, perpetów-mobile, monstrów zabijających wzrokiem. Wypełniony szumowinami i głupcami poszukujących łatwego zarobku kładących na szali własne życie w celu osiągnięcia marzeń.  Wielu z nich ginie, nieliczni powracają, jeszcze inni zostają w niej na zawsze. Jak będzie tym razem? 

 

LINK

 

Edited by Darkbloodpony
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

Stalker. Bardzo klimatyczne i ciekawe uniwersum, które naprawdę wsysa i stanowi inspiracje dla wielu autorów, który próbują z lepszym lub gorszym skutkiem oddać ten świat. Nawet w naszym fandomie podjęto kilka prób skucykowania (lub zequestriagirlsowania) tego uniwersum. Jedną z najlepszych jest oczywiście Spełniacz Życzeń  od Grento. fanfik, pełen dobrych pomysłów i jeszcze lepszych rozwiązań. Dobrze więc widzieć, że zainspirował on kogoś do stworzenia spinofu, bo to tym bardziej dobrze świadczy o jakości stworzonego uniwersum. 

 

Dość jednak rozpływania się nad stalkerem i jego konkretna adaptacją. Trzeba ocenić to sporych rozmiarów dzieło. 

Zacznę od klimatu, który tu jest dobrze zbudowany, choć odrobinę różni się, moim zdaniem, od oryginalnego stalkera (trzyma się za to dość blisko Spełniacza). Nie uświadczymy tu za bardzo eksploracji zony. Raptem jeden krótki fragment od granicy do szopy i krótki odcinek do fabryki konserw (pomysł na fabrykę akurat paprykarza szczecińskiego budzi we mnie mieszane uczucia, ale niech będzie). Do tego mamy większe nastawienie na ,,magię" oraz zjawiska nadnaturalne (jak chociażby kontrola nad zombiakami, czy ziemia, która je tworzy), niż pamiętam z gier. Nadal czuć w tym jednak Zonę otaczającą ze wszystkich i gotową zabić jeśli ma taki kaprys. 

 

Ciekawy klimat budują też nowatorskie pomysły zastosowane przez autora. Moim ulubionym chyba są grzyby-miny. Bardzo fajny pomysł, który pasuje do uniwersum stalkera i nawiązuje odrobinę do pikniku (gdzie też były dziwne rośliny). Co więcej, ma on sporo sensu, bo podobno grzyby wchłaniają w siebie sporo radiacji. Dobry jest też kleszcz, oraz Kofan, który ma w sobie olbrzymi potencjał (który z reszta widać w fiku). Tak samo mutant, który potrafi kontrolować zombiaki. To prawdopodobne pod katem uniwersum i jednocześnie rodzi wiele pytań. Czy to jedyny taki egzemplarz, czy może gdies łazi tego więcej? Czy to zasługa magii z innego świata, czy może radiacji? (a może jedno i drugie). No i jest właśnie jeszcze magia (pod postacią ksiąg, run i zaklęć), która dotarła tu z Equestrii (wraz z księgami, być może kofanem, oraz kilkoma osobami). Nie jest to pomysł autora tego fika (a autora uniwersum), lecz tu mamy bardzo fajne jego wykorzystanie. Chętnie zobaczyłbym więcej tej mieszanki, bo ma ona duży potencjał w tym uniwersum. 

 

Oprócz oczywiście dobrze stworzonego klimatu, mamy tez całkiem ciekawą fabułę podzieloną na kilka wątków. Mamy biznesmena dowodzącego bandytami, który szuka w zonie nieśmiertelności (i leku na raka), mamy przywódcę zombiaków, który chce przejąć zonę i mamy Deliktywę, która chce znaleźć przyjaciół, z którymi straciła kontakt. Wątki te przepltają się płynnie, dążąc do wielkiego finału, gdzie oczywiście wszystko trafi szlag. Nie jest to może najbardziej niespodziewany finał, ale klimatyczny i dobrze stworzony. Pasuje do fabuły. 

 

Większa jednak siła tego fika są postacie. Od razu polubiłem Ruby (i jej tarcia z Deliktywą). Do tego stopnia, ze chętnie poczytałbym więcej o przygodach tej recydywistki w zonie i poza nią. Tak samo polubiłem Cigę za jej zdolność adaptacji do nowej sytuacji i zmiany poglądów jest bardzo fajna. To, że postać jest w stanie współpracować (nie tylko pozornie) z ludźmi, którzy zabili jej kumpla zamiast mu pomóc, wcale nie jest złe. A przynajmniej nie w tym wypadku, bo widzimy motywacje, która nią kieruje. Najpierw jest to chęć uratowania firmy, ale i ta motywację odrzuca, kiedy zostaje uświadomiona, ze może zerwać z przeszłością i rozpoczynać przyszłość. Podobał mi się również Kędzior, jako bogacz, który gotów jest poświecić swą fortunę by znaleźć w zonie klucz do nieśmiertelności (w zonie, albo w książkach z innego wymiaru). Już samo to jest materiałem na bardzo rozbudowany fanfik, gdzie moznaby obserwować rozwój i zmianę psychiki bohatera, który każdego dnia przybliża się do śmierci lub sukcesu. No ale tego nie zobaczymy tym razem, bo weszła Deliktywa, niekoniecznie na biało i załatwiła swego byłego męża, którego już raz próbowała zabić. 

 

No właśnie, Deliktywa. Tajemnicza postać, której historie poznaliśmy w stalkerze, w związku z tym, ta jej wersja jest niestety niekanoniczna. Wynika to jednak z tego, że ten fik powstał chyba przed wyjaśnieniem historii Deliktywy. Wiec jeśli wziąć to pod uwagę, to ta historia tej postaci była prawdopodobna. A pomijając niekanoniczność, to Deliktywa wygląda i zachowuje się tak jak w pierwowzorze, więc i tu jest dobrze. 

Oczywiście postaci jest znacznie więcej. Każda na swój sposób ciekawa i dobrze zbudowana. W zasadzie, tu nie ma złych postaci. Każdy czytelnik znajdzie tu kogoś z głównej ekipy by go lubić, oraz z postaci drugoplanowych, o których historii i pochodzeniu można rozmyślać. 

 

Opisy też są całkiem przyzwoite i mają odpowiednie tępo. Tam gdzie akcja jest powolna są odpowiednio wolne i rozbudowane, a tam gdzie jest akcja są odpowiednio dynamiczne. Jedyne co potrafi je zepsuć, to błędy i nietrafione słowa. A raz czy dwa pojawiły się takie perełki jak chociażby nadgarstek u nogi (no chyba, że to jakaś mutacja).

A skoro przy błędach, literówkach i ogólnie formie jesteśmy, to tu niestety nie jest najlepiej. A skoro ja to widzę, to już w ogóle. Najgorsze są niestety liczne powtórzenia. Bardzo liczne powtórzenia. Wprawdzie fanfik podobno był korektorowany, ale z pewnością nie zaszkodziłoby, gdyby dostał drugą dawkę. 

 

Pozostaje pytanie czy polecam ten fanfik. Otóż, tak, polecam. Mimo swych wad, to dalej dobry, wciągający i klimatyczny kawałek stalkera. Zdecydowanie polecam fanom stalkera i fanom uniwersum stworzonego przez  Grento. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Wow, nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego powstanie, ale to tym lepiej, tym lepiej…

 

SPOJLERY (nie tutaj ich akurat nie będzie).

 

Komentowany fik jest jednym z najdłuższych podczas mojej sesji komentarzowej, więc nie będę aż tak bardzo pochylać się na przeróżnymi szczegółami. Ostatnim razem, gdy to zrobiłem (gdy pisałem komentarz do Kod Equestria Lyokoherosa), to pisanie posta zajęło mi wiele godzin, a sama treść była na tyle długa, że… forum nie było w stanie przetrawić aż tak długiego tekstu. Musiałem to wysłać w trzech częściach, a każda z nich zajęła jedną stronę przeznaczoną dla komentarzy, no więc tego tutaj będę unikać. Do tego jest to kolejny, a jednocześnie chyba ostatni, stalkerski fik, któremu poświęcę czas. Na tle pozostałych to dzieło wypada bardzo dobrze. Moim zdaniem jest to lepiej napisane niż taki “Mrok Żarnowca” czy “Cień Ponyville”. Zabrakło tam wyrazistych postaci. Jasne, nie były złe, lecz tutaj mamy postawiony większy nacisk na poszczególne osobistości, dzięki którym zwiedzamy ten przedziwny świat zwany Zoną, Zona… Zona nigdy się… Ech, dobra! Nie napiszę tego! Nie ma mowy!

 

Jak wspominałem, ten post będzie mieć inną formułę niż pozostałe. No to zaczynamy. Postacie; na pierwszy ogień, oczywiście, idziemy seksbomba, czyli Deliktywe. Różni się od tej w “Spełniaczu Życzeń”. Tutaj jest wiecznie napaloną kocicą, która słodzi swojemu chłopakowi, lecz z tym kryje się coś jeszcze… I to jest właśnie sedno tej postaci. Seksbomba, jak to często jest określana w fiku, zawsze zmagała się z jakimś wewnętrznym konfliktem, ukrywanym przed innymi. To sprawia, że jest postacią ciekawą. To, co tajemnicze, pobudza wyobraźnię, dlatego też wyszło to naprawdę dobrze.

 

Alrix to… no mój OC. Czuję się zaszczycony tym, że został sparowany z najatrakcyjniejszą panią w tym fiku. Stanowi dobry kontrast dla swojej partnerki. Jest bardziej stonowany i wyważony, lecz momentami on również nie może już wytrzymać i daje się zwieść urokom Deliktywe. Nie można jednak powiedzieć, żeby był aż tak ciekawą postacią. Jasne, on również w coś gra i kręci, jednak jego reakcje i sceny z jego udziałem aż tak bardzo nie trafiają do wyobraźni (jak na przykład to, że Deliktywe w któryś momencie zapomniała ubrać koszulki i kłóciła się ze wszystkimi, bujając przy tym… no, wiadomo. Nie wiem, czy to było przeoczenie autora, ale chyba jednak nie xd).

 

Ruby. Druga po Arliksie postać z eventu Samhain. Młoda dziewuszka, cwana i podejrzliwa, z kryminalną przeszłością. To dzięki niej bohaterowie dostają się do Zony. Ma szeroką wiedzę na temat mutantów oraz anomalii. Potrafi dobrze strzelać i zna podstawy przetrwania. Często spiera się z Deliktywe, która nie polubiła jej od pierwszego wejrzenia. Starcia dwóch kobiet elektryzują relacje pomiędzy bohaterami i nierzadko doprowadzają do zabawnych sytuacji. Jest również przewodnikiem i to na jej barkach spoczywa ciężar prowadzenia grupy, jednak przez pewną intrygę również dołącza do gry.

 

Cigi. Trzecia postać z Samhain. W odróżnieniu od Ruby, ona jest żółtodziobem i od razu wpada w tarapaty. Przechwycona przez bandytów, trafia do ich obozu, jednak nie jest tam aż tak źle traktowana, jak możnaby się tego spodziewać. Pragnie przede wszystkim przetrwać, uratować przyjaciela i pomóc rodzinnemu interesowi. Niestety towarzysz Vocal ginie i staje się umarlakiem wcielonym do armii pewnego mutanta już na samym początku. W obozie bandytów Cigi ma okazję spotkać się z Kędziorem, szefem bandosów, oraz z trzema innymi lampucerami, które nie okazują się być wrogo nastawione. Jest to również postać dynamiczna, to oczywiście pasuje do żółtodzioba, który ma swoje cele na początku, a poglądy tej postaci z czasem ulegają zmianie.

Jak już wspomniałem Vocal staje się zombie. Niestety nie mogę zbyt wiele zdradzić na jego temat, bo jest mocno związany z pewnym wątkiem, a w tym konkretnym poście obiecałem, że nie będzie spojlerów, więc muszę się pilnować. Jednak relacje, jakie tworzy z Zoną, z tym zagadkowym “chłopakiem-dziewczyną oraz innymi nieumarłym, są całkiem interesujące i kreatywne. W ciekawy sposób uczy się kontrolować swoje nowe umiejętności. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek przeczytał coś z stalkera, co by opowiadało o postaci nieumarłego, który pełnił tak ważną rolę. To idzie na duży plus.

 

Mamy również Kędziora, power-hungry “charaktera”, który chce podporządkować sobie całą Zonę dzięki armii nieumarłych. Zmaga się również z poważnymi problemami zdrowotnymi. Ten problem jest katalizatorem do wejścia przez niego na drogę do poszukiwania sekretu nieśmiertelności. Ma również związki z okultyzmem oraz equestriańską magią. Studiuje magiczne księgi, co jest dosyć niespotykane w stalkerskim settingu. Magia w Zonie, nawet w crossoverach z MLP, zawsze grała poboczną rolę. Tutaj jest jej znacznie więcej, ale w tym przypadku to pasuje. Ma również pewne zatargi z najlepszą postacią wszechczasów. Wiadomo z kim.

Oczywiście bohaterów jest więcej. Oni również wypadli ciekawie. Mamy dwóch obleśnych trepów - Steryda i Gwiazdkę, twardą babuleńkę Chaskę oraz wspomnianego wcześniej “chłopakodziewczynę”. Każdy jest na swój sposób unikalny i ma okazję się skonfrontować z innymi. Albo to łut szczęścia, albo autor naprawdę długo główkował nad balansem w relacjach i wątkach..

 

Świat przedstawiony wypada całkiem barwnie. Oprócz typowej Zony, której aż tak dużo nie ma, to zwiedzimy parę innych miejsc. Stety lub niestety, to już zależy od osoby, nie uświadczymy tu zbyt wielu znajomych nam lokacji z gier, choć miejscówki wciąż trzymają klimat oryginału. Są tutaj typowe spacery przez opuszczone gospodarstwa i pola. Zwiedzimy również zniszczone fabryki, a nawet przejdziemy przez kordon wojskowy (wreszcie ktoś o tym pomyślał, nie to co w innych stalkerskich fikach, gdzie Zona wydawała się być otwarta). Spotkamy również znane nam anomalie, jednak elementów wymyślonych przez autora jest tu znacznie więcej. Są wybuchające grzyby, wyżymaczki (to akurat mnie zastanawiało najbardziej. Autor nie oglądał filmu [ponoć], a nawiązał do produkcji Tarkowskiego sprzed ponad czterdziestu lat). Ciekawy jest również sposób omijania anomalii. Zamiast wyrzucać śrubę, wykorzystuje się samą naturę, czyli myszki, które albo przejdą dalej, albo zamienią się w krwawą miazgę. Zaskakujące jest również to, że chyba nikt wcześniej nie pomyślał o zmutowanych insektach. Bohaterowie natrafiają na podejrzanego kleszcza, który wgryza się w skórę Alriksa. Jest dosyć sporo nowości w samym stalkerskim lore, a do tego mamy, jak już wcześniej wspominałem, magię.

 

Jeżeli chodzi o stronę techniczną, to jest sporo problemów. Pamietam, że ten fik był czytany na Kąciku Lektorskim w ramach akcji autopromocyjnej. Niestety to dzieło zostało mi podesłane do poprawy w ostatniej chwili, także korekta wygląda mniej więcej tak, że kiedy lektorzy czytali jakiś fragment, ja zapieprzałem parę stron dalej, byle zlikwidować, co tylko są da. Niestety przez taki pośpiech i brak pomyślunku z mojej strony skutkowały tym, że kiedy teraz wróciłem do fika, to zauważyłem wiele przeoczonych mankamentów. Przydałoby się to przemaglować jeszcze z trzy razy i naprawdę wszystko byłoby w porządku. Ale nie mogę się złościć na to dzieło i nie chodzi tu tylko o to, że jest to fanfik do mojego fanfika. Mamy tu do czynienia z kawałkiem porządnej, wielowątkowej historii  Polecam!

 

Tyle ode mnie.

 

Pozdrawiam!

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...