Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

pokemon.png

 

Pokémon, w Japonii Poketto Monsutā – japoński serial anime tworzony od 1997 roku. Odcinki dzielą się na siedem serii: Pokémon, Pokémon: Advanced Generation, Pokémon: Diamond & Pearl, Pokémon: Best Wishes!, Pokémon: XY, Pokémon Sun & Moon i Pocket Monsters. Poza Japonią serie są dodatkowo dzielone na sezony. W Polsce serial można obejrzeć między innymi na Netflixie. 

 

Filmy (źródło - Wikipedia)

Spoiler

5 filmów Pokémon
4 filmy Pokémon: Advanced Generation
4 filmy Pokémon: Diamond & Pearl
3 filmy Pokémon: Black & White
3 filmy Pokémon: XY
3 filmy Pokemon: Sun and Moon

1 film aktorski

 

Gry
Pokemon to ciekawy przypadek, bowiem serial jest równie ważny co gra, ale nie będę tutaj o nich mówił. To temat poświęcony serialowi :)

 

Bohaterowie (możliwe, że uzupełnię listę. Wszystko zależy od popularności tematu)
Ash Ketchum - główny bohater, który chce zostać mistrzem Ligi Pokemon. Niestety, ale równie dobrze jąkała mógłby chcieć zostać prezenterem radiowym. Tak się bowiem składa, że jest kompletnym idiotą. 
Misty - dość ciekawa postać. Wyruszyła w podróż z Ashem ponieważ ten zniszczył jej rower. Liderka "ligi" wodnych pokemonów.
Brock - lider "ligi" ziemnych pokemonów. Sprawia wrażenia człowieka wrzuconego na zasadzie "byle był". Jego rola ogranicza się do uspokajania Asha oraz Misty
Jesse i James - antagoniści, członkowie Team Rocket. Fatalni, nudni kretyni, którzy skutecznie irytują swoim "intro". Chcą zjednoczyć świat i nim zawładnąć. "Ambitne"

Pikachu - pokemon należący do Asha, który tak naprawdę jest jednym z powodów dla których warto oglądać ten serial. Autorzy znakomicie pokazali osobowość "kieszonkowego stworka", który ma swój rozum i czasami musi myśleć za swojego opiekuna.

Meowth - pokemon należący do antagonistów. Co ciekawe potrafi mówić i czasami jest bardziej ogarnięty od Jesse'a oraz Jamesa. To taki pokemonowy Tołdi :) 


Moje 3 grosze...

Spoiler

 

Póki co obejrzałem kilka najstarszych odcinków, które na Netflixie zaliczają się do tzw. Indygo League. Muszę przyznać, że serial jest całkiem niezły. Największym zaskoczeniem jest fakt, że kolejne epizody są ze sobą ściśle powiązane. Spodziewałem się bardziej czegoś w stylu MLP (osobne historie). Warto wspomnieć tutaj o jednym - serial wymaga całkowitego wyłączenia logicznego myślenia. Wiecie, trochę tak jak w filmach Baya, ale na zdecydowanie wyższym poziomie. Jeśli zaczniecie zwracać uwagę na najróżniejsze absurdy i mówić sobie "ale to nie ma sensu", to szybko się od niego odbijecie. Ba, już samo założenie serialu jest wręcz idiotyczne. No bo jak można wysłać 10-letnie dziecko żeby wyruszyło bez opieki w świat, żeby łapać niebezpieczne zwierzęta (zieją ogniem, zamrażają, trują, rażą prądem, gryzą... ). A no właśnie :) Poza tym, po cholerę w ogóle łapać te pokemony? A niech żyją sobie na wolności. Gdzie są ANIMALSi gdy ich potrzeba? I dlaczego tak niebezpieczne zajęcie zleca się dzieciom? I czy te dzieci nie muszą chodzić do szkoły? Na koniec - walki. Jakim cudem żaden człowiek nie ucierpiał? Mało tego - jakim cudem policja nie zainteresowała się jeszcze Jesse i Jamesem? Wysadzili cholerną klinikę dla pokemonów (mogli zginąć ludzie) :wtf:

 

 A tak na serio - największą wadą serialu jest dla mnie humor, który momentami przypomina Toma i Jerry'ego czy też inne Smerfy. Gwoli ścisłości - serial potrafi być naprawdę zabawny. Praktycznie w każdym odcinku jest coś, co wywołuje uśmiech na twarzy. Szkoda też, że relacja pokemonów i ludzi nie jest taka jak w filmie Detektyw Pikachu. Mam tu na myśli pokazanie partnerstwa, współpracy i życia razem, a nie trzymania podopiecznych w magicznych piłeczkach. 

 

Na szczęście serial ma spore zalety. Przede wszystkim - relacja Asha oraz Misty, której zniszczył rower. Ta dwójka zachowuje się jak stare małżeństwo i będę zdziwiony jeśli w n-tym odcinku nie zostaną parą. Bardzo fajne są też relacje Asha i jego Pikachu, który nie zawsze słucha swojego trenera. Coś nie gra? JEB prądem i Ash uspokojony. Hmm... A może to Pikachu trenuje Asha? Osoby, które grają w gry mogą dopisać jeszcze jedną zaletę - obejrzeć nieco bardziej widowiskowe walki. Warto też wspomnieć o doskonałych scenach, w których Pikachu próbuje przekazać coś na migi. Całość jest dodatkowo lekka, łatwa i przyjemna. Myślę, że osoby którym po zakończeniu MLP: FiM brakuje takiego relaksującego serialu, powinny dać szansę Pokemonom. Tak, wiem... Nie ta jakość i inne założenia, ale efekt ten sam (odprężenie i relaks dla mózgu). 

 

 

Mówiąc krótko... PIKA PIKA!

 

Na zachętę

Jak często Pikachu poraził Asha?

Spoiler

 

 

Zepsuć wam humor i przyprawić o efekt "spoconych oczu"? Potężny spoiler z filmu "I choose you" (zakończenie)

Spoiler

 

 

Edited by Triste Cordis
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, pierwszy odcinek, a raczej pierwsze dwa zawierają w sobie wszystkie zalety i wady serii Indygo League (innych póki co nie oceniam). Jeśli nie zachęcą one kogoś do oglądania, to już nic nie zachęci :) Aha, znalazłem serial na cda. Uszy krwawią od tego dubbingu, ale lepsze to niż nic:

 

Link do CDA

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z pokemonami mam do czynienia praktycznie od wczesnych lat dzieciństwa... duży sentyment mam właśnie do Indigo i Johto League, których wiele odcinków mam jeszcze zgranych z Polsatu na kasety :D Lubię więc sobie czasem obejrzeć na odtwarzaczu lub w internecie, ale tylko do 5. sezonu, bodajże Master Quest.

Ale moje podejście ma też jedną wadę, otóż przez głęboki sentyment do starej pokemonowej stylistyki nie potrafię już oglądać nowszych odcinków. Kompletnie nie podpadł mi też nowy wygląd bohaterów, jest taki... zbyt okrągły, dla mnie o wiele lepszy ten z lat 90-00 :rwink:

Tym, którzy rozpoczynają swoją przygodę z Pokemon, serdecznie polecam stare odcinki!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Trau pa napisał:

 

Tym, którzy rozpoczynają swoją przygodę z Pokemon, serdecznie polecam stare odcinki!

 

No cóż, ja zacząłem od tych najwcześniejszych. Po obejrzeniu większości pierwszego sezonu muszę przyznać, że moja opinia z pierwszego postu jest nadal aktualna. Poza tym, zauważyłem, że gra Let's Go Pikachu czerpie pełnymi garściami z pierwszego sezonu (ten sam region). Odwiedzamy te same miasta, walczymy z tymi samymi trenerami. Co ciekawe muzyka w grze też pochodzi z serialu. Fajna sprawa :)

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...